O Tym Się Mówi
•
09.10.2026
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. Witamy Państwa bardzo serdecznie. To już piątek, zapraszamy na O Tym Się Mówi. W studiu Strefy FM Piotrków Katarzyna Prochoń i Kamila Bąkiewicz. Obie panie z fundacji To Jest To. Dzień dobry paniom. Dzień dobry.
Co to za fundacja? No to jest fundacja, to jest to. Czyli głupie pytanie, ale podobno nie ma głupich pytań, natomiast są odpowiedzi. Czym się zajmujecie, może tak?
My zajmujemy się generalnie warsztatami rozwojowymi skierowanymi głównie do kobiet, ale nie tylko. Głównie kierujemy te nasze działania w stronę mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego i okolic.
A skąd w ogóle taki pomysł, żeby zagospodarować głównie kobiety w Piotrkowie, pani Kamilo?
Pomysł był taki, nie było takiego miejsca może w Piotrkowie Trybunalskim, aby kobiety mogły się spotykać. Głównym założeniem było budowanie przede wszystkim relacji, żeby kobiety mogły budować relacje między sobą i się wzajemnie wspierać.
Czyli co, jest taka potrzeba, że kobiety właśnie, jak panie powiedziały, nie mają się gdzie spotykać, nie mają z kim nawiązać takich kontaktów, że jest potrzeba wygadania się na przykład?
Te kilka lat temu nie mogliśmy w ogóle znaleźć takiej grupy, dlatego też taka grupa powstała, bo widzieliśmy taką potrzebę, że po prostu osoby chcą się spotykać, a przy okazji rozwijać. I dlatego pomysł na te warsztaty, na różnego rodzaju spotkania, a to nie są tylko warsztaty właśnie rękodzielnicze, bo takie też, na przykład ten spacer z przyjaciółką, no to tutaj też te atrybuty, na przykład kapelusz jest takim atrybutem. Wiecie, że on miał różne opinie, ten spacer z przyjaciółką. Jedni uważali, że jest bardzo fajna impreza, bardzo fajne wydarzenie, inni mówili, czemu to służy. Tak, takie skrajne były opinie, ale no...
Dla nas najważniejsze jest, że mówiono o nas. Ale to tak trochę śmiechem mówię.
Były dziewczyny, były kobiety, które chętnie wzięły w tym udział. Ale rzeczywiście i po raz drugi, nawet z Opoczna, z Łodzi przyjechały dziewczyny. 118 kobiet było. W tamtym roku było 89 osób, więc to pokazuje, jaka jest skala, że 118 osób zebrać w jednym miejscu kobiet, no to nie jest tak łatwo.
No myślę, że tak, zwłaszcza w naszym mieście, gdzie jest często taki sceptycyzm. Który rok wy działacie? Bo teraz jest jubileusz.
Tak, jutro są nasze trzecie urodziny. Czyli jesteście w zasadzie, wchodzicie w okres przedszkolny.
Tak, tak, właściwie taki ze żłobka idziemy do przedszkola, można tak powiedzieć.
Czyli jest ten etap, że nauczyłyście się czegoś takiego, że inaczej trzeba działać, wyciągnęłyście wnioski z tych początków. Jest ta refleksja?
Oj tak, no na samym początku to był taki okres ćwiczebny, właściwie ten pierwszy rok. Wszystko teraz właściwie z każdym miesiącem, z każdym rokiem ewoluuje i my wyciągamy wnioski, mamy doświadczenia, już się tak nie stresujemy, nawet jak tutaj jesteśmy u państwa. Także nabieramy doświadczenia.
Pani Kamila, a dla pani co tutaj jest takiego do przeskoczenia jeszcze?
Teraz będziemy mieli, złożyliśmy, dostaliśmy grant, jeśli chodzi o wolontariat. Przede wszystkim o to, żeby zaangażować więcej osób, bo jednak widzimy, że fundacja już zabiera troszeczkę więcej czasu, więcej papierologii jest tutaj z tym związane, a nie mamy jednego projektu, tylko angażujemy się w wiele projektów. Natomiast my poza fundacją oczywiście mamy życie rodzinne, mamy pracę i po prostu trzeba to jakoś połączyć, więc też się cieszymy, że tworzymy jakby we trzy tę fundację.
Czyli trzy panie, które fundację tworzą, które wymyślają i idą do przodu. I to jest najfajniejsze z tego względu, że my też możemy się uzupełniać i możemy na siebie liczyć. Jak jedna osoba nie może czegoś zrobić, to poprosi drugą i tutaj można wzajemnie się wspierać.
