O Tym Się Mówi
•
02.09.2026
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi cały czas. W środę wita się z Państwem Beata Hołubowicz-Stachaczyk. To ja tu przed mikrofonem będę miała przyjemność z Państwem obcować, można tak ładnie to powiedzieć. Natomiast w studiu Strefy FM Piotrków Robert Kabziński, przewodniczący Rady Miejskiej w Rozprzy, ale przede wszystkim dzisiaj założyciel Muzeum Ziemi Rozprzańskiej. Dzień dobry, panie przewodniczący, dzień dobry, panie Robercie. Dzień dobry państwu, dzień dobry pani redaktor.
Panie Robercie, pięć lat temu postanowił pan założyć Muzeum Ziemi Rozprzańskiej. Skąd ten pomysł? Przypomnijmy naszym słuchaczom, bo nie wszyscy wiedzą, jak to wyglądało. Najpierw z grupą pasjonatów, można powiedzieć pod przewodnictwem, bo pomysł założenia stowarzyszenia Rozprzańie.pl wyszedł od mojego kolegi Roberta Skorupy, założyliśmy właśnie to stowarzyszenie. I po kilku latach działania doszliśmy do wniosku, że warto byłoby... Pokazywać to, co gromadzimy już od jakiegoś czasu. No głównie ja posiadałem zbiory rzeczy, które użytkowali nasi dziadkowie, pradziadkowie. Przechowywałem to w piwnicy, na strychu. I przepraszam, wejdę tu w słowo. Podejrzewam, że jak się pan tego pozbył, to się rodzina ucieszyła, bo się miejsca dużo zwolniło, bo to takie zbieractwo było pewnego rodzaju. Tak, tak, to jest z hobbystami, że pewnie nie tylko w mojej dziedzinie, czyli tym, co mnie fascynuje, czyli historii. Właśnie tak to jest, że my, którzy gromadzimy to w domach, to potem, jeśli uda się gdzieś to zaprezentować, z domu wyprowadzić, to rodzina się troszkę cieszy, bo zyskuje nasze mieszkanie troszkę więcej powierzchni.
Pięć lat temu postanowiliście panowie, że powstanie muzeum. Te początki nie były proste, bo zbiory były, ale trzeba było gdzieś je wyeksponować. A pieniędzy, podejrzewam, że za dużo nie mieliście albo wcale. Tak, tak to jest, że przecież stowarzyszenia i pasjonaci działają społecznie, nie mają zbyt dużego budżetu albo w ogóle go nie mają. I tutaj pomysł był, to co chcieliśmy pokazywać było, ale rzeczywiście nie było lokalu, nie było środków, za które moglibyśmy ten lokal urządzić. Z pomocą przyszedł Urząd Marszałkowski te pięć lat temu. Aplikowaliśmy o grant, dostaliśmy dofinansowanie, przeznaczyliśmy te pieniążki na zakup i wyposażenie gablot, sprzętów. No i potem drugi problem narodził się z siedzibą. Właśnie, no próbowałem tę siedzibę gdzieś znaleźć, pozyskać. No niestety był problem. W końcu okazało się, że możemy się osiedlić na terenie parafii i w budynkach gospodarczych, które przekazał nam do użytkowania ksiądz proboszcz z Rozprzy, to muzeum swoją siedzibę znalazło. No i tam przez pierwsze lata muzeum prowadziliśmy.
A teraz gdzie jesteście? Teraz, i muszę to powiedzieć, bo wreszcie te dwa lata temu ziarno padło na grunt podatny, tak to powiem, i w rozmowach z burmistrzem Rozprzy, z panem Kowalczykiem, udało nam się wspólnie dojść do porozumienia i gmina Rozprza przekazała gminnej bibliotece publicznej pomieszczenia w budynku po aptece na piętrze. Gminna biblioteka publiczna wzięła Muzeum Ziemi Rozprzańskiej pod swoje skrzydła i teraz działamy wspólnie w bardzo fajnej siedzibie, ogrzewanej, czystej, suchej. Niestety na piętrze, ale to myślę, że sobie radzimy z tym. No i muszę państwu i pani redaktor powiedzieć, że dzięki ogromnemu zainteresowaniu mieszkańców, którzy nas odwiedzają, ale też którzy przynoszą nam swoje eksponaty...
