Ale To Już Było
•
06.10.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program ?Ale to już było?. Piotrków jeszcze jako miasto wojewódzkie gościł najważniejszych ludzi w państwie. Przyjeżdżali tu prezydenci, premierzy i ministrowie. Byli między innymi Wojciech Jaruzelski, Lech Wałęsa, a później Aleksander Kwaśniewski.
Dziś zatrzymamy się przy jednej z tych wizyt. 16 sierpnia 1990 roku do Piotrkowa przyjechał już prezydent Wojciech Jaruzelski. I żeby zrozumieć, jak niezwykła była to wizyta, trzeba cofnąć się o dziewięć lat. Rada Państwa, w zgodzie z postanowieniami konstytucji, wprowadziła o północy stan wojenny na obszarze całego kraju. To właśnie Wojciech Jaruzelski stał na czele władz w czasie stanu wojennego.
Osiem lat później cała Polska była już zupełnie innym krajem. W czerwcu 1989 roku odbyły się częściowo wolne wybory. 19 lipca Zgromadzenie Narodowe wybrało Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta PRL. Uzyskał wymaganą większość zaledwie jednym głosem. Kilka miesięcy później był już prezydentem nowej Rzeczypospolitej Polskiej.
W 1990 roku odbyły się pierwsze wybory samorządowe. 4 lipca prezydentem Piotrkowa został Michał Rząnek. Nie minęło nawet półtora miesiąca, kiedy przyszła informacja: do Piotrkowa przyjeżdża prezydent państwa. Pan prezydent Jaruzelski pojawił się przejazdem. To znaczy ta jego trasa była tak zaplanowana, że w Piotrkowie miał poświęcić ładnych parę godzin. To taka nagła informacja, wojewoda nas wszystkich zebrał. Ja też miałem to pierwsze doświadczenie, bo byłem dopiero prezydentem chyba z półtora miesiąca. No, zabezpieczenie, krew w szpitalu, stały dyżur.
Jednym z pierwszych punktów była Huta Szkła Gospodarczego Hortensja. Wojciech Jaruzelski spotkał się tam z pracownikami. Michał Rząnek zapamiętał szczególnie jedno z pytań. I raptem jeden z działaczy z Huty zadaje pytanie: ?Po co pan tu przyjechał?? No więc taka trochę konsternacja. On wybrnął z tego, traktując to mniej więcej jako wizytę gospodarczą, ma obowiązek i tak dalej, i tak dalej.
Później Wojciech Jaruzelski złożył wieniec na cmentarzu wojennym. Był też obiad w restauracji Mozaika. Starszym piotrkowianom lokalizacji właściwie tłumaczyć nie trzeba, naprzeciwko dziś już nieistniejącego sklepu Złoty Róg. Którego też już zresztą nie ma, bo teraz jest tam kwiaciarnia.
Dla Michała Rząneka spotkanie z głową państwa oznaczało też dodatkowe zadanie, jakie gospodarz miał. Miał opowiedzieć Wojciechowi Jaruzelskiemu o Piotrkowie. Michał Rząnek przygotowywał się więc do późna, zakładając, że prezydentowi przez okna różne rzeczy tłumaczy, ale na miejscu pojawił się pewien problem. Sala, w której odbywał się obiad, nie miała okien. Nie ukrywam, że to miałem na to parę godzin, więc głęboko w nocy sobie wszystko przygotowałem, przeczytałem, żeby jakoś podołać temu zadaniu. Później się okazało, że ten obiad jedliśmy w takiej salce, gdzie okien nie było.
Szybko okazało się zresztą, że Wojciech Jaruzelski Piotrków już znał i to nie z państwowych wizyt. Trzeba więc cofnąć się jeszcze dalej, do pierwszych lat po II wojnie światowej. W 1946 roku w rejon Piotrkowa skierowano 5. Kołobrzeski Pułk Piechoty. Wśród jego oficerów był młody Wojciech Jaruzelski. W Piotrkowie pełnił funkcję wojskowego komendanta miasta.
Ślad tej historii możemy zobaczyć do dzisiaj. Przy ulicy Dąbrowskiego 14 stoi trochę już zapuszczona willa Wanda. W 1947 roku mieściła się tam wojskowa komenda miasta, a na pierwszym piętrze swój gabinet miał właśnie kapitan Wojciech Jaruzelski. I miał taką pamięć, że on do kwatery to zawsze mówił, że wychodził, szedł w lewo do głównej ulicy, później pierwsza w prawo w dół, po Trzcińkiewicza i gdzieś tu na rogu, naprzeciwko cepelii mieszkał.
To właśnie z tego okresu pochodzą również dokumenty opisujące działalność w regionie piotrkowskim. Odnalezione po latach raporty wojskowe dotyczą działań 5. Kołobrzeskiego Pułku Piechoty przeciwko oddziałom podziemia niepodległościowego. Wojciech Jaruzelski był wówczas oficerem wywiadu i sporządził część tych raportów.
Ponad 40 lat później Jaruzelski wrócił więc do Piotrkowa w zupełnie innej roli. Kapitan był już generałem i prezydentem Polski. Willa Wanda była tylko fragmentem jego przeszłości. Mieściło się tam wtedy WKU, czyli Wojskowa Komenda Uzupełnień.
Polska wychodziła z systemu komunistycznego, a Piotrków miał pierwsze po przemianach władze samorządowe. Przed zamkiem królewskim na Wojciecha Jaruzelskiego czekali nie tylko przedstawiciele władz. Manifestację zorganizowała KPN, Konfederacja Polski Niepodległej. Jej uczestnicy domagali się odejścia Jaruzelskiego ze stanowiska prezydenta.
Według wspomnień Michała Rząneka, Wojciech Jaruzelski miał wtedy stwierdzić, że w demokracji ludzie mają prawo wyrażać swoje poglądy, ale podczas wizyty doszło jeszcze do jednego nieplanowanego spotkania. Do prezydenta przydarzyła się mieszkanka Piotrkowa. Chciała powiedzieć o swojej trudnej sytuacji mieszkaniowej i socjalnej. Wojciech Jaruzelski polecił Michałowi Rząnkowi zająć się jej sprawą.
No ja dostałem polecenie od takiego generała, który był przybocznym prezydenta Jaruzelskiego, żebym tę sprawę zbadał. Z relacji Teleekspresu z Piotrkowa to tylko tę akcję pokazano.
Tego samego dnia Wojciech Jaruzelski opuścił region piotrkowski i pojechał do Częstochowy. Na Jasnej Górze spotkał się między innymi z prymasem Józefem Glempem.
Jednego z dni w Piotrkowie spotkały się więc dwie zupełnie różne historie Wojciecha Jaruzelskiego. Ta z pierwszych lat powojennych, młodego oficera i wojskowego komendanta, i ta z 1990 roku, prezydenta przyjeżdżającego do Piotrkowa, w którym dopiero co narodził się demokratyczny samorząd.
A pomiędzy tym wszystkim był jeszcze prezydent Piotrkowa, który pół nocy uczył się historii miasta, żeby opowiadać o niej Wojciechowi Jaruzelskiemu przez okna restauracji. Tylko że tych okien nie było.