Magiel
•
28.09.2026
Dzień dobry, witamy po weekendzie w poniedziałek 28 września. Marcin Cecotka, Robert Gala.
To jest poniedziałek, w którym świętują wszystkie jabłka, albowiem to właśnie dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Jabłka.
Przy okazji przypomina nam się zespół Smak Jabłka, znana formacja piotrkowska. To piotrkowska formacja, a w Bełchatowie już od kilku lat mają Festiwal Jabłka. Tegoroczna edycja już za nami. W Bełchatowie też doceniają.
Tak, weekend za nami. Co się wydarzyło, o tym będziemy dużo mówić. Państwo też będą mogli wspominać.
No a teraz wspomnimy sobie wydarzenia jeszcze dawniejsze. Co wydarzyło się właśnie 28 września przed laty?
W 1878 roku w Krakowie po raz pierwszy publicznie pokazano obraz Bitwa pod Grunwaldem Jana Matejki.
W roku 1901 otwarto tak zwany Stary Teatr Wielki w Łodzi, wtedy przy ulicy Konstantynowskiej, obecnie jest to ulica Legionów. Na tej uroczystości otwarcia było kilka znanych osób, między innymi Henryk Sienkiewicz.
W roku 1928 szkocki lekarz Alexander Fleming odkrył pierwszy antybiotyk. To była oczywiście penicylina.
I jeszcze wydarzenie z 1066 roku. Wtedy Wilhelm, nazwany później Zdobywcą, wraz ze swoją armią wylądował w Anglii. Flota normańska podniosła żagle i ruszyła w stronę angielskiego wybrzeża. Około 700 statków, 7-8 tysięcy wojowników, w tym ciężka kawaleria. Wylądowali w Pevensey na południowym wybrzeżu.
I w ten oto sposób rozpoczęła się inwazja Normanów na Anglię. To przełomowe wydarzenie, które zapoczątkowało zmiany, które odmieniły historię, kulturę i nawet język Anglii. I to w zasadzie była ostatnia taka udana inwazja na Wyspy Brytyjskie. Potem wielu próbowało i Napoleon, i Adolf Hitler, i to się nie udawało.
Oczywiście, że w każdej sprawie można do nas zadzwonić, jak zwykle w poniedziałek. Pytamy państwa, jak minął weekend, sporo się działo. Nawet powiedziałbym, że bardzo dużo się działo.
No tak, była dziesiąta edycja Pucharu Polski w nowoczesnej szermierce klasycznej w Piotrkowie. Rywalizowali także w zawodach imienia Macieja Jeśkiewicza na lotnisku w Piotrkowie.
Co jeszcze się wydarzyło? No, grały nasze kluby, niestety wszystkie przegrały. Bez sukcesu, tym razem bez sukcesu.
Co jeszcze się wydarzyło? No, w Łodzi Light Move Festival oraz urodziny Sylwii Pawłowej i Wojciecha, fantastyczna impreza.
No ale my będziemy zajmować się dzisiaj w Maglu czymś jeszcze poważniejszym. Jeszcze poważniejszym, bo o tym się mówi już od chyba kilku lat, a ostatnio podobno sprawy przyspieszyły. W Polsce może powstać stała baza wojsk amerykańskich. Nie tak jak wojska rotacyjne, które tutaj są, wyjeżdżają, przyjeżdżają.
Jak podawała w sobotę Rzeczpospolita, ta baza mogłaby być otwarta jeszcze za prezydentury Donalda Trumpa, czyli jeszcze w 2029. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem.
No i wtedy śmiało moglibyśmy nazwać to coś Fortem Trump, prawda? Tę bazę.
Czy taka baza zwiększyłaby nasze bezpieczeństwo? Czy byliby państwo za, czy wręcz przeciwnie? Czekamy, można się wypowiadać na ten i na każdy inny temat. 44 649 59 69.
Polska przygotowuje się do budowy nowego miasta. Miasta niewielkiej wielkości, czytamy w Gazecie Prawnej. Co ciekawe, mieszkać w nim będą przede wszystkim obywatele Stanów Zjednoczonych. Chodzi oczywiście o stałą bazę wojsk amerykańskich. Według takich nieoficjalnych danych, jeszcze niepotwierdzonych, stacjonować tam ma około pięciu tysięcy żołnierzy. Nie tylko żołnierze, bo tam też będą rodziny tych żołnierzy.
