Magiel
•
22.10.2026
Jak zwykle jest nam bardzo miło przywitać się z Państwem w Maglu. Dzień dobry. Marcin Cecotka. Robert Gala. To czwartek, 22. dzień października, już chyba po Złotej Polskiej Jesieni, która potrwała jeden dzień. Może jeszcze powróci, zobaczymy, miejmy nadzieję.
I zaglądamy do kalendarium, jak zwykle czynimy na początek programu. Rocznica filmowa. W 1908 roku premiera pierwszego polskiego filmu fabularnego. No wtedy Polski na mapie nie było, ale film już powstał. Nosił tytuł Antoś. Po raz pierwszy w Warszawie.
Z przyjemnością byśmy Państwu przypomnieli jakieś dźwięki z tego filmu, ale był to film niemy. A poza tym kopie zaginęły w okresie II wojny światowej, więc nie ma na to szans. Wiadomo, że to nie był długi film, bo trwał 7 minut, więc przesadnie długi nie był. Krótszy niż piosenka "November Rain" grupy Guns N' Roses.
Rok 1938. Wtedy Amerykanin Chester Carlson wykonał pierwszą udaną kserokopię, choć wtedy ten przyrząd, który skonstruował, nie nazwał go kserografem, tylko kserografią. I tak się przyjęło, że on był wynalazcą dziś kserokopii, ksero, już chyba nie tak popularne jak jeszcze, powiedzmy, te 15?20 lat temu. Przyznam szczerze, że zatrzymałem się na kalce. Na kalce, tak? Jakoś tak bardziej mi jest po drodze z kalką.
Teraz rocznica piłkarska, coś ważnego dla kibiców łódzkiego Widzewa, bo 22 października 1980 roku Widzew grał w jednej szesnastej Pucharu UEFA, trafił niedobrze, bo trafił na Juventus Turyn, ale w pierwszym meczu wygrał 3 do 1 w Łodzi, potem przegrał 1 do 3 w Turynie i w rzutach karnych okazał się lepszy. W następnej rundzie zlali widzewiaków piłkarze Ipswich Town, ale to już inna historia. Ale Juventus Turyn udało się wyeliminować, a dwa lata później, w 1980... W piątym, drugim mieliśmy premierę bardzo popularnego także u nas filmu Rambo: Pierwsza krew.
Po co Bóg stworzył takiego człowieka jak Rambo? To nie Bóg stworzył Rambo. Ja to zrobiłem. A kim ty jesteś do cholery? Pułkownik Samuel Trautman. Jestem zajęty, pułkowniku. W czym mogę pomóc? Przyszedłem po mojego chłopca. Twojego chłopca? Zwerbowałem go, wyszkoliłem i dowodziłem nim przez trzy lata w Wietnamie. To była Pierwsza krew Rambo. Tak, to była Pierwsza krew John Rambo, czyli oczywiście wiadomo, Sylvester Stallone, potem kontynuacje.
No ale te filmy w latach osiemdziesiątych naprawdę w Polsce i nie tylko w Polsce cieszyły się dużą popularnością. A w Piotrkowie dużą popularnością cieszy się Rafał, który ma pseudonim Rambo i rzeczywiście trochę Rambo przypomina. Serdeczne pozdrowienia.
Oczywiście, że w każdej sprawie można się z nami skontaktować, jak zwykle w magazynie Magiel, ale mamy też tak zwany temat przewodni. Dziś temat, w którym będzie można pochwalić, docenić, podziękować naszym miejskim i powiatowym radnym. Można ich ocenić, oczywiście. Można, ale wiemy, że to będą oceny bardzo wysokie.
A dzisiaj jest taka możliwość, że sesje Rady Miasta czy Powiatu można oglądać sobie na żywo w internecie ? w takim szczytowym momencie, jak zauważyłem ostatnio, te obrady śledziło dziewięć osób, więc nie jest źle. Nie jest, naprawdę całkiem niezły wynik. Tak, ale być może jeszcze radni się postarają i zainteresowanie będzie większe, będzie na przykład dziesięć osób.
