Ale To Już Było
•
21.11.2025
Filip Zieliński, zapraszam na Ale to już było. Rynek Trybunalski to bezsprzecznie jedna z najważniejszych obok wieży ciśnień, zamku czy synagogi wizytówka Trybunalskiego Grodu. O tym, jak rynek był też piotrkowskim parkingiem, wspominaliśmy już w programie Ale to już było, a chętnych odsłuchać audycji zapraszam na stronę strefa.fm.
Dziś skupimy się na wielkiej rewitalizacji i remoncie oraz murku za prawie milion złotych. Rynek powstał najprawdopodobniej w XIV wieku jako centralny plac średniowiecznego miasta i przez wieki pełniła funkcję administracyjną. Wokół rynku wznoszą się zabytkowe kamienice o zróżnicowanej historii, wiele z elewacjami XIX-wiecznymi, powstałymi w wyniku pożarów i przebudów rynku. Choć niektóre piwnice i struktury sięgają nawet XVI wieku.
Na środku rynku w XV wieku wybudowano ratusz miejski, który był sukcesywnie rozbudowywany. Do 1792 roku ratusz pełnił rolę siedziby Trybunału Koronnego. Budynek był też siedzibą władz miejskich do 1863 roku. Po 1867 roku został rozebrany i zniknął na 147 lat.
Przeglądając Dzieje Trybunalskie z 2008 roku, można przypomnieć sobie o rewitalizacji rynku Trybunalskiego, wielki projekt, który miał odnowić zabytkową przestrzeń miasta Piotrkowa. Infrastruktura podziemna, nowe trotuary, no można powiedzieć nowoczesność zaklęta w zabytkach. Wraz z remontem przypomniano sobie o skarpie, jaka kryła się pod powierzchnią ziemi. To zapomniane już fundamenty miejskiego ratusza.
Postanowiono więc wraz z rewitalizacją na jego planie wyciągnąć ratusz o 70 centymetrów nad powierzchnię. Tak powstał znany wszystkim piotrkowianom murek na rynku. W październiku, po oddaniu nowej budowy, zaczęły chodzić słuchy, ile to przedsięwzięcie Piotrków kosztowało. Tydzień Trybunalski pytał, magistrat odpowiadał. Murek w założeniu miał kosztować 100 tysięcy złotych. Jednak przedsięwzięcie pochłonęło około 850 tysięcy złotych brutto.
Korzystając z kalkulatora inflacji, wychodzi, że na dzisiejsze pieniądze byłoby to ponad półtora miliona złotych. Kwota wzbudziła dosyć mieszane uczucia wśród piotrkowian. Redakcja Tygodnia Trybunalskiego wyliczyła, że w 2008 roku na instalację każdy z ówczesnych mieszkańców musiał dopłacić 112 złotych i 50 groszy. No ale trzeba było zrobić dodatkowe prace odkrywkowe, zmienić plany, bo jak się okazało, ratusz miał w miarę inne niż te zapisane na kartach historii.
Magistrat był zadowolony. Jak tłumaczyli urzędnicy, było to w sumie korzystne rozwiązanie. Do murku piotrkowianie po latach chyba już się przyzwyczaili. Ze względu na częste wypadki i wizyty pogotowia ratunkowego zawieszono tabliczki informujące o zakazie samodzielnej zabawy na instalacji przez dzieci. Ten zakaz jednak nagminnie jest łamany, bo młodzi ludzie upodobali sobie zarys ratusza i wykorzystują go w ciepłe dni jako boisko do piłki nożnej.
W lato murek pełni od dwóch lat jeszcze jedną bardzo ważną funkcję: danceflooru dla piotrkowskich potańcówek, urządzany przez piotrkowski magistrat i Miejski Ośrodek Kultury. Wtedy to się dzieje. Ratusz na rynku pęka w szwach, przy akompaniamencie i talolisko. Więc po 17 latach od odbudowy każdy może powiedzieć, że było warto.