O Tym Się Mówi
•
30.04.2025
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. O tym się mówi. Marcin Cecotka, witam państwa.
Moim gościem jest Juliusz Wiernicki, prezydent Piotrkowa Trybunalskiego. Dzień dobry.
Dzień dobry, panie redaktorze i dzień dobry państwu.
Mija rok od kiedy został pan prezydentem. Do wyborów, z tego co sobie przypominam, szedł pan z takim hasłem: więcej inwestycji, więcej pieniędzy, ożywienie miasta. W ilu procentach to się udało zrealizować?
Wydaje mi się, że udaje nam się to realizować cały czas.
W stu procentach.
Już w stu procentach po jednym roku?
O więcej, o więcej to jak najbardziej. Jeśli chodzi o większą ilość inwestycji, sprawdza się, co widzimy, niektórym nawet troszeczkę to przeszkadza.
Komu na przykład?
Ale zawsze, zawsze kierowcom przeszkadza, kiedy coś jest rozkopane. Jeśli chodzi o kwestię inwestycji, to znacznie więcej projektów i projektowania, termomodernizacji, nowych inwestycji, nowych budów, zagospodarowania terenu wokół zbiornika Bugaj, kolejnych nowych ulic, więc to się dzieje.
Jeśli chodzi o większą ilość pieniędzy, na bieżąco, dzięki też państwa redakcji informujemy mieszkańców o tym, ile środków udaje się pozyskiwać, różnego rodzaju, myślę, że później jeszcze będziemy mogli o tym powiedzieć. Więc tak, jesteśmy w trakcie, udaje się to realizować.
No tak, ale czy to są projekty autorskie, czy także, a może przede wszystkim kontynuacja rozpoczętych jeszcze za kadencji poprzednika?
To są zarówno takie i takie projekty. Mogę wymienić kilka, bo na przykład jednym z projektów autorskich, który jest zupełnie od podstaw realizowany będzie, jest to część druga rewitalizacji Starego Miasta, czyli pozyskanie 21,5 miliona złotych na modernizację, przebudowę trzech kamienic razem z podwórkami, otoczeniem, dzięki czemu będziemy mogli oddać dla mieszkańców 60 mieszkań i lokale użytkowe.
Nowym pomysłem i nową inwestycją jest na przykład zakup terenu i połączenie tych działek pod halę sportową przy obwodnicy miasta. I ta hala rzeczywiście powstanie, bo wie pan, że są co do tego pewne wątpliwości. To jest inicjatywa wieloletnia, inwestycja wieloletnia, ale oczywiście, że powstanie. Więc w tej chwili jesteśmy na etapie programowania konkursu na koncepcję architektoniczną we współpracy z Stowarzyszeniem Architektów Polskich. Jest tego dość dużo, do tego jest przeniesienie promesy na te pięć ulic, do tego jest rozpoczęcie projektowania ronda u zbiegu obwodnicy i ulicy Rakowskiej.
No jest tego dość sporo.
Przypominam sobie czas zaraz po wyborach, wtedy zapanował taki radosny, czasami może nawet euforyczny nastrój. Sam widziałem, jak mieszkańcy pana pozdrawiali, zatrzymywali, prosili o rozmowę, o wspólne zdjęcie. Tak było rok temu. Czy to się zmieniło?
Nie. Nie zmieniło się?
Euforyczny nastrój na początku panuje największy. No nikt już nie krzyczy jak w trakcie wyborów czy wieczór wyborczy: Wolny Piotrków! i auta nie zatrzymują się, klaksonując. No wiadomo, że to się nie może utrzymywać dłużej niż kilka dni. Natomiast rzeczywiście, jak mam okazję spotykać się z mieszkańcami, czy jak po prostu prywatnie przechadzam się po mieście, to za co bardzo, bardzo wszystkim mieszkańcom dziękuję, jestem bardzo pozytywnie odbierany.
A to jest ważne.
To jest ważne i dla zdrowia psychicznego, i dla motywacji w pracy, ponieważ jak damy się zamknąć w jakichś ramach, na przykład internetowych opinii, no to możemy przepaść. A jak widzimy, jak jest na żywo, to jest motywacja do pracy.
Wspomniał pan o życiu prywatnym, bo wie pan, że o Piotrkowie było głośno w ostatnim czasie. Czy nie ma pan wrażenia, że do tego rozgłosu dołożył pan cegiełkę?
Myślę, że o Piotrkowie było głośno z wielu powodów, między innymi z powodu niezdanego egzaminu przez naszego posła Macierewicza.
Tak, ale tutaj nie ma pan na to wpływu. Integracji cudzoziemców. Na tych powodów kilka jest.