Dziś pytamy naszych słuchaczy, czy interesują się obradami naszych radnych. I czy w ogóle znamy radnych? Ilu tych radnych, nazwiska tych radnych moglibyśmy wymienić? Którzy są najbardziej aktywni, najwięcej robią dobrego dla nas? No bo że robią wiele dobrego, to wiemy. Tak, chcą nam zrobić dobrze.
U nas w Piotrkowie 23 radnych, a w Radomsku ilu radnych zasiada w tamtejszej Radzie Miasta? Witamy, Iryka Staszczyka.
Dzień dobry, witam serdecznie z Radomska. Radomsko, 21 radnych zasiada w Radzie Miejskiej w Radomsku i tak naprawdę to politycy lokalni zachowują się podobnie jak ci z pierwszych stron gazet, a moim zdaniem to na dobre nie wychodzi mediom społecznościowym. To są bezlitosne, bo transmisja sesji na żywo w internecie wzbudza zainteresowanie, ale niewielkiej chyba liczby mieszkańców. Dla samorządowców jest to w pewnym stopniu takie często oryginalne, krótkotrwałe zaistnienie, okazja na przykład do personalnej wycieczki do? swojego politycznego przeciwnika, nóż widelec znajdzie się pod latarnią i będzie się komentowało przez kilka dni, mimo że merytorycznie dana sprawa nic nie wnosi konkretnego.
Na palcach jednej ręki, tak bym szczerze powiedział, są ludzie, którzy są zaangażowani, mieszkańcy, którzy śledzą, którzy dopytują, którzy przychodzą na przykład na spotkania. Pomijam już sesję online, bo tutaj chyba niewielka liczba radomszczan to śledzi, a ja nawet zapytałem radomszczan, czy śledzą sesje Rady Miejskiej, czy interesują się lokalną polityką. Powiem szczerze, że nawet to pytanie wzbudziło takie małe zdenerwowanie wśród moich rozmówców, ale posłuchajmy.
Nie, w żadnym wypadku, proszę pana, nie oglądam, nie zamierzam oglądać. A poza tym ja to w ogóle mam tyle seriali w domu do oglądania, a jak oglądam te seriale, to prawie to samo, jakbym oglądała tę politykę online, więc nie, nie, nie. A poza tym uważam, że tam siedzą niekompetentne osoby na danych stanowiskach, nie będę oglądać.
Ja, proszę pana, absolutnie nie interesuję się polityką. W ogóle mnie to nie interesuje, nigdy tego nie oglądam. Sprawy naszego regionu mnie też tak średnio interesują, zajmuję się zupełnie innymi sprawami, ja absolutnie nie mam czasu.
Czyli krótko i na temat. Może te wypowiedzi powinni dokładnie usłyszeć lokalni, ale nie tylko lokalni politycy, może by wyciągnęli z tego pewne wnioski.
Jeszcze dodam taką ciekawostkę: gdy pracowałem w jednej ze stacji telewizyjnych, to przed sesją Rady Miasta radne nawet potrafiły dzwonić do stacji telewizyjnej, dopytywać się, czy ekipa będzie na sesji robiła materiał, no bo wtedy obowiązkowo podobno rezerwowały sobie wizytę u fryzjera.
Moim skromnym zdaniem poziom lokalnej, krajowej debaty politycznej daje bardzo dużo do myślenia, a może ja... Ja się mylę, może to już czasy tak radykalnie się zmieniły.
Dziękujemy bardzo. To był ... z Radomska. Może jeszcze w Radomsku? Proszę, jeszcze jedna opinia.
Sesji online nie oglądam, bo się zrobiło już bardzo nudne i to jest, jak to się mówi, gadka o wszystkim i o niczym, trwająca bardzo nieraz długo. No i tyle, no. A efektów i tak nie widać.
No cóż, takie opinie przeważają z tego, co słyszymy. Ale to w Radomsku. Ale to w Radomsku, a może w Piotrkowie jest inaczej. A poza tym nie wiem, czy się zmieniło, bo jeśli to się pozmieniało, jeśli teraz te fryzury nie są tak poukładane jak przed laty, no to fryzjerzy radomszczańscy stracili na tym.
