Ale To Już Było
•
20.10.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program Ale to już było. Wyobraźcie sobie polskie miasto kilkadziesiąt lat temu. Szare kamienice, betonowe bloki, ulice oświetlone niezbyt mocnymi latarniami. Ale kiedy zapadał zmrok, ten krajobraz potrafił się zupełnie zmienić. Nad sklepami, restauracjami i domami handlowymi rozbłyskiwały kolorowe neony: czerwone, niebieskie, zielone. Jedne świeciły nieprzerwanie, inne mrugały, a jeszcze inne tworzyły całe świetlne animacje. W czasach Polski Ludowej były czymś więcej niż reklamą. Nadawały ulicom wielkomiejskiego charakteru, a w szarej rzeczywistości stanowiły namiastkę kolorowego świata. Neony działały też na wyobraźnię artystów. Trafiały do filmów, na fotografie i do tekstów piosenek. Śpiewano o nich w latach 70., 80., ale również i znacznie później.
Swoje kolorowe neony miał również Piotrków Trybunalski. Pojawiły się nad sklepami, na elewacjach budynków, a nawet na dachach wieżowców. Niektóre były widoczne z dużej odległości.
Jak wspomina Antoni Sokalski, prezydent Piotrkowa w latach 1976?1981, świetne reklamy były ważnym elementem miejskiego krajobrazu.
Bardzo dobrze pamiętam, bo uczestniczyłem w tym, że jak było coś nowego robione, to były zakładane neony, to specjalne takie, ja to nazywam antykwa, jak gdyby rozczłonowane te napisy, nie w bloku jakieś zorganizowane. I rzeczywiście nocą, czy jak było ciemno, takie powiedzmy pochmurne, to to trochę rozjaśniało, ale z drugiej strony dawało charakter danej jednostce.
Jednym z najbardziej charakterystycznych był neon restauracji Europa przy Placu Kościuszki. Sama restauracja przez dziesięciolecia była ważnym miejscem spotkań piotrkowian. Odbywały się tam dancingi, a jej świetlny szyld stał się rozpoznawalnym elementem centrum miasta. Charakterystyczne litery przetrwały znacznie dłużej niż czasy świetności lokalu. Dziś części napisu już nie ma, a sama Europa niszczeje, przypominając o dawnym wyglądzie tej części Piotrkowa.
Ale neony nie były zarezerwowane wyłącznie dla restauracji i sklepów. Zdobiły również wysokie budynki mieszkalne. Jednym z przykładów był neon na wieżowcu osiedla 35-lecia PRL, umieszczony wysoko nad miastem, był widoczny z dużej odległości i stanowił charakterystyczny punkt nocnej panoramy Piotrkowa.
Neony na blokach spółdzielczych osiedla 35-lecia oświetlały pół miasta. Jak się patrzyło w kierunku zachodnim, to było widać całe to pół miasta, powiedzmy sobie, że tam się znajduje.
Były też neony o bardziej praktycznym charakterze. Informowały, gdzie znajdował się sklep czy dom handlowy, tak było chociażby z Sezamem przy ulicy Sienkiewicza, czy świetlnymi reklamami Społem. W czasach, kiedy nie było jeszcze wszechobecnych ekranów LED, takie napisy były jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów miejskich ulic.
Z biegiem lat kolorowe reklamy zaczęły jednak znikać. Jedne przestały działać, inne usuwano przy okazji remontów i termomodernizacji. Dawne szklane rurki zastąpiły plastikowe szyldy, kasetony i reklamy LED.
Tymczasem w niektórych polskich miastach neony przeżywają drugą młodość. We Wrocławiu powstała Galeria Historycznych Reklam Świetlnych. Dawne neony sklepów, kin i zakładów usługowych zgromadzono na jednym podwórku. Dziś ponownie świecą, przyciągając mieszkańców i turystów. W Warszawie działa z kolei Muzeum Neonów, które zajmuje się ratowaniem i prezentowaniem dawnych reklam świetlnych. To, co kiedyś było zwykłym szyldem sklepowym, dziś traktowane jest jako część historii miasta i polskiego wzornictwa.
W Piotrkowie Trybunalskim jeden z takich neonów zniknął całkiem niedawno. Przez dziesięciolecia charakterystyczny napis Społem znajdował się na budynku przy ulicy Dmowskiego 37. Choć już dawno nie świecił, był jednym z tych elementów miejskiego krajobrazu, które mijamy niemal codziennie, często nawet nie zwracając na nie uwagi. Podczas niedawnej termomodernizacji budynku napis został zdemontowany. Okazało się, że czas zrobił swoje. Metalowa konstrukcja była ponoć mocno skorodowana, a przy jej zdejmowaniu poszczególne elementy zaczęły się rozpadać. Ze względu na stan techniczny uznano, że nie nadaje się już do ponownego zawieszenia. I tak kolejny charakterystyczny element dawnego Piotrkowa przeszedł do historii.
Być może właśnie dlatego warto czasem spojrzeć w górę na stare szyldy i napisy, które jeszcze pozostały na naszych budynkach, bo choć dziś często nie świecą już jak dawniej, wciąż przypominają o mieście, które po zmroku rozświetlały kolorowe neony.