O Tym Się Mówi
•
29.11.2024
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. Witamy państwa bardzo serdecznie. Beata Hołubowicz-Stachaczyk, a w studiu Strefy FM Piotrków Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa. Dzień dobry, panie prezydencie.
Dzień dobry pani i dzień dobry państwu.
Panie prezydencie, czy wczorajsza sesja Rady Miasta to jest pana porażka?
Wczorajsza sesja Rady Miasta to jest przede wszystkim porażka Rady Miasta i wielka strata dla mieszkańców. W mojej ocenie, nie tylko w mojej ocenie, bo wystarczy zobaczyć, jaki jest odbiór społeczny tej Rady Miasta, jest po prostu, przynosi wstyd naszemu miastu.
Panie prezydencie, ale czasami mówi się tak: jeśli nauczyciel pozwala uczniom, jeśli prezydent pozwala na takie zachowanie Rady Miasta, to znaczy, że coś jest nie tak. Czy zdaniem pana to nie jest tak, że oni nie boją się pozwalać sobie na pewne zachowania?
Proszę pani, proszę państwa, to jest tak, że po pierwsze Rada Miasta jest organem ustawodawczym, uchwałodawczym. Prezydent jest organem wykonawczym. Ja jestem zaproszony na Radę Miasta. Ja nie mam w żaden sposób możliwości i ambicji, by tę Radę Miasta kontrolować. Nie mogę, nie mam takich w ogóle narzędzi.
To może pan Staszek nie potrafi ogarnąć zdaniem pana.
Wydaje mi się, że pan przewodniczący Staszek jest bardzo, bardzo grzeczny na to, co się dzieje na Radzie Miasta. Ale może to trzeba jakąś, no nie wiem, dyscyplinę wprowadzić? Myślę, że na ten temat to mogłaby pani porozmawiać z panem przewodniczącym. Ja nie jestem od wprowadzania dyscypliny.
A to poczucie humoru radnych, w cudzysłowie poczucie humoru, bo to myślę, że to nie było ładne. Czy pan nie uważa, że to jest lekka przesada? Przynajmniej lekka?
To nie jest lekka przesada. To jest żenada. Ale no to ja tylko jakby mogę poprosić mieszkańców, by obejrzeli chociaż kilka chwil Rady Miasta i ocenili sami, kto nas reprezentuje. No wybraliśmy tych ludzi, więc możemy tylko...
Ja bym też nie chciał generalizować, bo jest część radnych, która rzeczywiście chce pracować dla miasta. Mamy bardzo dużą różnicę zdań i tutaj w żaden sposób nie dzielę pod kątem politycznym, bo tak naprawdę z każdego klubu można było pokazać osoby, które chcą pracować i które krzyczą. Ale to są również osoby, które krzyczą, które szły z panem do wyborów razem w szliście. Co więcej, pani Kinga weszła za pana, bo to, że pan został prezydentem, pozwoliło pani Kindze Mazur być radną, podobnie z panem Pawłem Kowalskim, który wszedł za panią Krystynę Czechowską. Czy to pana nie rozczarowuje?
No cóż mogę powiedzieć. Rozczarowuje, ale nie będę udawał, że czegoś nie widzę. Jeśli coś nie działa z korzyścią dla miasta, to nie działa, nieważne, czy ten ktoś był ze mną na liście, czy w liście opozycji. I w drugą stronę to samo. Jeśli ktoś działa skutecznie i dobrze na korzyść miasta i mieszkańców, chociaż był w opozycji do tej pory, to ja współpracuję z nim. Wiedzą państwo, dla mnie też dość ważne są liczby.
Jeśli chodzi o wczorajszą Radę Miasta, to możemy stwierdzić krótko: przez decyzje podjęte przez radnych miasto straciło, zależy od wariantu, bo tu chodzi o opłatę targową, o strefę płatnego parkowania i o podatek od nieruchomości. Miasto straciło w zależności od wariantu dotyczącego podatków albo niecałe 6 milionów złotych. Przez kilka godzin. Nieodpowiedzialne decyzje. Rocznie 6 milionów złotych, narastająco, bo w kolejnych latach mogą być konsekwencje dużo większe, albo niecałe 8 milionów złotych.
Tak, czyli inaczej jest to całkiem pokaźna suma.
No to jest pokaźna suma. Ja widziałem, bo dość szybko rozchodzą się oczywiście materiały w przestrzeni publicznej i w internecie. Opłata targowa to jest strata około niecałe 320 tysięcy złotych. Strefa płatnego parkowania to jest od 900 tysięcy złotych do miliona straty wpływów do miasta, a do tego jeszcze umowa, która była podpisana z operatorem tej strefy płatnego parkowania, jest zawarta w ten sposób, że możemy zostać pozwani jako miasto, więc kolejna strata.
