O Tym Się Mówi
•
08.09.2026
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. O tym się mówi. Marcin Cecotka, dzień dobry państwu. Moim gościem jest dziś Tomasz Gucwa z partii Razem. Dzień dobry panu.
Dzień dobry.
Dzisiaj, nie wiem czy pan słyszał o tym, mamy, obchodzimy, świętujemy Dzień Dobrych Wiadomości. Co byłoby dobrą wiadomością dla partii Razem?
Myślę, że wygrane wybory w Krakowie przez Aleksandrę Owcę.
A wierzy pan w to?
Oczywiście, że tak. To jest bardzo dobra kandydatka.
Z waszego punktu widzenia z pewnością, ale czy ona ma realne szanse?
Jeżeli tak sprawnie zebrała podpisy i jako druga zarejestrowała się, a inni mają problemy z podpisami, no to myślę, że cały aktyw tutaj, który to zbierał, to cała ekipa jest bardzo sprawcza i zdolna, więc na pewno pomoże w wygraniu wyborów. Obawiam się, że będzie trudno, ponieważ faworyci są inni, ale nieważne.
A co byłoby dobrą wiadomością dla Piotrkowskiego oddziału partii Razem?
Ja myślę, że większa liczba osób członkowskich.
A ile ich jest?
No dzisiaj mamy około piętnastu osób, co miesiąc praktycznie ktoś nowy dochodzi.
To od niedawna chyba w takim razie, skoro co miesiąc ktoś dochodzi.
No i patrząc na to, że też były ruchy w drugą stronę.
Czyli odchodzili też, tak?
Też trzy osoby odeszły, więc tutaj nam się uzupełniło.
A z jakich powodów odeszły?
Różnych. Brak czasu, miały chęć działać, później zmieniły pracę, nie pozwoliła na to praca, żeby się bardziej angażować i stwierdziły, że jeżeli mają się nie angażować, to wolą zrezygnować. Polityka lokalna ogólnie taka oddolna jest specyficzna i wymaga bardzo dużo czasu często, no i nie każdy może się na to...
No tak, ale czy myślicie już o wyborach samorządowych? Najpierw oczywiście odbędą się parlamentarne, o nich też porozmawiamy, ale później samorządowe. Czy partia Razem w Piotrkowie na przykład będzie w stanie stworzyć listy wyborcze?
Myślę, że na spokojnie. Do 2029, jak dobrze pamiętam, mamy czas, także tutaj na dzisiaj tworzymy struktury.
To trzeba mieć 50 osób na tych listach, a na razie macie 15.
No ja myślę, że więcej, jeżeli mówimy o...
O całym regionie byłego województwa piotrkowskiego.
Nie, ja myślałem o Piotrkowie. O samym Piotrkowie, tak.
A kandydata na prezydenta też spośród siebie wyznaczycie?
Tego nie wiem. Jeżeli będzie osoba odpowiednia z Piotrkowa, to myślę, że tak.
A może pan?
Ja nie jestem z Piotrkowa. Jestem z Przygłowa i z tego powodu jestem bardzo zadowolony. Ale znam takie przypadki, że ktoś się przemeldowywał dla dobra mieszkańców, żeby móc kandydować na przykład do Rady Miasta czy... Ja myślę, że to musi osoba być na miejscu, mieszkać i działać, żeby to miało ręce i nogi. Takie trochę przemeldowywanie się, no nie jest to dobrze widziane, ogólnie rzecz biorąc, powiem delikatnie.
A o co w ogóle walczy Partia Razem w Polsce? O co?
O równość społeczną, o to, żeby każdy miał równe szanse i o to, żeby Polakom, zwykłym Polakom żyło się lepiej.
Czyli jak za Gierka.
Może tak być, natomiast patrząc, jak wyglądają dzisiaj nierówności społeczne, które się powiększają, czasami te wyświechtane slogany, które były kiedyś, mogą wrócić i cały czas mówimy o tych samych problemach, jak było za czasów komunistycznych, jak było przed wojną, tak samo dzisiaj o podobnych rzeczach.
No dobrze, ale to jakie mamy nierówności społeczne?
Coraz więcej mamy osób bardzo bogatych, coraz więcej mamy osób na skraju ubóstwa. Jakiś czas temu wyszedł raport, że Polaków na skraju biedy, czyli tutaj tego przetrwania egzystencjonalnego, jest coraz więcej, mimo że tutaj wszyscy się chwalą, że gospodarka rośnie, ale czym jest gospodarka, jeżeli tutaj ludzie są niezaopiekowani?
No tak, ale nie jest tak we wszystkich krajach, albo przynajmniej w zdecydowanej większości, że są ci najbogatsi, oni stanowią, nie wiem, jeden procent społeczeństwa.
