O Tym Się Mówi
•
02.03.2026
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. Zaczynamy nowy tydzień. Przed mikrofonem Beata Hołubowicz-Stachaczyk, to jest O Tym Się Mówi, a w studiu Strefy FM Piotrków zapowiadany Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa. Dzień dobry, panie prezydencie.
Dzień dobry pani redaktor i dzień dobry państwu.
Panie prezydencie, zacznijmy od tego, co jest najbardziej gorące: spór zbiorowy w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym. Co pan na to, jak pan to chce skomentować?
Zacznijmy od tego, że ja nie powinienem tutaj zbyt dużo komentować, ponieważ spór zbiorowy, jakkolwiek nieuzasadniony, dotyczy tak naprawdę samej spółki, czyli zarządu w postaci pana prezesa oraz pracowników.
Czyli pan nie jest stroną, panie prezydencie?
Nie, ja ani w świetle prawa tego nie jestem zainteresowany, bo najbardziej zależy mi na tym, żeby mieszkańcy mieli zapewnioną komunikację miejską i na tym, by pracownicy utrzymali pracę, bo to o to chodzi, utrzymali pracę w spółce i pracowali w godnych warunkach.
Przypomnijmy, że jest to spółka, której właścicielem jest kto?
Każdej z czterech spółek miejskich stuprocentowym właścicielem jest miasto. Jaką pan ma rolę? Bo mimo wszystko ta rola jest, skoro jest miasto właścicielem.
Z takiego punktu widzenia formalnego miasto, czyli ja, razem z panią kierownik Referatu Nadzoru Właścicielskiego sprawujemy nadzór nad funkcjonowaniem tych spółek i między innymi spółki MZK. Ale w pewien sposób, w dużym stopniu państwo nie wtrącają się przynajmniej na razie do tego, co się dzieje w spółce. Chce pan wiedzieć, co się tam dzieje, ale nie chce pan w tym uczestniczyć i nie powinien.
Pani redaktor, ja nie mogę. Jakby w świetle prawa to prezes zarządza spółką. Nad prezesem funkcję kontrolną sprawuje rada nadzorcza, jak sama nazwa wskazuje. Ja wiem, że panuje takie przeświadczenie, że prezydent może ręcznie sterować zatrudnieniem w jednostkach albo rozwiązywaniem problemów w spółkach. No nie. Od tego są osoby zatrudnione w danej spółce, w postaci na przykład prezesa, w spółce MZK, który zarządza tą spółką.
Czy pan wie, o co chodzi w tym sporze?
To znaczy, z przekazem, o którym się dowiedziałem z mediów. Prawda jest to, że... Pracownicy, rozmowy. W ogóle nie...
Pan naprawdę?
Oczywiście, czy to poprzez pana prezesa, czy przez przedstawicieli. Widziałem się z przedstawicielami spółki MZK na samym początku kadencji, kiedy w jeszcze mniej wybrednych słowach krytykowali poprzedniego prezesa, prezesa Stankowskiego. W tej chwili to, co dowiaduję się z mediów, to jest absurd. Jednym, a drugim był kolejny prezes. Co się stało, czy też nie porozumiał się?
Spółka pod kątem kapitałowym, spółka MZK jest w fatalnym stanie.
A ile dokłada miasto co roku do tej spółki, żeby ta spółka mogła funkcjonować?
Nie chcę się tutaj już wdawać w takie szczegóły, bo nie wiem, czy państwa to interesuje, natomiast spółka funkcjonuje w ten sposób, że co roku, właściwie na koniec roku ubiegłego... Przedstawia taki wykaz: cena wozokilometru, czyli ile spółka potrzebuje, żeby móc zapewniać te usługi, które zapewnia, czyli komunikację miejską dla miasta. I teraz proszę sobie wyobrazić ten absurd, że od wielu lat spółka przedstawia swoje oczekiwania zarządowi dróg i utrzymania miasta. My te pieniądze spółce systematycznie, w różny sposób przelewamy, przekazujemy.
Czy to jest ponad 20 milionów rocznie?
Przekazujemy, a mimo że to? Ja nie mam charakteru? To jest etnie. Wypominanie teraz błędów i przeszłości złego zarządzania albo jakkolwiek i tak będzie źle odebrane, a nam to nic nie zmieni. My musimy zarządzać problemem czy kryzysem w tej chwili. Ale tam chodzi o pieniądze, podobno o podwyżki. Oficjalnie chodzi o pieniądze. Oficjalnie chodzi o podwyżki na poziomie około 4%.
