Ale To Już Było
•
04.08.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program Ale to już było. Po tym jak skończył się w Polsce komunizm, trzeba było wziąć się do roboty i skończyć z dotychczasowym systemem zarządzania lokalnego, czyli radami narodowymi. Już od czasów Okrągłego Stołu pracowano nad rozwiązaniem w Polsce, gdy byliśmy wolni, dobrze znanym i rozwiniętym, czyli samorządem terytorialnym. Czym właściwie ów samorząd jest? W uproszczeniu, po co pytać się władzy centralnej, kto ma być dyrektorem danej szkoły, jak mają jeździć autobusy, czy które drogi w mieście są najpilniej potrzebne do naprawy. Przecież mieszkańcy danej gminy, miasta czy miejscowości sami najlepiej to teoretycznie wiedzą. Jednak ktoś decyzje formalnie musi podejmować, a co najważniejsze, odpowiadać za nie. Gdy są dobre ? poparciem społecznym, gdy złe ? ostracyzmem, a w ekstremalnych przypadkach nawet karnie.
Tak więc w styczniu 1990 roku Senat zaproponował reformę, a Sejm przyjął ustawę o samorządzie gminnym 8 marca 1990 roku. Oznaczało to jedno: kolejne ważne wybory, wolne już w Polsce. Te odbyły się 27 maja 1990 roku. Obywatele już nie tak chętnie ruszyli do urn, jak do pierwszych częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989. Na lokalne władze w całej Polsce zagłosowało jedynie 42% uprawnionych do głosowania, a mówią, że koszula bliższa ciału. Tak obywatele wybrali pierwszą kadencję rajców.
Prezydenta miasta obywatele nie wybierali. To jeszcze czasy sprzed wyborów bezpośrednich na te funkcje, wspomina Michał Różanek.
To jest pierwsza kadencja. W 1990 roku w maju odbyły się wybory. Piotrkowianie wybrali radę czterdziestoosobową, ponieważ przypominam, że był to okres, kiedy istniało województwo piotrkowskie, a więc niezależnie od tego w mieście mieliśmy urząd wojewódzki, ale mieliśmy też sejmik. No i wybrano mnie jako delegata do tego sejmiku, zanim jeszcze jakiejś tam prezydentury. W tym sejmiku... Wybrano mnie z kolei na wiceprzewodniczącego tego sejmiku. Na kolejnej sesji Michała Różanka wybrano do zarządu miasta, ciała kierującego, składającego się z prezydenta, dwóch zastępców i członków społecznych. Jeszcze w tym dziewiczym czasie, początku samorządu, prezydentem przez krótki czas był Stanisław Fabiński. To trzeba było zmienić, bo funkcję tę pełnił od 1985 roku, co już w wolnej Polsce nie uchodziło.
Michał Różanek, nauczyciel zawodu w Technikum Budowy i Remontu Maszyn Górniczych, wspomina wakacje 1990 roku, kiedy to, jak sam mówi, trochę przez przypadek, trochę z biegu różnych okoliczności, no i wcześniejszej aktywności politycznej, został na sześć lat prezydentem Piotrkowa Trybunalskiego.
Będąc już w okresie tym wakacyjnym, otrzymałem telefon, że mam się zgłosić na spotkanie naszego klubu i tutaj pada propozycja, żebym ja został prezydentem miasta. Bardzo się broniłem, proponowałem różnych kolegów. No, zdawałem sobie sprawę, że nie mam doświadczenia administracyjnego, ale wówczas to były takie czasy rewolucyjne, że nie do końca na to zwracano uwagę. No i po długich rozmowach i, że tak powiem, już późnonocnych stwierdzono, że jeżeli ja nie wyrażę zgody, to oni, pozostali koledzy, zerwą sesję i jutro nie idą na sesję. No więc oddałem, że tak powiem, ciało na ołtarz i 4 lipca zostałem wybrany na prezydenta.
Przez noc musiałem napisać taki, nazwijmy to sobie, program, ale zarysy tego, co ewentualnie. Roboty było co niemiara, bo niemal wszystko trzeba było ułożyć na nowo. Nowy prezydent musiał wyznaczyć kierunek, trzeba było znaleźć priorytety w wydawaniu środków publicznych. Majątek w mieście stawał się formalnie własnością miasta, a to oznaczało potrzebę organizowania pracy szkół, szpitali, przedsiębiorstw komunalnych. Samorządowcy musieli opracować przyszłość rozwoju, nowe plany zagospodarowania przestrzennego.
No budżet wówczas był praktycznie na? Na styk. Myśmy nie zadłużali miasta, wtedy tak jakoś nie było, nie chcę powiedzieć w modzie, ale starano się jak najmniej zadłużać.
Dokładano nam pewnych zadań, które zlecano samorządom, a za tym nie szły pieniądze, choćby oświata.
Prezydent Różanek korzystał jednak z wiedzy innych i sam tą wiedzą, jak mówi, chętnie się dzielił w Związku Miast Polskich i przeróżnych komisjach w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej.
Zaangażowałem się też w pewien sposób przez taki przypadek, bo zaproszono nas jako prezydentów miast wojewódzkich do Elbląga. No i tam reaktywowano Związek Miast Polskich, to znaczy uczestniczyłem w tej grupie. No i to była ta wymiana doświadczeń, ale również opiniowanie szeregu aktów prawnych. Ja szereg godzin spędziłem w Sejmie na komisjach jako przedstawiciel Związku Miast Polskich. Zresztą w pierwszej kadencji już po reaktywowaniu byłem przewodniczącym komisji ustrojowej Związku Miast Polskich. W związku z tym te wszystkie akty prawne, które się rodziły, a które przechodziły przez związek jako do zaopiniowania, również to dotyczyło.
Ogrom pracy, a to wszystko w czasie, gdy w Polsce nie było sieci telefonów komórkowych. Internet kojarzył się przez przejęzyczenie co najwyżej z miejscem do spania dla studentów. Jak wspomina prezydent Różanek, w pierwszych latach pracy w samorządzie marzeniem była kserokopiarka.
Opinie o tamtych dniach są różne. Lata 90. można wspominać jako niesamowity rozkwit przedsiębiorczości, samorządności właśnie, nowych majątków i wolnego rynku lub czas upadków wielkich zakładów pracy, biedy i niepowodzeń. Balcerowicz i jego plan polarizuje jeszcze po 36 latach od początków jego wprowadzania. Choć dzisiejszy temat dotyczy głównie pracy Michała Różanka, to Leszek Balcerowicz ma z tą audycją wiele wspólnego. Z jego planu samorządy nie mogłyby funkcjonować samodzielnie finansowo.
Zmianą w Polsce przyglądał się też bacznie Zachód. Czy poradzimy sobie z wprowadzeniem, implementacją zasad już od... Już od dawna panujących na Zachodzie podstawowych zasad demokracji.
To wszystko w cieniu pierwszych ruchów negocjacji o możliwościach przyszłego wstąpienia do Unii Europejskiej. Do Unii wstąpiliśmy, więc chyba się udało. W kolejnych odcinkach audycji porozmawiamy jeszcze o innych aspektach pracy pierwszego prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego po 90. roku, Michała Różanka.