O Tym Się Mówi
•
02.10.2024
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. To jest O Tym Się Mówi, przed mikrofonem Beata Hołubowicz-Stachaczyk, a w studiu Strefy FM Piotrków Joanna Suszko-Bąkiewicz, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Piotrkowie.
Dzień dobry pani dyrektor.
Dzień dobry.
I Anna Bajdzienko, kierownik Centrum Wsparcia Rodziny i Dziecka.
Dzień dobry pani kierownik.
Dzień dobry, witam państwa również.
Zaczniemy od pani dyrektor, ponieważ w zasadzie od wczoraj pełni pani już oficjalnie to stanowisko. Jak to jest, bo do tej pory był dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, teraz mamy jeszcze zastępcę.
Dokładnie tak. Wcześniej takie stanowisko funkcjonowało już w ramach Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, piastowała je pani Katarzyna Maciałek.
Później to stanowisko zostało zlikwidowane, a aktualnie znów zostało przywrócone i od wczoraj jestem na tym stanowisku zastępcą dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.
To myślę, że nie zdradzę żadnej tajemnicy, że w tej chwili to właściwie pani dyrektor przebywa na zwolnieniu i to pani jest tą osobą, która ostatecznie, no tak na miejscu podejmuje decyzje, prawda pani dyrektor?
Aktualnie tak. Na czas nieobecności pani dyrektor, tak, ja pełnię tę funkcję. To jest wyzwanie. Bardzo duże.
Ile pani ma pod sobą takich pracowników, z którymi trzeba współpracować? Podejrzewam, że bardzo ważnych i bardzo oddanych.
W całym ośrodku zatrudnione jest około 120 osób, z którymi muszę pracować na co dzień.
No myślę, że ta współpraca się układać będzie i tego życzymy. Natomiast dzisiaj chcemy porozmawiać o rodzinach zastępczych, bo jest to jeden z takich bardzo ważnych tematów.
Pani kierownik, pani Anno, pani tutaj z nami jest od jakiegoś dłuższego czasu i wiem, że z tymi rodzinami zastępczymi ciągle chciałoby się, żeby było lepiej. Jak to jest w tej chwili?
Tak, od kilku lat przy współpracy państwa ze Strefą realizujemy promocję pieczy zastępczej, rodzinnej pieczy zastępczej, bo poszukujemy kandydatów na rodziny zastępcze.
Ciężko jest, prawda?
Tak, bardzo trudno jest. Mamy aktualnie na terenie naszego miasta funkcjonuje 94 rodziny zastępcze. W większości są to rodziny zastępcze spokrewnione, jest ich 70. Pozostałe rodziny to rodziny niezawodowe, takich mamy 21. Mamy dwie rodziny zawodowe, no bardzo mało, i jeden rodzinny dom dziecka.
Czym się różni rodzina zastępcza zawodowa od niezawodowej?
Rodzina, jak sama nazwa wskazuje, rodzina zastępcza zawodowa to taka, z którą podpisujemy umowę, pani dyrektor podpisuje umowę i taka rodzina otrzymuje wynagrodzenie, poza oczywiście przysługującymi na dziecko świadczeniami z tytułu sprawowanej opieki. To jest na każde dziecko są jakieś pieniądze i można to powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju, bardzo ładny bym powiedziała, ale sposób na życie, na utrzymanie siebie i tej całej rodziny.
Tak, taka rodzina poza wsparciem finansowym oczywiście otrzymuje wsparcie osób, którymi ja zarządzam jako kierownik, bo mam bardzo dobry zespół, zespół specjalistów, to naprawdę wyjątkowi ludzie. Mam wśród nich asystentów, koordynatorów, pracowników socjalnych, pracowników administracyjnych, psychologa i pedagoga.
Wszystkie te osoby pracują z ludźmi i pomagają w rozwiązywaniu różnych problemów dnia codziennego, bo najważniejszy dla nas jest człowiek.