To ile macie tych eksponatów, zliczył pan? Z głowy nie powiem. One są wszystkie spisane. Ale to jest kilkaset? Tak, jest na pewno kilkaset. Samych książek z okresu, kiedy powstawała biblioteka gminna w Rozprzy i bezpośrednio po II wojnie światowej, z biblioteki szkolnej, mamy około trzystu. To są same książki. A który eksponat, zdaniem pana, jest taki najcenniejszy dla pana i może dla mieszkańców? Bo podejrzewam, że historia jest i ta wcześniejsza, i ta późniejsza, ale są eksponaty, które są takimi perełkami. Tak, są może takie trzy eksponaty. Jeden bardzo stary to ostrzałka do kosy i jak wszyscy sami wiemy, jak pamiętamy z lat dziecięcych... Kiedy u dziadków spędzaliśmy wakacje, no jeśli była koszona trawa lub zboże, osoby, które ją kosiły, ostrzyły tę kosę ostrzałką taką z kamienia.
A ile ta ostrzałka może mieć lat? No ja myślę, że koło 150 lat na pewno i to jest ostrzałka wykonana z drewna, o dziwo. Czyli taka inna, rzeczywiście. To jest drewniana, zupełnie inna. Ona jest ponacinana i żeby naostrzyć kosę, no na pewno kawałkiem drewna nie dałoby się naostrzyć kosy, więc funkcjonowało to w ten sposób, że trzeba było ją najpierw namoczyć w wodzie, potem obtoczyć w piasku, który powodował to tarcie i właśnie taką archaiczną ostrzałką nasi pradziadkowie ostrzyli kosy.
A te dwa inne eksponaty? Dwa kolejne to socha, czyli takie naprawdę też archaiczne narzędzie do orania, całkowicie drewniane. No właśnie chciałam się zapytać, drewniane. Trudno mi jest określić, ile ona ma lat, jest na pewno bardzo stara. A trzecie to pozostałość po rozprzańskich Żydach. Niestety nie mogę znaleźć więcej pamiątek jak tą tylko jedną. To taka granitowa tabliczka z wygrawerowanym imieniem i nazwiskiem. Zasięgając języka dowiedziałem się, że jest na niej napisana Szlama Majer, być może jeden z mieszkańców przedwojennej Rozprzy. I to taka tabliczka, która mogła być zamontowana, wmurowana w budynek, w ścianę budynku.
Obchodzicie pięć lat powstania tego muzeum. Wiem, że chcecie to zrobić uroczyście w najbliższy weekend. Na czym to będzie polegało? To będzie taka uroczystość, która będzie się składała z dwóch części. Czy mogę już też o pierwszej powiedzieć? Tak, myślę, że tak. Nie, no proszę bardzo. No więc zaczniemy te obchody piątej rocznicy powstania muzeum o godzinie 16, ale nie przy muzeum, tylko w Rozprzy, na ulicy Sportowej, przy bramie wjazdowej do stadionu. Stadionu sportowego w Rozprzy. Stadion, nie wiem, czy wszyscy z Państwa wiedzą, ale nosi imię Antoniego Maszewskiego. To bardzo zasłużony rozprzanin, który chodził do szkoły, do pierwszego liceum w Piotrkowie. Potem zdobywał wielkie wyróżnienia, medale w dziedzinie sportowej.
I co tam będziecie robić? Bo chciałabym zdążyć, żeby powiedzieć, zaprosić wszystkich tutaj słuchających. A więc przy tym stadionie sportowym spotkamy się, aby odkryć i wspólnie wyznaczyć geodezyjny środek Rozprzy. A po co wam to? No to będzie taka jedna chyba z nielicznych uroczystości w naszym powiecie, ponieważ mamy tylko jeden taki środek i to jest to środek... Powiatu piotrkowskiego znajduje się w Milejowcu, drugiego nie ma. No, jest to taka inicjatywa oddolna, społeczna. Będzie jakiś punkt taki, no, że będzie można zobaczyć czasem, że to jest środek Rozprzy. Tak, oczywiście. Tutaj ten pomysł zrodził się na jednym ze spotkań w kręgu nas, przyjaciół i społeczników. I tak, postanowiliśmy, że w tym miejscu będą wmurowane trzy słupki granitowe, które będą symbolizować herb Rozprzy. Na nich będą opisane właśnie te współrzędne geodezyjne i obok tablica, która będzie informowała, gdzie się znajdujemy. To, co będzie się dalej działo, porozmawiamy za chwilę.
