O Tym Się Mówi
•
30.09.2026
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. O tym się mówi. Marcin Cecotka, witam państwa. Moim gościem jest Paweł Sałek, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry. Dzień dobry, witam pana redaktora i radiosłuchaczy.
A zabrakło mi daszbur. Daszbur nie zdążyłem, bo pan redaktor chce zadać pytania.
Tak, owszem. Tak się spieszy, żeby tutaj złapać na czymś.
Nie, nie chcę pana złapać na niczym. Chcę pana zapytać, jako człowieka, któremu blisko jest do środowiska i do ochrony środowiska, o stan Zalewu Sulejowskiego, bo woda w zalewie wysycha. Nie wiem, czy pan tam ostatnio był, a przynajmniej widział zdjęcia zamieszczone choćby na piotrkow.pl. Jak zmienił się zalew na przestrzeni ostatnich lat, to to jest coś, co się w głowie nie mieści, bo tej wody w zalewie coraz mniej. Co można z tym zrobić?
Jest to rzeczywisty problem. Ja w wakacje byłem w okolicach Sulejowa i tam widziałem, bo ten problem, który dzisiaj jest opisany przez was i zdjęcia o wojnie na portalu... Znaczy w okolicach Sulejowa to pewnie była Pilica, bo...
Tak, ale jest problem generalnie z wodą. W Polsce występuje, w komunikatach Instytutu Meteorologii widoczne. Ten zbiornik sztuczny, który przecież powstał, bo Zalew Sulejowski jest takim zbiornikiem sztucznym, który pełnił swoją wielką rolę przecież i turystyczną, i w dostarczaniu wody do aglomeracji łódzkiej i tak dalej. Dzisiaj przychodzi poważne problemy ze względu na dopływ wody, tego dopływu po prostu wody nie ma. Poza tym jemu potrzeba też jakiegoś takiego rewitalizacji, remontu, podejścia inwestycyjnego. Był robiony taki program kilka lat temu w ramach funduszy LIFE z Unii Europejskiej. Nie wiem, jak to się finalnie skończyło, bo jeszcze będąc w Sejmiku Łódzkim ten program zaczynaliśmy, no ale tam są potrzebne inwestycje. No i tutaj inwestorem jest Wody Polskie. Będziemy z przedstawicielami tychże rozmawiać.
Tak, ale panie redaktorze, jeszcze ważna sprawa, bo do korzy jesteśmy już w 2026 roku. Sprawa gospodarki wodno-ściekowej wokół Zalewu Sulejowskiego też nie jest do końca załatwiona. Tą sprawę też trzeba zamknąć w układzie tego, aby nie było zrzutu ścieków, które powodują... bogacenie się od strony różnego rodzaju składników w zbiorniku, natomiast jest to rzeczywisty problem. Na to się oczywiście, tak jak powiedziałem, nałożyły te kwestie pogodowe, które mieliśmy w tym roku.
Czyli to nie jest wina Tuska?
No widzi pan, zaczyna się, panie redaktorze. Nałożyły się też kwestie pogodowe i mimo wszystko, że zima poprzednia była mroźna, ale tego śniegu było mało i tej wody po prostu też jest. I to samo dotyczy kwestii terenów rolnych, to jest poważny problem. Na to może teraz polityka.
Jak pan przyjął wyniki pierwszej tury wyborów w Krakowie?
Pozytywnie w tym sensie, że Michał Drewnicki bardzo dobrą kampanię zrobił, był królem internetu w Krakowie. Ale jak to się skończyło? Trzecim miejscem. Skończyło się trzecim miejscem, natomiast kandydat niezależny, pozapolityczny, tak bym powiedział, zajął pierwsze miejsce ze znacznym wynikiem w stosunku do drugiej kandydatki z Platformy Obywatelskiej. Ja to oceniam, że jednak na tę chwilę jest to porażka koalicji rządowej. Ale Prawo i Sprawiedliwości też. Momencik, zaraz do tego dojdę, panie redaktorze.
