Ale To Już Było
•
07.07.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program ?Ale to już było?.
Koniec lat 90. w Piotrkowie Trybunalskim obfitował w przeróżne wydarzenia kulturalne. Koncerty młodych piotrkowskich zespołów, próby ze street artem, już rozpoznawalne w Polsce zawody breakdance. To bardziej młodzieżowe klimaty. Dla ludzi, to powiedzmy, dojrzałych też ciągle coś się działo. Koncerty jazzowe, spotkania rzeźbiarzy znane na cały świat z Krzyżowania, czy słynne interakcje. Tu prym wiódł Stanisław Piotr Gajda, miejski plastyk, który za niesienie kaganka kultury w Trybunalskim Grodzie dostał w 1999 roku Złotą Wieżę Trybunalską.
Było też coś ogólnie, może nie dla ducha, ale dla ciała i uszu. Imprezy organizowane przez Radio Piotrków, znane polskie gwiazdy, czy wydarzenia takie jak Olimpiada Piwna, czy urodziny Radia Piotrków. No działo się i to sporo. Jak wspominał założyciel Radia Piotrków, Tomasz Stachaczek, ludzie łaknęli wychodzenia z domu i uczestniczenia praktycznie we wszystkim, co działo się poza szarą rzeczywistością postpeerelowskiej Polski.
Zbliżające się nowe milenium też dawało poczucie zeitgeistu, ducha czasu, zmiany epoki i otaczającego nas świata. Tak wspomina ten czas Stanisław Piotr Gajda.
Mnie to bardzo, bardzo jarał ten moment przejścia pomiędzy XX a XXI stuleciem. To taki przełom. No wydawało mi się, że to coś niesamowitego musi się zdarzyć. I stąd też taką ideę, którą nawet Radio Piotrków podjęło, zrobiliśmy kapsułę czasu na rogu Sienkiewicza i Słowackiego.
No właśnie, co bardziej idealnie wpisuje się w kulturalne życie miasta w tak ważną datę jak nowe tysiąclecie, jak nie kapsuła czasu. Zatrzymany fragment życia codziennego piotrkowian. Pomysł zrodził się najprawdopodobniej symultanicznie, zarówno u Tomasza Stachaczka, jak i Piotra Gajdy.
Co właściwie było potrzebne do realizacji? No dziś zapewne zaczęlibyśmy od zbierania funduszy, napisania jakiegoś projektu albo znalezienia dużego sponsora. Na przełomie tysiącleci wystarczył dobry pomysł i dobre chęci, wspomina Stanisław Piotr Gajda.
Mówiłem do pana Zbigniewa Wilka: ?Wie pan, chciałem takie coś zrobić.? Oczywiście sprawa, w którym miejscu. Wybetonował taki, taki silos, do którego zgromadziliśmy rzeczy, każdy mógł przynieść, zostawić. Zostało zamurowane, została postawiona ławeczka w ramach meblowania miasta, bardzo sympatyczna, okrągła ławeczka.
No i jeszcze z Tomkiem Stachaczykiem wymyśliliśmy, żeby postawić przystanek 2000, a że już skrzyżowania były, więc poprosiłem artystę Jarosława Luterackiego, jakąś rzeźbę byśmy postawili, ale że nigdy nie było pieniędzy, no to to była taka namiastka rzeźby, on to zrobił z żywicy. Czyli betonowa studzienka, beczka i ławeczka. I proszę, mamy dzieło sztuki, kapsułę czasu, która w teorii ma wytrzymać całe sto lat.
Co prawda rzeźba typowego faceta końca mijającego tysiąclecia przy ławeczce szczęścia nie przetrwała nawet dwudziestu, ale jak mówi Piotr Gajda, będą starania, aby ją ze zdjęć odtworzyć.
Przystanek 2000 kojarzą chyba wszyscy piotrkowianie. Znajduje się na skwerku imienia Józefa Chełmońskiego, pomiędzy pocztą a cerkwią. Ale co tam pod ziemią ukryte na sto lat, to już raczej nie wszyscy.
Zajrzałem więc do archiwum Tygodnia Trybunalskiego, gdzie w wydaniu z 21 września w artykule ?Zakopana na sto lat? czytamy: ?Wspólnie z mieszkańcami miasta w podróż w czasie wysłano dzieła artystów, uczestników translacji, pracę magisterską, plany zagospodarowania przestrzennego Piotrkowa, przepis na potrawę wegetariańską, medal zasłużony dla województwa piotrkowskiego, szkolną gazetkę Bartek z Gomulina, 50 groszy, taśmę z nagraniem telewizji Piotrków, Tydzień Trybunalski, butelkę dobrego wina i listę dłużników Radia Piotrków.?
No, dużo tego się w kapsule znalazło. Była jeszcze taśma z pozdrowieniami dla ludzi z przyszłości. Na te nagrania nie trzeba czekać aż sto lat, bo kopię znalazłem w archiwum Radia Piotrków.
?16 września 2000 roku to data jak jedna z milionów innych dat, które następowały i nastąpią po dzisiejszym dniu. Niektóre z dat zaznaczone są działaniem i obecnością człowieka, inne nie. W zasadzie nie istnieje żaden powód, dla którego dzisiejsza data miałaby być lepsza czy gorsza od innych dat. Ale jest przynajmniej jeden, dla którego dzisiejsza data ma charakter szczególny. Otóż nigdy wcześniej, ani nigdy później nie było i nie będzie już 16 września 2000 roku. Nazywam się Stanisław Piotr Gajda, jestem artystą, przedstawicielem mniejszości artystycznej w Piotrkowie. Jest rok 2000, wrzesień. Mam nadzieję, że za sto lat słońce będzie tak samo wschodzić i zachodzić. Kobiety będą rodzić, a ludzie będą się kochać. Że będą piękne, namiętne kobiety, że będą artyści, poeci i szaleńcy.? Zresztą jednak zachowajmy dla Piotrkowian z 2100 roku.
Może ktoś sobie o kapsule przypomni bądź trafi na nią przez przypadek podczas prac budowlanych. Ale może czas na remont przystanku 2000.
Żeby jednak wrócić do przystanku 2000, nie wiem, może zrobić zbiórkę jakąś tam obywatelską czy jakąś inną nazywaną, żeby postawić tam pełną rzeźbę, pełny odlew przechodnia, tak jak to wyglądało. Ten nocnik jeszcze istnieje.
Tak właściwie Polska zmieniła się przez te ostatnie 30 lat tak bardzo, że w 2030 roku można śmiało pomyśleć o nowym projekcie przystanku 2030. Do 2050 roku nie ma co czekać ze względów na konotacje polityczne, a przecież oryginalny projekt był właśnie oddolny, ludzki i na wskroś miejski. Same wspomnienie jego powstania to już naprawdę kapsuła czasu.