Ale to nie pan zawierał tę umowę.
Nie, jeszcze poprzednik. No i tutaj propozycja podwyższenia podatków od nieruchomości była z naszej strony 12%, to była utrata 6,5 miliona złotych i po negocjacjach, po rozmowach z radnymi zaproponowaliśmy stawkę 8%, to było około 4 miliony 300 tysięcy złotych. No mimo że tę stawkę zaproponowaliśmy niższą o 4%, no to radni i tak nie podjęli decyzji. Znaczy tam akurat było 9 głosów za i 9 przeciw, czyli uchwała odpadła.
Panie prezydencie, a czy to nie jest tak, że część radnych idzie z panem na wojnę?
Ale nie, część radnych poszła ze mną na wojnę z założenia od początku.
Ale wie pan dlaczego? O co im chodzi?
A może pan powiedzieć?
Chyba ci radni woleliby, żebym nie mówił.
A naprawdę nie jest pan w stanie nic powiedzieć?
No to są partykularne, prywatne interesy.
A to są poważne dosyć takie stwierdzenia.
Tak. Jak powiedziałem, że będę szedł od początku do końca transparentnie, że konkursy będą ogłaszane i jeśli ktoś ma ochotę ubiegać się o jakieś stanowiska, to niech startuje w konkursach, to tak będę trwał do końca, niezależnie od tego, z jakiego obozu politycznego są kandydaci.
Czy ja dobrze zrozumiałam, że są pewnego rodzaju żądania za potulność?
Tak było zawsze i tak będzie, tylko są jakieś granice rozsądku.
Panie prezydencie, no dobrze, tylko czy jest pan w stanie cokolwiek zrobić w tym mieście, jeśli się okaże, że będzie większość w opozycji, większość radnych i każdą uchwałę, robiąc panu na złość, bo jak widać i robiąc...
Ale proszę pani, ja bym chciał, żeby to wybrzmiało. Radni nie robią na złość mi, radni robią na złość państwu, mieszkańcom. Ale to tak wygląda, że każda uchwała jest w jakiś sposób zbojkotowana, przegłosowana na nie, czyli tak jakby, nieważne czy to jest plus dla miasta, czy nie, tylko tak jakby z panem walczyli.
Znaczy też nie diabolizujmy, nie każda uchwała, bo wczoraj jednak zdecydowana większość uchwał przeszła tak jak powinna przejść, czy to dotyczyło nieruchomości, czy jakichś kwestii takich organizacyjnych czy administracyjnych. Natomiast to dotyczy takich rzeczy, takich tematów krzykliwych, czyli opłata targowa. Jak popatrzymy na zdjęcia z lat dziewięćdziesiątych, Piotrkowa, już wtedy kupcy strajkowali. To są takie tematy, które się dobrze sprzedają w mediach.
A kupcy zarabiają czy nie? Co oni robią na tym targowisku? Bo ja zastanawiam się, jak to wygląda, czyli oni zarabiają, a nie chcą opłat? Czy to jest tak, że chcą mniejsze te opłaty? Jak to jest?
No ale to już by należało zapytać kupców. To nie o to chodzi, bo to nie chodzi o walkę z kupcami. Zaproponowaliśmy uchwałę jakiś czas temu w porozumieniu z kupcami, która została w ogóle zdjęta z obrad. Dlaczego? Dla zasady, ponieważ była nasza. Czyli znowu jak gdyby coś robione na złość.
Pojawił się bubel prawny. My zwróciliśmy uwagę na ten błąd prawny uchwałą radnych, po tej zresztą konferencji, która też u państwa była, grupy radnych. Po tym jak powiedzieliśmy, jakie tam są błędy, poprawili radni tę uchwałę. Niestety poprawili w ten sposób, że pojawił się kolejny bubel. Nie wiadomo, czy nie zostanie zaskarżony u pani wojewody. Ale cóż z tego, wczoraj tłumaczyli to i pan dyrektor Marusiński, i pani skarbnik, i każdy po kolei z urzędników, logicznie, sensownie, nieistotne, głosujemy.
No dobrze, tylko co dalej?
Dalej to ja bym chciał zasiać jednak troszeczkę optymizmu, bo mimo tej obstrukcji to w mieście, jak państwo widzą, dzieje się bardzo dużo. Zbliżamy się do głosowania nad budżetem. Projekt budżetu na przyszły rok jest bardzo ambitny, ma bardzo dużo projektów, projektów.
