Magiel
•
19.10.2026
No, nareszcie, nareszcie poniedziałek, skończył się ten uciążliwy weekend, możemy ruszyć. I możemy się spotkać ponownie z naszymi kochanymi słuchaczami. Witamy, kochani słuchacze. Marcin Cecotka i Robert Gala zapraszamy na poniedziałkowy Magiel. To jest 19. dzień października. Rozpoczniemy od kalendarium.
W roku 1911 Roald Amundsen, norwesko-duński badacz polarny, wyruszył na biegun południowy, gdzie dotarł 14 grudnia.
Rok 1970, wtedy mieliśmy premierę komedii filmowej Rejs w reżyserii Marka Piwowskiego.
A propos filmów uznawanych za kultowe, to pięć lat później z kolei mieliśmy premierę filmu Lot nad kukułczym gniazdem w reżyserii Miloša Formana.
No tak, a propos premier, no może inaczej, premierów, to w 2001 roku Leszek Miller został premierem naszego kraju, a cztery lata później, po przerwie Marka Belki, premierem został Kazimierz Marcinkiewicz.
O, dobrzy premierzy, zwłaszcza Kazimierz Marcinkiewicz. Niewykorzystany potencjał. Potem wykorzystany na innych polach, a to trochę w tych walkach, a to trochę na polu poezji. Ale tylko trochę. Tylko trochę, a szkoda.
No i jeszcze ważne wydarzenie, które zakończyło tak zwaną wojnę stuletnią. W 1453 roku Karol VII powrócił do Gaskonii z armią liczącą 12 tysięcy żołnierzy i pokonał Anglików w bitwie pod Castillon. Francuska artyleria odegrała kluczową rolę w tej bitwie, wyznaczając początek nowej ery w historii wojskowości, według wielu badaczy. Choć ostatnie angielskie miasto Calais zostało odbite przez Francuzów dopiero 100 lat później, zwycięstwo pod Castillon uważane jest za koniec wojny stuletniej. Wojny, która trwała ? no tak ? 116 lat, dokładnie, choć formalnego traktatu pokojowego nie podpisano. To oznacza, że ta wojna jeszcze trwa. W owym czasie nie podpisano, ale przyjmuje się właśnie, że w roku 1453 wojna stuletnia się zakończyła.
Piotrków Trybunalski to jedno z najstarszych miast Polski. Położone w województwie łódzkim kryje w sobie wiele tajemnic i zabytków, będąc świadkiem ważnych wydarzeń w historii kraju.
Tak, to fragment filmu na kanale YouTube'owym ?Michał w Podróży? o Piotrkowie Trybunalskim.
No to nie jest tak popularny kanał jak ten kanał YouTube'owy, który zmienił nazwę w weekend. Nie jest tak opiniotwórczy. Nie, nie jest tak, no ale są i mniej, i bardziej popularne kanały. Tak to już jest nawet na YouTubie, w świecie internetu.
I dziś będziemy zastanawiać się, w jakiej dekadzie, w jakim okresie Piotrków, ale także i inne miasta naszego regionu rozwijały bądź może teraz rozwijają się najlepiej. No właśnie, mówi się, że lata 70. to był, zwłaszcza od 75., to był ten najlepszy okres dla Piotrkowa. Tak, chociaż z drugiej strony, gdyby tak historycznie spojrzeć, to może była to końcówka XV i XVI wiek. Wtedy przecież mówiono, że to była nieoficjalna druga stolica Królestwa Polskiego. Obawiam się jednak, że wśród naszych słuchaczy niewielu będzie takich, którzy ten XVI wiek pamiętają. Ja bym jednak nie skreślał. Być może, no być może ktoś pamięta czasy Zygmunta Augusta, Jana Olbrachta, który później założył taką firmę produkującą... No i do dzisiaj ta firma działa. Tak, oczywiście.