Mamy nadzieję, że będą rodziny, bo gdyby nie było rodzin, to oni mogliby mieć jakieś głupie pomysły.
Tak, stąd właśnie mowa o nawet takim niewielkim miasteczku, miasteczku, które będzie bazą, może to ma się nazywać Fort Trump, jakby chciał sam prezydent Donald Trump. Nie wiem, czy przez skromność on by to chciał. Może nie, ale jednak jeśli ktoś to zaproponuje, to może on się na to zgodzi. Zgodzi, może, może, może.
Czy stała obecność amerykańskich żołnierzy może zwiększyć nasze bezpieczeństwo? Takie pytanie postawiliśmy także na naszym profilu facebookowym. Pan Jacek apeluje: Wszyscy generałowie i eksperci współczesnej sztuki wojennej masowo zamieszkujący nasze miasto i okolice proszeni są o pilny kontakt telefoniczny. No to prawda. Czekamy.
Druga godzina magazynu Magiel. Oczywiście, że w każdej sprawie można do nas dzwonić. Tematem tak zwanym przewodnim jest stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce.
Obecnie w całej Europie stacjonuje łącznie około 84 tysięcy amerykańskich żołnierzy w kilku państwach, ale od jakiegoś czasu słyszymy, że Pentagon analizuje scenariusze drastycznej redukcji sił amerykańskich na Starym Kontynencie. Mówi się, że z Europy miałoby wyjechać od 25 do nawet 40 tysięcy żołnierzy amerykańskich, choć Polska według tych informacji podawanych przez Pentagon i także przez media ma być tutaj wyjątkiem. Tutaj żołnierze raczej mają przebywać i być może właśnie powstanie ta stała amerykańska baza.
Co państwo na to? Czy uważa pan, że obecność wojsk amerykańskich na terenie naszego kraju poprawi nasze bezpieczeństwo?
Myślę, że tak. Myślę, że to będą takie punkty, które odstraszają Rosję, no i będą oddalać może od wojny, od ataku Rosji na Polskę.
A wojsko polskie nie wystarczy, żeby właśnie takiego agresora odstraszyć?
Samo w sobie może, raczej Polska nie ma takich środków, żeby przeciwstawić się Rosji.
A czy takich amerykańskich baz wojskowych u nas w kraju powinno być więcej, mniej, czy zostawić obecnie tyle, ile jest?
Jeżeli powstanie jeszcze jedna taka stała baza, to myślę, że wystarczy, bo to są kosztowne inwestycje.
No dobrze, ale gdzie oni mieliby stacjonować? To też ważne pytanie.
No są tutaj analizowane dwa miejsca, tak w wielkim skrócie: albo okolice Poznania, albo okolice Wrocławia, a jeśli chodzi o koszta, no to rzeczywiście to nie są małe pieniądze. Szacuje się, że od 11 do nawet 17 miliardów złotych miałoby to nas kosztować.
Powracamy do tematu na dziś, a dzisiaj rozmawiamy o... o ewentualnej stałej bazie wojsk amerykańskich w Polsce. Czy ona poprawiłaby nasze bezpieczeństwo w tych trudnych czasach? Rozmawiamy także z ekspertami i parlamentarzystami.
Naszym rozmówcą teraz jest pan Paweł Suski, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Dzień dobry.
Dzień dobry, witamy pana.
Dzień dobry. Dzień dobry, witam serdecznie.
Na ile to jest w ogóle projekt realny, stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce? Opinia publiczna usłyszała już w zasadzie zapewnienie prezydenta Donalda Trumpa w tej materii, co oczywiście też wywołało dyskusję w przestrzeni publicznej.
Jestem przekonany, że w sytuacji reorganizacji pobytu wojsk amerykańskich na terenie Europy, w Niemczech, jest to niezwykle istotny element, że też możemy przekierować część żołnierzy, próbować wpłynąć na decyzje i Pentagonu, i prezydenta, abyśmy mogli uzyskać taką bazę.