Będziemy rozmawiać także z naszymi radnymi. Z panią radną Agnieszką Chojnacką jesteśmy umówieni, z panem przewodniczącym Mariuszem Staszkiem również. No ale przede wszystkim liczymy na głos naszych słuchaczy, czy się w ogóle tym czymś interesują.
Dzień dobry. Słuchamy.
Tak, od razu prosto z mostu wchodzimy na antenę.
Dobrze. W takim razie powiem tak: czy ludzie to nie oglądają, czy nie oglądają, to ja w sumie się tym mało interesuję. Natomiast tego typu rzeczy, gdzie nasi przedstawiciele w wyborach powszechnych podejmują jakieś decyzje, to chciałbym, żeby były dostępne. I nie dlatego, żeby sobie to z uporem maniaka oglądać, tylko żeby później ludzie, którzy są zainteresowani tymi decyzjami, mieli wgląd na tych ludzi, którzy się wypowiadali przy tych, o tych decyzjach, o tych wnioskach, które są później tam podejmowane. Także tu nie chodzi o to, żeby patrzeć namiętnie, jak ta pani powiedziała, i to oglądać, tylko żeby była informacja zwrotna.
Ja uważam, że po to są dziennikarze, żeby później wyciągali właściwe wnioski. Najlepiej, gdyby to byli dziennikarze z krwi i kości, powołani do tego, a nie działający na zlecenie jakichś tam swoich mocodawców, którzy będą kolegów wśród polityków.
No to jest taki ideał, prawda? Natomiast jedna rzecz jest pewna. My się możemy politykom nie interesować, ale polityka się będzie interesowała nami. Dziękuję bardzo.
Teraz z nami radna Piotrkowskiej Rady Miasta, Agnieszka Chojnacka, która dwa lata temu była też kandydatką na prezydenta. Dzień dobry, witamy panią.
Dzień dobry, witam serdecznie panów redaktorów i wszystkich radiosłuchaczy.
Tak się właśnie zastanawiamy, ilu mieszkańców Piotrkowa interesują wasze obrady, ilu ogląda te transmisje, bo przecież od jakiegoś czasu sesje są transmitowane. Czy pani kiedyś to sprawdzała?
Tak, ponieważ my również na jednym z naszych kanałów robimy transmisję sesji Rady Miasta, więc to jest liczba dość skromna jak na nasze miasto, bez mała sześćdziesięciotysięczne miasto, bo to jest około trzysta osób do tysiąca w szczycie oglądalności.
No tak, ale my też sprawdzaliśmy takie... Wyrywkowo.
Wyrywkowo, tak, na żywo i czasami nam wychodziło dwanaście osób, czasami dziewięć. To są te obrady transmitowane oficjalnie. No zatem sami panowie widzicie, jak ta oglądalność wygląda, jakie jest zainteresowanie ze strony mieszkańców tymi obradami.
Pani jest debiutantką. Czy tego oczekiwała, kiedy już... No podjęła decyzję o startowaniu. I kiedy już pani... Pani sprawdziła osobiście, jak to wygląda w środku. Czy jest pani zadowolona?
Jeśli mam być szczera, absolutnie nie jestem zadowolona z tego, co widzę, co się dzieje w środku. A to dlaczego? Idąc do tej lokalnej polityki tak zwanej, miałam nadzieję, że będę miała zdecydowanie większy wpływ na to, co się w niej dzieje, i większą sprawczość, aniżeli miałam jako zwykła mieszkanka, która wcześniej stała na przysłowiowych barykadach.
No dobrze, pani nie ma tej zbyt dużej sprawczości, ponieważ jest w opozycji, prawda?
No, w tak zwanej opozycji. Tak zwana opozycja.
Tak nazywa władza, natomiast nie zawsze jesteśmy w opozycji, bo popieramy inicjatywy, które są warte poparcia i które są dobre.
A dużo ich było w tej kadencji? Co udało się poprzeć między innymi? Co poparliście?