Powiedziałyście panie, że kobiety nie mają się gdzie spotykać tu w Piotrkowie. Czy teraz wymyśliłyście coś, że te panie mogą przyjść i możecie być razem?
Może ja powiem, że to nie jest tak, że kobiety nie mają się gdzie spotykać, bo trzy lata temu pewnie też tak było, że miały się gdzie spotykać, ale te grupy były bardziej takie tematyczne, takie żeśmy odniosły wrażenie. No bo jest stowarzyszenie na przykład Kamilki, tak? Więc to jest grupa tematyczna, która wiadomo, jakie kobiety zbiera. I chciałyśmy takie miejsce stworzyć, które by było dla każdej kobiety. I chciałyśmy też zaangażować we współpracę inne organizacje, żebyśmy się łączyły, żebyśmy się połączyły, żeby było więcej widać tych organizacji, bo to nie jest tak, że ich nie było, bo niektóre organizacje działają już kilkanaście lat, dwadzieścia lat, ale chciałyśmy tak troszeczkę, no można powiedzieć, tak troszeczkę rozbujać. I teraz za tydzień mamy taki projekt, gdzie włączamy w nasze działania też inne organizacje.
Czyli rozumiem, że wy nie rywalizujecie ze sobą, tylko wręcz odwrotnie, zatrudniając, zaangażowując poszczególne organizacje, robicie po prostu zamieszanie pozytywne w Piotrkowie.
Tak, no o to przede wszystkim chodziło. Wręcz zapraszamy, nawet jak ktoś się zgłosi, albo zapraszamy, albo ktoś nam mówi, że robimy na przykład coś podobnego, to my mówimy, że... Albo ma jakiś pomysł. Że jest podobny pomysł, albo że ktoś miał wcześniej taki pomysł, ale go jeszcze nie zrealizował, a my to zrobiliśmy. Ale jakby w naszej głowie też on gdzieś powstał, jakby zaczęliśmy działać i iść w tym kierunku. Dla nas nie jest problemem zaprosić taką osobę do współpracy i czemu nie zrobić takiego projektu razem, czy organizację, tak?
No dobrze, ale zawsze jest taki problem, że my kobiety to często tak działamy emocjonalnie. Jak się spotka tyle kobiet, nie macie problemu, że każda by chciała co innego i musicie teraz dojść do jakiegoś porozumienia?
Czasem tak jest, czasem są emocje i różne emocje się pojawiają, ale... Uważamy, że jak się rozmawia, tak zawsze można dojść do porozumienia.
Co to jest za projekt w przyszłym tygodniu, o czym pani mówiła?
Dostaliśmy grant na wspólne zagospodarowanie czy zaopiekowanie się miejscem, ponieważ jest rok wolontariatu w tym roku, i żeby zaangażować mieszkańców Piotrkowa i inne organizacje. No i będzie z nami Stowarzyszenie Przyjaciół MAM Sąsiada, będzie z nami Stowarzyszenie Przyjaciół Sportu Za Tydzień, będziemy chodzić koło skweru, na którym jest ławeczka przyjaźni, tam przejdziemy przez ulicę Bawełnianą, troszeczkę posprzątamy, potem w strefie wolontariatu się poznamy, zintegrujemy. Także myślę, że to będzie fajnie.
Tak, pani Kamilo. Znaczy też dbamy o to, żeby tę przestrzeń, pokazać, że ta ekologia jest ważna też, żeby zadbać o tę przestrzeń w Piotrkowie, że my tylko nie zajmujemy się warsztatami, że nie prowadzimy działalności tylko w jakimś budynku, tylko właśnie wychodzimy, angażujemy ludzi. Czy się nie tylko bawimy, bo może niektórzy się obawiają, idą, spacerują. Też jest pewnie i potrzebne.
Bo w dzisiejszych czasach, kiedy mamy tyle bodźców, kiedy rzadko wychodzimy z domu, to to, że jak pani powiedziała, ponad sto kobiet potrafiło się zebrać o jednej godzinie, w jednym miejscu, znaleźć na to czas, to ja uważam, że to jest sukces.
