O Tym Się Mówi
•
29.09.2026
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. O tym się mówi. Marcin Cecotka, witam państwa. Moim gościem jest Mariusz Staszek, przewodniczący Piotrkowskiej Rady Miasta.
Dzień dobry.
Dzień dobry, witam radiosłuchaczy.
Ostatnia sesja Rady Miasta, podobno znów burzliwa. Co wywołało największą burzę według pana?
W ogóle możemy mówić o burzach?
Spokojnie.
Uważam, że nic nie odbiega od norm, jakie są teraz w naszym kraju. Oczywiście są emocje, pytanie dlaczego. Oczywiście niektórzy nie zgadzają się z pewnymi projektami uchwał, no ale to jest... Tak chyba zawsze tak było.
Pan ma sporo doświadczenie, to nigdy nie było tak, że wszyscy się zgadzają, prawda?
Co prawda. Była dyskusja, były emocje, były wypowiadane merytoryczne zdania, ale nie widziałem i tu bardzo ładnie i pięknie pozdrawiam pana Jana Dziemdziorę, powiedział ostatnio u państwa w audycji, że co niektórzy łykają takie fochy.
Nie, czy łykają, czy strzelają bardziej?
Strzelają, może tak, to jest lepsze określenie.
No dobrze, ale na czym te fochy polegały? Bo ja się w sumie nie dowiedziałem z tej rozmowy z panem Janem Dziemdziorą. Kto strzelał fochy i dlaczego? Na czym te fochy polegały?
Obejmując funkcję radnego, każdy powinien mieć jakieś przesłanie w swoim życiu, ale też jakieś doświadczenie, które w jakiś sposób powinien realizować jako radny. Oczywiście demokracja ma to do siebie, że decyduje większość, ale wyrażanie swojego zdania powinno być podstawą. I niektórzy po prostu nie mogą się zgodzić z tym, że mają swoje zdania, a to zdanie odbiega od tego zdania większości rady. I dlatego w ramach protestu wychodzą z sesji.
Zastanawiam się bardzo głęboko, czy nie powinien być pod tym względem zmieniony regulamin, żeby te diety, które są wypłacane, były też określone od ilości spędzanego czasu w obradach.
Jak to wygląda tak w praktyce? Radnemu nie podoba się to, co mówi się na sesji, co inni mówią i wychodzi, tak? Z sali obrad opuszcza salę obrad?
Tak, to wychodzi. Jeżeli na ostatniej sesji mieliśmy zgodnie z regulaminem, wprowadziłem pod obrady zarządzenie wojewody dotyczące odwołania radnego Przemysława Winiarskiego. O tym jeszcze powiemy. Wpadł wniosek z sali i uważam, że bardzo słuszny, gdyż to nie my wywołaliśmy tę dyskusję o zdjęcie z porządku obrad. Ten wniosek został przegłosowany i niektórym radnym to się nie spodobało.
A propos tego regulaminu, to wczoraj w programie Loża Tomasz Stachaczyk powiedział, że w Radzie Miasta nie ma żadnego regulaminu. To prawda?
Nie, nie jest to prawda. Regulamin jest i coraz bardziej się przekonuję, że on jest bardzo dobry. Oczywiście wymaga pewnych korekt, gdyż czas biegnie, ustawy się zmieniają i należałoby go dostosować, ale patrząc z punktu widzenia prowadzenia obrad, jest to dobrze, świetnie. Zapisane. Tak też to próbuję prowadzić, wprowadzać to podczas sesji obrad, żeby było sprawnie i zgodnie z prawem.
No nie, no jasne, ale powiedział pan, że powinno się go dostosować do aktualnych potrzeb. To dlaczego się nie dostosowało?
Przepisy zmieniają ustawy i na przykład mamy taką uchwałę dotyczącą inicjatywy obywatelskiej. Ona była przyjęta w 2018 roku i przez ten długi okres czasu zmieniały się przepisy, na przykład RODO i co też spowodowało, w pewnym czasie musieliśmy zmienić tę uchwałę, co powoduje, że przepisy, które są wprowadzane przez Sejm, jakby powodują, że pewne zapisy w regulaminie powinno się aktualizować. A dlaczego się nie aktualizuje? Gdyż, przypomnę, mieliśmy powołaną komisję, która miała trwać cztery miesiące, trwała sześć miesięcy, wypracowała pewien model zmian do regulaminu, jednakże radni zdecydowali, że tego regulaminu nie zmieniamy, gdyż nie odpowiadał większości.
