O Tym Się Mówi
•
21.08.2024
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. Witamy Państwa bardzo serdecznie. Beata Hołubowicz-Stachaczyk przed mikrofonem, a w studiu Strefy FM Piotrków Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa. Dzień dobry, panie prezydencie.
Dzień dobry, pani i dzień dobry, państwu.
Panie prezydencie, no kilka dni temu minęło 100 dni od czasu, kiedy objął pan stanowisko prezydenta miasta Piotrkowa. I teraz tak, ze strony mieszkańców to się czas dłuży, bo jak czekamy na coś, to zawsze tak jest, a ze strony osoby, która weszła do urzędu, która musi robić różne, czasami bardzo dziwne rzeczy, czy to jest dużo, czy to jest mało?
To znaczy, to jest mało i dużo. To jest dużo, tak jak pani mówi, może w odczuciu części mieszkańców. Natomiast jeśli chcemy pracować odpowiedzialnie, podejmować decyzje przemyślane, odpowiedzialne, które będą w dłuższej perspektywie służyły miastu, to to wymaga spokoju i czasu. Do tego jeszcze wszystkiego to jest urzędnicza machina, która nie działa z dnia na dzień. To jest zupełnie coś innego niż własne przedsiębiorstwo, własna działalność gospodarcza. Pewne decyzje wymagają przeprocedowania, sprawdzenia przez wiele jednostek, całe ścieżki urzędowej, więc w tym kontekście to jest mało. Kolejny kontekst, jeśli chodzi o inwestycje na przykład duże, czasem samo projektowanie inwestycji potrafi trwać kilka lat, więc na przykład tysiąc dni, więc 100 dni to jest bardzo mało. Jeśli mamy przyrównać 100 dni do tych ponad sześciu i pół tysiąca dni, w których urzędował poprzedni pan prezydent, czyli 18 lat, no to jest bardzo mało. No więc tak mogę odpowiedzieć.
No tak, a niektórzy uważali, że jak wejdzie nowy prezydent do urzędu miasta, pstryknie się i zacznie się dziać wszystko po nowemu, wszystko będzie lepsze i właściwie dlaczego po 100 dniach mamy na przykład tych samych kierowników, tych samych dyrektorów albo jeszcze nie ma dyrektorów niektórych instytucji. Właśnie, panie prezydencie, jak to jest z punktu widzenia, to co pan powiedział, chociażby obsadzania stanowisk z punktu pana widzenia?
Proszę państwa, na większość stanowisk, które do tej pory zostały obsadzone nowymi pracownikami, nowymi osobami, były konkursy. Właśnie odbył się konkurs na stanowisko dyrektora ZDiUM-u. Odbył się konkurs na stanowisko pani kierownik, jest już nowa pani kierownik, zresztą która była u państwa, pani Aneta Mądry, referatu kultury i sportu.
A wróćmy jeszcze do ZDiUM-u, mamy już nazwisko dyrektora?
Nie, jeszcze nie mamy, cały czas procedujemy tę sytuację, zobaczymy, jak to się dalej rozwinie. Więc z tej perspektywy to wszystko, tak jak powiedziałem, wymaga też czasu, ale chcąc podejmować odpowiedzialne decyzje, odpowiednie decyzje, ja mogę zatrudniać ludzi w trybie bezkonkursowym albo w trybie tak naprawdę mojej indywidualnej decyzji, natomiast nie zgadzam się na to. Obiecywałem, że wszystko będzie transparentnie, że wszystko będzie działo się w odpowiednim czasie i tak robimy.
Dyrektorzy szkół. To też jest temat, który przed początkiem roku szkolnego interesuje rodziców. Postanowił pan, że nie będą to dyrektorzy ci, którzy poprzednio funkcjonowali na tych stanowiskach. Mówimy o kończących się kadencjach, nie o wszystkich.
Tak jest. Tak, bo też gdzieś w przestrzeni publicznej zapanowało takie mylne przeświadczenie, że wymieniam dyrektorów. Nie wymieniam dyrektorów. Konkurs na stanowisko dyrektorów pięciu szkół ogłosił mój poprzednik w bardzo niefortunnym momencie. I to też nie jest tak, że my zmieniliśmy wszystkich dyrektorów, tylko zmieniliśmy czterech z pięciu, ponieważ Szkoła Podstawowa nr 8 to jest nowa pani dyrektor Monika Merk, Szkoła Podstawowa nr 10 to jest nowa pani dyrektor Agnieszka Jurczenia. Później mamy zespół szkół ponadpodstawowych nr 1, czyli popularny TPS, to jest nowy pan dyrektor, pan Sebastian Wojtaś, zespół szkół ponadpodstawowych nr 2, czyli popularna Pioma, to jest pan Artur Fabiański i IV Liceum Ogólnokształcące kontynuujemy współpracę z panem Konradem Siwor. Czyli to nie jest tak, że zrobił pan po prostu czystki, tylko wybrał pan osoby, które zdaniem pana będą osobami kompetentnymi.