Myślę, że więcej osób pamięta lata 70., dekadę Edwarda Gierka. My tak samo jak wy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i nie mamy innego celu jak ten, który żeśmy zdeklarowali. No i co żeśmy wtedy zdeklarowali? Ale wtedy byliśmy ludźmi z gliny. Tak powiedział towarzysz Edward Gierek. No i wtedy odbyły się u nas centralne dożynki, to już końcówka panowania Edwarda Gierka i w ogóle Piotrkowa. Piotrków rozwijał się zdaniem niektórych zdecydowanie najszybciej. Piotrków jest kolebką polskiego parlamentaryzmu. Zanim Zygmunt III Waza przeniósł siedzibę królewską z Krakowa do Warszawy, w Piotrkowie zbierał się Sejm. Tutaj wybierano królów. No właśnie. No tak było. W 1493 roku odbył się tutaj pierwszy dwuizbowy sejm walny. To historyczne wydarzenie nie w Krakowie, nie w Warszawie, tylko właśnie u nas tutaj w Piotrkowie.
A to był fragment filmu na kanale ?Michał w Podróży?. Dziś o największych miastach naszego regionu, w jakim okresie rozwijały się najlepiej i najprężniej.
Pierwsza wzmianka o Radomsku pochodzi z 1243 roku. Nie od razu przyjęto nazwę Radomsko, bo w źródłach pojawiają się różne wariacje na ten temat. O, na przykład Radomskie, Radomszcze, Radomsk, ale ostatecznie przyjęło się Radomsko. Szkoda, że nie Radomszcze, bo tak by było lepiej. Ciekawe co na to Irek Staszczyk.
Dzień dobry, Irku. Dzień dobry, witam bardzo serdecznie. No ciekawe te nazwy znaleźliście. Zwłaszcza Radomszcze, tak. Tego jak Noworadomsk, tego co pamiętam. No ale wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku to będzie ocena obiektywna każdego z mieszkańców, kiedy był rozkwit miasta, taki złoty wiek. To można rozpatrywać w kategoriach ekonomicznych czy nawet sportowych w przypadku Radomska, bo zdaniem starszych mieszkańców złotym wiekiem były czasy 70., 80., aż kipiało wtedy od lokalnego przemysłu. Fabryka maszyn, Mostostal produkujący potężne konstrukcje stalowe na całą Europę, huta szkła Hortensja, największa w Europie fabryka mebli giętych produkująca krzesła i fotele, dzisiaj przeżywa swój schyłek już. Były też zakłady Sigmatex szyjące bieliznę i takie głośne hasło, często powtarzane pod adresem żeńskiej części załogi: ?Niech żyją te, co majtki szyją.?
Transformacja przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zdaniem kolejnej grupy radomszczan to uwłaszczenie się jednostek w mieście, wymuszenie upadłości niektórych zakładów. Tu by dużo można mówić w tym temacie, ale przemilczę. Typowe zakłady stolarskie ? duma regionu radomszczańskiego. No dzisiaj podobno Radomsko jeszcze jest zagłębiem stolarskim, ale dzisiaj zakłady tylko skręcają meble z podzespołów.
A wracając do sportu, bo też to wymieniłem, to przed okresem lat dwutysięcznych, dokładnie w 2001 roku, po raz pierwszy w historii drużyna RKS-u Radomsko grała w pierwszej lidze, a stadion przy ulicy Brzeźnickiej, który mógł pomieścić około czterech tysięcy kibiców, pękał w szwach. Dzisiaj Radomsko, drużyna z Radomska, walczy w czwartej lidze. Czyli to, z punktu widzenia, bym powiedział, zależy od punktu siedzenia.
Dziękujemy bardzo. Dzisiaj RKS Radomsko walczy w czwartej lidze, ale jest na pierwszym miejscu. Tak i chce awansować do trzeciej, a Irek tutaj wspomniał takie nazwy jak Sigmatex czy Hortensja, dobrze znane także i mieszkańcom Piotrkowa. No tak, ale Irek wspomniał także takie hasło: ?Niech żyją te, co majtki szyją.? I przyznam, że tego hasła nie znałem, nie słyszałem. Ciekawe, jak żyją te, które kiedyś tam majtki szyły. Chyba już dziś na emeryturze.
