Ale To Już Było
•
24.11.2025
Filip Zieliński zaprasza na Ale to już było.
Od lat włodarze, miłośnicy czy historycy Piotrkowa Trybunalskiego intensywnie myślą, jakby tu nasz trybunalski gród rozreklamować i zakorzenić w świadomości całej Polski oraz świata.
Projekty były różne, od dużych centralnych po książki, filmy, broszurki. Jednak Piotrków dalej chyba szuka swojej drogi, aby mieć swojego księdza Mateusza i być kolejnym Sandomierzem, miastem rozpoznawalnym i chętnie uczęszczanym przez turystów.
Toć wizerunek miasta trzeba jakoś zakorzenić w świadomości potencjalnych właśnie turystów czy biznesmenów chcących w Piotrkowie Trybunalskim wydać trochę pieniędzy.
Projekty, jak mówiłem, były różne, ale promocja dla świata wielkiej finansjery przyszła od strony, która chyba najwięcej tych pieniędzy przez swoje ręce przepuściła, Narodowego Banku Polskiego.
W Tygodniku Trybunalskim ze stycznia 2008 roku czytamy: Będzie piotrkowska moneta. Historyczne miasta w Polsce to seria monet, które miały przedstawiać wizerunek miast z ponad pięciusetletnią historią.
Piotrków znalazł się tam dzięki zarządowi NBP oraz zespołowi historyków pod przewodnictwem profesora Samsonowicza. Moneta została wypuszczona dla chętnych 23 stycznia 2008 roku.
Na awersie, w centralnej części monety, widnieje orzeł; z prawej napis 2 złote, poniżej orła stylizowany fragment muru miejskiego z blankami, czyli zwieńczeniem murów obronnych, oraz bramą o rozwartych wrotach z uniesioną kratą w prześwicie.
Na rewersie natomiast widzimy wizerunek zamku królewskiego w Piotrkowie Trybunalskim oraz powiększony wizerunek orła Jagiellonów umieszczonego na ścianie właśnie tego zamku oraz napis Piotrków Trybunalski.
Monetę wykonano ze stopu Nordic Gold, choć w jej zawartości złota nie znajdziemy. Siedzi tam miedzionikiel.
Piotrków więc znalazł się w panteonie miast historycznie znaczących i każdy numizmatyk chciał przez chwilę posiadać Piotrków Trybunalski.
Na całym świecie od zarania dziejów są ludzie, którzy monety kolekcjonują, wypełniając albumy, szufladki i skrytki najróżniejszymi krążkami z całego świata.
Podobnie jest również z monetami okolicznościowymi o nominale dwóch złotych. Trzymając taką monetę w specjalnej koszulce, tak aby się nie porysowała, możemy zwiększyć jej wartość, bo najbardziej wartościowe są te w stanie menniczym, czyli bez żadnych rys, takie, które świata praktycznie nie widziały.
Monety dwuzłotowe z miastami nie osiągają jednak jakichś niebotycznych cen. Te z innej serii, ale z kopalnią soli w Wieliczce, możemy kupić na popularnym serwisie aukcyjnym za około 40 złotych, a menniczy Piotrków Trybunalski jest wart około 5 złotych.
Tak można to uznać za wielki sukces, 150-procentowy sukces. A kto z was posiada gdzieś może w szufladzie jeszcze taką monetę?