Uważamy, tak. Też uważamy, że to jest nasz sukces. Znaczy tak jak ten spacer z przyjaciółką, my też dbamy o to, żeby jednak poczuć się na przykład kobietą, pokazać tą swoją odwagę, tą indywidualność, żeby zadbać o siebie, bo faktycznie to też jest gdzieś odwaga, żeby wyjść z taką grupą ludzi, pokazać się w takim kapeluszu czy fascynatorze i przejść ulicami miasta, więc...
Dzień przytulania. Dzień przytulania. Zaraz, drogie panie, jeszcze o tym porozmawiamy.
Wrócić do tej ekologii, do tego dnia, gdzie będzie dzień wolontariatu i sprzątanie, to tutaj oprócz właśnie tego momentu, kiedy my też będziemy sprzątać, to te kobiety będą mogły się też tutaj spotkać, porozmawiać. Że będziecie się chciały spotkać, wypić razem herbatę, powymieniać doświadczenia.
W jakim wieku przychodzą do was kobiety?
W różnym, szczerze powiedziawszy, my mamy takie grupy mieszane, bo tak jak ja jestem gdzieś tam po trzydziestce, to i kobiety są po czterdziestce, po pięćdziesiątce, u nas po sześćdziesiątce, po siedemdziesiątce. Ale nie pytacie się o datę urodzenia.
No nie, po dwudziestce też, bo angażujemy też studentów. No ja swoje też rodziny swoje też angażuję, moje dziecko też uczestniczy w naszych wydarzeniach.
No dobrze, a co na to mężczyźni?
A mężczyźni też? Nie, mężczyźni też uczestniczą, jak najbardziej. Mężczyźni nas wspierają, przede wszystkim od tej strony technicznej, na przykład tutaj jeśli chodzi też o sprzęt, ale jeśli chodzi o przenoszenie różnych ławek, ciężkich takich rzeczy, logistykę, no bo przewiezienie, bo my nie mamy takiego własnego miejsca tak naprawdę i my wszystko przewozimy.
A myślicie o tym, żeby znaleźć sobie jakieś swoje miejsce, w którym moglibyście na przykład w sezonie zimowym, jesiennym, kiedy pogoda jest dużo gorsza, się spotkać?
My mamy takie miejsce, tam właściwie tworzy się to miejsce, mury się pną do góry. Może w przyszłym roku zagospodarujemy miejsce takie na zewnątrz, gdzie będziemy mogli już robić od wiosny do jesieni wydarzenia, nie zważając na to, czy ktoś nas, że tak powiem, przyjmie czy nie. Mamy nadzieję, że za dwa, trzy lata już w Piotrkowie na ulicy Szerokiej 12 zainaugurujemy tam miejsce.
To teraz pytanie, jak zwykle w takich sytuacjach o pieniądze, bo warsztaty, spotkania, herbata, wszystko kosztuje. W związku z tym skąd pozyskujecie te pieniążki?
Z różnych źródeł. My mamy taką, dywersyfikujemy te źródła, jak to się tak ładnie mówi po naukowemu. Granty, projekty, rękodzieło. Same robimy, same robimy, przecież na jarmarku wielkanocnym, bożonarodzeniowym też sprzedajemy, bo mamy działalność odpłatną w statucie. Czyli możecie pozyskiwać pieniążki, możecie sprzedawać, ale nie mamy działalności gospodarczej.
Jak myślicie, czy to się rozwinie w takim kierunku, że właśnie będziecie mieli siedzibę i być może znajdą się inne źródła finansowania?
Ale rzeczywiście my jesteśmy pewne nawet tego i cały czas idziemy w tym kierunku, natomiast nadal gdzieś tam, póki nie mamy tej przestrzeni, bo te mury pną się do góry i to faktycznie idzie do przodu, natomiast nadal gdzieś tam poszukujemy tego miejsca, bo faktycznie przewożenie różnego rodzaju tam segregatorów, różnych potrzebnych rzeczy, które mamy... W naszych domach to wszystko jest.
Część garażu u mnie jest zagospodarowana, u dziewczyn też jakieś, no u mnie w moim domowym biurze, ale chcemy też również podziękować panu Janowi tam, gdzie my spotykamy się przez trzy lata, bo my na Sienkiewicza 11 jesteśmy od początku, także chętnie nas tam goszczą, tam jest parking, bez problemu można wjechać autem, no więc też bardzo jesteśmy wdzięczne za to, że mamy tam taką przestrzeń.
Czy wy się spotykacie regularnie? Czy to są jakieś ustalone takie dni, godziny, kiedy zastanawiacie się, co dalej? Czy po prostu w miarę potrzeby, w miarę takiego jakiegoś zaangażowania skrzykujecie się? Jak to wygląda na co dzień?