Robert Kabziński, przewodniczący Rady Miejskiej w Rozprzy, a dzisiaj jako założyciel Muzeum Ziemi Rozprzańskiej. I panie Robercie, będzie środek Rozprzy, to będzie taka troszeczkę inna uroczystość. Czy to będzie wyznaczał fachowiec? Tak, ja może zacznę od tego, jeśli pozwolicie państwo, bo naprawdę jestem zobowiązany, bo nie działam tutaj w tej kwestii sam, ale jest to grupa osób, która, społeczników, dzięki którym ten geodezyjny środek Rozprzy został wyznaczony. Pozwólcie państwo, że powiem, że właśnie te słupki granitowe wykonała firma Granibet z Rozprzy, znak, który będzie informował o tym, gdzie się znajdujemy, to firma Proznak z Częstochowy. No to my robimy kryptoreklamę, panie Robercie, ale dzisiaj wyjątkowo, to jeszcze niech pan powie, kto będzie wyznaczał środek. Wyznaczał będzie środek pan Mariusz Meus, jest to pracownik Muzeum na Wawelu w Krakowie i zagorzały geodeta. On wyznaczył już niejeden taki środek geodezyjny. Czyli specjalnie przyjedzie do Rozprzy. Tak, przyjedzie do Rozprzy.
Pan mówił pan, że w sobotę o 16. Oj, jeśli powiedziałem, że w sobotę, to bardzo przepraszam. Jest tyle tych uroczystości, że to ja za chwilę państwu przedstawię program na zbliżający się tydzień. Czyli jeszcze raz, czyli 16... Nie, nie, nie, 6. Będziecie wyznaczać środek, trzeba się zebrać przy stadionie. Tak, tak. Natomiast jeśli chodzi o uroczystości związane z muzeum, one również w niedzielę? Tak, to jest wszystko, wszystkie te uroczystości: rocznica utworzenia muzeum i wyznaczenie geodezyjnego środka powiatu, to wszystko jest w niedzielę, jeszcze raz w niedzielę, 6 września, zaczynamy o godzinie 16.
I co potem, ta druga część? Ta druga część to... Przejdziemy właśnie spod tej bramy stadionu, gdzie będzie wyznaczony geodezyjny środek Rozprzy, pod siedzibę muzeum, w centrum Rozprzy. I tam wysłuchamy właśnie prelekcji na temat tego wyznaczenia geodezyjnego środka Rozprzy. Tę prelekcję wygłosi pan Mariusz Meus. Potem będzie prelekcja historyczna, którą wygłosi pan Robert Skorupa, członek stowarzyszenia. Będą nas muzycznie wspomagać dzieci ze szkoły w Rozprzy i krótkie spotkanie, takie przy kawie, przy herbacie, ale też zaszczycą nas swoją obecnością pasjonaci zabytkowych pojazdów. Będzie to jeden pan, który zbiera, kolekcjonuje samochody, motocykle,? No to to miejsca zajmujesz, że mówiąc, to nie to samo co eksponaty. Tak, ale mamy mały parking w okolicy, więc te samochody się pomieszczą i przyjedzie też automobilklub, o ile dobrze pamiętam, w każdym razie pasjonaci motoryzacji z Piotrkowa, tak to nazwijmy.