Dla Polski jest to priorytet, ponieważ jest to ważny element odstraszania. Wiadomo, że w sytuacji pełnej bazy, takiej chociażby, która będzie dysponować zasobami kilku tysięcy żołnierzy, Putin nie odważy się bezpośrednio zaatakować Polski.
To jest schemat, który na pewno możemy omawiać i mieć pewność, że jest to element związany z taktyką odstraszania.
Społeczeństwo słyszy, że pertraktacje trwają, mówi o tym prezydent, mówią także o tym przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej. Nawet padły nieoficjalnie takie ewentualne lokalizacje, okolice Wrocławia bądź okolice Poznania.
Tak, minister Przydacz dziś rano zdaje się w jednym z mediów mówił o tym, że są dwie lokalizacje rozważane. Oczywiście musi być to ściana zachodnia ze względu też na taktykę obronną związaną z odwodami. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia mamy możliwości stworzyć taką bazę i na pewno z tego skorzystamy. To jest w tej chwili jeden z priorytetów ministra obrony narodowej.
No dobrze, a która lokalizacja tak na dzisiaj jest bardziej prawdopodobna?
Nie mogę tutaj w tej chwili mówić z całą pewnością, ale rozważany jest Szczecin, rozważany jest Poznań i Wrocław.
Myślę, że to już jest kwestia uzgodnienia pomiędzy stroną amerykańską przede wszystkim, bo to Amerykanie będą analizowali te lokalizacje z punktu widzenia również ich strategicznego. To oczywiście będzie kosztować nas, bo to nie tylko żołnierze, bo to ma być cała baza, jak podawała Rzeczpospolita chyba w miniony weekend, to nawet takie mini miasteczko musimy wybudować. Koszty od 11 do nawet 17 miliardów złotych.
Niewątpliwie będzie to duży wysiłek, ale warty tego, abyśmy mogli spać spokojnie. Jestem przekonany, że to jest polska racja stanu. Zresztą Sojusz Transatlantycki wymaga również takiego poświęcenia, ponieważ to będzie miało też oddziaływanie na bezpieczeństwo w Europie Środkowo-Wschodniej.
A czy ta sprawa to jest sprawa ponad podziałami politycznymi? Wszystkie środowiska polityczne w Polsce są za?
Chciałbym, żeby tak było. Na razie póki co to gramy jakąś tam wizytą odwołaną przez Petera Hegsetha, niepotrzebnie. To też minister przy okazji zaatakował Kosiniaka-Kamysza, że popełnił błąd, że nie spotkał się z Peterem Hegsethem. Dziś takie stwierdzenie usłyszałem. Jest to niepotrzebne, bo wiemy, że to szef Pentagonu odwołał tę wizytę.
Dziękujemy panu bardzo. Poseł Paweł Suski z Koalicji Obywatelskiej był z nami dziś w Maglu. Dziękujemy serdecznie. Pozdrawiam.
I to nie ostatnia, mamy nadzieję, rozmowa z przedstawicielem polskiego Sejmu, bo jesteśmy umówieni na rozmowę z byłym ministrem obrony narodowej.
I teraz pytanie do państwa. Czy stała obecność amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce rzeczywiście zwiększy nasze bezpieczeństwo? Takie pytanie dziś postawiliśmy i na naszym profilu facebookowym, no i na antenie pytamy naszych słuchaczy, no i pytamy także polityków.
Tak, to z nami był minister obrony narodowej, poseł z naszego okręgu wyborczego Antoni Macierewicz.
Dzień dobry, witamy panie ministrze.
Dzień dobry panu, witam państwa serdecznie.
Ta sprawa jest tak ważna, że cieszę się, że będziemy mogli o tym rozmawiać.
No właśnie, jakie jest pana zdanie w tej kwestii?
Nie ma cienia wątpliwości, że to jest sprawa absolutnie fundamentalna dla bezpieczeństwa Polski. Chcę przypomnieć, że w roku 2016, jako minister obrony narodowej, ustaliłem ze Stanami Zjednoczonymi decyzję, która była pierwszą decyzją w historii Polski o tym, że wojsko Stanów Zjednoczonych wspierać będzie Polskę i rzeczywiście wtedy doprowadziliśmy do tego, że cztery tysiące żołnierzy amerykańskich w Polsce zaczęło przebywać przez cały czas, ale nie w formie gwarancji stałej, tylko umową doraźną, która nie gwarantowała nieustannej obecności.