Tak samo lewica słabo wypadła, bo okazuje się, że ta lewica podstawowa, tak byśmy powiedzieli, skupiona wokół marszałka Czarzastego, nie zrobiła nadzwyczajnego wyniku, chociaż znam panią Gosek-Popiołek, bo jesteśmy w komisji środowiska, to jednak partia Razem i pani Owca wykazała dużą aktywność i jednocześnie świetny wynik. Co do prawicy i co do Michała Drewnickiego, to jest tak, że ten wynik jest zbliżony do poprzedniego. Michał musiał pracować. Indywidualnie miał oczywiście wsparcie i komitet, natomiast nie wszystkie środowiska konserwatywne też w ramach miasta Kraków w taki sposób oficjalnego popierały. Natomiast na tym trudnym terenie wynik trzeci należy uznać za pozytywny i to jest też jakiś symptom zmiany, która pewnie nadejdzie w przyszłym roku.
Nie wiem, dlaczego pan tak pozytywnie patrzy na trzecie miejsce. Bo trzeba, no to medalowe, tak? Czyli medalowe, tak, to brązowy medal oczywiście. Ale teraz, Michał Drewnicki, panie redaktorze, jako osoba, która zajęła trzecie miejsce, będzie języczkiem u wagi, bo...
Dobrze. I stąd właśnie moje pytanie: czy PiS poprze Łukasza Gibałę w drugiej turze w Krakowie?
Nie chciałbym tego komentować z pozycji królewskiego miasta Piotrków, krytykować albo oceniać i prognozować to, co stanie się w królewskim mieście Kraków. Ale dzisiaj wieczorem w lokalnej telewizji Michał Drewnicki ma wywiad i myślę, że takie pytania ze strony też dziennikarzy padną. Natomiast jakieś określenia co do drugiej tury wyborów, która będzie za 10 dni, bo to za 10 dni będzie, na pewno ze strony ogólnie Michała Drewnickiego jako bardzo ważnego kandydata na drugą turę ze swoim potencjałem będzie przekazana, bo wie pan, Kraków też potrzebuje pewnej stabilności i oderwania od pewnych układów i takiej towarzyskiej gry biznesowo... A to Łukasz Gibała to zapewni? Może będzie inaczej, ale proszę zauważyć, jeżeli przez długi czas też, podobnie jest w Warszawie, pod rządami Rafała Trzaskowskiego wcześniej Hanny Gronkiewicz-Waltz, tam generalnie samorząd się w pewien sposób degraduje. O Warszawie jeszcze fiasku akcji referendalnej, ale teraz o mieście Piotrków chciałbym na chwilę i na mieście Piotrków.
Jak pan skomentuje rozpad klubu Prawa i Sprawiedliwości w Piotrkowskiej Radzie Miasta?
Nie wiem, czy to rozpad formalny, bo takie informacje też usłyszałem od radnego Janika, że... Że tak w zasadzie to formalnie ten klub się nie rozpadł, ale powstał nowy, Piotrkowska Prawica, i jest on złożony z byłych członków Prawa i Sprawiedliwości i ten klub popiera prezydenta Juliusza Wiernickiego z Koalicji Obywatelskiej. Jaki jest pana komentarz do tego?
Ja generalnie, panie redaktorze, uważam, że jeżeli startowało się z jakiegoś komitetu, z jakiejś partii, tutaj Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, to trzeba by było być wiernym tej organizacji, która wykreowała kogoś na radnego. Nie znam dokładnie szczegółów, dlaczego tutaj koledzy z Prawa i Sprawiedliwości zaproponowali taką formułę. Być może to jest przemyślana sprawa, ja tego też nie krytykuję na ten moment. To jest świeża informacja sprzed kilku dni.
Dość świeża, tak.
Świeża. Nie wiem, jaki dokładnie mają koncept na to, jak to by się miało w przyszłości rozwijać, natomiast odniosę to do takiej sytuacji, że skoro ja startowałem z Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość, jestem członkiem klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, no to przy okazji tego, że powstał Rozwój Plus, co, delikatnie mówiąc, z pewną krytyką odnoszę się do tego, nie zmieniam swojej afiliacji, tak, więc ja akurat nie podejście. Natomiast też zawsze polityka samorządowa w różnego rodzaju środkach, czy na poziomie województwa, czy gminy, czy większych miast, tak jak Piotrków, no ona się rządzi swoimi prawami i myślę, że tutaj koledzy w jakiś sposób mają to przemyślane.