A myślę o tym bardziej prywatnym.
No dobrze, w takim razie szczerze to szczerze. Takiej fali hejtu i takiej fali pomówień, jakie doświadczyliśmy w ostatnim czasie, jakie doświadczyłem, na temat mojego życia prywatnego Piotrków nie pamięta. I o ile kolokwialnie mówiąc hejterzy po hejterach mogliśmy się spodziewać, o tyle nie spodziewałem się tego po wielu redakcjach. I myślę, że to jest dobry komentarz.
Ostatnio jeszcze głośniej o tym, co działo się na sesjach w Piotrkowie. Czy pan się tego spodziewał, tego, co tam się wydarzyło? Myślę o najpierw środzie, a później piątku.
Tego nie można było się spodziewać i w ogóle ciężko jest to skomentować. Ciężko to nazwać sesją Rady Miasta. To był najzwyklejszy wiec polityczny i to taki wiec polityczny z koszmarów, z przepychankami, z zastraszonymi urzędnikami, z krzykami, z całkowitym brakiem kultury i niestety, i niestety, podłym zachowaniem ze strony wyrachowanych polityków, w tym polityków lokalnych, w tym radnych.
Ale kogo pan ma na myśli, panie prezydencie, mówiąc podłym zachowaniem?
Część przedstawicieli tak zwanej prawicy zjednoczonej, która najzwyczajniej w świecie zastrasza mieszkańców Piotrkowa.
No teraz, panie prezydencie, ma pan okazję, aby powiedzieć, może nawet dopowiedzieć, czym naprawdę ma być Centrum Integracji Cudzoziemców w Piotrkowie.
Żeby sprawa była jasna, jestem całkowitym przeciwnikiem nielegalnych imigrantów. Sam, jak wiedzą państwo, też mówiłem o tym w kampanii, mieszkając za granicą, w Wielkiej Brytanii, doskonale wiem, jak to wygląda. Natomiast Centrum Integracji Cudzoziemców, po pierwsze, jest to inicjatywa całkowicie niezależna od samorządu piotrkowskiego, całkowicie od nas niezależna, a po drugie jest to miejsce, które jest punktem konsultacyjnym. Tego typu miejsca już funkcjonują i funkcjonowały w Polsce i funkcjonowały też w Piotrkowie, na ulicy Dąbrowskiego. Tylko nikt o tym nie wiedział, bo nie było potrzeby politycznej, kampanijnej, by to pompować, kolokwialnie mówiąc.
Ale czy jeśli takie centrum nie powstanie w Piotrkowie, to Piotrkowowi grożą kary finansowe? No tak pan powiedział na sesji. Czy to jest prawda?
To jest, ja na sesji i pani prezydent Katarzyna Papugaj przeczytała całe pismo, które otrzymaliśmy od Urzędu Marszałkowskiego. Czy rzeczywiście grożą nam kary? No to adresatem pytania powinien być Urząd Marszałkowski.
No bo pan powiedział, że grożą.
My przeczytaliśmy treść tego pisma. Wydźwięk tego pisma jest przede wszystkim taki, że nie możemy zgodzić się w żadnym stopniu na jakąkolwiek dyskryminację, rasizm albo inne formy właśnie dyskryminacji, przejawy dyskryminacji czy braku tolerancji. To, że... Tam jest wspomniane też o możliwości pozbawienia funduszy, no to jest faktem, to jest treść pisma. Ale jak to się w praktyce by miało przekładać, no to już autor musi odpowiedzieć.
Panie prezydencie, czy to centrum powstanie, czy nie?
Czy to centrum... To nie jest zależne od nas.
A jak się panu wydaje?
Powiem tak. Decyzją rządu miało powstać 49 tych centrów w byłych miastach wojewódzkich, także w Piotrkowie, który był u państwa, będzie jeszcze u państwa, z tego co wiem. Znaczy miał być, od razu wyjaśnię, miało być takie spotkanie, sam zaprosiłem księdza Lechowskiego i radnego Łukasza Janika. Ksiądz Lechowski się zgodził na termin w przyszłym tygodniu, natomiast panu radnemu akurat przyszły tydzień nie pasuje, więc nie wiem, jak będzie później.
Jak pan radny Janik oskarżył kościół o zdradę, o sprzedanie się za 60 milionów srebrników i tak dalej, to nic dziwnego, że się boi porozmawiać z księdzem. Ja z księdzem miałem przyjemność, z księdzem Lechowskim miałem przyjemność rozmawiać dość długo i widząc te nastroje i naprawdę niebezpieczne sytuacje, które miały w Urzędzie Miasta...