Ale już wtedy było to dla Polski rzeczą fundamentalną i nie tylko zresztą dla Polski, bo te cztery tysiące żołnierzy amerykańskich oddziaływało także na inne państwa Europy Środkowej, ale będąc przede wszystkim w Polsce. I to zmieniało bezpieczeństwo Europy Środkowej i Europy Wschodniej wobec zagrożenia ze strony Rosji.
Tak, panie ministrze, bo wtedy cztery tysiące, teraz mówi się, że około dziesięciu...
Dziesięciu tysięcy tych żołnierzy jest, ale tak jak pan podkreślił, to jest obecność tak zwana rotacyjna, bo ci żołnierze przyjeżdżają, potem następni wyjeżdżają i tak się podmieniają, a ta stała baza, która miałaby powstać, to była nie tylko baza, ale to raczej takie nawet miasteczko, mini miasteczko wojsk amerykańskich.
Czy to jest dobry pomysł?
Dokładnie jest tak jak pan mówi. Taka sytuacja jest w wielu krajach Europy, między innymi we Włoszech, w Niemczech, w kilku innych krajach także i to jest fundamentalna gwarancja bezpieczeństwa, tak długo, jak długo oczywiście nasz potencjał będzie zbudowany tak, byśmy mieli absolutną własną gwarancję.
Problem polega na tym, że mamy zagrożenie ze strony rosyjskiej, ale chodzi nie tylko o stronę rosyjską, ale także o niejasność stanowiska niemieckiego. Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych zagrożenie porozumienia rosyjsko-niemieckiego jest fundamentalnym problemem, który dla Stanów Zjednoczonych jest niedopuszczalny absolutnie, no a dla nas tym bardziej, dlatego bo o ile dla Stanów Zjednoczonych to jest kwestia ich zależności, to dla Polski jest to kwestia istnienia naszego narodu, istnienia naszego państwa i dlatego negocjowaliśmy już wtedy, że doprowadzimy do tego, że będzie właśnie stała obecność.
No dobrze, panie ministrze, a ile tych amerykańskich żołnierzy powinno być?
Teraz udało się naszemu prezydentowi po negocjacjach i rozmowach z prezydentem Stanów Zjednoczonych doprowadzić do gwarancji, że taka decyzja amerykańska zostanie zrealizowana.
Panie ministrze, to może jeszcze raz, czy mogę to pytanie zadać?
Problem polega tylko na tym, że zarówno w latach poprzednich, jak i w latach obecnych nie mamy jasności, jakie jest realnie działanie obecnego rządu pana Tuska, który zarówno wtedy po 2016 roku, jak i teraz dążył do tego, żeby nie dopuścić do trwałego sojuszu polsko-amerykańskiego. Mam nadzieję, że tym razem wymusimy na panu Tusku, by ta sprawa została załatwiona jak najszybciej. Mówię o tym dlatego, że już od roku Donald Tusk odsuwa decyzję o sformułowaniu obecności Stanów Zjednoczonych, trwałego jako formacji trwałej, a nie tak jak słusznie pan przed chwilą powiedział, doraźnej.
Panie ministrze, to na koniec to pytanie: ilu tych amerykańskich żołnierzy powinno na stałe tutaj u nas przebywać? Mówi się o czterech tysiącach?
O pięciu tysiącach.
I to by wystarczyło?
Mówi się o pięciu tysiącach.
Oczywiście dla nas byłoby najlepiej, gdyby była realizacja tej obecności, jaką wynegocjowaliśmy i która obecnie jest realizowana, mianowicie 10 tysięcy, bo teraz w Polsce jest stale... 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich, ale być może zostanie to ograniczone jako stałej formacji do 5 tysięcy i drugie 5 tysięcy jako część zmieniana, ale obecna i dająca nam współpracę obrony przed Rosją.
Dziękujemy bardzo. Były minister obrony narodowej, poseł z naszego okręgu wyborczego Antoni Macierewicz był z nami w Maglu. Dziękujemy serdecznie.
Ja dziękuję, mówiąc, że wszyscy musimy dążyć do tego, żeby Tusk to zrealizował, a nie tylko gadał.
