Ale To Już Było
•
17.06.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program Ale to już było. Dziś w programie znowu cofniemy się do szalonych lat 90. W jednej z ostatnich audycji wspominaliśmy drugie urodziny Radia Piotrków z 1994 roku. Programu możecie posłuchać na strefa.fm w zakładce podcasty.
Co to była za impreza! Trzy dni zmagań sportowych, rywalizacji, motoryzacji, muzyki i uśmiechu. I to wszystko zorganizowane przez ekipę ówczesnego Radia Piotrków przy pomocy prywatnych sponsorów i pasjonatów.
Po ogromnym sukcesie tej imprezy Paweł Małulepszy, zastępca dyrektora naczelnego, wpadał na coraz to nowsze pomysły, jak jednocześnie promować radio, pozyskiwać sponsorów i przede wszystkim robić coś ciekawego w wtedy szarym i biednym Piotrkowie.
Na początku trochę kontekstu. Mówi Tomasz Stachaczyk.
Piotrków w latach 90. był głodny rozrywki. Sponsorzy chcieli zaistnieć. Oprócz tego, że jeśli firma dobrze działała, to właściciel danej firmy chciał włączyć się w to życie kulturalne Piotrkowa, w to życie społeczne. Nam się to udawało.
Odpowiedzią okazało się piwo. A właściwie zawody kulturalno-sportowe. Piotrkowska Olimpiada Piwna.
Były to też przede wszystkim czasy, kiedy ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie zabraniała na przykład reklamy piwa czy innych alkoholi.
To zawsze zaskakujące, gdy przeglądamy prasę z lat 90. i trafiamy tam na reklamę wódki czy whisky.
Na czym właściwie ta piwna olimpiada polegała? Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie nasz piotrkowski amfiteatr, ale przed remontem.
Główna scena w graffiti, tłumy publiczności w dresach, panowie obowiązkowo wąsy, panie trwała.
Na scenie ostra, różnorodna rywalizacja. W takich dyscyplinach jak slalom z kegiem, toczenie kega przez tor przeszkód, podnoszenie kegów i skrzyń z piwem, slalom z pełnym kuflem. Mierzono nawet, ile się wylało. Do tego quizy wiedzy piwnej oraz ślepe degustacje piwne.
Ale nie samym piwem olimpiada piwna żyła. Pomiędzy konkurencjami były występy artystyczne, część muzyki grana przez niezastąpioną kapelę Fakir.
Jak wspomina Tomasz Stachaczyk, zabawa była przednia, a razem z artystami śpiewał cały amfiteatr.
Ta olimpiada, żeby nie była nudna jako widowisko sportowe, przerywana była występami artystów, czyli po kilku dyscyplinach wchodził artysta, śpiewał trzy, cztery piosenki, publiczność w amfiteatrze śpiewała również, no i wracaliśmy do konkurencji.
Konkurencji oczywiście bacznie przyglądała się komisja, bo przecież zażarta rywalizacja kończyła się nagrodami. To już klasyka lat 90. Radio, odtwarzacz, telewizor czy rower.
Warto też zaznaczyć, że cała impreza trwała do późnego wieczora. Dla młodszych słuchaczy może to być szokujące. Środek miasta, tuż przed wakacjami, pełne jajo po to, by oglądać piwne zmagania. Ale tak właśnie było.
W czasach sprzed internetu, gdy mieszkańcy spragnieni byli jakichkolwiek wydarzeń, te zapewniało właśnie Radio Piotrków, wspomina Tomasz Stachaczyk.
Nam się to udawało nawet po trzydniowej imprezie, gdzie koszty tej imprezy bywały gigantyczne. Uważam, że wcale nie niższe niż to dzisiaj bywa. Okazywało się, że udawało się spiąć czasami taką imprezę na zero. Tak to i jeszcze przez kilka lat wyglądało.
Na pewno ciekawie, bo dzięki porządkowaniu archiwum Radia Piotrków możemy zobaczyć niepublikowane i niesamowite zdjęcia z tego wydarzenia. Te oczywiście można znaleźć na epiotrkow.pl.