Spotkania są co miesiąc, w drugą sobotę miesiąca i te spotkania wcześniej myślimy, co będziemy na nich robić. Właśnie nasza fundacja jakby też słucha potrzeb ludzi. My przeprowadzamy różnego rodzaju ankiety, rozmowy, żeby zaobserwować, czego na ten moment dana grupa potrzebuje.
Czyli kobiety, które przychodzą, czy my zajmiemy się bardziej warsztatami i będziemy pracować na przykład nad emocjami, czy będzie tutaj mowa o jakimś rękodziele, czy mapę marzeń robimy. Tak, w zależności od... Od tego, jakie są potrzeby, bo my też weryfikujemy to poprzez na przykład ankiety albo wypowiedzi.
Jak podchodzą do was ludzie, jak macie właśnie taki spacer z przyjaciółką? Czy to są takie miłe spotkania i idziecie przez ulicę Piotrkowa, czy się pojawiają osoby, które mówią, co wy tu robicie i się śmieją? Miałyście takie przykre incydenty?
Myślę, że większość jest miłych raczej. No ja nie spotkałam się, chociaż może podczas Dnia Przytulania, jak robiłyśmy pierwszy Dzień Przytulania w ubiegłym roku, to takie też skrajne były. Bo może było coś nowego. Tak, ludzie się dosłownie nawet chowali po tych bramach, żeby nie chcieli się z nimi przytulać. Tak, przytulali się do ścian, żeby tylko się do nich nie przytulić. Ale my to wszystko robimy za zgodą. To nie jest tak, że my przymuszamy kogoś.
Ale z drugiej strony to mówicie panie o czymś, co jest może i nawet smutne, bo nie umiemy wyrażać emocji, nie umiemy tych pozytywnych. Bardzo prosto jest, żeby ktoś obcy nam pięścią powygrażał, nakrzyczał, jadąc na przykład samochodem, że nie przechodzimy tak jak potrzeba po pasach, czy na przykład, no nie wiem, kierowca kierowcy. Ale już pozytywnie trudno jest powiedzieć sąsiadowi czy komukolwiek: jak miło, że cię widzę rano.
I co, tego chcielibyście to trochę zmienić?
Tak. Propagujemy i nawet angażujemy, no przecież w Dzień Przytulania angażujemy szkołę Krakówkę i tutaj z młodzieżą współpracujemy, więc u nas nie ma ograniczeń. Też pokazujemy, że młodzież może współpracować, a klub seniora z Opoczna przyjeżdża, więc to są różne grupy wiekowe i zwłaszcza u osób starszych, bo faktycznie dzieciaki czy tam osoby gdzieś tam starsze to aż są zaskoczone i w ogóle pozytywnie bardzo. Lubią się przytulać.
No zauważam, że jednak młodzież, no troszkę z dystansem, ale jednak się przekonuje. A też rozdajemy różnego rodzaju gadżety, więc oni też mają pamiątki, czy tam maskotki, czy serduszka, czy po prostu długopis taki na pamiątkę, żeby też była taka pamiątka po prostu.
No to dziewczyny, gratulujemy wam tego, że to już jest trzy lata i mam nadzieję, że za trzy lata będzie można powiedzieć, że to już jest sześć lat i będziecie wybierać się do szkoły podstawowej. Katarzyna Prochoń i Kamila Bąkiewicz, fundacja To Jest To, dziękujemy bardzo. Ale pod koniec może zaprosimy na te urodziny.
No to bardzo proszę. Więc zapraszamy na nasze trzecie urodziny, które odbędą się jutro na Sienkiewicza 11 o godzinie 10. Będzie Mateusz Gała, on będzie grał na drumli, będzie zespół Folkow, będzie torcik, będzie teletombola, czyli będzie można jakieś gadżety, giftiki czy tam vouchery wygrać. No i będą osoby, które jakby dostaną nagrodę też taką dyplom, podziękowanie za to, jak czynny udział brały w naszej fundacji. Czyli będzie jutro, trzeba jutro przyjść na Sienkiewicza.
Na pewno trzeba zobaczyć, co się będzie działo. Dziękujemy bardzo. Do zobaczenia i do usłyszenia.
Żeby poznać nowe osoby, relacje nawiązać, to też zapraszamy.
Tak, dziękujemy. Dziękujemy.