Teraz 4, tak?
Teraz 4. Znaczy ja słyszałem o 4%, ale to ja słyszałem od pana prezesa, bo on się ze mną?
Ale wie pan, panie prezydencie, że mówi się w ten sposób: przez tyle lat chodziło się do prezydenta, do pana poprzednika i pieniądze znajdowały się na podwyżki. Teraz pan umywa ręce.
To są opinie pracowników. Szanowni państwo, to tutaj są dwa bardzo ciekawe wątki. Być może pracownicy chodzili do prezydenta, do mnie nie przyszedł nikt. Podobno dzisiaj o 14 jesteście umówieni, my jesteśmy jako media zaproszeni na godzinę 14 na rozmowę pracowników z panem. To jak to jest, to spotkanie czy nie, panie prezydencie?
No nie wierzę. Ja pierwsze słyszę. O 14 to wiem, ale to wiem z rozmowy prywatnej, że kilku pracowników spółki jest umówionych z panem przewodniczącym. Ale nikt, myślę, że nawet pan przewodniczący nie ma pojęcia o mediach, do mnie się nikt nie zapowiadał. Bardzo chętnie państwa ugoszczę.
Czyli możemy przyjść, tylko pytanie, czy pan ma w tym czasie?
Tak, oczywiście, w tym czasie będziemy mieli kierownictwo Urzędu Miasta, natomiast widzą państwo.
I teraz powstaje pytanie, czy to jest po prostu hucpa? Jakieś nieodpowiedzialna zabawa, która może doprowadzić do jeszcze większego kryzysu w spółce, czy realna potrzeba podwyżki? Panie prezydencie.
Ale odpowiem pani na to pytanie, bo to jest bardzo ciekawy wątek. Po pierwsze, nie mam pojęcia, w jakim charakterze i kto przychodził do poprzedniego prezydenta. Jeśli prezydent jakkolwiek ręcznie sterował, no to tym powinny się zająć odpowiednie organy. Dzisiaj też nie wie pan, kto do pana czy do przewodniczącego? Zapraszam. Natomiast rzeczywiście pieniędzy w spółce nie było, bo tak rzeczywiście, jak pani powiedziała, mówią niektórzy przedstawiciele związków zawodowych. Zawsze mówili, że pieniędzy nie ma, a później się znajdowały. No zawsze mówili, że pieniędzy nie ma, a później się znajdowały, a teraz mamy na poziomie kilku...
Z jednej strony my mówimy o spółce, natomiast mieszkańców interesuje, co będzie dalej. Autobusy od wielu lat jeżdżą tak samo, ta komunikacja nie odbywa się w sposób taki, jaki byśmy chcieli w XXI wieku, a tu jeszcze jest spór zbiorowy. On trochę potrwa, bo tam trzeba wykorzystać inne akcje protestacyjne, zanim dojdzie do strajku. Ale gdyby doszło, to co, sparaliżowane miasto? Ludzie nie będą mogli do szkół i do pracy dojechać.
Mam nadzieję, że część z pracowników spółki MZK nie doprowadzi do tak fatalnej sytuacji i że wykażą się wystarczająco dużym zrozumieniem do tego, że jeśli nie podejmiemy radykalnych działań naprawczych w spółce, to nie będziemy nie tylko rozmawiali o podwyżkach jakichkolwiek, ale będziemy musieli rozmawiać w ogóle o fakcie istnienia spółki.
No tak, ale ja sobie myślę tak: jeżeli spółka ma długi, jeżeli jest tak jak jest, to żądanie w tej chwili podwyżek jest trochę chyba nie na miejscu. Najpierw chyba chciałoby się, żeby te usługi były lepsze jako mieszkaniec.
Też bym tego chciał. Poprzedni prezes, pan prezes Stankowski, nie spełniał oczekiwań załogi, bo taki miał byłem przekaz na początku kadencji. Następny prezes też nie spełniał. Następny prezes nie spełniał oczekiwań załogi i bardzo szybko zrezygnował z pełnionej funkcji. Ogłosiliśmy kolejny konkurs. Obecny prezes również nie spełnia oczekiwań załogi. Szanowni państwo, w spółce jest zatrudnione prawie 120 osób. Ja dowiaduję się z mediów, że kierowcy zarabiają najniższą...
A dane, które ja mam, to średnia pensja bez uwzględnienia premii jubileuszowych i premii frekwencyjnej, bo w spółce funkcjonuje premia frekwencyjna za przyjście do pracy. Bez tych premii średnia pensja w spółce wynosi niecałe 8 tysięcy złotych.