Ale jakie sytuacje?
Przepychanki, groźby, wyzwiska, których nie wypada nam nawet cytować tutaj.
Także pod pana adresem?
Ale oczywiście, pod moim adresem, pod adresem części radnych, pod adresem urzędników. No to są sytuacje rzeczywiście niebezpieczne i karygodne, więc mając na względzie to, nie wiem, jaką decyzję teraz podejmie władza centralna, no bo to jest niebezpieczne.
Pojawił się pomysł zorganizowania referendum w sprawie odwołania pana przed końcem kadencji, ale także Piotrkowskiej Rady Miasta. Czy pan się tego referendum obawia już w tej chwili?
Nie obawiam się.
A to dlaczego?
Nie dojdzie do referendum.
Jeśli dojdzie, jestem całkowitym zwolennikiem demokracji prawdziwej, więc jak mógłbym być przeciwnikiem referendum? Jeśli tylko mieszkańcy dojdą do wniosku, że takie referendum powinno się odbyć...
Pan weźmie w nim udział?
Czy ja wezmę w nim udział?
Wezmę. I zagłosuję za odwołaniem samego siebie, czy wręcz przeciwnie?
Jeśli będę mógł.
No tak się zastanawiam, skoro pan jest zwolennikiem demokracji, to dlaczego nie?
To zastanawiam się, panie prezydencie, jak zmieniło się pana życie od momentu, kiedy został prezydentem.
Bardzo?
Bardzo zmieniło się moje życie, natomiast ja zawsze bardzo dużo pracowałem, wcześniej prowadząc działalność gospodarczą i wiele innych zainteresowań, więc nigdy się nie nudziłem. W tym kontekście moje życie nie zmieniło się znacząco, natomiast rodzaj pracy, no to rzeczywiście tak.
A na kim pan się zawiódł, a kto pozytywnie zaskoczył przez ten rok?
No pewnie były takie osoby, co do których miał pan jakieś nadzieje. Ja nie chciałbym nikogo tutaj piętnować i wymieniać z nazwiska, natomiast jestem zachwycony współpracą z moimi najbliższymi współpracownikami, czyli z moimi zastępcami, z panem sekretarzem. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z panią skarbnik i naprawdę znaczną większością kadry kierowniczej. W urzędzie pracują profesjonaliści i mieszkańcy tego doświadczają na co dzień, więc to powiem, jeśli chodzi o tę pozytywną stronę.
Natomiast jeśli chodzi o tę negatywną stronę, to jestem szczerze zawiedziony postawą niektórych radnych.
Niektórych? Jest ich więcej czy mniej?
Jest ich mniejszość. Jest ich mniejszość w Radzie Miasta, co pokazują głosowania. Powiedzmy 98% wszystkich uchwał i inicjatyw, które proponujemy, przechodzą bez problemu, z małą dyskusją populistyczną, ale jednak przechodzą, więc jest ich mniejszość. Natomiast zachowaniem części radnych jestem naprawdę zawiedziony. Myślę, że nie tylko ja, ale też mieszkańcy, bo wszyscy to widzimy.
To sprawdzimy to w referendum może.
Być może. Nie wiemy, ale wiemy, że wciąż nie ma koalicji większościowej, czyli jakby takiego spokoju w głosowaniach pan za bardzo nie ma. Dlaczego nie udało się stworzyć większości, takiej formalnej, mocnej większości?
Ja nie byłem zwolennikiem formalizowania większości, jakichś specjalnych układów politycznych. Chciałem, żeby każda uchwała była oceniana bez żadnej presji przez radnych. No i to, myślę, ma miejsce. Przez co czasem rzeczywiście rady są ciężkie i trwają czasem kilkanaście godzin.
Pana poprzednik, Krzysztof Chojniak, raczej cieszył się taką większością w Radzie Miasta, więc wtedy zarzucano tamtej Radzie Miasta i ówczesnemu przewodniczącemu, że te sesje trwają zbyt krótko, że wszystko jest ustalone, bach, bach, ciach, ciach, głosujemy, 15 do 8, czy już nie pamiętam, ile to było. A teraz jest inaczej. Zastanawiam się, co jest lepsze, a co gorsze.
Wygodniejsze?
Wygodniejsze na pewno jest to, co praktykował mój poprzednik. Natomiast co jest lepsze, to nie mi oceniać. Mi się wydaje, że ta wolność decydowania każdego radnego osobno, bez jakiejś takiej narzuconej woli większości, jest lepsza, jest bardziej produktywna czasami.
A jakie są pana relacje z poprzednikiem? One są w ogóle jakiekolwiek?
