Ale To Już Było
•
28.11.2025
Filip Zieliński, zapraszam na Ale to już było.
Temat autobusów miejskich rozgrzewa przeróżne grupy społeczne, jednych mniej, drugich bardziej.
Pasażerowie, którzy spieszą się do miejsc docelowych, tylko wsiadają i kasują bilet, nie zwracają za bardzo uwagi na to, jakim autobusem docelowo jadą.
Druga strona skali, czyli tak zwani autobusiarze, miłośnicy komunikacji miejskiej.
Można powiedzieć, że gdzieś na środku są radni, którzy na sesjach Rady Miasta często powracają do tematu Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego.
Na listopadowej sesji pojawił się temat, można powiedzieć, zapomniany: autobus przegubowy.
Już w przyszłym roku na ulicę Piotrkowa wyjedzie nowiusieńki 18-metrowy elektryczny Solaris Urbino 18 Electric.
Autobus w zależności od konfiguracji może pomieścić nawet 138 osób, w tym 47 siedzących.
Pojazd ma obsługiwać linię numer 5 i wozić młodzież do szkoły w Bujnach.
Skoro to audycja Ale to już było, musimy się więc skupić na przeszłości, bo autobusy przegubowe w latach 80. królowały na piotrkowskich ulicach.
Pierwsze trzy Ikarusy 280 pojawiły się w mieście w 1981 roku.
Szczyt węgierskiej techniki miał 16,5 metra długości i mógł pomieścić 106 osób, w tym 35 siedzących.
Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej obsługujące całe byłe województwo piotrkowskie zakupiło w latach 80. aż 47 Ikarusów 280.
I jak czytamy na stronie MZK, w 1982 roku autobusy WPKM przewiozły 56,5 miliona pasażerów.
Po samym Piotrkowie jeździło ich łącznie 46 sztuk.
To było coś.
Szczyt techniki, a każdy młody chciał stać na środku autobusu, by na przykład zgubić klucze czy portfel pod podłogą tak zwanej harmonijki łączącej oba człony pojazdu.
A jak startował z przystanku, to wyziewy z wydechu zabierały dech wszystkim oczekującym.
PRL się skończył, a wraz z nim Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej.
Od dziś ruszyła komunikacja miejska w województwie piotrkowskim.
Po raz pierwszy od dziesięciu dni nie mieli kłopotów z dojazdami do pracy i szkół mieszkańcy Piotrkowa, Tomaszowa, Radomska, Bełchatowa i Opoczna.
Rezerwy są, wszystkie autobusy wyszły bez żadnych przestojów, bez niczego.
Zaczęły się chude lata dla miejskich spółek.
Lata 90. MZK pozbywał się wysłużonych Ikarusów.
Przedsiębiorstwo borykało się również z rozrastającą się komunikacją prywatną, tak zwane minibusy opanowały piotrkowskie ulice.
Małe Nyski i Mercedesy T1, zwane kaczkami, odjeżdżały z przystanków co kilka minut, a MZK tracił status monopolisty.
Ikarusy cięto na pół, przebudowywano, by dać im jeszcze troszeczkę życia.
Aż do 8 lipca 2006 roku, kiedy to zorganizowano pożegnalny kurs ostatniego jeżdżącego przegubowego Ikarusa.
Ten później również przecięto na pół, a spółka przerobiła go na pojazd techniczny, który do dziś służy między innymi jako holownik.
35-letni Ikarus świetnie sobie w tym radzi i można go przyuważyć na ulicach Piotrkowa, jak dzielnie holuje nowoczesne elektryczne Solarisy.
Na co dzień mieszkańcy mogą podziwiać ten cud węgiersko-piotrkowskiej techniki na terenie zajezdni MZK przy Krakowskim Przedmieściu.
A czy wy, słuchacze, pamiętacie jeszcze terkot silnika i gęsty zapach spalin z diesla z piotrkowskich przegubowych Ikarusów?