Powiedzcie panie, z czego wynika, że, no jak pani Ania powiedziała o tym, jaka jest tutaj ilość tych rodzin zastępczych, mi się wydaje, że to jest dużo. Jaka jest przyczyna, że te rodziny są potrzebne, niestety są potrzebne?
Główną przyczyną jest...
Dlaczego nie ma, tak, rodzin? Dlaczego potrzebne są te rodziny? Skąd? Bo przecież tych sierot takich właściwie naturalnych jest niewiele w dzisiejszych czasach. To są głównie sieroty, można powiedzieć, dzisiaj się nie używa tego, ale kiedyś się mówiło, dzieci, które no po prostu mają dysfunkcje jakieś, jeśli chodzi o rodziny, tak? Dobrze mówię? No ja to troszkę mówię tak potocznie, proszę mnie poprawić.
Mamy dzieci, które mają uregulowaną sytuację prawną, bo rodzice zostali pozbawieni władzy rodzicielskiej bądź dzieci nie mają rodziców.
Czyli dziecko, które nie funkcjonuje tak, jak powinna, tak?
Tak. Część. Tak.
To znaczy, to jest tak, że dziecko trafia do rodziny zastępczej, a w ogóle tego, że aktualnie w naszych placówkach przebywa 54 dzieci, które czekają na rodzinę.
Czyli dużo.
Dużo. Wiadomo, że placówka jako placówka spełnia swoje funkcje, czyli sprawuje opiekę i zapewnia odpowiednie warunki i wychowanie, ale to jest nadal, że tak powiem, taka funkcja instytucjonalna. Natomiast każde dziecko ma prawo do wychowywania się w rodzinie i my dla tych dzieci szukamy rodzin zastępczych.
No dobrze, ale to są dzieci, które trafiają dlatego, że na przykład mają kłopoty ze swoją rodziną i taka jest większość, tak?
Tak. Nazwijmy to po prostu po imieniu. Ja zawsze mówię tak, bo to dziecko musimy odizolować od jego rodziców, dlatego że ci rodzice przeżywają różnego rodzaju kryzysy. Nie zawsze to jest tylko coś złego, bo czasami matka, rodzice muszą iść do szpitala na przykład, prawda? I nie mają opieki, ale to są chyba takie mniejsze, rzadsze przypadki.
Przypadki.
Tak, to są takie jednostkowe przypadki, natomiast najczęściej to są takie złożone problemy związane z różnego rodzaju uzależnieniami i jakby nierealizowaniem obowiązków rodzicielskich, niezapewnianiem dziecku poczucia bezpieczeństwa i wtedy no to jest ten moment, pomimo tego, że my wspieramy tutaj rodzinę. Praca socjalna jest prowadzona. Włączamy do pracy asystenta, żeby ta rodzina, żeby jej pomóc w odzyskaniu tych prawidłowych funkcji, ale no różnie bywa. Jeżeli, nie wiem, rodzice są pod wpływem alkoholu, sprawują opiekę pod wpływem alkoholu, to nie ma wyjścia. Dziecku trzeba zapewnić opiekę w bezpiecznym miejscu.
Pani dyrektor, my w tej drugiej części to porozmawiamy jeszcze o tych rodzinach zastępczych, ale tak się zastanawiam, państwo na co dzień spotykają się z dramatami, z traumami, z różnymi kłopotami zwykłych, przeciętnych mieszkańców tu naszego miasta. Trudno jest czasami, prawda, kiedy docierają do pani różne takie sytuacje i musi pani podjąć jakąś decyzję.
Dokładnie, jest to bardzo trudna praca, natomiast mamy bardzo wyspecjalizowany zespół, który pomimo tego, że na co dzień spotyka się z tymi wszystkimi problemami, bardzo dobrze sobie radzi. Proszę pamiętać, że jest to spore obciążenie i dla pracownika socjalnego. Nawet te psychiczne, prawda?
Oczywiście. To są najczęściej dramaty ludzkie z każdej strony.
Dokładnie tak. Są to duże obciążenia psychiczne, z którymi musimy sobie radzić na co dzień, bo jutro jest kolejny dzień i trzeba przyjść do pracy.