Zazwyczaj za budową ulic, za różnymi inicjatywami, uchwałami. Również głosujemy często na tak i głosujemy jednomyślnie z pozostałymi radnymi, ale są kwestie, na które się nie zgadzamy, jak choćby podwyżki podatków.
Nie tak dawno na naszej antenie były przewodniczący Rady Miasta i były prezydent Michał Rżanek powiedział, że dostrzega w tej kadencji wśród radnych takie aktorzenie, że jest za dużo aktorstwa, że radni, wiedząc, że te obrady są transmitowane, zachowują się tak nienaturalnie.
Tak, są nadaktywni, przynajmniej niektórzy radni. Czy pani też to dostrzega?
Ja myślę, że miara pana Rżanka jest troszkę za krótka, ale każdy mierzy swoją miarą. Być może pan Rżanek, kiedy był radnym w Radzie Miasta, tak mierzył obrady swoją miarą, natomiast mi się wydaje, że wiele osób po prostu pokazuje swoją prawdziwość na sesji Rady Miasta i poglądy, z którymi nie zawsze pozostali się zgadzają. Poza tym jest wiele takich sytuacji dosyć konfliktowych, które generują pewne emocje na sesjach Rady Miasta i stąd być może to wrażenie takiego populizmu.
Tak, a pani się daje czasami ponieść tym emocjom?
Rzadko, ale czasami, nie ukrywam, że biorą górę te emocje, bo często jest tak, że po prostu zwyczajnie, kolokwialnie rzecz ujmując, nie da się.
Ale nie da się czego?
Powstrzymać tych emocji?
Nie da się po prostu zdzierżyć zachowania choćby samego przewodniczącego Rady Miasta, którego sposób prowadzenia tych obrad, uniemożliwianie dojścia do głosu, wyłączanie mikrofonów, ignorowanie pewnych postulatów radnych, no jest po prostu zatrważające i nie jest do przyjęcia.
Będziemy z panem przewodniczącym rozmawiać za jakieś pół godziny. Sprawdzimy, jak często on ten mikrofon wyłącza. Dziękujemy pani bardzo. Agnieszka Chojnacka, Piotrkowska Rada. Bardzo proszę, pozdrawiam serdecznie.
My też pozdrawiamy panią Agnieszkę. Natomiast ta wypowiedź Michała Rżanka brzmiała mniej więcej tak: Piotrków nie odbiega szczególnie od na tle funkcjonujących samorządów.
No to co, to u nas nie jest tak źle?
To u nas, no nie chcę powiedzieć, że nie jest tak źle, ale chcę powiedzieć, że jest to pewna tendencja. To w ogóle zmierza w złym kierunku.
Ale to znaczy jaka jest tendencja i co zmierza w złym kierunku?
No, bym powiedział, w tej chwili między innymi, to jest takie moje zdanie, ponieważ te sesje są transmitowane, to właściwie mamy do czynienia z pewnym aktorstwem, a nie jakimiś takimi konkretnymi działaniami, pracą. No bo trzeba się pokazać, że to prawda, stary dany radny stara się tam, nie wiem, o coś i jeżeli jest w opozycji, to nawet czasami takie zupełnie nieracjonalne argumenty używa, które myśli, że w ten sposób staje się bardziej popularny.
Wracamy do tematu numer jeden. Dziś zastanowimy się, kto śledzi transmisje z sesji Rady Miasta Piotrkowa. Kto? No mieszkańcy przede wszystkim i jak dużym zainteresowaniem cieszą się te obrady.
Z nami, zgodnie z zapowiedzią, teraz Mariusz Marian Staszek. Tak brzmi imię i nazwisko przewodniczącego Rady Miasta. Dzień dobry, witamy pana.
Dzień dobry, witam serdecznie radiosłuchaczy.
Bardzo mi się podobało to drugie imię.
No to pana drugie imię, to może by się nie podobało. To rodzice chyba zdecydowali.
Chyba tak. Dawno sobie, że tak powiem, z tego drugiego imienia nie byłem przedstawiany.