No oczywiście, że tak jest na całym świecie. To nie jest powód, żeby z tym nie walczyć.
Czyli wy chcecie zmieniać cały świat, nie tylko Polskę.
Zacznijmy najpierw lokalnie.
W Sejmie partia Razem jest opozycją i raczej tutaj się nie zanosi na zmianę w tej kwestii. Może to jest dla was najwygodniejsze?
Znaczy wszyscy mówią, że dobrze jest recenzować z kanapy, natomiast my też dajemy ustawy, chcemy coś zmienić. Niestety nasze ustawy są mrożone w Sejmie, chociażby ustawa o darmowych obiadach w szkole. Prawie rok leży w Sejmie w zamrażarce. No i marszałek Czarzasty tak pięknie mówi, że nas kocha i chciałby nas na wspólnej liście, a nasze ustawy są mrożone, więc tutaj jest coś nie tak.
Ale marszałek Czarzasty jest znany z tego, że darzy miłością w zasadzie wszystkich, może poza Leszkiem Millerem.
No tu otwarcie akurat nie. Natomiast patrząc na to, budujemy się po to, żeby w przyszłej kadencji Sejmu stanowić na tyle ważną siłę polityczną, żeby od nas zależało, czy będzie rząd, czy nie będzie rządu, żeby spełnić nasze postulaty.
No tak właśnie słyszałem, bo Adrian Zandberg powiedział, że w przyszłym roku chce zostać on i pana partia takim kingmakerem, który zdecyduje o tym, kto będzie rządził Polską. Ale czy przypadkiem problemem większym nie będzie w ogóle samo dostanie się do Sejmu partii Razem?
No pytanie jest, kto tworzy sondaże i jakie te sondaże są.
A ile wam dają ostatnio?
Ostatnio około 6%.
No to tak ledwo, ledwo.
Ledwo, ledwo. Ja powiem tak. Najważniejszym sondażem jest sondaż wyborczy przy urnach i wtedy okaże się, co jest co i ile znaczymy dla wyborców. Natomiast naszym zadaniem jest tworzenie takiego programu i przekonanie wyborców, żeby nam zaufali. Tutaj, jeżeli chodzi o nasze postulaty, jesteśmy niezmienni w wielu kwestiach. Chcemy ambitnej, solidarnej Polski, żeby Polacy żyli lepiej. Natomiast czy przekonamy swoimi działaniami, to się okaże w 2027.
Tak się właśnie zastanawiam, jak wy chcecie Polaków do waszych idei, do waszych postulatów przekonać, na przykład do transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych. Bo pan nawet wypowiadał się, że to jest dobry pomysł, że w każdym urzędzie stanu cywilnego będzie możliwe wpisanie do rejestru małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. A co realnie daje taka transkrypcja małżeństwa jednopłciowego?
Znaczy, powiem tak, to jest dobry ruch w tę stronę, natomiast my jesteśmy tylko i wyłącznie za równością małżeńską, tak? Tutaj to nas przede wszystkim interesuje. Oczywiście możemy od tego zacząć, od transkrypcji, to jest de facto temat europejski, tak naprawdę dostosowanie polskiego prawa do europejskiego. Natomiast my osobiście chcielibyśmy, żeby to była równość małżeńska. Bodajże 16 artykuł Konstytucji mówi o równości wszystkich wobec prawa. Tej równości dzisiaj nie ma.
Oczywiście niektórzy tutaj mówią, że znowu artykuł o małżeństwie mówi coś innego.
Zawsze można Konstytucję... zmienić.
Można zmienić, to nie jest takie proste.
No nie. Na dzisiaj jest to niemożliwe. Raczej mało prawdopodobne. Nawet patrząc na to, że nie będzie dwóch trzecich, żeby tutaj weta prezydenta znieść. Ale tak czy siak, jeżeli chcemy zmienić konstytucję, to musimy mieć dwie trzecie. Natomiast my jesteśmy za tym i uważamy, że to jest normalne, żeby każdy był równy.
Ale w ocenie Konfederatów to będzie łamanie konstytucji i wtedy oni będą, tak zapowiadał na przykład u nas pan Marcin Pietras, będą podejmowali kroki prawne wobec tych, którzy takich transkrypcji dokonują. Nie obawia pan się tego?
Ja myślę, że te rzeczy, które są, mówimy tutaj o transkrypcji, to jest po prostu uznanie czyjegoś małżeństwa, które było zawarte za granicą.
No dobrze, a adopcja dzieci przez pary jednopłciowe, tak czy nie?
Ja myślę, że tu trzeba przypomnieć świętej pamięci Korę, która wychowywała się w domu dziecka i powiedziała, że najważniejsze, żeby to byli rodzice kochający, a czy to będą pary jednopłciowe, czy heteroseksualne, nie byłoby dla niej znaczenia, bo wychowując się w domu dziecka nie miała miłości od rodziców, bo nie miała rodziców. Myślę, że te słowa są najbardziej przekonujące.