My pytamy, w której dekadzie najlepiej rozwijały się miasta naszego regionu. Skupiamy się przede wszystkim na Piotrkowie, ale oczywiście nie tylko i na naszym profilu Facebookowym mamy komentarze, tych komentarzy coraz więcej, jeśli pozwolisz. No proszę bardzo, jakieś dwa ciekawsze takie. Dwa ciekawsze, sprawdzam. No pierwsze z brzegu. Pan Kamil napisał: ?Najlepszy czas Piotrkowa to lata 1975?1990, czyli okres, gdy był miastem wojewódzkim oraz paradoksalnie lata 1867?1915, gdy był stolicą guberni piotrkowskiej podczas zaborów.?
Panie Kamilu, Piotrków województwem był jeszcze do 1999. Tak, tak, no ale może do przełomu, tak pan to chyba przyjął taką cenzurę. Chociaż jednak w latach dziewięćdziesiątych Piotrkowian było najwięcej, tam mówi się, że 82, 83 tysiące. No, 82, tak, to w tym najlepszym okresie.
Za Gierka, zdaniem pana Arka, za Gierka było najlepiej, a potem rozbiór, rozbiór stadionu, rozbiór basenów i tak dalej. Rozbiory. Tak, po prostu rozbiory. Pan Marcin napisał, że za Gierka, a później, no a później co najwyżej rozbiór i sprzedaż.
Kolejne komentarze na naszym profilu Facebookowym, ale warto do nas dzwonić, bo mamy zaproszenie na Trybunały Uśmiechu. Może rzeczywiście bez końca taki nieustanny rozwój naszych miast, miast naszego regionu. Zastanawiamy się cały czas, w jakim okresie mieszkańcom żyło się najlepiej i generalnie te miasta się rozwijały najprężniej.
Z nami teraz dziennikarz, publicysta, który też specjalizuje się w historii Piotrkowa, Paweł Raising. Dzień dobry, witamy pana. No dzień dobry, dzień dobry.
No to tak, można powiedzieć, że taka naturalna ciekawość, tak? Jak się gdzieś żyje, mieszka, gdzieś się urodziło w jakimś miejscu, to by człowiek chciał to miejsce poznać jak najszerzej, tak? No dobrze, to to miejsce rozwijało się najlepiej w której dekadzie pana zdaniem?
To znaczy tak, na pewno mnie fascynuje okres renesansu, jak gdzieś tam się znajduję materiały przeróżne, to na przykład zadziwiło mnie, że w XVI wieku szkoła muzyczna była w Piotrkowie, tak? Że był największy chór w całej Rzeczpospolitej, którego kompozycje były pisane na siedem, osiem głosów. Siedem, osiem, to to nie jest dwa, trzy, tak jak obecnie.
No rzeczywiście, to bardzo ciekawe. A jeśli gdybyśmy zapytali pana o XX wiek?
O XX wiek, no to bardzo pozytywnie wspominam okres pana Waldemara Matuszewicza. Prezydentury, tak? To nie był długi okres. Poza tym przerwa na czas odosobnienia. To znaczy kwestia była taka, że ukazał się w Gazecie Wyborczej, ja zresztą gdzieś ten artykuł mam, taki bardzo obszerny artykuł o tym, jak przed tutaj naszą prezydenturą pan Waldemar Matuszewicz walczył z taką złodziejską mafią korupcyjną w wojewódzkim ośrodku, to znaczy tam chodzi o ochronę środowiska, w wojewódzkim funduszu. I sobie pomyślałem, że ta czerwona mafia go zniszczy, że oni mają takie wpływy. Między innymi w wymiarze tego, tak zwanego...
Czyli pana zdaniem pan Waldemar Matuszewicz padł ofiarą spisku?
To znaczy, dla mnie to nie ulega żadnej wątpliwości. To było tak wszystko naciągane, tak wszystko zmanipulowane, że...
No dobrze, ale tak gdybyśmy przeszli... Natomiast tamtym, można powiedzieć, złodziejom, gdzie na ogromne miliony tam szły przekręty, no to oczywiście im tam rozmydlono sprawę. Ale panie, dajmy już spokój może tym sprawom i my pytamy o rozwój gospodarczy. Co wtedy takiego ważnego się wydarzyło, jeśli pan mówi o tym okresie krótkim prezydentury Waldemara Matuszewicza, coś takiego przełomowego?