No tak, dziękujemy raz jeszcze. No i czekamy na państwa. Można też skomentować to, co poseł minister powiedział na naszej antenie.
Tak, przed dziewiątą wypowiadał się także poseł Koalicji Obywatelskiej, tak dla równowagi, Paweł Suski.
Czy uważa pani, że obecność amerykańskich wojsk na terenie Polski poprawia nasze bezpieczeństwo w pewnym stopniu?
No tak, proszę pana, na pewno.
Dlaczego?
Bo nasz rząd to nic nie robi. Nasz rząd nic nie robi, więc jakąś obronę powinniśmy mieć.
Czyli według pani wojsko polskie nie jest wystarczające?
No nie, bo przecież nic nie robią w tym naszym wojsku.
Czy takich amerykańskich baz wojskowych na terenie naszego państwa powinno być więcej, mniej, czy może zostawić tak jak jest?
Nie wiem, to już rządzący powinni tam, ale mi się wydaje, że im więcej jest, tym lepiej odstraszymy Rosję od nas.
Czy według pana obecność amerykańskich wojsk u nas w kraju poprawia bezpieczeństwo?
Myślę, że tak. Zawsze obecność jakichś sojuszników bywa jednak odstraszająca na ewentualnego wroga.
Czyli wojsko polskie według pana nie jest wystarczające, żeby takiego wroga odstraszyć?
Myślę, że jesteśmy bardzo dobrą armią, ale jeżeli mamy sojuszników, to im my ich wspieramy i oni nas.
A czy takich amerykańskich baz wojskowych u nas w kraju powinno być więcej, mniej, czy może tyle samo?
Jak jest teraz, myślę, że jest wystarczająco.
No tak, zastanawiamy się, ilu tych żołnierzy amerykańskich powinno być. Mówi się o pięciu tysiącach. No i czy to wystarczy?
No tak, o pięciu tysiącach, czyli pięciu tysiącach żołnierzy, którzy tutaj na stałe by przebywali. W takim miasteczku.
W Europie w zasadzie wojska amerykańskie są od zakończenia II wojny światowej. Może mało kto pamięta, ale pod koniec lat pięćdziesiątych tych żołnierzy było prawie pół miliona, 475 tysięcy. Oczywiście nie u nas, tylko w państwach Europy Zachodniej. U nas stacjonowali żołnierze radzieccy. Tak, zaprzyjaźnieni wtedy z nami żołnierze radzieccy, tak przynajmniej się mówiło.
Obecnie w Europie stacjonuje 84 tysiące żołnierzy amerykańskich, najwięcej w Niemczech 37 tysięcy, we Włoszech 13 tysięcy, no i w Polsce 10 tysięcy, tylko że to jest tak zwana obecność rotacyjna.
Ci żołnierze są, potem wyjeżdżają i następna grupa przyjeżdża. A podobnie jest u nas z marszałkiem Sejmu, też jest rotacyjna.
Tak, ale w tej kadencji.
W tej kadencji, tak.
Zobaczymy, co będzie w następnej kadencji i czy powstanie ta baza.
Na ten temat także wypowiadają się nasi aktywni facebookowicze. Pan Szymon napisał tak: Pewnie ta baza zwiększyłaby bezpieczeństwo, gdyby powstała, ale raczej nie powstanie, dlatego że Donald Trump nie ma w tym żadnego interesu, tak podejrzewa pan Szymon.
Pan Marcin z kolei zwraca uwagę na inny aspekt: wojna amerykańsko-izraelska. Walka z Iranem pokazała, że państwa posiadające bazy amerykańskie są nie tylko potencjalnymi, ale faktycznymi obiektami ataków. I tu przykłady z ostatnich miesięcy: atakowane bazy amerykańskie w Katarze, Arabii Saudyjskiej czy Kuwejcie.
Ale są i tacy, którzy twierdzą, że tak, dobrze by było, gdyby powstała, no bo zawsze mieć sojuszników lepiej niż nie mieć. A ktoś napisał, że baza bazą, wojsk sojuszniczych, ale prawda jest jedna: sojusze często zawodzą, a jeśli umiesz liczyć, to licz na siebie.
Dziękujemy za te wszystkie opinie. Kolejny Magiel jutro o siódmej, zapraszamy.