Czy radny Przemysław Winiarski straci mandat radnego?
No to już jest pytanie do służb wojewody, jeżeli chodzi o kwestię samego mandatu. To jest dość kontrowersyjna rzecz. Na pewno będzie rozstrzygał to sąd.
A pan nie jest chyba po drodze z radnym Winiarskim?
Nie, dlaczego? Ja uważam, że samorząd powinien mieć osoby, które mają swoje zdanie i jeżeli chodzi o kwestię pana radnego, to zdanie jakby jest i bardzo często podczas sesji jest konkretnym zdaniem, może odbiegającym od zdania innych osób, ale przynajmniej...
W tym od pana też.
Tak, oczywiście, bo nikt nie kryje, że mamy różnice zdań. Zresztą z panem radnym wielokrotnie rozmawiałem jeszcze na początku kadencji, rozmawialiśmy o sprawach związanych z miastem, mieliśmy rozbieżność i ta rozbieżność jakby spowodowała, że stoimy po dwóch... No, tam jakieś utarczki słowne też się zdarzały, pamiętam. Zawsze to tak jest, emocje grają górę i te wypowiedzi są, że tak powiem, nie zawsze przez wszystkich kontrolowane. Z mojej strony wiem jedno, że moim obowiązkiem jest prowadzić sesję i jak najmniej wchodzić w takie dyskusje. Ale czasami się jednak wchodzi. Na początku kadencji tak.
A teraz już nie, już pan się uspokoił?
Teraz muszę powiedzieć, że przyjąłem pewien kierunek działania, wszystkim dziękuję za zabrany głos, nawet jeżeli jest negatywny. Robię swoje zgodnie z regulaminem, tak jak to powinno być.
Panie przewodniczący, czy w przyszłym roku piotrkowianie, my wszyscy, zapłacimy więcej za odbiór odpadów komunalnych niż te obecne 35 złotych?
To jest temat bardzo złożony. Wiemy, co się dzieje na rynku, wiemy, jak samorządy podchodzą teraz do ceny śmieci. Są podwyżki bardzo duże, sięgające nawet do 50 zł od osoby. Jeżeli chodzi o nas, tutaj warto powiedzieć, że właśnie my zdecydowaliśmy, że ten okres do przetargu, który został ogłoszony, będziemy wyrównywać tę kwotę z naszych środków, czyli dołożymy do tej ceny i będziemy czekać na wynik.
Co jest najważniejsze...
Ale wynik czego?
Tak, dlatego że ten wynik określi najbliższą kwotę na najbliższe trzy lata. I tutaj jest bardzo ważne kilka aspektów, które warto powiedzieć w tym momencie. To, że borykaliśmy się do tej pory z takim problemem ilości śmieci. Nie wiedzieliśmy, ile tak naprawdę firmy odbierające śmieci tych śmieci, że tak powiem, wywożą. Dlatego wprowadzamy w tym przetargu wagi dla samochodów, bo mieliśmy podejrzenie, oczywiście to jest tylko podejrzenie, że ilość tych śmieci była zawyżana, za co my płaciliśmy, czyli mieszkańcy. Bo my jako miasto jesteśmy pośrednikiem między mieszkańcami a firmami, które wywożą te śmieci. Następna kwestia to jest paliwo. Wiemy, co się dzieje w cenach paliwa i że to jest jeden z argumentów, który reguluje tę kwestię. Oczywiście następna kwestia i tutaj w jaki sposób, uważam, powinniśmy się jeszcze głębiej przyjrzeć kwestii ilości deklaracji, które są składane przez mieszkańców do miasta.
Myśli pan, że nie wszyscy podają prawdę, tak?