No zupełnie inne spojrzenie na rozwój miasta, jakaś wizja. Tutaj i ten trakt wielu kultur, i ulica Sulejowska, i no to naprawdę widać było, że mamy gospodarza, który myśli do przodu, który idzie z jakimś postępem, że to miasto szybko zmierza do przodu. Tak ja to widzę, no ale też na pewno z wielkim uznaniem można powiedzieć o prezydenturze pana Antoniego Sokalskiego. To była może w takim wojskowym stylu dyscyplina, odpowiedzialność i miasto rzeczywiście wtedy zaczęło się zmieniać. To też była decyzja odgórna, że te centralne dożynki będą u nas i z tego korzystaliśmy. Ale gdyby gospodarz był kiepski i tak dalej, no to by się nie zdecydowano.
No dobrze, a ostatnie lata, najdłużej prezydentem był Krzysztof Chojniak, tak? Bo to, no uważam, że to jest najgorsza bezwzględnie prezydentura.
Dlaczego?
Ogromna po prostu, no absurdalne decyzje, na przykład Mediateka, no teoretycznie słuszna rzecz. Natomiast inne miasta, Bełchatów i masy innych miast miały takie inwestycje praktycznie za darmo. Tutaj wszystko... funduszów miasta. No, otaczanie się ludźmi zupełnie niekompetentnymi.
A na przykład? Brak miasta, naprawdę zaniedbane pod każdym względem. Jak zawsze starałem się porównywać Piotrków do innych miast, to naprawdę to wygląda bardzo źle.
A teraz poprawiło się?
Też wygląda źle. No na przykład Kutno, Tomaszów Mazowiecki. Tam na przykład w Tomaszowie nawet taki drobiazg, jaką piękną fontannę w parku miejskim tam zrobiono. No w Piotrkowie też jest fontanna. No ale to jest zupełnie co innego. Albo pomniki. No u nas za prezytury Chojniaka te murki stawiano absurdalne. Proszę zobaczyć na skrzyżowaniu Trzeciego Maja i Kopernika ten murek z jakimiś zardzewiałymi drutami. Co to w ogóle ma być? Przecież ludzie z innych miast przyjeżdżają, to myślą, że to jakaś, nie wiem, ruina po starej jakiejś tam kamienicy została. A u nas się to wmawia, że to są dzieła sztuki.
No tak, artyści byli. Wcześniej artyści tu przyjeżdżali w latach dziewięćdziesiątych. W latach dziewięćdziesiątych przyjeżdżali na translacje, na interakcje i podobno to były dzieła sztuki. No ale artyści, którzy żeby zaistnieć musieli się w Piotrkowie pojawiać.
No dobrze, panie Pawle, musimy skończyć.
Właśnie i to taka tandetny ten Piotrków za właśnie Krzysztofa H., ta taka tandetna w ogóle ten Piotrków stał się. Miasto najwięcej traci mieszkańców tutaj nawet. Ale już prezydent Chojniak nie jest prezydentem od ponad dwóch lat, także...
No tak, ale to się tak zmienia, że teraz na siłę, na ogromne kwoty jest miasto zadłużane. Bardzo bym był zainteresowany, jakie mamy zadłużenie, ile miasto teraz na te kredyty spłaca.
Dziękujemy panu bardzo, panie Pawle. To chyba nie jest tajemnica.
Dziękujemy bardzo.
Nie, nie jest to jakaś tajemnica, ale pan Paweł Reising był z nami. Dobra, dziękuję, trzymajcie się, cześć.
Dziękujemy serdecznie. Czyli najlepiej było zdaniem pana Pawła w tych latach, kiedy prezydentem był Antoni Sokalski. To przełom lat 70. i 80., no i potem ten okres, kiedy... No w sumie krótka prezydentura Matuszewicza. No czekamy na państwa.