Brutto czy netto?
Brutto. Z czego tylko bez tych dwóch premii. Z czego dział mechaników to jest na przykład ponad 7,5 tysiąca, kierowców 7,5 tysiąca, wydawców paliw i innej obsługi.
A kto to jest wydawca paliw?
No to jest ciekawe, bo ja już nie chcę się zagłębiać w tak duże dane. Natomiast naprawdę radzę wszystkim zachować zdrowy rozsądek i przyjść i porozmawiać.
Panie prezydencie, to ja jeszcze w tej części zapytam o jednej ważnej sprawie. Bo chodzą takie plotki po mieście, że powinno się tę spółkę zlikwidować i powołać nową. Czy takie opcje też panu po głowie chodziły i tutaj pana współpracownikom?
Czekamy na opracowanie planu naprawczego, żeby nikt nie oskarżył mnie o jakąś złą wolę i żeby nikt nie oskarżył prezesa bądź kogokolwiek o złą wolę. Jeśli ten plan naprawczy pomoże nam w utrzymaniu, jak sama nazwa wskazuje, naprawieniu sytuacji finansowej w spółce, to spółka dalej będzie istniała, ale potrzebujemy do tego dobrej woli pracowników. Jeśli takiej woli nie będzie, to oczywiście inne samorządy już znają sytuację, w której spółka była likwidowana.
Proszę państwa, my porozmawiamy jeszcze o bardzo ważnych sprawach w kolejnej części. Można nas słuchać w internecie. Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa, jest dzisiaj naszym gościem.
Panie prezydencie, to brzmi trochę pesymistycznie, jeśli chodzi o tą spółkę Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, ponieważ zanim państwo, jeżeli jest w tej chwili taka sytuacja, że nawet nie jesteście konkretnie umówieni, tylko to są jakieś takie przepychanki, to może to potrwać. Jest pan gotowy na jakiś plan B, gdyby się coś wydarzyło, że no nie wiem, pracownicy zaczną odchodzić, zaczną się buntować, akcja protestacyjna przejdzie w kolejny etap? Czy państwo już myśleli, co będzie, czy czekacie na rozwój sytuacji?
To znaczy oczywiście, że mamy plan B, bo musimy mieć zawsze plan B. Natomiast ja mam nadzieję, że uda nam się porozumieć i że pracownicy wyrażą w ogóle wolę naprawy sytuacji w spółce. No sama pani redaktor przyzna, nie było żadnej rozmowy z organem właścicielskim, który ja reprezentuję, a z mediów dowiaduję się o sporze zbiorowym i o tego typu historiach, jak słyszymy. No to jest trochę, delikatnie mówiąc, niepoważne i to w ogóle nie przedstawia się jak próba nawiązania dobrej relacji albo naprawy. Może ci ludzie nie potrafią, może do tej pory się przyzwyczaili, że w zasadzie tylko roszczeniami osiągają to, co osiągają. Ja się zobowiązałem przed mieszkańcami, że będę dbał o interes miasta i mieszkańców i to jest dla mnie najważniejszy priorytet.
Panie prezydencie, kolejna sprawa. Mieliśmy zmianę prezesa TBS-u i właśnie, czy są zagrożone nowe bloki, które miały na Nowym Świecie powstać lada moment, bo te zawirowania gdzieś tam też do nas dotarło, że związane są z jakimiś finansowymi kłopotami.
No rzeczywiście tych niespodzianek mamy bardzo dużo. Pan Rudzki, nowy prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego, stanął na wysokości zadania, zakasał rękawy i bardzo mocno wziął się do pracy i między innymi dzięki naszej interwencji i wsparciu z Banku Gospodarstwa Krajowego ta inwestycja nie jest zagrożona.
Ale była. I nie tylko ta inwestycja była zagrożona i to trzeba powiedzieć wprost, to są działania, odpowiedzialność poprzedniego prezesa.
Ale to już dopytam. I być może w konsekwencji tych pewnych działań prezes zrezygnował ze stanowiska.
Ale to były takie dotyczące samego prezesa czy zarządzania, sposobu zarządzania?
Dotyczące sposobu zarządzania, ale też umów podpisanych i dotyczące finansowania poszczególnych inwestycji. W sensie nie mieliśmy, no nie mieliśmy komfortowej sytuacji, jeśli chodzi o finansowanie inwestycji, którą spółka rozpoczęła, ale już jest wszystko na dobrej drodze. To ja jeszcze raz zapytam, to jest tylko kwestia tego braku umiejętności zarządzania? To nie dotyczy...