No dobrze, a czy pan był kuszony przez Rozwój Plus?
Nie, nie byłem kuszony.
W ogóle nie było takiej propozycji? Może pan przejdzie do naszego stowarzyszenia?
Panie redaktorze, mówię panu zupełnie szczerze i to radio słuchaczom, w żaden sposób ze mną nikt nigdy nie rozmawiał na temat tego, żeby przejść do Rozwój Plus. Myślę, że ma to swoje korzenie w poprzednich latach działalności mojej rządowej.
Tak? A na przykład Grzegorz Lorek już jedną nogą plus. I jednak cofnął.
Tak, pojawiały się takie informacje, nawet Strefa FM dzwoniła w wakacje do mnie, czy ja państwu jako dziennikarz dywedywali się, jaka będzie moja decyzja w sprawie tego nowego powstałego stowarzyszenia. Grzegorz Lorek finalnie został w klubie parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość, nie zmienił swojej przynależności.
Nie, nie rozmawialiśmy z Grzegorzem na ten temat, po prostu nie było okazji, bo po wakacjach, bo ta sprawa zadziała się w wakacje, a po wakacjach mieliśmy dwa posiedzenia Sejmu, długie, bo długie, ale wie pan, życie parlamentarne jest bardzo dynamiczne. Jeszcze jak człowiek, tak jak ja uważam, ma dużo spraw do załatwienia, to też trudno czasami w Sejmie znaleźć czas na jakieś dyskusje, bo ta dynamika życia parlamentarnego jest bardzo intensywna, jak trwa Sejm. A przecież są posłowie, panie redaktorze, cały czas w pracy.
Oczywiście, oczywiście, pracujecie się dla naszego dobra, ja wiem. Wbrew temu, co się czasami opowiada, że dwa razy w miesiącu pracujemy po cztery czy trzy dni, to naprawdę uważam, że posłowie cały czas są w pracy.
Tak, to jest ciężki kawałek chleba. No proszę tak żartobliwie tego nie podchodzić, bo przecież pan ma u siebie na antenie co chwila posłów, to wie pan, ile ma różnymi sprawami się zajmujemy. A samo powstanie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, no trochę wam jednak zabrało poparcia, prawda? Widać to w sondażach, że Prawo i Sprawiedliwość już nie ma poparcia rzędu, nie wiem, 25%, tylko to jest 16, 17.
Odpowiadając panu redaktorowi, powiem, że ja negatywnie oceniam powstanie, bo na razie powstał klub parlamentarny, negatywnie oceniam powstanie klubu parlamentarnego. Szkoda, że tak się stało, szkoda, że koledzy zdecydowali się na to, aby powołać de facto podmiot, może nie partię jeszcze na ten moment, bo tylko to jest dzisiaj stowarzyszenie i klub parlamentarny. Ale czy musiało do tego dojść, cytując klasyka? Uważam, że nie, dlatego że ten ruch, który w tym momencie został wykonany, nie służy generalnie prawicy, czy nawet centrowi tego odbicia w sondażach, tak jak to przedstawiali koledzy z Rozwój Plus, a służy Donaldowi Tuskowi. Ja rozumiem pewne ścierania się poglądów wewnątrz klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość i zawsze był różnego rodzaju spory, czy na poziomie rządowym, czy politycznym, czy partyjnym, i zawsze udawało się z tego w jakiś sposób tę sprawę odpowiednio później poprowadzić, że prawica wygrywała. Teraz tak się nie stało i szkoda.