Panie prezydencie, to zanim do tych optymistycznych, żeby to zostało na sam koniec i tak miły był dzień, to jeszcze ja zapytam o odwołanie pani Krystyny Czechowskiej, dlaczego? Oświadczenie, które później wydała, no wyglądało jak wyglądało. Kto jest zainteresowany, mógł sobie przeczytać, dlaczego?
Miałem nadzieję, że, już użyłem takiego stwierdzenia wcześniej, miałem nadzieję, że z panią Krystyną Czechowską zakończymy współpracę na dżentelmeńskich warunkach, z odpowiednio długim okresem rozstania się jakby w pracy, w pełnym porozumieniu. Ale też startowaliście razem.
Startowaliśmy razem. Natomiast, no tak jak pani prezydent napisała i właściwie to jest jedyne prawdziwe stwierdzenie w całym jej oświadczeniu. Nasze wizje miasta i funkcjonowania miasta okazały się daleko odległe.
Ale rozstaliście się niezbyt miło.
Nie, nie, nie. Z mojej strony to jakby była zupełnie formalność. I teraz ciekawa sytuacja jest tego rodzaju, że my mieliśmy się spotkać i dalej pracować jeszcze co najmniej dwa tygodnie plus jeszcze miesiąc czasu wypowiedzenia, ale następnego dnia już pani prezydent nie przyszła do pracy.
A propos spotkań, słyszał pan, że wczoraj pan wicemarszałek publicznie powiedział, że czeka na spotkanie z panem i że od dwóch miesięcy nie może się dopukać do pana drzwi. Czy jest taka możliwość, że się pan spotka?
No oczywiście, że jest możliwość, ale jak nie może się od dwóch miesięcy dopukać do moich drzwi, skoro dwa tygodnie temu się widzieliśmy w Mediatece?
Może potrzebuje. A właśnie, widzieliście się w Mediatece, a może chodzi o jakąś rozmowę taką, no jak dwóch mężów, powiedzmy, stanu, tak?
Dobrze, okej. Czyli wracając do... Nie słuchałem tego wywiadu. Ja tutaj przypominam, bo wczoraj powiedział to pan marszałek publicznie, natomiast dobrze, pani Krystyna Czechowska, czyli były konkretne zarzuty, czy po prostu nie mogliście się dogadać?
Nie, to nie jest kwestia dogadania. No mieliśmy różnice zdań w wielu kwestiach, natomiast ja założyłem sobie od początku, że nie będziemy przekrzykiwać się w tej takiej, według mnie nieeleganckiej argumentacji, zresztą w znacznej części kłamliwej, i to pozostawię dla siebie. Mieszkańcy nie powinni tak naprawdę się przejmować tego typu kadrowymi ruchami. My mamy efektywnie pracować.
Pani kolejna wiceprezydent wczoraj pan to ogłosił. Czy mógłby pan powiedzieć, jak pan w ogóle, mówiąc potocznie, wpadł na taki pomysł, bo ludzie chcieliby wiedzieć, znowu jakieś powtarzają między sobą, nazwijmy to plotki, więc czy mógłby pan powiedzieć, skąd taki pomysł, żeby wziąć tak młodą osobę?
A czy nie tak młodą osobę, no to jest osoba... No 30 lat to nie jest dużo doświadczenia takiego w komunikacji i tak dalej. Wybory pokazały, że jednak 31-latek te wybory wygrał ze znaczącą przewagą.
Czyli większość mieszkańców uważa, że ten wiek pozwala...
Uważało, panie prezydencie, bo teraz by trzeba było zapytać, jak to jest.
No trzeba by było zapytać, oczywiście. Chociaż ja jakby odbieram ogrom, ogrom pozytywów cały czas, a wiadomo, że hejt w internecie był i będzie. Skąd pani Katarzyna Pabich-Gajda?
To jest bardzo aktywna społecznie. Czy to jest koleżanka pana, bo takie padają pytania?
Ale kto nie jest moim znajomym, z kim nie współpracuję? No wszyscy, my też jesteśmy znajomymi.
A czy to cokolwiek znaczy? Nie, ale po prostu chciałam, żeby słuchacze to też usłyszeli.
Tak, oczywiście znam panią Katarzynę Pabich-Gajdę, no tak samo jak znam pana sekretarza, tak samo jak znałem wielu kierowników w Urzędzie Miasta jeszcze zanim wpadłem na pomysł kandydowania do wyborów. Znałem pana prezydenta Kulbata.
A czym się pani prezydent będzie zajmowała?