Nie jest pan, panie prezydencie, tak jeszcze w to wtajemniczony, tak?
Nie, nie, nie. Nie poczuwam się do tego, by oceniać, czy to jest kwestia zarządzania, czy dobrej woli, czy złej woli, czy nadziei, że coś się uda, jakoś to będzie, to nie mi oceniać. Nowy prezes wykazał nam bardzo duże problemy dotyczące pewnych inwestycji, musieliśmy bardzo szybko działać. Teraz... Inwestycja na Nowym Świecie wydaje się być bezpieczna.
Są jeszcze dwie spółki, elektrociepłownia. Wydaje się, że chyba działa tak, jakby pan prezydent sobie życzył, żeby wszystkie spółki działały. Ta kogeneracja ma być, idzie w dobrą stronę, zdaniem pana?
Ja myślę, że to jest cały czas informacja, która jest troszkę niedoceniona w przestrzeni publicznej, bo ta premia kogeneracyjna, którą udało się na tak wysokim poziomie zorganizować dzięki sprawnym działaniom pana prezesa Uznańskiego, no to jest ogromny sukces. Ale miasto musi włożyć własne pieniądze również.
Dokładnie tak.
Natomiast to jest bardzo prosta matematyka. Jeśli miasto musi włożyć około 33?35 milionów inwestycji w kogenerację, a na przestrzeni następnych 15 lat, i nieważne kto będzie prezydentem, to już będzie zabezpieczone, premia kogeneracyjna jako wsparcie dla miasta może sięgnąć ponad 130 milionów złotych, no to tu matematyka jest prosta.
Panie prezydencie, a jak wykorzystamy to, co będzie, ciepło, energię? Czy miasto również będzie korzystało, czy tylko mieszkańcy skorzystają z tego, co będziemy mieli w ramach kogeneracji?
Będziemy starali się korzystać wszyscy, zarówno mieszkańcy, jak i miasto. Natomiast ja wiem, że pani ma na myśli ten klaster energetyczny.
No właśnie.
To znowu niestety muszę być dość dobitny. Mówimy o klastrze energetycznym, mówimy o Smart City, na który udało się pozyskać 3,5 miliona złotych i nie można o tym zapominać. Mamy XXI wiek i będziemy do tego dążyli. Ale my, proszę państwa, musimy mierzyć się z sytuacją, zresztą chyba nawet pan prezydent Kulbat tak powiedział, gdzie w przedszkolach albo szkołach w XXI wieku nauczyciele muszą podstawiać wiadra, bo przecieka dach, a sanepid wyłącza piwnicę, bo w nowo wyremontowanej szkole źle został przeprowadzony remont i wychodzi wilgoć. To są wyzwania dnia codziennego.
Panie prezydencie, to na koniec czwarta spółka, już zaczęliśmy o tych spółkach. Na razie cisza jest o wodociągach. Pan prezes jest nowym też człowiekiem, przyszedł do nas z Moszczenicy. Czy tam również są jakieś zaniedbania, oprócz tego, co pan radny wyciągnął?
Spółka, o której pani powiedziała, Wodociągi, jest bardzo dobrym przykładem skrajnie innej sytuacji niż w spółce MZK. Tam również niestety sytuacja finansowa jest ciężka. Prezes Rżanek tego nie ukrywał, poprzedni prezes, za niego... Ale pracownicy na razie są cicho, tak?
Ale pracownicy po rozmowie z panem prezesem, bo tak jak podkreślamy, to są strony: prezes jako zarząd i pracownicy, potrafili się porozumieć. Pracownicy wykazali dużą wyrozumiałość, za co bardzo dziękuję, że sytuacja finansowa nie jest łatwa, że trzeba dokładnie przyjrzeć się, gdzie można wprowadzić oszczędności albo gdzie można wypracować zysk i wtedy będziemy rozmawiali o potencjalnych podwyżkach. Mimo że obowiązuje w spółce MZK i w spółce Wodociągi ten sam układ zbiorowy i mogliby mieć pracownicy te same oczekiwania, więc jeszcze raz bardzo dziękuję, że mają takie wspólne poczucie odpowiedzialności.
Prezydent miasta Piotrkowa, Juliusz Wiernicki, gość Strefy FM Piotrków. Dziękujemy bardzo, do usłyszenia i do zobaczenia.
Dziękuję. Bardzo dziękuję, wszystkiego dobrego i miłego tygodnia, szanowni państwo.