Ale To Już Było
•
15.10.2025
Filip Zieliński, zapraszam. Jezioro Bugaj w Piotrkowie.
Istnieje kilka legend związanych z tym zbiornikiem. Jedna z nich mówi, że w miejscu dzisiejszego jeziora stała niegdyś wieś z kościołem, której mieszkańcy za swoje grzechy zostali ukarani. Ziemia zapadła się pod nimi, a powstałe zagłębienie wypełniła woda.
Inna opowieść wspomina o dwóch siostrach, które znalazły w jeziorze kościelne dzwony. Uczciwa Tereska oddała swój do fary, a chciwa Józia, chcąc sprzedać większy dzwon, straciła go, gdy zatonął w głębinie.
Według trzeciej legendy pewien wielmożny porwał młodą zakonnicę z klasztoru dominikanek, lecz jego dwór wraz z nim samym zapadł się pod ziemię, a w tym miejscu powstało jezioro Bugaj.
Są też legendy o remontach i inwestycjach, te powracają co kilkanaście lat jak bumerang. Tydzień Trybunalski z 1999 roku przypomina legendę, ale raczej miejską, z lat 70. ubiegłego wieku, czasu intensywnego rozwoju Piotrkowa.
W księgarni przy ulicy Słowackiego wystawiona była makieta kompleksu rekreacyjnego Bugaj, dzięki której piotrkowianie mogli przyjrzeć się, jak ten nasz zbiornik miał wyglądać po wielkich remontach. Miała tam znaleźć się nawet przystań dla żaglówek, której smętne, niedokończone betonowe resztki możemy podziwiać do dziś na wschodnim brzegu jeziora.
Ale Polska Rzeczpospolita Ludowa się skończyła, a wraz z nią marzenia o wielkim i nowoczesnym terenie oraz samym zbiorniku Bugaj.
Pod koniec poprzedniego milenium pojawił się nietypowy problem. Po zmianach administracyjnych szalonych lat 90. jezioro przeszło pod władanie Skarbu Państwa, przez co, jak tłumaczyły władze miasta, nie można było przez kilka lat prowadzić żadnych remontów i inwestycji. Bugaj popadł w ruinę.
Jak czytamy w Tygodniu Trybunalskim, brzegi pozarastały, brodzik, czyli kąpielisko przy ulicy Sulejowskiej, zarosło całkowicie. Drzewka i krzewy zasadzone przy zachodnim brzegu sukcesywnie łamano przez chuliganów, a jak podkreślano w tekście z 1999 roku, złodzieje kradli wszystko, począwszy od płyt betonowych, na rurkach od balustrad skończywszy.
Stan jeziora i terenu wokół niego był więc opłakany i określano go jako pomnik ludzkiej bezradności.
Czasy się zmieniły i zmienił się Bugaj. Teraz to są ścieżki rowerowe, zejścia dla wędkarzy, a nawet oświetlenie, ławki i leżaki. Kąpielisko Słoneczko co prawda jest już nieczynne do odwołania, ale magistrat zapowiada kolejne inwestycje. Teraz to 38 milionów złotych, między innymi na wieżę widokową.
Miejmy nadzieję, że to nie kolejna już legenda o Bugaju.