No tak, ale poprzedni przewodniczący też miał na imię Marian. Ale jako pierwsze.
No dobrze, panie przewodniczący, zacznijmy od tego naszego podstawowego pytania. Kogo w ogóle interesują wasze obrady? Czy pan sprawdzał oglądalność tych transmisji?
Tak, to prawda. Mając już to dwudziestoletnie doświadczenie, interesowałem się, kto jest zainteresowany tymi naszymi obradami. Muszę powiedzieć, że podzieliłbym tę grupę na trzy części.
Pierwsza część to przede wszystkim urzędnicy, którzy poświęcają tak dużo czasu, żeby przygotować projekt uchwały i często to jest nie okres miesiąca, ale kilku miesięcy, dlatego też zwracają uwagę, jaka jest dyskusja, jakie tematy są podnoszone, jeżeli chodzi o tę uchwałę, i szacunek dla wszystkich urzędników, dlatego że poświęcają bardzo dużo czasu, żeby przygotować te materiały i wtedy też mają taką ocenę i widzą, jaka dyskusja jest na sesji.
Druga grupa społeczna, moim zdaniem, to są osoby, społecznicy, którzy zwracają uwagę na to, co się dzieje i często te swoje uwagi, zazwyczaj to są te krytyczne, są przedstawiane w mediach społecznościowych.
A trzecia grupa to chyba ci mieszkańcy, którzy nie chcą słuchać i oglądać, bo mają swoich przedstawicieli w radzie i im zaufali, wybierając ich jako radnych na kadencję. Dlaczego? Dlaczego mówię o trzeciej grupie? Bo społeczeństwo moim zdaniem dzieli się na trzy części: osoby zainteresowane, które chcą, że tak powiem, oglądać w związku z tym, co przygotowują dla nas; druga grupa to osoby, które komentują później nas i wchodzą w rolę radnych, bo tak to wygląda; no i dla mnie trzecia grupa, która po prostu nie jest zainteresowana i odpuszcza sobie, dlatego mamy takie wyniki oglądalności, które można powiedzieć, że zamykają się w ilości maksymalnie do 50 osób.
Tak, no szumu nie ma, to trzeba przyznać. Pana koleżanka z rady, Agnieszka Chojnacka, mówiła nam pół godziny temu, że te obrady przez pana prowadzone są w sposób niewłaściwy, pan często wyłącza mikrofony, nie daje tam dokończyć. Włącza radnym opozycyjnym, podobno. Czy to prawda?
No i tutaj jakby część odpowiedzi jest, jeżeli chodzi o osoby, które jakby próbują zejść... wejść w toku regulaminu. Regulamin, pamiętajmy, jest dla mnie jakby tym elementem, który ma wprowadzić porządek. Ja sobie przypominam ze szkoły, że nie zawsze byłem zadowolony z zajęć, w których prowadzili nauczyciele, którzy byli bardzo wymagający, ale chcieli czegoś nas nauczyć. Teraz po latach widzę, że te osoby miały rację.
Jeżeli byśmy doprowadzili do pewnej anarchii i nie zwracałbym uwagi na tok prowadzonych obrad, no niestety nie miałoby porządku. Ja, jak mówię, staram się zachować zgodnie z regulaminem. Jeżeli ktoś odbiega od tematu i wyciąga tematy, które nie są związane z uchwałą, to nie mogę pozwolić na to, żebyśmy sesję robili targowicą.
Czyli być może po latach Łukasz Marek Janik doceni sposób prowadzenia przez pana, ale dopiero po latach, bo na razie nie docenia raczej. Pamiętam też krytyczne uwagi do przewodniczącego poprzednika mojego, Mariana Błaszczyńskiego, który mówił: Marian to był złoty człowiek. Tak, tak, słyszeliśmy. Pozytywną uzyskał, ale po latach.