No tak, a tym ludziom, pani Aniu, też często pani widzi, jak to są bardzo czasami pozytywni ludzie, tylko z kłopotami, z jakimiś chorobami i trudno po prostu mają tę trudność pod górkę, że nie mogą z tego po prostu wyjść.
Bardzo często to jest też tak, że za wcześnie zostali rodzicami, bo to są też osoby bardzo młode, które sobie nie radzą, które nie mogą liczyć na wsparcie rodziny swojej, bo ta rodzina... I to ich przerosło po prostu.
I to ich przerosło. A my będziemy w dalszym ciągu rozmawiać o rodzinach zastępczych, bo jest to temat bardzo trudny. Czy trudno zostać takimi rodzicami? Czy może są takie wymagania, że ludzie się boją podejmować tego wyzwania? Czy po prostu boją się kłopotów związanych z tym, że jest to wyzwanie i wielka odpowiedzialność, żeby wziąć do swojego domu dziecko, którymi nie są rodzicami, dla których nie są rodzicami? Z czego to wynika, panie Aniu?
Na pewno jest to wyzwanie, bo też nie każdy może zostać rodzicem zastępczym. Chociaż bardzo chciałby. Chociaż bardzo chciałby, bo musi spełnić pewne wymagania. I taka osoba, która trafia do nas, jest poddana weryfikacji. My sprawdzamy, czy nie była karana, czy posiada obywatelstwo polskie, czy nie ma przeciwwskazań zdrowotnych. Badamy ją też pod kątem predyspozycji, czy posiada predyspozycje do tego, żeby być rodzicem zastępczym. Badamy, jakie ma warunki mieszkaniowe. Taką osobę kierujemy na szkolenie. Po tej wstępnej kwalifikacji kierujemy na szkolenie, a po szkoleniu jest już kwalifikacja i otrzymuje...
To ile czasu trwa na przykład takie przygotowanie łącznie ze szkoleniem? Państwa procedury plus szkolenie, to ile to zajmuje?
Około dwóch, trzech miesięcy.
No to nie jest to jeszcze taki dramat. Bo to jakby w zależności od tego, jak są rozłożone zajęcia te szkoleniowe.
A na przykład jedna osoba, głównie pewnie kobieta, może stać się rodziną zastępczą, czy musi być jakaś na przykład para?
Mogą to być osoby samotne. Chętniej pewnie kobietom dajecie niż mężczyznom. Najczęściej zgłaszają się kobiety, może tak odpowiedzmy.
Dobrze, w takim razie powiedzcie mi panie, gdyby teraz ktoś chciał po naszym programie spróbować, bo zdarza się, że czasami ludzie rezygnują. Zdarza się, że czasami ludzie rezygnują, zdarza się też tak, że my musimy powiedzieć osobom, że nie spełniają warunków, czy na przykład, nie wiem, jest rozczarowanie wtedy.
Jest rozczarowanie, no bo ktoś przychodzi z otwartym sercem i chciałby zostać, ale proszę państwa, my musimy to wszystko sprawdzić, bo powierzamy wam największy skarb.
No tak, a często są to rodzeństwa i też chyba nie chcecie rozdzielać, bo to nie jest w interesie dziecka, żeby jeszcze rozdzielać dzieci, które są spokrewnione bardzo blisko.
Tak i bardzo często zdarzają nam się teraz liczne rodzeństwa, czyli troje, czworo dzieci, ale różne są sytuacje i pojedyncze dzieci, i rodzeństwa dwuosobowe też zdarzają się.
Pani dyrektor, co jest dla pani najtrudniejsze w takich sytuacjach? Bo pani kierownik tutaj jest jak gdyby osobą koordynującą to wszystko, ale to pani podpisuje tutaj ostatecznie decyzję o tym, że rodzina staje się rodziną zastępczą. Co jest najtrudniejsze przy składaniu tego podpisu? Ja wiem, że w zasadzie dopiero od wczoraj, ale wcześniej pani pracowała i doskonale pani wie, jak to wygląda.