No, patrząc ile jest mieszkańców, patrząc ile jest deklaracji, to jednak ten wynik się nie zgadza. Ale jak to można sprawdzić? No ile jest deklaracji złożonych? Na pewno brakuje około 10 procent, plus minus, bo ta kwestia się naprawdę cały czas zmienia. Prawdą jest to, że może należałoby się przyjrzeć i bardziej być z większym ukłonem w stosunku do możliwości, bo jeżeli ja na przykład chciałbym zmienić tę deklarację, to muszę udać się do Urzędu Miasta, żeby tę deklarację wypełnić, złożyć. Może tu jest problem, że mieszkańcy...
Że komuś się nie chce, tak?
Nie chce albo pracują w tych godzinach i wiadomo, jest problem raz w tygodniu jest Urząd Miasta dłużej czynny.
A internetowo nie można tego zrobić?
No właśnie i tutaj są te pytania, czy nie możemy ulepszyć. Może trzeba iść w kierunku ukłonu w stosunku do mieszkańców, a może w drugą stronę bardziej pokazać, że egzekwujemy kwestię, jeżeli ktoś nie zgłosił danej osoby czy też zaniża ilość osób, no to powinien za to ponieść konsekwencje.
No ale generalnie należy się spodziewać podwyżki w przyszłym roku. Będzie czwórka z przodu?
Powiem tak. Tak, ta tendencja w całym kraju jest taka i patrzmy na podatki, które mamy w tym momencie w Radomsku. My podnieśliśmy 2,7%, a w Radomsku 27%, czyli jakby ta różnica... Takie są plany. Oczywiście, ale to jakby pokazuje tendencję. Czytałem na forach samorządowych, że są gminy, w których startuje tylko jeden podmiot i on ustala cenę śmieci. Tutaj nawet nie można powiedzieć o zmianie cenowej, jak bardziej on dyktuje warunki gry, jeżeli chodzi o śmieci.
Wczoraj moim gościem był, no kiedyś przewodniczący też Rady Miasta i prezydent Michał Rżanek, który powiedział, że transmisje z sesji spowodowały, że przynajmniej niektórzy radni zaczęli grać przed kamerami, że po prostu jakby dostrzegli możliwość dotarcia do szerszego grona odbiorców, że pojawiły się media społecznościowe i ich występy tam czasami stają się dość popularne. Czy pan też odniósł takie wrażenie, że niektórzy radni grają na sesjach?
Muszę powiedzieć, że z szacunkiem dla pana Michała trafił w setkę, w tarczę, rzucił całą dziesiątkę, też tak to odbieram, dlatego że najlepszym przykładem jest porównanie sesji do komisji. I tu przypomnę wszystkim, że komisja to jest ten moment, kiedy radni mogą zadać wszelkie pytania. Zresztą tak też upoważniłem wszystkich przewodniczących komisji, aby w momencie, kiedy jest dyskusja i brakuje jakiejś wiedzy, to mogą przerwać, mogą poprosić, zaprosić na komisję osobę, która odpowie pełnym zdaniem, cudzysłowem mówiąc, na dany problem. I komisje są półgodzinne, godzinne. Mieliśmy przykład ostatnio komisji, gdzie półtorej godziny rozmawialiśmy na temat, który jest nieaktualny, czyli sygetyńskiego, bo prawo się nie zmieniło i mieszkańcy w każdej chwili mogą iść do sądu i jakby osoba, która przedstawiała to, potwierdziła, a pół godziny rozmawialiśmy na temat uchwały. A jeżeli chodzi o sesję, to tutaj zaczyna się gra aktorska i tu powiem tak. Niektórzy naprawdę świetnie to robią, pod publikę wypowiadając się nawet w formie emocji, wzbudzić zainteresowanie. Ja powiem tak i tutaj bym chciał, żeby dobrze to było zrozumiane, w szczególności przez jedną radną. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Robimy swoje, mieszkańcy oceniają nas w momencie, kiedy przyjdzie do kolejnych wyborów i ocenią tego prezydenta. Róbmy swoje.
A którą radną pan ma na myśli?
No zostawmy już to. Niektórzy mają też emocje i przerabiają pewne wypowiedzi naszego prezydenta i ja tylko to powiem głośno, że robimy swoje i niczym się nie przejmujemy.
