O Tym Się Mówi
•
07.10.2026
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi cały czas. Zapraszamy na O Tym Się Mówi przed mikrofonem Beata Hołubowicz-Stachaczyk, a moim gościem jest dzisiaj Jacek Hofman, komendant Straży Miejskiej w Piotrkowie. Dzień dobry, panie komendancie.
Dzień dobry.
Panie komendancie, jak się pracuje w tej chwili w Straży Miejskiej i jak się dowodzi Strażą Miejską?
No, pracuje się, można powiedzieć, codziennie trochę innymi sprawami, aczkolwiek w dalszym ciągu są to takie sprawy z zakresu porządku publicznego, czystości i porządku. W tej chwili już od kilku lat w zasadzie strażnicy bardzo mocno pracują w sferze ochrony środowiska, szczególnie wobec tych nowych przepisów, które weszły dotyczących używania urządzeń do ogrzewania, do podgrzewania ciepłej wody, czyli kotłów. Także tej pracy jest naprawdę bardzo dużo i zgłoszeń od mieszkańców jest też bardzo dużo. Staramy się jak możemy, żeby sprostać tym oczekiwaniom.
A gdyby pan miał powiedzieć, ile jest dziennie takich zgłoszeń, tak przeciętnie?
To jest od kilkunastu, czasami do kilkudziesięciu. To zależy też od pory, nawet od pory roku, od pory dnia, od tego, co się dzieje, że tak powiem, na zewnątrz.
I wy macie obowiązek każde sprawdzić?
Jeżeli leży to w zakresie naszych zadań, to oczywiście tak. I praktycznie każde takie zgłoszenie, każdą interwencję, każdy wniosek mieszkańców traktujemy bardzo poważnie. Chociaż materia jest bardzo różna, bo czasami wystarczy zwykła interwencja funkcjonariuszy, którzy jadą na miejsce i, że tak powiem, sprawę załatwiają, natomiast są takie sprawy, które wymagają dłuższego postępowania, czasami nawet liczonego w tygodniach.
Czy to jest tak, że często są to życzliwi sąsiedzi, w cudzysłowie? Czy to są anonimy? Czy wy w ogóle na anonimy reagujecie?
To znaczy anonimowość ? nie ma obowiązku, powiem tak, nie ma obowiązku zgłaszającego przedstawiania się przy tej okazji. Przyjmujemy zgłoszenie dyżurny, funkcjonariusz dyżurny, który takie zgłoszenie przyjmuje, widzi, wyświetla mu się numer telefonu, z którego to zgłoszenie przychodzi. Czyli nie jest to anonimowe. Nie jest to, znaczy nie do końca anonimowe, ale po to jest ta informacja o osobie zgłaszającej, że są sytuacje, kiedy trzeba coś jeszcze dopowiedzieć, kiedy coś trzeba jeszcze uszczegółowić, coś ustalić właśnie z tą osobą zgłaszającą. Czasami jest tak, że przy niektórych zgłoszeniach ta osoba musi być obecna, że strażnicy na miejsce muszą z tą osobą nawiązać taki bezpośredni kontakt. Także tych spraw jest przeróżnych codziennie.
No właśnie, a ile... Dzisiaj na przykład przygotowujemy się do holowania pojazdów. Temat dosyć taki nośny w tej chwili, tych wraków, czyli tych pojazdów nieużywanych, które w zasadzie powinny zniknąć z naszych ulic i zwolnić miejsca parkingowe chociażby dla innych kierowców, jest coraz więcej. I dzisiaj będziecie to robić?
Nawet dzisiaj będziemy, jutro i chyba sześć czy osiem pojazdów w tym tygodniu zostanie odholowanych. To już liczone są w dziesiątki.
Panie komendancie, ale was jest mało, jest coraz mniej strażników miejskich, nie cieszy się popularnością ten zawód.
To znaczy, nie cieszy się popularnością. Generalnie prowadzone wcześniej nabory, rzeczywiście kilka lat temu ostatni taki nabór był przeprowadzony, nie dały rozstrzygnięcia, po prostu było zbyt mało osób chętnych.
A ilu was teraz jest?