Dziękujemy panu bardzo, przewodniczący. Jeżeli mogę powiedzieć, na pewno nic nie robię, co nie jest zgodne z regulaminem. Oczywiście opozycja ma prawo, że zawsze może wyrazić to swoje odmienne zdanie. No cóż, ja będę robił dalej swoje, gdyż takie jest moje zadanie w tej Radzie Miasta: przestrzegać przepisów i prowadzić obrady zgodnie z regulaminem.
Dziękujemy bardzo, przewodniczący Piotrkowskiej Rady Miasta Mariusz Marian Staszek był z nami i wyjaśnił wiele rzeczy. Pan przewodniczący po prostu walczy za anarchią, żeby nie było tam anarchii przypadkiem, to przewodniczący trzyma się regulaminu i dlatego jest porządek. O naszych radnych dziś przede wszystkim w magazynie Magiel.
Tak przy okazji może teraz wyjaśnimy, dlaczego w takim Radomsku 21 osób zasiada w Radzie Miasta, a w Piotrkowie 23 radnych mamy. Z nami radca prawny Bartłomiej Krasiński. Dzień dobry, witamy pana.
Dzień dobry, witam państwa.
Panie mecenasie, dlaczego w Radomsku 21 radnych, a u nas 23? No, 20 do troje. Tak, skąd ta różnica?
Podejrzewam, że w Radomsku mieszka poniżej 50 tysięcy mieszkańców.
Tak, no niestety już tak. No właśnie. Natomiast ilość radnych jest uzależniona od ilości mieszkańców danej gminy i wynika to z artykułu 17 ustawy o samorządzie gminnym, który mówi, że jeżeli na terenie danej gminy mieszka do 50 tysięcy mieszkańców, to wtedy jest 21 radnych.
Jeżeli w gminach do 20 tysięcy mieszkańców, to wtedy jest 23, tak jak w Piotrkowie, i 25 w gminach powyżej 20 tysięcy mieszkańców. Po trzech na każde dalsze rozpoczęte 100 tysięcy mieszkańców, nie więcej jednak niż 45 radnych, to jest taki maksymalnie duży skład rady.
No nie wiem, czy pan pamięta, ale w Piotrkowie jeszcze w latach 90. tych radnych było chyba około 53.
Tak, chyba tak. Tak, no ale to wynika z tego, że wtedy były zupełnie inne przepisy, które regulowały ilość radnych, bo nigdy w Piotrkowie nie miał 45 tysięcy. Natomiast w tamtym okresie oczywiście przepisy regulujące liczbę radnych były zupełnie inne. Nie było też kodeksu wyborczego. Przy pierwszych, w latach 90., przy pierwszej kadencji rady też mieliśmy zarząd miasta, a nie organ jednoosobowy, tak jak teraz, gdzie prezydent jest wybierany w wyborach bezpośrednich. Kiedyś w miastach był zarząd i prezydent wybierany przez radę, tak jak jest to w przypadku zarządu powiatów w tym momencie. Także te przepisy ewoluowały i rzeczywiście kiedyś były inaczej, a teraz mamy stan taki, jaki mamy.
Tak, przed laty już Kazik śpiewał, że Los Angeles ma około 20 radnych, a Warszawa ponad 700 radnych.
Tak, a panie mecenasie, jeszcze chcieliśmy zapytać, czy te transmisje obrad po prostu, one się muszą odbywać, czy to jest taka dobra wola władz miasta czy gminy, że transmitują?
Transmisje obrad sesji rady gminy są obowiązkowe i też wynikają z ustawy o samorządzie gminnym, z artykułu 20, który mówi, że obrady w ustępie 1b, obrady rady gminy są transmitowane i utrwalane za pomocą urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk i jest to obowiązek gminy. Nie jest to dobra wola, nie jest to chęć, jest to obowiązek.
Dziękujemy bardzo. Radca prawny Bartłomiej Krasiński był z nami. Dziękuję. Czyli to dla naszej przyjemności są te transmisje.
Tak, tak, tak. No to nic tylko korzystać.