Bardzo poprawne. Ja nie mogę powiedzieć złego słowa. Pan prezydent Krzysztof Chojniak bierze udział w radach, często wstrzymuje się od głosu, natomiast to jest jego wybór. Na pewno, przynajmniej z mojej strony, jeśli o to chodzi, nie jesteśmy w żadnym konflikcie.
A co panu ten rok zabrał, a co dał?
Oj. Prywatność zabrał?
Prywatność zdecydowanie zabrał, ale z tym się liczyliśmy od samego początku. Natomiast co dał? Dał bardzo dużo. Przede wszystkim poznałem niesamowicie dużo bardzo ciekawych ludzi, którym naprawdę leży na sercu dobro naszego miasta. Dał bardzo szeroki horyzont, dużo szerszy horyzont spojrzenia na nasze miasto. Dał możliwość realizowania pragnień wielu mieszkańców. I to jest takie... Jeden do jednego. Mamy dziurę w ulicy, łatamy dziurę w ulicy. Mamy problem z kanalizacją, prosimy o pomoc Piotrkowskie Wodociągi, naprawiamy problem z kanalizacją. To są takie codzienne, z pozoru małe rzeczy, ale które dają poczucie, że można komuś pomóc i że można zadbać o coś istotnego.
A co jeszcze w Piotrkowie się zmieni? No bo przed panem jeszcze cztery lata kadencji, jeśli z pana punktu widzenia dobrze pójdzie.
W Piotrkowie zmieni się bardzo dużo i zmienia się bardzo dużo, bo ja bym chciał wymienić kilka takich tematów inwestycyjnych. Część z nich to jest, tak jak wspomnieliśmy na początku wywiadu, kontynuacja. Tylko te kontynuacje bardzo często nas pozytywnie zaskakują. W przypadku na przykład nowych autobusów elektrycznych udało się nam podpisać umowę, jest to kontynuacja projektu, 11 nowych elektrobusów, wartość umowy 34 miliony, o ponad 6 milionów mniej niż zakładano. Do tego ta przygotowanie dokumentacji projektowej na rondo na skrzyżowaniu ulicy Rakowskiej z obwodnicą. Do tego sprawna przebudowa ulicy Roosevelta, wcześniej oddana niż zamierzaliśmy. Realizacja inicjatyw z budżetu obywatelskiego, na przykład jak tężnia solankowa. Pozyskanie 5,6 miliona dofinansowania na przebudowę ulicy Jeziornej. Przy tej Jeziornej mówiło się od kilkunastu lat. To jest nowy projekt, działamy.
Pierwsza od 6 lat inwestycja w TBS-ie. 125 nowych mieszkań, dwa bloki na Nowym Świecie. To jest też bardzo duża inwestycja w połączeniu z 60 mieszkaniami, nowa inwestycja, zupełnie nowy projekt z 60 mieszkaniami w obrębie Starego Miasta, to już mamy 185 mieszkań. To jest naprawdę, naprawdę dobry efekt.
Oczywiście te audyty oświetlenia ulicznego, zmiany w organizacji ruchu sprawnie przeprowadzane, modernizacja ulicy Wolborskiej i Rakowskiej, wbrew temu, co z pobudek takich populistycznych i politycznych mówiło się w przestrzeni publicznej. Ta modernizacja i ten remont, który zaprogramował cały poprzedni samorząd, to trzeba przyznać, przebiega bardzo sprawnie i sprawnie.
A kiedy się zakończy?
Myślę, że uda się go zakończyć wcześniej niż zakładane dwa lata, więc wcześniej niż od początku zakładane dwa lata, bo to naprawdę idzie sprawnie. Rozmawiamy z kolejami, z PKP o możliwości zagospodarowania terenu po PKP. Jest to na przykład kolejny etap projektu ten ZITMOW, zintegrowane inwestycje terytorialne na modernizację terenu wokół? Dużo tego.
Dużo tego jest i obiecuję, że będziemy o tym mówić, ale na koniec chciałbym zapytać o Dni Miasta.
A, okej, jasne. Kiedy one się odbędą i czy już wiadomo, kto wystąpi? Może pan to ujawnić?
To musimy wstrzymać się jeszcze dosłownie dwie godzinki i zapraszamy na konferencję.
Bardzo dziękuję.
Juliusz Wiernicki, prezydent Piotrkowa Trybunalskiego, był dziś gościem w programie O Tym Się Mówi. Raz jeszcze dziękuję bardzo.
Bardzo panu dziękuję, panie redaktorze, i serdecznie państwa pozdrawiam.
O tym się teraz mówi.