Najtrudniejsze jest to, że tych rodzin jest tak mało.
Naprawdę?
Tak, jest ich naprawdę bardzo mało. Tak jak pani kierownik wcześniej wspomniała, 57 dzieci przebywa aktualnie w placówkach opiekuńczo-wychowawczych na terenie naszego miasta. Więc dla nas każda rodzina czy osoba, która się zgłosi po to, żeby zostać rodziną zastępczą, jest na wagę złota.
No dobrze, ale co zrobić, żeby, bo tak sobie pomyślałam, coraz mniej młodych osób chce mieć w ogóle swoje dzieci, a tutaj jest dziecko po przejściach często, no bo trzeba powiedzieć szczerze, że rodzice najlepsi, ale jeśli są to uzależnieni, czy mama jest chora, no to nie jest to łatwe, ta cała rodzina jest w jakiś sposób obciążona. Jak zachęcić tych ludzi, bo przecież te dzieci są i tak jak powiedziała pani kierownik, one są największym skarbem i one chcą być kochane, jak każdy chce być kochany.
My nie zostawiamy naszych rodzin zawodowych, rodzin zastępczych samych sobie. Naprawdę mamy szeroki wachlarz wsparcia. Czyli tutaj jest zachęta, że wy nie zostawicie, że to nie jest tak, że dacie dzieci pod opiekę i właściwie dalej róbcie sobie, co chcecie. Wspieracie te rodziny. Wielopłaszczyznowo, specjalistycznie. Jeżeli w swoim zakresie nie mamy specjalistów, którzy powinni pracować z dziećmi, wskazujemy, gdzie należy się udać. Jesteśmy w stanie przyspieszyć terminy niektórych wizyt, które są niezbędne dla dziecka. Także udzielamy naprawdę wszechstronnego wsparcia.
Właśnie, pani kierownik, tak. Dodatkowo te rodziny, które są już, funkcjonują jako rodziny zastępcze, cały czas podnoszą swoje kwalifikacje. Organizujemy dla nich różnego rodzaju szkolenia, organizujemy grupy wsparcia. Ja wiem, że one się też nawet spotykają, ci rodzice ze sobą i wymieniają chyba pewnego rodzaju doświadczenia, bo z własnym dzieckiem czasami są kłopoty, a cóż dopiero z dzieckiem, które trafiło do nas po kilku latach już życia, czy nawet kilkunastu, i trzeba sobie poradzić.
Więc wiem, że organizujecie takie wyjazdy nawet integracyjne.
Tak, dwa lata temu realizowaliśmy taki projekt, Razem możemy jeszcze więcej, i w ramach tego projektu rodziny wyjeżdżały na takie trzydniowe wyjazdy, podczas których nie tylko mieli możliwość relaksu, ale również zdobywania wiedzy.
To teraz, panie, na koniec powiedzcie, gdyby ktoś był zainteresowany, gdyby ktoś chciał chociaż się dowiedzieć, jak zostać i czy warto zostać rodzicem zastępczym, gdzie się udać?
Do Centrum Wsparcia Rodziny i Dziecka, które mieści się przy ulicy Starowarszawskiej 4 lub pod numerem telefonu. Można się z nami oczywiście umówić na taką wizytę. Na pewno macie stronę swoją, tam jest kontakt.
Oczywiście, ja mogę teraz podać Państwu numer telefonu.
No na wszelki wypadek, bardzo proszę.
44 733 63 60. Zapraszamy bardzo do kontaktu z nami. Czyli co, czekamy na nowe rodziny zastępcze.
Joanna Suszko-Bąkiewicz, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Piotrkowie.
Anna Bajdzienko, kierownik Centrum Wsparcia Rodziny i Dziecka.
To jest misja, a myślę, że byłoby naprawdę fajnie. Dziękujemy bardzo i do usłyszenia, i do zobaczenia.
Dziękujemy bardzo.
O tym się teraz mówi.