Dziś zastanawiamy się, w jakim okresie, w jakiej dekadzie przede wszystkim Piotrków rozwijał się najlepiej, jakieś takie ważne wydarzenia, punkty przełomowe. Pani Monika uważa, że od roku 1846, kiedy powstała kolej Warszawsko-Wiedeńska, no bo ta kolej otworzyła Piotrków na świat.
Tak, no są tacy, którzy uważają, że punktem przełomowym w tak zwanej najnowszej historii Piotrkowa był rok 79. i centralne dożynki. A teraz z nami pan Paweł Kendra, kustosz Muzeum w Piotrkowie. Dzień dobry, witamy pana.
Dzień dobry, witam.
A pana zdanie w tej kwestii jest jakie? Kiedy w Piotrkowie rozwijał się najlepiej, najszybciej, najprężniej? Najwięcej znaczył?
No jeżeli chodzi o wiek XX, tak, bo o tym rozmawiamy, to należałoby dokonać takiego podsumowania, w zasadzie z podziałem na dekady i co się działo wtedy. Więc pierwsza dekada to jest okres zaboru, więc tak naprawdę nie możemy mówić o tym, że Piotrków tutaj jakoś wybitnie się rozwijał, bo ta polskość była tłumiona. Później kolejna dekada do 20. roku, no to mamy okres I wojny światowej, walkę o utrwalanie granic, wojny polsko-bolszewickiej, no więc tutaj też nie bardzo. Kolejna dekada troszeczkę się zmienia. Następuje odbudowa miasta, następują inwestycje związane z uzyskanymi pożyczkami ulenowskimi, budowa wieży ciśnień, sieci wodociągowej, budowa hali targowej, no więc miasto na pewno zyskuje, rozbudowuje się i zyskuje na... Przy czym ten obiekt zostaje zburzony przez wybuch II wojny światowej, to mamy kolejną dekadę.
No i po wojnie mamy trudny czas odbudowy, lata 50., kolejne plany związane z pięciolatkami realizowanymi przez państwo, które przyczyniły się do rozbudowy przemysłu piotrkowskiego. No i lata 70., gdzie ten przemysł, który powstał w latach 60. zaczyna już dobrze funkcjonować, powstają kolejne nowe zakłady pracy, ale też rozwija się kultura, oświata, szkolnictwo, służba zdrowia, zaplecze sanitarne, medyczne, szpitalne. Pojawiają się nowe osiedla, przy czym tych mieszkań cały czas brakuje aż do lat 80. czy nawet 90.
No ta kolejna dekada, lata 80. do 90. roku, no to też jest taki okres mocno kryzysowy. I potem przychodzi transformacja polityczno-ustrojowa, gdzie też to jest taki czas nie najlepszy, bo był związany przede wszystkim z dużym bezrobociem. Jeżeli by tak oceniać, to ja byłbym jednak skłonny do tego, że lata 70. to był czas, kiedy powstawały nowe zakłady pracy, kiedy następował wzrost demograficzny, przy czym statystycy przewidywali, że do 2000 roku miasto miało rozwinąć się nawet do 120 tysięcy mieszkańców. Okazały się te prognozy mocno przesadzone, a nawet błędne, bo nastąpił regres i spadek demograficzny, ale tego nie byliśmy w stanie wtedy przewidzieć.
Natomiast Piotrków stał się ważnym miejscem z uwagi również na to, że przeprowadzony w 1975 roku podział administracyjny kraju sprawił, że Piotrków stał się stolicą ówczesnego województwa. Tutaj pojawiły się te urzędy wojewódzkie, różnego rodzaju instytucje. No i Piotrków stał się takim zapleczem też dla rozwijającego się w pobliżu bełchatowskiego ośrodka energetyczno-górniczego, co sprawiało, że do Piotrkowa też ludzi przybywało, ale samo miasto też zyskiwało na znaczeniu i rozrastało się.