Faktem jest, że były lata, kiedy funkcjonariuszy służby patrolowej, bo to jest ten trzon naszej formacji, było 22, w tej chwili jest 10, którzy pracują na dwie zmiany przez 7 dni w tygodniu. I nie są to już najmłodsi pracownicy, bo raczej po 20 lat to nie mają chyba.
Tak, no oczywiście to nie są młodzi pracownicy, ale ja bym powiedział, że liczy się bardzo doświadczenie.
Doświadczenie.
Nie, no oczywiście, tylko dobrze, żeby był... Nawet wiedza, najlepsza wiedza taka teoretyczna nabyta w trakcie szkolenia czy nauki, no niewiele czasami, niewiele się zda. Tu jest potrzebne doświadczenie. Znajomość ludzi, znajomość miasta, znajomość problemów, takich bardzo specyficznych problemów, bo to nie są, no tutaj koledzy z policji zajmują się, bym powiedział, grubymi sprawami przestępczości. Natomiast strażnicy miejscy, straże miejskie, gminne w Polsce zajmują się takimi sprawami codziennymi, przyziemnymi, dotyczącymi codziennego funkcjonowania tych miejscowości. Tylko żeby było przekazać pałeczkę, uczyć tych młodych ludzi, którzy kiedyś by zastąpili, a jednocześnie by w tej chwili mogli wspierać nawet takie patrole.
Czemu ludzie młodzi się nie garną? Jak pan myśli, z czego to wynika?
Generalnie sfera budżetowa nie cieszy się jakąś wielką tutaj popularnością.
Czyli co, wy nie macie za dużych zarobków?
Jak powiedziałem, to jest sfera budżetowa, więc tutaj te wynagrodzenia są na poziomie pracowników urzędu. Troszkę wyższe. Wyższe dlatego, że jak tutaj wspomnieliśmy, to są pracownicy, funkcjonariusze już z wyższym, większym stażem pracy, gdzie dochodzą dodatki stażowe, też premiowe.
No tak, ale jak przychodzi młody człowiek, to on nie ma tych dodatków i zaczyna od drobniejszych kwot, więc to jest też niewciągające.
Tak, tak, ale tutaj jeszcze weszła kwestia najniższego wynagrodzenia. Te najniższe wynagrodzenia są podnoszone, natomiast wynagrodzenia starszych pracowników, i to chyba nie tylko straży miejskiej, stoją, że tak powiem, w miejscu. I tutaj też jest ta różnica między nowymi pracownikami a tymi już doświadczonymi z większym stażem pracy w zasadzie bardzo się kurczy.
Panie komendancie, monitoring.
To jest pierwszy monitoring w Piotrkowie, on funkcjonuje do dzisiaj i jest monitoring, jak mi pan wcześniej zdradził, to jest pierwszy w Polsce.
Jeden z pierwszych.
To był 2000... Właśnie, który to był?
2004, drugi lub czwarty rok.
No to w takim razie ma ponad 20 lat. Wtedy było siedem kamer, teraz jest ponad 50. I ile osób patrzy w te kamery?
Jedna. Jedna osoba, to jest jeden funkcjonariusz służby dyżurnej, który obsługuje...
Panie komendancie, proszę to powtórzyć.
Jedna osoba patrzy w 50 monitorów. I to też, jeżeli nie wykonuje innych czynności, bo to jest funkcjonariusz, który przyjmuje zgłoszenia, który kieruje patrolami, który jeszcze musi prowadzić też dokumentację swojej pracy i to wcale nie taką małą. No a w godzinach nocnych, no wiadomo, tutaj nie mamy patroli, no więc w nocy rzeczywiście ten jeden funkcjonariusz ma tutaj za zadanie obserwować to, co się dzieje w kamerach.
Natomiast przydatność tych urządzeń, tutaj myślę, że docenią koledzy z policji, ponieważ przygotowujemy bardzo dużo materiału, to są dziesiątki, setki materiałów, właśnie nagrań z monitoringu, które służą policjantom w prowadzonych przez nich różnego rodzaju postępowaniach i czynnościach.
A przydałby się nowy monitoring, bo to jest taki monitoring 20 lat w technice, to jest bardzo dużo.
On ma 20 lat, mówimy o systemie, natomiast urządzenia są wymieniane, to są zawsze w miarę najnowsze, jakie są dostępne na rynku. Ale system wystarcza, jak pan mówi, to jest sprzed 20 lat.