No i nie wiem, czy też słowa przekonają tych, którzy wyznają wartości prawicowe.
No to już jest ich wewnętrzna decyzja i każdy musi sobie w sumieniu odpowiedzieć, co dla dzieci jest ważniejsze: miłość rodziców czy to, że komuś się nie podoba taki, a nie inny związek.
A co was różni od Lewicy? Od partii Nowa Lewica?
Przede wszystkim brak chęci tak zwanego koryciarstwa, dlatego że my, gdy byliśmy w koalicji... I chcieliśmy zacząć tworzyć rząd. Sprawa była prosta. Chcieliśmy wziąć Ministerstwo Zdrowia, żeby poprawić sytuację, natomiast partie rządzące typu Koalicja i Lewica powiedziały, że nie dadzą na to finansowania, więc zrezygnowaliśmy. A dla samych stołków nie jesteśmy w polityce, jesteśmy tutaj w polityce, żeby działać, a nie dorabiać się.
Zresztą widać to w wielu miejscach, chociażby w ochotniczych hufcach pracy, gdzie działacze Nowej Lewicy zostali dyrektorami poszczególnych OHP, a starych, dobrze działających dyrektorów zwolniono.
Sytuacja jest w sądzie pracy.
Tak, a jaką mieliście receptę na poprawę systemu zdrowia?
Przede wszystkim, no może to jest niepopularne teraz przy tych wszystkich lekarskich aferach, zwiększenie finansowania na NFZ, 8% PKB. I tutaj przede wszystkim zasada albo-albo. Albo lekarze pracują w Narodowym Systemie Państwowym, albo w prywatnym. Nie ma łączenia dwóch praktyk. Oczywiście lekarze muszą zarabiać dużo, nikt nie mówi, że nie, natomiast sytuacja, gdzie mamy kontrakty i robią się sumy niebotyczne, a tak naprawdę tych ludzi nie ma w pracy, no to to jest kuriozalne po prostu. Więc tutaj albo-albo. Oczywiście wszyscy na etacie, nie na własnej działalności, to na pewno ukróci. Takie systemy działają w innych krajach, tu nie odkrywamy koła na nowo, po prostu wzorujemy się na tych, u których to działa lepiej.
A jak pan reaguje, kiedy nazywają go lewakiem?
Mogą mnie nazywać jak chcą, nazywają mnie komunistą.
Komunistą też, tak?
Też, oczywiście. Natomiast jeżeli dla kogoś darmowe obiady w szkołach to jest komunizm, no to okej, to może być, niech będzie. Natomiast ja nie mam z tym problemu. Ja nie muszę nikomu nic udowadniać, robię swoje, wierzę w te postulaty, które mamy. Po prostu chcę, żeby moim dzieciom żyło się dobrze w Polsce, bo Polska jest pięknym krajem, naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Natomiast są pewne rzeczy, które mogłyby działać w kraju lepiej i tutaj w tę stronę dążymy.
Naszą rozmowę zaczęliśmy od tego, że dziś obchodzimy Dzień Dobrych Wiadomości. Zapytałem, co byłoby dobrą wiadomością dla pana partii, dla pana, a na koniec zapytam, co pana ostatnio najbardziej zaniepokoiło. Zwycięstwo AfD w Saksonii też?
To jest część dyskursu w stronę prawą, jeżeli chodzi o Europę. Europa w tę stronę zmierza.
No niestety populistyczne hasła są modne, mają grunt.
Gdyby Europa jednak nie biedniała, tylko byłaby coraz lepiej, to takie postulaty by nie znajdowały swoich wyborców. Ktoś chciałby swoje krzywdy wyrównać, nie idzie to w stronę poprawienia swojej sytuacji, tylko bicie w jakąś inną grupę, czyli oni źli, my jesteśmy dobrzy, poprawimy. No idzie to w złą stronę.
A może Europa gdzieś wcześniej, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu sama popełniła błąd?
Myślę, że tak. Myślę, że tak, patrząc na to, co się działo, chociażby umowa z Mercosurem, która nie jest korzystna dla naszego rolnictwa i zabezpieczeniu sytuacji żywnościowej w Europie, no to jest wiele decyzji, które, podkreślam, partie liberalne, nie lewicowe, tylko liberalne, bo musi być wolny, święty wolny rynek, no gdzieś przepychały, przepychały i w tę stronę to idzie, zapominając o zwykłym obywatelu.
Bardzo panu dziękuję. Tomasz Gucwa z partii Razem był gościem w programie O Tym Się Mówi. Dziękuję serdecznie.
Dziękuję bardzo.