Ale To Już Było
•
29.09.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program Ale to już było.
Początek lat 90., Polska właśnie otwiera się na Zachód. Niemcy już są osiągalne, ale wyjazd oznacza paszport, granice, kontrole i zetknięcie się trochę z innym światem.
Kilka lat później ten klimat pokaże film Młode Wilki. Zachód to szybkie samochody, pieniądze, interesy i przekraczanie granicy.
Mercedes 300 to przestarzała technologia. Niemiec już nie lubi swojego wozu, chce się go pozbyć i kupić nowe, ale na nowe go nie stać. Dzwoni więc i prosi, aby mu zginęło.
Tyle kino, bo z Piotrkowa do Niemiec jechało się wtedy także w znacznie mniej sensacyjnych spraw, na przykład po to, żeby zobaczyć, jak Niemcy zarządzają miastem.
Piotrkowski samorząd dopiero co raczkował. W 1990 roku odbyły się pierwsze wybory samorządowe, a wiele zasad funkcjonowania miasta trzeba było tworzyć od podstaw.
I właśnie wtedy na mapie Piotrkowa pojawił się Esslingen, niemieckie miasto położone niedaleko Stuttgartu.
Dla Piotrkowa miało zostać pierwszym zachodnim miastem partnerskim. Dla Esslingen byliśmy już kolejnym partnerem.
Zanim jednak pojawiły się podpisy, trzeba było, jak mówi ówczesny prezydent Piotrkowa Michał Rżanek, trochę się obwąchać.
Myśmy się uczyli od Esslingen, od niemieckiego miasta partnerskiego, było pierwszym naszym miastem, a dla nich byliśmy dziesiątym miastem partnerskim.
To nie było tak, że po dwóch miesiącach spotkali się i podpisali porozumienie. To trwało sporo czasu, jak ja to mówię, przez obwąchiwanie się nawzajem, czyli oczywiście myśmy, czyli miasto bogate, rejon bogaty, więc być może część to mówiła: a, to jakaś współpraca gospodarcza, a może jakieś inwestycje.
Ważną postacią tej historii była mieszkająca w Esslingen Elżbieta Drexler-Wierzbowska, związana z tamtejszym towarzystwem Zachód-Wschód.
Na oficjalnych materiałach Piotrkowa nazywana jest wręcz spiritus movens nawiązania współpracy.
W 1991 roku do Piotrkowa przyjechała delegacja z Esslingen, ale zanim rozpoczęły się oficjalne wizyty, Niemcy mieli najpierw sprawdzić Piotrków na własną rękę.
Oni najpierw przyjechali do nas, że tak powiem incognito, czyli myśmy nie wiedzieli, że oni tu byli.
Zakwaterowali się gdzieś tam w takim hotelu koło Piomy, no i trochę pooglądali.
Dopiero później znowu była jakaś taka wizyta prawników i jeden z tych prawników do mnie przyniósł zaproszenie takie, że chcieliby tutaj poznać. I stąd pierwsze wizyty.
Po okresie wzajemnego poznawania się przyszedł czas na formalności. 25 września 1992 roku Piotrków Trybunalski i Esslingen podpisały umowę partnerską.
Ale w założeniu nie miało to być partnerstwo prezydentów, burmistrzów czy urzędników. Chodziło przede wszystkim o mieszkańców.
Ten poziom nawiązania kontaktów to było między takim stowarzyszeniem u nich, Zachód-Wschód, które u nas później było też jakby takim bliźniaczym stowarzyszeniem, i to normalni ludzie, którzy chcą nawiązać kontakty.
Nawiązały się jakieś więzi, przyjaźnie i to trwa do dzisiaj, z tego co wiem.
W 1994 roku w Piotrkowie powstało Towarzystwo Wschód-Zachód. Rozwijały się kontakty szkół i wymiana młodzieży. Mieszkańcy zaczęli odwiedzać się wzajemnie.
A wielka międzynarodowa współpraca miała również znacznie bardziej przyziemną i smaczną stronę. Niemcy przyjeżdżali na dni Piotrkowa z maultaschen, dużymi szwabskimi pierogami.
Piotrkowianie odpowiadali bigosem i jałowcem. Oni zawsze tu z takimi pierogami przyjeżdżali. Myśmy jeździli z bigosem, no oczywiście z jałowcem jako takim produktem regionalnym, ale to już wtedy jeździły grupy, między innymi tego stowarzyszenia Wschód-Zachód i też urzędnicy w takiej delegacji po jednym urzędniku.
I właśnie ci urzędnicy nie jechali do Niemiec tylko na pierogi, spotkania i oficjalne przyjęcia.
Dla młodego piotrkowskiego samorządu była to możliwość podejrzenia miasta, które od dawna funkcjonowało w zupełnie innych realiach.
U nas była wymiana młodzieży między szkołami, które gdzieś tam nawiązały współpracę.
W tamtych czasach, no ten bezpośredni kontakt, jakaś taka wymiana ? zobaczyć jak u nich. Oczywiście tam jeździmy, podglądałem zorganizowanie gospodarki komunalnej, między innymi.
No to jest po czym. Bo kiedy bohaterowie Młodych Wilków kombinowali, jak przewieźć przez granicę Mercedesa, Piotrkowcy, samorządowcy wracali z Niemiec z nieco innym bagażem.
Pomysłami na funkcjonowanie miasta. Dzisiaj to może brzmieć banalnie, wsiadamy do samochodu i jedziemy do Niemiec. Granicę możemy przejechać, nawet jej nie zauważając.
Żeby zobaczyć ulicę w Esslingen, wystarczy kilka kliknięć w telefonie.
Na początku lat 90. bezpośrednie spotkanie z Zachodem miało zupełnie inne znaczenie.
Partnerstwo z Esslingen miało otwierać Piotrków na świat, ale z czasem zaczęło przede wszystkim łączyć ludzi. Uczniów, organizacje, urzędników, a i całe rodziny.
I przetrwało to tak ponad trzy dekady. A wszystko zaczęło się od Niemców, którzy przyjechali do Piotrkowa niemal incognito.
Zamieszkali w hotelu Kłopiemy i najpierw postanowili się trochę rozejrzeć.