Tak, to są kamery o wysokiej rozdzielczości, obraz jest rejestrowany zgodnie z przepisami przez co najmniej 30 dni przechowywany, także dostępność tych nagrań jest cały czas duża.
Czyli wykroczenia i przestępstwa są zanotowane.
Wykroczenia, przestępstwa bardzo różne. My wiemy, że policjanci pracują na różnych sprawach, to są i drogowe zdarzenia różnego rodzaju, i kryminalne, i wykroczeniowe. Czasami też policjanci są u nas również i... I też przyglądają się temu, co się dzieje na ulicy, jeżeli mają oczywiście takie zadania i taką potrzebę. Także monitoring to nie tylko wychwytywanie, bo rzeczywiście wychwycić takie zdarzenie... No nikt nie biega przed wami i mówi: ja tu jestem.
No właśnie, to są zdarzenia nieprzewidywalne. I tutaj, ale aczkolwiek było wiele zdarzeń takich, że dyżurny rzeczywiście wychwycił pewne zdarzenia i to takie, na przykład malowanie, już to niesławne, sprayem po elewacji budynków. Były kradzieże, były rozboje i to wszystko na żywo rzeczywiście dyżurny zareagował.
Tylko kto ma pojechać, jeżeli was jest tak mało?
A tutaj dyżurni policji i straży mają bezpośredni taki kontakt, także tutaj akurat nie ma problemu.
Generalnie no nie przepadają ludzie za wami, bo wy to tak chodzicie i tak tutaj sprawdzacie czystość, teraz jeździcie. Bądźmy skrupulatni, jeździcie od interwencji do interwencji.
Kiedyś chodziliśmy.
Dobrze, więc wszystko się zgadza. No właśnie, a czemu teraz rowerami nie jeździcie?
Bo nie ma kto już. Nie mamy rowerów, już pomijając, ale nie ma kto. Jest jeden albo dwa patrole interwencyjne i rowerem się nie dojedzie na takie... no nie ma kto po prostu już. Patroli rowerowych nie ma jako takich.
To co pan mówi, panie komendancie, to jest trochę smutne, bo tak jak pan powiedział, że zdarzeń przybywa, że ludzi...
No jest dużo, jest dużo. Może nauczyliśmy się zgłaszać do was też pewne rodzaje interwencji. Gdybyśmy chcieli nawet pracować tylko w obszarze ochrony środowiska, czyli tych przepisów, tych wymagań, jakie niestety właściciele nieruchomości muszą spełnić, to praktycznie w ciągu roku powinniśmy robić kilka tysięcy różnego rodzaju...
Dobrze, to panie komendancie, jak sobie radzą w innych miastach? Czy też jest tak, no powiedzmy grzecznie, nieciekawie, czy po prostu to u nas troszkę tak się jakoś dziwnie złożyło? Jak to wygląda?
Na pewno nie porównamy się, jeżeli chodzi o wielkość tych jednostek straży miejskich z dużymi miastami: Łódź, Warszawa, Wrocław czy Poznań, czy Katowice. No ale mamy Pabianice, mamy Łomżę. Tam są, tak, to zależy. Każda straż miejska jest taką lokalną formacją, która wykonuje zadania lokalne, gdzie pewne zadania narzucają władze samorządowe. Bo wy jesteście podporządkowani samorządowi miasta.
Tak, my jesteśmy strażą gminną, jesteśmy jednostką budżetową gminy, strażą gminną generalnie, miejską gminną. To od nich zależy to, jak wy pracujecie.
Tak, od włodarzy miasta, gmin zależy, na co kładziemy nacisk. My jesteśmy formacją, która w pierwszej kolejności reaguje na zgłoszenia mieszkańców i to jest priorytet. To jest wasze zadanie.
Ale rozlicza was samorząd miasta.
Rozlicza samorząd miasta w tym sensie, na przykład w takim sensie formalnym, raz w roku przygotowujemy taką roczną informację z działalności, która wchodzi pod obrady sesji Rady Miasta i radni, oczywiście tę informację mogą przyjąć, mogą jej nie przyjąć.
A przyjmują?
