Ale To Już Było
•
18.09.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program Ale to już było. Poszukując inspiracji do audycji historycznej, można się nabawić kataru. Od zakurzonych roczników, gazet, broszur czy starych książek rzecz jasna.
Czasem jednak trafia się taki temat, dla którego jeden czy dwa odcinki po prostu nie wystarczają. Im głębiej człowiek wchodzi w historię, tym więcej materiałów znajduje. Tak na pewno jest w przypadku kapsuły czasu zakopanej 26 lat temu, 16 września 2000 roku.
Zaczęło się od mglistego wspomnienia, potem doszły artykuły z Tygodnia Trybunalskiego, a przede wszystkim rozmowy z naocznymi świadkami. Ba, nie tylko świadkami, organizatorami całego wydarzenia: Stanisławem Piotrem Gajdą i Tomaszem Stachaczykiem.
Dla szybkiego przypomnienia, na terenie skweru imienia Józefa Chełmońskiego, u zbiegu ulic Słowackiego i Sienkiewicza w Piotrkowie Trybunalskim, kilka metrów pod ziemią, w betonowym bunkrze zakopano kapsułę czasu.
W środku znalazły się najróżniejsze przedmioty: lokalna prasa, nagrania i dokumenty, i przeróżne bibeloty, które przynieśli piotrkowianie. Przy skwerze stanął znak: Przystanek 2000, a nad kapsułą czasu powstała półkolista ławeczka szczęścia.
W 2003 roku, w ramach kolejnej edycji międzynarodowych spotkań rzeźbiarskich Skrzyżowania, Jarosław Lutheracki stworzył rzeźbę Zwykłego przechodnia. Miała być swoistą wisienką na torcie. Człowiek zatrzymany gdzieś na granicy dwóch tysiącleci.
Przechodzień nie pozostał jednak długo. Rzeźbę zniszczyli wandale i ostatecznie zniknęła z tego miejsca. Więcej o samej historii happeningu i kapsule czasu można posłuchać na stronie Strefa FM w zakładce podcasty.
Wracając jednak do kataru historycznego, mój redakcyjny kolega Artur Wolski, wsłuchując się w poprzednie audycje, doznał nagle olśnienia. Przecież ja mam to wszystko nagrane na kamerę, a taśma jest gdzieś w domowym archiwum. Dla pasjonata lokalnej historii takie zdanie brzmi mniej więcej jak informacja o odnalezieniu skarbu.
I rzeczywiście, na taśmie VHS zachowało się około 15 minut nagrania prosto z 2000 roku. Jakość dźwięku pozostawia niestety wiele do życzenia, dlatego muszą Państwo polegać przede wszystkim na mojej transkrypcji audiowizualnej.
Na parkingu przy skwerze królują Fiaty 126p. Przy czerwonej plastikowej beczce gromadzą się mieszkańcy, którzy dokładają swoje przedmioty do kapsuły czasu.
Wokół świat już trochę inny: budki telefoniczne Telekomunikacji Polskiej, zielono-żółty kiosk Ruchu. Organizatorzy Stanisław Piotr Gajda i Tomasz Stachaczek też jakby trochę młodsi. Stoją wraz z zaproszonymi gośćmi w wykopie, tuż nad betonowym bunkrem przygotowanym przez firmę Zbigniewa Wilka.
Wokół masa reporterów. Jest Telewizja Piotrków, Dziennik Łódzki, są też ogólnopolskie stacje radiowe: Radio Zet i RMF FM. Nie zabrakło oczywiście silnej obstawy ówczesnego Radia Piotrków.
A jak wyglądali sami piotrkowianie? Tutaj kamera z 2000 roku jest bezlitosna i pokazuje modę bez żadnego filtra nostalgii. Duże kurtki, szerokie bluzy i dresy, wysoko zapięte wiatrówki, u panów obowiązkowe wąsy. Pojawiają się z częstotliwością, której dzisiaj mogliby pozazdrościć nawet hipsterzy. Fryzury, okulary, reklamówki w dłoniach. Wszystko wygląda znajomo, a jednak trochę jak z innej epoki.
I chyba właśnie w takich drobiazgach najmocniej widać, że od tamtego dnia minęło już 26 lat. A przecież dokładnie o to chodziło Stanisławowi Piotrowi Gajdzie i Tomaszowi Stachaczkowi. Nie chcieli zostawić przyszłości wyłącznie wielkich dokumentów, oficjalnych przemówień czy kroniki miasta.
Do kapsuły czasu miała trafić również zwyczajna codzienność Piotrkowa roku 2000. Rzeczy wtedy banalne, które sto lat później mogą powiedzieć o nas więcej niż niejedna oficjalna publikacja. Kapsuła ma zostać otwarta dopiero w 2100 roku.
My jednak nie zamierzamy czekać kolejnych 74 lat, żeby przypomnieć, dlaczego w ogóle znalazła się pod skwerem imienia Chełmońskiego. Dlatego 22 września o godzinie 12 wracamy na Przystanek 2000.
Radio Strefa FM i Loża Kulturalna Stare Miasto zapraszają na happening Przystanek 2000. Reaktywacja. Będą archiwalne zdjęcia, wspomnienia. Stanisław Piotr Gajda, Tomasz Zachaczyk, ma pojawić się również Jarosław Luteracki, a każdy będzie mógł na chwilę stanąć w miejscu dawnego przechodnia.
Będzie też niespodzianka związana z ławeczką szczęścia. Kapsuły czasu nie otworzymy, na to trzeba poczekać do 2100 roku. Spróbujemy za to otworzyć Piotrków z roku 2000.
22 września, godzina 12, skwer imienia Chełmońskiego. Do zobaczenia w przyszłości.