Panie Robercie, czy pan jest w stanie powiedzieć, ile osób odwiedziło to muzeum? Bo zawsze się mówi tak: zbieram eksponaty, czy się ktoś tym interesuje, poświęcamy na to czas, pieniądze, energię. Czy prowadzi pan taką ewidencję? Ewidencji odwiedzin muzeum nie prowadzę. Można powiedzieć, że tych osób było dużo, ale to takie troszkę nie do końca precyzyjne określenie. Myślę, że by dać jakieś wyobrażenie o ilości osób, które odwiedzają, to powiem, że organizujemy też spotkania dla większych grup pasjonatów historii z Rozprzy. Przyjeżdżają do nas osoby, które chcą wygłosić prelekcje na tematy historyczne i wtedy gromadzimy się większą ilością osób w muzeum, ale też odwiedzają nas regularnie, szczególnie w okresie takim na początku roku szkolnego i pod koniec grupy ze szkół i z przedszkoli.
Czyli teraz będziecie mieli też znowu? Znowu nowe grupy i uczycie to młode pokolenie tej miłości do lokalnego regionu. Interesują się dzieciaki tymi różnymi rzeczami. Dla nich to jest chyba w ogóle taka osełka to niewyobrażalna rzecz. Tak, bardzo się interesują. Dzieci rzeczywiście nie mają zbyt często kontaktu z takimi rzeczami, które widzą w muzeum, ale muszę powiedzieć, że nie ostatnio, ale zajęcia, które prowadziłem w czasie ferii zimowych, to już chyba z mała pół roku temu, dla dzieci, które też licznie odwiedzały wtedy muzeum, to były takie cykliczne spotkania w jednym tygodniu ferii codziennie. Mamy jedno pomieszczenie, gdzie jest w tej chwili taka czasowa wystawa sprzętu, które produkowały zakłady Unitra, czyli to są lata sześćdziesiąte, siedemdziesiąte, osiemdziesiąte. Ale dla nich to jest przepaść, średniowiecze. To jest dla nich przepaść i właśnie te dzieci były bardzo zainteresowane, ponieważ one naprawdę nie wiedziały, co to jest magnetofon.
A panie Robercie, zapytam się, powiedziałam osełka, bo mnie się tak jakoś kojarzyło. To jest ostrzałka? Osełka też się to nazywało, czy nie? To jest ostrzałka do kosy. Czyli ostrzałka jest prawidłowo, tak? Myślę, że tak. Gdzieś popularnie w moich takich rodzinnych kręgach dziadek mówił na to osełka, dlatego też ja tak powiedziałem. A no właśnie, bo gdzieś mi też, nie, ja się też tak jakby zafascynowałam taką nazwą, ale wracając jeszcze do tego, co się w Rozprzy dzieje, bo to mieliście też taką sympatyczną inicjatywę tydzień wcześniej. W Rozprzy próbujecie po prostu zaangażować mieszkańców i nie tylko. Co to było? Bo myśmy tam mogli w mediach społecznościowych zobaczyć, ale też się coś działo.
Tak, bardzo się cieszę, że właśnie to głównym organizatorem była Gminna Biblioteka Publiczna, ale że jako muzeum jest związane, więc ja miałem przyjemność zająć się od początku do końca tym wydarzeniem. Kilka miesięcy temu napisałem do Centrum Nauki Kopernik zapytanie, czy nie chcieliby przyjechać do Rozprzy. W ofercie jest planetobus, są też takie zajęcia z matematyki i udało się po jakimś czasie namówić Centrum Nauki Kopernik, żeby przyjechali państwo z takim mobilnym planetarium. I rzeczywiście to było... I dużo chętnych. Tak, właśnie tutaj prowadziłem statystyki. Wejść mieliśmy do tego planetarium 11 przez sobotę i przez niedzielę i łącznie odwiedziło nas 235 osób. Wydaje mi się, że jest to zadowalający wynik.
Myślę, że tak. Robert Kabziński, przewodniczący Rady Miejskiej w Rozprzy, założyciel Muzeum Ziemi Rozprzańskiej, zapraszamy 6 września w niedzielę od godziny 16 do Rozprzy. Będzie można zobaczyć, jak się wyznacza między innymi środek jakiejś miejscowości. Dziękuję bardzo. Dziękuję serdecznie. I do usłyszenia, i do zobaczenia. Do usłyszenia. O tym się teraz mówi.