Moje zdanie oczywiście ma tutaj znaczenie, ale ja nigdy nie sugeruję się tylko i wyłącznie swoją opinią. Staram się zasięgnąć opinii u specjalistów, więc na temat tych kandydatów też rozmawialiśmy i z przedstawicielami związków zawodowych nauczycieli, i z przedstawicielami Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli, i z całym środowiskiem nauczycielskim. Na podstawie tych rozmów zostały wybrane takie kandydatury.
Dobrze, a jak się w ogóle pracuje z tym środowiskiem, które pan zastał? Bo tak jak powiedzieliśmy, ani nie można wymieniać wszystkich, bo to by był bezsens. Ma pan na pewno bardzo dobrych...
Można, tylko to byłby bezsens. Tak, pan ma na pewno dobrych fachowców wśród tego środowiska. No znaleźć natychmiast nowych ludzi, którzy będą odpowiedni, też nie jest prosto. A jak się współpracuje z tym środowiskiem? środowiskiem, które pan zastał.
Wiedzą państwo co, nie jest łatwo, jeśli chodzi o znajdywanie też nowych osób do pracy, bo dla przykładu na stanowisko kierownika kultury i sportu, bardzo odpowiedzialne stanowisko, nadzór nad kluczowymi dla miasta jednostkami takimi jak MOK, OSiR, ODA, muzeum czy mediateka, zgłosiły się dwie osoby.
Czyli co, boją się ludzie odpowiedzialności?
Jednocześnie ciężko powiedzieć, czy boją się odpowiedzialności. Nie wiem, jaka jest motywacja tego, że nie zgłaszamy się. Na pewno tu jest też czynnik finansowy, no bo jednak te zarobki samorządowe nie zachwycają, być może ludzie mają większe oczekiwania. Natomiast jeśli chodzi o współpracę z osobami, które tutaj zastaliśmy, no po stu dniach mogę stwierdzić, że jest bardzo różnie. Tak naprawdę większość pracy, którą wykonujemy w urzędzie i którą wykonujemy w mieście i wśród zespołu naszego, to jest tak naprawdę praca zakulisowa. 90% swobodnie i z pełną odpowiedzialnością, mogę to powiedzieć, nie widać.
Czyli my tego nie widzimy jako obywatele.
Nie, i to też jest w ten sposób, że wiecie państwo, sto dni w porównaniu do prawie siedmiu tysięcy dni przyzwyczajeń, które funkcjonowały przez 18 lat, u niektórych, w niektórych jednostkach albo u niektórych urzędników widać tak bardzo, że ciężko je jest albo będzie zmienić. Ponieważ ja, tak jak powiedziałem, podchodzę spokojnie i odpowiedzialnie do tematu również kadrowego i obiecywałem to też w kampanii, dlatego cały czas analizujemy każdą jedną sytuację pod kątem i kadrowym, i rozwiązywania problemów.
Panie prezydencie, czy ja dobrze zrozumiałam, że właśnie jest opór materii, jest jeszcze tak, że do niektórych nie dotarło, że się coś zmieniło? Czy to można tak zrozumieć?
To znaczy tak, ogólnie współpracuje mi się z większością osób w urzędzie bardzo dobrze. Natomiast, jak to pani powiedziała, czy do niektórych osób nie dotarło? Tak. Zdecydowanie tak. I nie mam tu na myśli tylko urzędników, ale do wielu osób, w wielu jednostkach i do wielu osób zaangażowanych politycznie do tej pory naprawdę nie dotarło jeszcze, tak jak pani powiedziała, ta zmiana, ta sytuacja. Zupełnie inna rzeczywistość, w której muszą się odnaleźć prędzej czy później.
Panie prezydencie, jakie decyzje, które pan podjął, były w tym czasie dla pana najważniejsze? Czy one były jednocześnie najtrudniejsze? Czy może to nie jest współmierne?