W Piotrkowie funkcjonowały w tamtym czasie takie zakłady pracy jak zakłady przemysłu bawełnianego, jak rozwinął się przemysł szklarski, czyli huty szkła, ale również operująca z nimi fabryka maszyn szklarskich Vitroma. Była fabryka maszyn górniczych Pioma, związana właśnie z rozwijającym się ośrodkiem górniczym bełchatowskim. Powstała fabryka domów, powstały nowe budynki, nowe wielkie osiedla. No więc tak naprawdę tutaj mieliśmy do czynienia z takim wielkim boomem inwestycyjnym, przy czym on był połączony z takim holistycznym rozwojem związanym z miejscem, zapewnieniem infrastruktury, dostępu do edukacji, oświaty, dostępu do służby zdrowia, powstawały szpitale. No i też to też miało tak fajnie powiązane było z gałęziami przemysłu, który rozwijał się w Piotrkowie.
Popatrzmy, że ślad za powstającymi zakładami przemysłowymi funkcjonowały szkoły, które w sposób naturalny kształciły kadry na potrzeby czy przemysłu włókienniczego, maszynowego, szklarskiego, czy związane zawody związane z budownictwem, geodezją. Takie szkoły wtedy funkcjonowały. No i uważam, że to właśnie ten okres lat 70., no właśnie gdzieś do dożynek, które były takim zwieńczeniem, możemy uznać, że za taki okres chyba najlepszego rozwoju miasta, czasu, kiedy chyba się najlepiej mieszkańcom żyło. Zresztą to wspomnienia starszych mieszkańców też chyba pewnie będzie się przewijało też.
No i tak się przewija rzeczywiście. Najczęściej ta dekada Edwarda Gierka jest wymieniana. Przynajmniej ci, którzy pamiętają tamten czas, wspominają i mówią, że no wtedy chyba najwięcej zyskaliśmy, najbardziej poszliśmy do przodu. No i wtedy zostaliśmy też miastem wojewódzkim, co skończyło się w 1999.
Dziękujemy panu bardzo. Pan Paweł Kendra, kustosz... Dziękuję, miłego dnia życzę.
Miłego dnia. Pan Paweł jest kustoszem muzeum w Piotrkowie. Przedstawił nam pan Paweł taki rys historyczny, z którego wynika, że rzeczywiście ta dekada lat 70. była chyba najlepsza dla Piotrkowa, jeśli bierzemy pod uwagę XX wiek. No pewnie są tacy, którzy te lata pamiętają. Czy rzeczywiście tak było? Dokonamy kolejnego takiego podsumowania i oceny, a dokona dokładniej nasz aktywny słuchacz, pan Czesław.
Dzień dobry. Który, jak podejrzewamy, pamięta lata 70. Dzień dobry panu, redaktorowi, witam słuchaczy.
Ja nie mam takiej historii o Piotrkowie jak tu przede mną moi rozmówcy, ale też mam takie swoje zdanie. W latach 60. przyjechałem do Piotrkowa do pracy, dostałem się. I pamiętam, jak wyglądał Piotrków. I później, kiedy prezydentem był pan Gierek, a prezydentem Piotrkowa był pan Antoni... Gierek nie był prezydentem, pierwszym sekretarzem.
Tak, ale był, ale ja mówię o tym czasie, co ja pamiętam, to najlepiej. No tak, tak. To Piotrków stał w... Kiedy, kiedy były dożynki, na Piotrków powstał w szkole. Gdyby nie te dożynki, to by tak Piotrków nie wyglądał, jak wygląda dzisiaj. I pamiętam to, że powiem jeszcze jedno takie zdanie, że ja w 69 roku dostałem mieszkanie w Piotrkowie, bo nie miałem tego mieszkania, też tam z Tomaszowa. Dostałem mieszkanie, ale poszedłem do sekretarza partii i mówię tak: jak to jest, że ja dojeżdżam z Tomaszowa Mazowieckiego, mam dwóch synów, którzy kiedyś pracowali w PiOM-ie, nie otrzymałem żadnego mieszkania, a tam było to pytanie: czy pan należy do partii? Ja mówię: nie. A dlaczego? Bo nie jestem na razie po drodze. I to mówi: niech pan patrzy na listach, w każdy dzień czasu była lista, dostałem mieszkanie. Także pamiętam dobrze Piotrków, jak dojeżdżałem MZ-ką i jak myśmy się cieszyli do PiOM-u, a jak jest teraz pięknie.