Ja nie będę tutaj kolegów zbyt mocno krytykował, mogę tylko w tym momencie na ten temat ubolewać, natomiast sezon polityczny jesienny w zasadzie się zaczyna, bo on wystartował, no tak wystartował mocno połową września, więc zobaczymy, panie redaktorze, jak to będzie wyglądać w przyszłości. Natomiast to odejście, jak gdyby sondażowe od strony Prawa i Sprawiedliwości na rzecz Rozwoju Plus, ono w tym momencie jest w jakiś sposób widoczne, chociaż te sondaże, ja bym się do nich tak bardzo nie przywiązywał, dlatego że wielokrotnie Prawo i Sprawiedliwość przez czas swojej już wieloletniej pokazało zdolność i to jest, powiem szczerze, panie redaktorze, tak jak w przyrodzie, czyli tam, gdzie jest presja otoczenia na różną sferę życia przyrodniczego, często jest tak, że daje to pewną motywację do przetrwania. Ja to mówię w pewnym oczywiście uproszczeniu i to jest, uważam, podobna sytuacja.
Panie pośle, a nie obawia się pan tego, że w naszym okręgu wyborczym stracicie przynajmniej jeden mandat w przyszłorocznych wyborach właśnie na rzecz Rozwoju Plus? Tutaj ostatnio pojawiły się jakieś sondaże, chyba robione przez pana Marcina Palladę, dotyczące przeliczenia u nas głosów.
Ja ich, powiem szczerze, dokładnie nie widziałem, natomiast tam utrata na rzecz Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej i chyba na rzecz Platformy Obywatelskiej dzisiaj jest estymowana i dzisiaj jest szacowana, ale kampania wyborcza będzie już, podejrzewam, że od wiosny przyszłego roku, przez wakacje i zobaczymy, co się stanie przez ten okres do wyborów, bo różne sytuacje były. Ja pamiętam, że Prawo i Sprawiedliwość w roku 2012-2013 też miało bardzo niskie notowania, później potrafiliśmy się odbudować.
A jak pan przyjął fiasko akcji referendalnej w Warszawie? Ze zrozumieniem, czy to było dla pana zaskoczenie, że nie udało się zebrać tych podpisów?
Były nadzieje, weryfikowałem to troszkę z boku, że te podpisy uda się zebrać. Natomiast to była zupełnie inna skala, jeśli chodzi o ilość, fizycznie ilość do uzyskania niż na przykład w Krakowie. Niestety ta akcja się nie udała, szkoda, bo może dobrze by było, aby też zmotywować pana prezydenta Trzaskowskiego do pracy. Natomiast nie wyszło, tak? Nie udało się społecznikom zebrać takiej ilości głosów.
I na koniec coś już niepolitycznego, bo w Piotrkowie odbył się jubileusz 50 lat honorowego krwiodawstwa. Były medale, była wystawa, było ważne upamiętnienie profesora Grońskiego, prelekcja historyczna, akcja poboru krwi oczywiście. A wiem, że pan był krwiodawcą, być może nawet jest, ale chyba tutaj pana nie było, nie brał pan udziału w tym jubileuszu.
Nie brałem w tym jubileuszu, też nie miałem zaproszenia, jak gdyby też o to nie mam pretensji. Natomiast ja zawsze jestem krwiodawcą honorowym, który od w zasadzie szkoły średniej oddaje krew. Lekarstwo, można powiedzieć, które jest niezastępowalne i do tej pory medycyna nie pozyskała tego typu substytutu, więc ja gorąco życzę wszystkim krwiodawcom piotrkowskim, a także całego tutaj dawnego, bym powiedział, województwa piotrkowskiego, bo i w Moszczenicy, i w Babach są przecież, już podaję takie przykłady, głębokie tradycje, jeśli chodzi o polskie krwiodawstwo. I sam jako krwiodawca życzę wszystkiego najlepszego, zdrowia, pomyślności, no i trzeba oddawać tą krew i zachęcam też wszystkich gorąco, bo to jest naprawdę ważna sprawa, żeby pomóc innym, którzy potrzebują tej krwi albo jakiejś frakcji krwi.
I tym miłym, sympatycznym akcentem kończymy naszą dzisiejszą rozmowę. Bardzo panu dziękuję.
Dziękuję panie redaktorze. Dasz bur. Dasz bur, Paweł Sałek, poseł Prawa i Sprawiedliwości był naszym gościem. Dziękuję.