Podjęliśmy już bardzo dużo decyzji. Skupię się na tych najważniejszych, bo to jest między innymi wydłużenie godzin pracy urzędu we wtorki, jednoczesne skrócenie godzin pracy urzędu w piątki, tak by wszyscy mieszkańcy mogli, niezależnie od tego, w jakich godzinach pracują, skorzystać z naszego urzędu. Poza tym jest zablokowanie, właściwie nie zablokowanie, tylko odstąpienie od inwestycji w rozbudowę hali Relax, co, jak widzimy w przestrzeni publicznej, odbiło się bardzo dobrym echem i pozytywnym odbiorem. Tylko co dalej? Dalej jesteśmy, tak jak już wspominałem w międzyczasie, w przestrzeni publicznej w trakcie badań geodezyjnych i geologicznych oraz analizujemy sytuację możliwości powiększenia działek na terenie przylegającym do obwodnicy miasta Pabianic jako docelową lokalizację nowej hali.
Poza tym ciężka jednak decyzja i przez część radnych bombardowana, utrzymanie inwestycji w budowę tego kompleksu basenów. Wszelkie zasady logiki, i nie tylko, kazały nam utrzymać tę inwestycję. Inwestycja była na takim poziomie zaawansowania, że zrezygnowanie z niej w trakcie powodowałoby takie same koszty. Jednocześnie nie dając nam nic.
A jest szansa, że coś z tego będzie miasto i mieszkańcy mieli?
Ale oczywiście, że tak. I my z panią kierownik Referatu Kultury i Sportu oraz z pracownikami OSiR-u opracowujemy strategię sportu i strategię rozwoju oraz udoskonalenia tych obiektów, które ma lub będzie miał OSiR. Między innymi planujemy w ramach kompleksu tych basenów wybudować nową rolkownię, nowy tor dla rolkarzy oraz nowe lodowisko. Więc ten ośrodek ma potencjał rozwojowy. Tam została powiększona nieco działka właśnie na potrzeby tego, by móc zmieścić tam dodatkowe obiekty.
No ale to nie tylko. Jak już wspomniałem o strategii dla sportu, strategia dotycząca zazieleniania miasta. A no właśnie, bo mówi się o tym, że mamy sam beton, susza w Piotrkowie i w okolicach, natomiast tej zieleni mamy stosunkowo mało. Jest pomysł?
Jest pomysł, jest bardzo dużo pomysłów. Będą wizyty studyjne w Łodzi, w naszym mieście wojewódzkim, gdzie będziemy mogli zaczerpnąć dobre pomysły na temat zazieleniania miasta.
A wie pan, że tu był zarzut, że pan prezydent miasta Piotrkowa jeździ do pani prezydent miasta Łodzi i spotykacie się, nie wiadomo właściwie po co, szkoda czasu.
Nie, nie, nie, drodzy państwo. Ja obiecywałem w kampanii, że będziemy utrzymywali dobre relacje z samorządami wszystkimi, nie tylko też z władzą jakby centralną. I po prostu dotrzymuję słowa. Będziemy utrzymywali dobre relacje i z Bełchatowem, i z Radomskiem, jeśli będzie taka potrzeba, i z Sulejowem, i z gminami przylegającymi, i z Łodzią w tym też oczywiście. No to jest nasza w końcu stolica województwa.
Dokładnie tak. Więc zazielenianie miasta jak najbardziej, ale bardzo ważna rzecz. Też zapraszam wszystkich przedsiębiorców na spotkanie. Za chwilę pojawią się w mediach społecznościowych informacje: 29, godzina 12, w Mediatece organizujemy pierwsze spotkanie dla piotrkowskiego przemysłu. Będziemy gościli pana prezesa... Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, przedstawiciela Banku Gospodarstwa Krajowego.
I po co chcecie to zrobić? By móc w jakiś sposób na szerszą skalę integrować środowisko przedsiębiorców, co dwie głowy to nie jedna, a co dwadzieścia głów to nie dwie. Czy chce pan powiedzieć, że będzie pan słuchał przedsiębiorców tu z okolic, żeby rozwijać Piotrków? Czy to w zasadzie jest tylko tak, no dobrze by było się spotkać?
Nie, nie, nie. Zapowiadałem w kampanii i dotrzymuję słowa. Będziemy słuchali dobrych pomysłów wszystkich, w tym oczywiście przedsiębiorców. Jednocześnie chciałbym podkreślić, że to musi być dobrze rozumiane. Interes przedsiębiorcy, jednego, drugiego czy trzeciego, nie może być ponad interesem miasta i dla mnie to jest oczywiste. Nie dla wszystkich, natomiast dla mnie to jest oczywiste.