To może teraz coś nieco przyjemniejszego. Skończyło się głosowanie w ramach budżetu obywatelskiego Piotrkowa. Kiedy poznamy wyniki?
W najbliższym czasie. Jest to forma elektroniczna. Oczywiście, żeby podać, to trzeba być pewnym. Wiemy, że to głosowanie jest proste, ale też wymaga pewności, żeby też ktoś nie stracił przy głosowaniu. Budżet obywatelski jest to bardzo ważna rzecz dla naszego miasta i cieszę się bardzo, że co roku coraz więcej osób bierze udział w głosowaniu, dlatego że to jest czynnik obywatelski i to jest właśnie decydowanie o tym, co powinno powstać w naszym mieście.
No dobrze, pan miał swój ulubiony projekt? Jakiegoś swojego faworyta? Teraz może pan ujawnić już po głosowaniu.
Tak, tak, tak. No ja jestem zwolennikiem mojej szkoły, Szkoły Podstawowej nr 5. Uważam, że to boisko, które tam się znajduje, wymaga renowacji. Ja jako dziecko często grałem na tym boisku, tam jest asfalt i pamiętam, i to jest taka bardzo ciekawa historia, lata osiemdziesiąte, kiedy ciężko było cokolwiek kupić w sklepie, mamusia mi kupiła piękne buty i chcąc je zaoszczędzić, grałem w skarpetkach. Po meczu po prostu miałem, no nazwijmy, cudzysłowie, jakieś tam skarpetki bez spodu.
Chciałbym jeszcze zapytać, nowe pomysły dotyczące w filmie o Piotrkowie, bo dwa za panem, prawda? Pan się przyczynił do tego, że takie filmy zrealizowano, powstały, można je było oglądać. Czy będą kolejne?
Tak, jestem jakby pionierem w kwestiach budżetu obywatelskiego w naszym mieście. Tutaj z panem dyrektorem i radnym Markiem Konieczko promowaliśmy budżet naszego miasta, ale też od samego początku, jak powstał, praktycznie dwa razy wziąłem udział. Wszystkie miałem z sukcesem, udało mi się zrealizować bardzo pozytywnie. Dużo tych pomysłów jest widocznych w naszym mieście. I tak, to prawda, zrealizowałem dwa świetne filmy, jeden promujący nasze miasto.
O, jak skromnie pan zauważył, dwa świetne filmy.
Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego tak mówię? Dlatego, że trzeba się chwalić tym, co mamy, naszą marką, naszym Piotrkowem. Piotrków jest piękny, jest kochany i powinniśmy bardzo optymistycznie i pozytywnie do tego podchodzić. Jeden mówił na temat promocji miasta, tego co mamy, czym powinniśmy się chwalić, a drugi to jest historia, która pokazuje znane postacie w naszym mieście. Oczywiście jest pomysł na trzeci, ale to już bardziej w kierunku filmu fabularnego. Nie kryję, że prowadziliśmy rozmowy z bardzo utalentowaną reżyserką w naszym mieście, młodą osobą, która w tym roku miała maturę i czekamy, żeby dostała się na studia, żeby mieć troszeczkę więcej czasu, bo chcielibyśmy stworzyć już coś poważniejszego, coś w stylu fabularnego, z wątkiem miłości, która zawsze się bardzo dobrze sprzedaje, ale pokazując historię w tle historii miasta Piotrkowa.
A kiedy?
No i tu jest ten problem. Obowiązki, które na tę chwilę mam i środki, których nie mam, powodują, że musimy się wstrzymać, ale ja jestem bardzo zawsze dobrej nadziei. Dobry scenariusz, dobry pomysł. Wiem, że po tych doświadczeniach mnóstwo ludzi jest chętnych, a mamy wspaniałych statystów, aktorów, których możemy wykorzystać i wiem, że takie coś jesteśmy w stanie zrobić.
Dziękuję bardzo.
Mariusz Staszek, przewodniczący Piotrkowskiej Rady Miasta, był naszym gościem w programie O Tym Się Mówi. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.