Przyjmują, tak, przyjmują, bo to jest bardzo obszerny materiał, bardzo taki szczegółowo, zresztą na stronie naszej internetowej.
Ciekawe, czy wiedzą, co przyjmują.
Myślę, że wiedzą, bo na komisjach są pytania takie dosyć szczegółowe. Wiadomo, że informacja nie opisze, w tej informacji nie będzie opisane każde z tam sześciu, siedmiu tysięcy, powiedzmy, zdarzeń, bo jest to niemożliwe, ale staramy się w maksymalny sposób taki szeroki opisać to, czym się na co dzień zajmujemy.
No dobrze, to panie komendancie, jak by pan ocenił naszą piotrkowską straż w stosunku do innych, jeśli chodzi o wydatki na tę straż, na to, ile ludzi, jakie macie zadania, czy to jest porównywalne? Wszędzie jest po prostu ten kryzys? Czy tylko tutaj w Piotrkowie?
Wiem, że ostatnio chyba Komenda Straży Miejskiej w Tomaszowie Mazowieckim taki nabór ogłosił i też chyba za wielu chętnych nie było. Nie znam już teraz finału tego postępowania. Ale też brakuje im ludzi? Tak jak wszędzie. To niestety to jest bolączka chyba, zresztą nie tylko jednostek takich samorządowych, ale również i przedsiębiorstw, i różnego rodzaju pracodawców, którzy też poszukują pracowników.
Niestety nie możemy zatrudniać cudzoziemców, bo chyba że posiadają podwójne obywatelstwo. Ale też chyba w ogóle macie warunki do spełnienia, testy, karalność na przykład.
Tak, oczywiście, to są kryteria bardzo podobne do kandydatów do służby w policji, z tym że tam różnica polega na długości szkolenia. Tutaj jest szkolenie też obowiązkowe. To nie jest tak, że strażnikiem się zostaje, że tak powiem, z marszu po zakończeniu naboru. Jest szkolenie, jest staż i te wszystkie szczeble trzeba przejść. Także tutaj być może to też nie jest zachętą. Wiadomo, że policjanci to jest grupa zawodowa państwowa, która ma swoją pragmatykę, nie jest zależna od miasta, ma swój budżet przewidziany ustawowo.
A wy macie też budżet przewidziany na każdy rok?
Tak, jako jednostka budżetowa. Tak jak OSiR, jak zarząd dróg i utrzymanie miasta, jak muzeum, jak MOK na przykład. Jesteśmy jednostką budżetową miasta i na każdy rok budżetowy Rada Miasta uchwala dla nas budżet.
To jest taki budżet, który wystarcza?
To jest budżet, który w 97 procentach mniej więcej zabezpiecza płace pracowników. Czyli 97 procent to są płace, a 3 procent to jest na resztę działalności.
To nie jest za dużo.
No nie jest za dużo, no ale paliwo do pojazdów. No to szczerze mówiąc w 3 procentach się zmieścić, to jest troszkę trudno. Dajemy radę. Bo to jest w zasadzie takie bieżące sprawy, czyli żeby nie zabrakło pieniędzy dla strażników na zakupy i rozwijanie się, to tu za bardzo nie ma. Jeżelibyśmy mówili na przykład o rozbudowie monitoringu miejskiego, bo rzeczywiście to jest narzędzie, które jest... Należałoby. To jest bardzo popularne i w zasadzie standardowe, jeżeli chodzi o porządek publiczny, o bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej, bo przecież o tym mówimy, to na pewno tych kamer nie ma takiej liczby, która byśmy powiedzieli, że jest wystarczająca. Ale tutaj zderzamy się z kwestią obsługi, bo...
No ale na to też trzeba mieć pieniądze.
Tak, no tutaj praktycznie gdzieś takie badania były robione, z którego wynikało, iż w zasadzie na jeden funkcjonariusz, czyli jeden operator powinien przypadać na cztery, pięć kamer.
A u nas jest jeden na pięćdziesiąt?
Tak, jeden na pięćdziesiąt.
I tym optymistycznym akcentem musimy zakończyć. Jacek Hofman, komendant Straży Miejskiej.
Ale dajemy radę, jak możemy. I widać was, widać.
Dziękujemy bardzo.
Dziękuję również. Dziękuję, do usłyszenia i do zobaczenia.