A co to znaczy, że nie dla wszystkich? Co to oznacza? Co pan ma na myśli?
To znaczy niektórzy też, jak słyszą, że będziemy rozmawiali z przedsiębiorcami albo że ja sam byłem mikroprzedsiębiorcą, no to oceniają to w ten sposób, że próbujemy robić jakiś interes fikcyjny. Wyraźnie odcinam się od tego podejścia.
Panie prezydencie, a dlaczego my mamy jakieś takie dziwne podejście, że zawsze coś załatwiamy, zawsze jest jakieś kumoterstwo, zawsze jest jakiś nepotyzm, a przecież żeby coś robić i działać na rzecz czegoś, no to wydaje mi się, że musimy się spotykać i z ludźmi słuchać. Ale wie pani, to... Jakiś taki lubimy mieć towarzysko. Ocenianie ludzi wobec swojej skali. Myśli pan? Więc po prostu osoby, które rzucają różnego rodzaju oskarżenia...
Rozumiem.
Panie prezydencie, to jest to, co pan obiecał. Co pan jeszcze obiecał i czego chce pan dotrzymać?
Obiecałem wyraźnie i podkreślałem to na każdym kroku, że prezydent służy mieszkańcom. Mam nadzieję, że udaje mi się to realizować.
To prawda, słychać, że pan jest wszędzie, że pan rozmawia z ludźmi, docierają do nas takie głosy.
Bardzo się cieszę.
Jak pan na to znajduje czas?
Pracujemy po 14 godzin.
No ale mimo wszystko przychodzą ludzie z różnymi problemami. Z jakimi przychodzą właśnie?
Jak już tak skaczemy, bo te sto dni to jest dużo i mało. Z najróżniejszymi. Naprawdę są to problemy mieszkaniowe, są to problemy z pracą, są to problemy takiej natury socjalnej, ale to nie przychodzą ludzie tylko z problemami. Przychodzą też ludzie z pomysłami. Mam nadzieję, że tych ludzi z pomysłami będzie coraz więcej i będę mógł aktywnie zaangażować te osoby do życia i do zarządzania miastem. Przychodzi młodzież, z którą cały czas jestem w kontakcie. Opracowujemy nowy regulamin Młodzieżowej Rady Miasta, więc jest tego naprawdę bardzo, bardzo dużo tematów. Wszystko, co nas otacza, to jest temat, z którymi mieszkańcy mogą przyjść i przychodzą.
No dobrze, to jest tak miło, to może trzeba powiedzieć o czymś, czego się do tej pory nie udało zrobić, a próbował pan robić. Podkreślamy, sto dni to jest bardzo mało, ale gdzieś tutaj jest taka lekka, no może porażka to za dużo powiedziane po tych stu dniach, ale taki jakiś niesmak?
No mamy nowego dyrektora MOK-u.
Tak, mamy nowego dyrektora MOK-u, ale to jest dopiero kilka dni, panią Kamilą Dubilas, doświadczona osoba, z którą mam nadzieję na świetną współpracę.
To dobrze, to nad czym teraz pan pracuje?
Znaczy pracujemy nad wieloma rzeczami naraz. Staramy się pozyskać środki na nowe inwestycje, dopracowujemy PFU na zbiornik Słoneczko, do tego staramy się pozyskać środki na rozbudowę ulicy, jednej, drugiej czy trzeciej, nie będę już teraz wchodził w szczegóły, tego jest bardzo dużo. Do tego chcemy opracować nową strategię aplikacji kontaktu z mieszkańcami, gdzie będzie można zgłaszać różnego rodzaju problemy, drogowe, ale nie tylko. Zrezygnowaliśmy, o to jest dość istotna sprawa, zrezygnowaliśmy z programu Rower Miejski. Niestety po przeliczeniu i po dokładnej analizie sytuacji było to tak bardzo nieopłacalne, że jedno wypożyczenie, i tak bardzo mało używane, jedno wypożyczenie roweru kosztowało miasto 80 złotych.
Naprawdę?
Naprawdę. Te statystyki będą dostępne, nie będę teraz przytaczał tutaj szczegółów, natomiast spadek liczby wypożyczeń względem 2022?2023 to jest wynik aż 72%.
Panie prezydencie, dziękujemy. Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa, można by długo. Czekamy na następne 100 dni i będziemy najwyżej wtedy podsumowywać.
A chętnie do państwa będę przychodził i chętnie będę również państwu opowiadał o tym, co robimy. O tym się teraz mówi.