Tak, no można korzystać oczywiście. Tak, skupiamy się na Radzie Miasta Piotrkowa, ale przecież są rady gmin, rada powiatu. A propos rady gmin, no to kapitan Wola Krzysztoporska na naszym profilu facebookowym poleca nam oglądać sesję Rady Gminy Wola Krzysztoporska. To zrozumiałe, skoro to jest kapitan tej woli. No i tam zawsze prowadzony jest monolog wójta. Jak ten monolog jest ciekawy, to może warto oglądać.
Myślę, że na pewno warto. Z panem wójtem miałem niejednokrotnie do czynienia, także na dożynkach, i zawsze z uwagą wsłuchiwałem się w jego słowa.
A my, proszę państwa, na koniec Magla łączymy się z radnym Piotrkowskiej Rady Miasta, o którym dzisiaj już wspominaliśmy, a jest nim, uwaga, uwaga, Łukasz Marek Janik. Dzień dobry, witamy pana.
Dzień dobry panu redaktorowi, dzień dobry państwu, witam serdecznie.
A wspominaliśmy o panu przy okazji pana rozmowy z Mariuszem Staszkiem, z przewodniczącym, tak? Bo podobno pan jakby tak no nie najlepiej ocenia jego pracę, jego pracę jako przewodniczącego. Czy to prawda?
No pan Staszek jest uzurpatorem dla mnie.
Dlaczego?
Nie wprowadził nowego regulaminu Rady Miasta, który został opracowany przez radnych. Ten regulamin nie przeszedł, został regulamin, który był opracowany jeszcze za rządów pana Mariana Błaszczyńskiego, kiedy to pan Staszek go bardzo również krytykował, ten regulamin. Natomiast teraz w tej chwili bardzo chwali ten regulamin i bardzo też przestrzega, by właśnie zgodnie z tym regulaminem postępować, aczkolwiek nawet z tym regulaminem postępuje zgodnie, ponieważ zawsze radni mogli zabrać głos dwa razy, mogli się też zmieniać dwa razy ad vocem, natomiast w tej chwili pan Staszek dopuszcza możliwość zabrania raz głosu, raz ad vocem.
Ale panie radny... Dobrze, ale to jest jedna sprawa. Pan przewodniczący Marian Staszek przyznał dziś na naszej antenie, że owszem, kiedyś krytykował swojego poprzednika, też Mariana, Mariana Błaszczyńskiego, a dzisiaj docenia jego działalność. Może w pana przypadku będzie podobnie, że pan też doceni kiedyś działalność pana Staszka.
Ja myślę, że w tym przypadku pana Staszka i pana Błaszczyńskiego to uczeń przerósł mistrza, bo musimy pamiętać, że przecież pan Staszek był w koalicji z panem prezydentem Chojniakiem. No tak, kiedyś tak. Z panem Chojniakiem i tyle lat właśnie się uczył, więc dzisiaj uczeń przerósł mistrza i to mogę potwierdzić na sto procent, że naprawdę pan Staszek nauczył się łamania prawa.
Panie radny, czy sprawdzał pan kiedyś oglądalność transmisji sesji Piotrkowskiej Rady Miasta? Ile osób śledzi w ogóle te obrady?
Nie sprawdzałem, ale z tego, co tak się orientuję, to wiem, że jest nieduża oglądalność, ponieważ sesje trwają też kilka godzin, więc trudno, żeby ktoś, jeżeli jest w pracy, mógł sobie pozwolić na to, żeby oglądać właśnie sesję Rady Miasta.
A dlaczego tak niewiele osób interesuje się tą lokalną polityką?
Ja myślę, że to nie wynika z tego zainteresowania lokalną polityką, tylko właśnie bardziej z tego braku czasu, bo nieważne, że rolki, które wrzucamy na przykład na media społecznościowe, takie urywki, które pozwalają mieszkańcom zapoznać się, mają bardzo dużą oglądalność, więc naprawdę trudno oglądać sesję, która trwa sześć godzin, ale jeżeli już mamy jakieś tam nagranie, powiedzmy, trwające 10 minut czy 15, ktoś może obejrzeć, jeżeli jest zainteresowany.
A pan jest aktywny w mediach społecznościowych?