Dziękujemy panu bardzo. Pozdrawiam. Pozdrawiam prowadzący i wszystkich słuchaczy, słuchaczek. Czyli można było otrzymać mieszkanie, nawet jeśli z partią nie było po drodze, prawda? No jeśli nie miało się legitymacji partyjnej, jak słyszymy, tak wspomina pan Czesław.
Pan Mariusz. Dzień dobry panu. Dzień dobry. Tak, słuchamy. On wcześniej chyba przesadził, bo jak się zapisał do partii, to trzeba było czekać i tak parę lat na mieszkanie, nie tydzień. Nie każdy otrzymywał tak szybko mieszkanie jak pan Czesław, tak? No nie każdy. Pan Czesław miał chyba lepsze znajomości. Albo miał szczęście, bo nie wiem, czy szczęście wtedy też miało znaczenie.
No na pewno miał szczęście jakieś tam. Aha, czyli nie każdy czekał na mieszkanie tydzień. Nie tydzień, no czekało się trochę dłużej. No też tak słyszeliśmy. Dziękujemy bardzo.
Z filmów Barei wiemy sporo o tych czasach, że tam się raczej czekało dość długo. Byli tacy, którzy różnych sposobów się tutaj imali i mieszkania nie dostawali. Tak, no pod tym względem zdecydowanie najlepszy jest serial Alternatywy 4. Ale czy rzeczywistość była taka jak właśnie w? W filmach i serialach Stanisława Barei.
W Maglu dziś zastanawialiśmy się, w której dekadzie miasta naszego regionu rozwijały się najlepiej i najszybciej. Komentarze przede wszystkim na naszym profilu Facebookowym. Dotyczą przede wszystkim Piotrkowa Trybunalskiego, tam sporo komentarzy. Tradycyjnie pan Szymon się rozpisał, oczywiście cały post, polecamy fragmencik. Pan Szymon tutaj wymienia dwa główne okresy najszybszego, skokowego rozwoju w tej nowożytnej historii Piotrkowa. No nie sięgamy tam do XIV, XV wieku czy XVI. Druga połowa XIX wieku, czyli okres gubernialny i kolejowy. No jak ruszyła ta kolej warszawsko-wiedeńska, to to był duży przełom, zdaniem nie tylko pana Szymona.
No i oczywiście lata 70. i generalnie okres, kiedy Piotrków był województwem, czyli od 1975 roku stolicą województwa piotrkowskiego. Takie opinie się powtarzają często w komentarzach, że właśnie okres Gierka, za PRL-u, były zakłady pracy, była Pioma, Metalplast, Telsin, Kara, Hortensja, Sklejki, Sigmatex, później lata 90., zmiana ustroju, no i wszystko polikwidowane, zakłady pozamykane, w prywatne ręce przynajmniej niektóre poszły.
A jeśli chodzi o demografię, no były plany, że Piotrków będzie liczył 120 tysięcy mieszkańców, co oczywiście nigdy się nie ziściło, ale najwięcej mieszkańców Piotrków liczył na początku, w połowie lat 90., 82, 83 tysiące. Połowa lat 90. i potem systematycznie ta liczba mieszkańców nam spadała i niestety w dalszym ciągu spada. Czy ktoś to powstrzyma? Czy jest jakaś głowa, jakiś pomysł? Pełna pomysłów, tak. No przed każdymi wyborami ktoś obiecuje, że to powstrzyma, a nawet zmieni ten trend, że do Piotrkowa będą przyjeżdżać młodzi ludzie. Nie wiem w jakim celu, ale zresztą to nie dotyczy tylko Piotrkowa, no bo przecież jeszcze kilka lat temu prezydent Tomaszowa miał takie wizje, że ile? Sto tysięcy? Nie, dwieście tysięcy. Dwieście tysięcy to jeszcze był mocniejszy w deklaracjach. Jeszcze lepiej, tak.
No my państwu dziękujemy, słyszymy się w Maglu jutro o siódmej.