Są to w większości tak zwane referaty miękkie, czyli edukacja, kultura i sport, referat spraw społecznych, ochrona środowiska, to są tego typu referaty.
To takie moje pytanie: czy wczoraj pani prezydent się pomyliła? Czy rzeczywiście tak jest, bo na konferencji prasowej powiedziała: Będę pracowała z drugim wiceprezydentem miasta, panem Kulbatem. I teraz pan namaścił wcześniej pana Kulbata jako pierwszego wiceprezydenta. Po prostu się pomyliła pani, zostaje drugim wiceprezydentem pana.
Tak jest, jako z drugą osobą na pewno miała na myśli, nie nazwę stanowiska, bo rzeczywiście stanowiska nazywają się pierwszy zastępca i drugi zastępca.
W takim razie przejdźmy do tych optymistycznych rzeczy ? wystarczy już tego.
A to jest bardzo dużo optymizmu, że mamy panią Katarzynę Pabich-Gajdę na swoim pokładzie. A jeśli mamy przejść do tych bardziej takich optymistycznych i rzeczowych, no to jest to, o czym wspominałem od dawna, czyli...
Ambitne projekty na przyszły rok. Będziemy chcieli je państwu zaprezentować w najbliższym czasie.
To już jest pana budżet, mówię pana w cudzysłowie oczywiście, bo przecież to musi być budżet z Radą Miasta i powiatu.
Też nie do końca, natomiast to już jest budżet, na który mieliśmy większy wpływ niż to, co zastaliśmy. Tak naprawdę przyszłoroczny budżet może nie być obciążony tymi naleciałościami, które dziedziczymy.
Czyli co takiego nowego na przykład, bo nie zdążymy tu wszystkiego powiedzieć.
Nowe, jeśli chodzi o obiekty sportowe, bardzo dużo projektów byśmy mogli zmienić.
Czyli co, nowa hala?
Nowa hala, w tym roku jeszcze mamy zamiar kupić tę działkę, która łączy dwa tereny. Wcześniej już u państwa o tym mówiłem i pozwoli nam to wreszcie na rozpoczęcie projektowania. Termomodernizacja dotychczasowych obiektów sportowych, nowe lodowisko, modernizacja kortów tenisowych, modernizacja boisk, więc bardzo fajnie będziemy się w tym kierunku rozwijali.
Do tego oczywiście bardzo dużo ulic, pozyskanie tych 30 milionów, przeniesienie Promesy na budowę dróg.
Która taka, zdaniem pana, najbardziej potrzebująca pomocy ulica będzie?
W tej chwili jeśli mam się wsłuchiwać w głosy mieszkańców, to Żelazna. I w ramach tych 30 milionów...
Tak, w ramach tych 30 milionów między innymi Żelazna będzie właśnie robiona, Kwiatowa, Hortensji, parę innych mniejszych ulic.
No to takie troszkę mniejsze ulice, tak?
Tak, tak. No poza tym ogromne przebudowy typu Wolborska ?? Rakowska, to są inwestycje odziedziczone po moim poprzedniku i tutaj nie ma jakby co się tego wstydzić, bo to jest bardzo dobra inwestycja. Do tego oczywiście przebudowa i rozbudowa sieci grzewczych, sieci wodno?kanalizacyjnych, uwolnienie nowych terenów pod budownictwo jednorodzinne. Jakby tych tematów będzie bardzo dużo.
Państwa chyba czeka nowy plan zagospodarowania.
Nowy plan zagospodarowania przestrzennego, tak. Też trzeba będzie chyba pomyśleć, gdzie domy jednorodzinne, gdzie parki.
Parki, właśnie zieleń. Czy bierzecie pod uwagę, że u nas jest za dużo tego betonu?
To zdecydowanie tak. Zazielenianie miasta to jest jeden z priorytetów. Zaczęliśmy, no teraz pogoda nie sprzyja, ale zaczęliśmy tym półtora tysiąca drzew w rejonie zbiornika Buga i Słoneczka za darmo. Chciałbym to też podkreślić.
Panie prezydencie, to na koniec, co z sylwestrem miejskim? A tak mi przyszło w tej chwili do głowy, bo to się już tak zbliża.
Będziemy się bawić.
Będziemy się bawić?
Będziemy się bawić na ulicach miasta Piotrkowa?
Będziemy się bawić na ulicach miasta.
I tym optymistycznym akcentem Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa, gość Strefy FM Piotrków i Strefy Extra. Dziękujemy bardzo i do usłyszenia, i do zobaczenia.
Bardzo dziękuję, dziękuję państwu, do zobaczenia.
O tym się teraz mówi.