Staram się jak najbardziej. Uważam, że tak jak większość radnych jest aktywnych w mediach społecznościowych.
Z tymi "wszyscy" to chyba pan przesadził. Poniosło pana, bo ja nie widziałem na przykład Olki Sergiusza Franciszka Stachaczyka. Znaczy nie, mówię, że większość radnych, na pewno większość. Poprawiłem się, bo nie możemy też mówić o tym, że wszyscy radni są aktywni, ponieważ nawet niektórzy radni nie złożyli żadnej interpelacji, nawet nie zadali żadnego pytania podczas sesji Rady Miasta czy też na komisjach. Po prostu głosują, podnoszą tylko rękę za panem Wiernickim i na tym w zasadzie to wygląda.
A kiedy by pan zawitał do naszego studia, żeby porozmawiać o tym, się mówi w programie, na przykład o tym się mówi?
Panie redaktorze, wszystko jest możliwe, oczywiście takiej możliwości nie wykluczam, aczkolwiek mówię, dopóki radio, że tak powiem, za mnie będzie sprawował pana prezydenta Juliusza Wiernickiego, no to niestety...
No ale gdzie pan, panie radny, gdzie pan widzi takie wsparcie? Z naszej strony pan widzi takie wsparcie.
No właśnie. To nie redaktorze. Głośno, ale doskonale wiemy, jak wygląda ta lokalna polityka, kto zasiada w radach nadzorczych i jak to wygląda. Też na przykład nie dowiedzieliśmy się, kto nie zwrócił niesłusznie wypłaconego wynagrodzenia. To są takie pytania na przykład, jeżeli chodzi właśnie do prezesa, do pana Staszka, do pana prezydenta, zadawane podczas sesji, na które nie dostajemy odpowiedzi.
Czyli kto nie zwrócił na przykład niesłusznie wypłaconego wynagrodzenia z rad nadzorczych i zarządów spółek. Na przykład gdzie wyparowało te 50 milionów złotych, które z piotrkowskich wodociągów i kanalizacji, jak również na przykład mamy odpady komunalne, też nie wiemy dokładnie, ile będziemy dopłacać do tych odpadów, ile będą kosztować nas odpady komunalne.
No widzi pan, gdyby pan przyszedł do nas, to byśmy o tym porozmawiali. Pan Staszek zabiera głos radnym, wyłącza mikrofony. Pan Staszek naprawdę wprowadza taką pewną swoją narrację oczywiście, że to radni są źli. Natomiast fakty są takie, że państwo, jeżeli będziecie zainteresowani, zapraszam do mediów społecznościowych, bo tam możecie zobaczyć naprawdę, jak wygląda przebieg sesji Rady Miasta i kiedy pan Staszek ucina rozmowę, kiedy są niewygodne pytania i kiedy grupa radnych opozycyjnych zadaje jakiekolwiek pytania, to oczywiście oni są be, ale jeżeli mówią ci radni, którzy są związani z panem Staszkiem, to czy to będzie lewica, czy prawica, to wszyscy są bardzo dobrze i mogą się wypowiadać nawet pół godziny.
Dziękujemy bardzo. Radny Łukasz Marek Janik, Piotrkowski Radny. Dziękujemy serdecznie, był z nami telefonicznie, bo na żywo jakoś tak nie po drodze. Ale ja nie wiem, czy tak daleko jest. Chyba nie, do Piotrkowa w sumie nie jest jakąś wielką metropolią. Dopiero się rozrastamy, dopiero będziemy taką metropolią już niedługo, za kilka lat.
Za jakiś czas tak. Ale tak obserwowałem, że coraz więcej uzurpatorów, bo są i tacy, którzy uważają, że Karol Nawrocki jest uzurpatorem i tam zasiada w tym pałacu prezydenckim, a teraz jak się okazuje, zdaniem pana Łukasza uzurpatorem jest również przewodniczący Rady Miasta, Mariusz Staszek.
Tak, Mariusz Marian Staszek. Dziękujemy państwu bardzo za dzisiejszy Magiel. Słyszymy się jutro o siódmej.