Magiel
•
16.09.2026
Dzień dobry, witamy w kolejnym Maglu. Dziś środa, 16 dzień września. 16 dzień września to w kalendarzu w Polsce między innymi Dzień Bluesa, ale nie tylko, bo także Dzień Maszynisty. Tak, nie wiem czy wiesz, ale kiedyś byłem maszynistą.
Tak, byłeś niezły, długi epizod. A może szkoda.
Szkoda, szkoda. No i dzisiaj także Światowy Dzień Fryzjera, pozdrawiamy. Wszystkich fryzjerów, wszystkie fryzjerki. No i maszynistów też.
No dobrze, to teraz kalendarium, rok 1810, wtedy Meksyk ogłosił niepodległość od Hiszpanii. To był naprawdę niezły Meksyk. No Meksyk do dziś jest państwem niepodległym, choć tam czasami Donald Trump ma pewne zastrzeżenia co do tego sąsiada z południa.
No nie tylko co do tego sąsiada z południa również. Rok 1928, wtedy zakończył się historyczny, bo pierwszy wyścig kolarski dookoła Polski, czyli Tour de Pologne. No i tym pierwszym historycznym zwycięzcą był Polak Feliks Więcek.
Rok 1988, wtedy Polska nawiązała stosunki dyplomatyczne ze Wspólnotą Europejską, co nie było takie oczywiste, ale także wtedy rozpoczęły się, i to też nie było oczywiste, słynne rozmowy w Magdalence, rozmowy między opozycją a ekipą rządzącą. Te rozmowy zakończyły się przy okrągłym stole, potem były wybory.
W tej Magdalence sporo się działo. Nie tylko rozmawiano.
Tak, przy okazji także wznoszono toasty. Na cześć takiego dobrego, owocnego spotkania. No jak Polak z Polakiem.
Oczywiście. Rok 1997, ważne wydarzenie także dla naszego regionu, bo w Łodzi otwarto Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki. No ale zanim otwarto, no to wcześniej oczywiście była budowa, jak na tamte realia w dosyć szybkim tempie. Ten teren wizytowali nie tylko dygnitarze partyjni w latach 80., ale także wybitni, wtedy bardzo popularni aktorzy. Popularni przede wszystkim w Polsce.
Dziś teren budowy Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi odwiedziła para popularnych gwiazd telewizyjnego serialu Niewolnica Isaura, Lucélia Santos i Rubens de Falco. Gorąco witani przez łodzian artyści zapoznali się z tym ogromnym, wznoszonym w niespotykanym tempie, Centrum Zdrowia Matki.
Do dzisiaj zastanawiam się, jaki był sens zapraszania Isaury i Leôncia. Może żeby zmobilizować tych pracowników, żeby Leôncio, wiesz, jak traktował swoich niewolników. Mam nadzieję, że nie potraktował w podobny sposób tych, którzy budowali Centrum Zdrowia Matki Polki.
A w ogóle czy ktoś pamięta jeszcze serial Niewolnica Isaura?
Dzisiaj takie tradycyjne pytanie, które mniej więcej co roku o tej porze powraca: są czy nie za bardzo? No podobno są, podobno jest tych grzybów coraz więcej.
No i dla niektórych to jest czas radości, szczęścia, no bo można iść, można zebrać, można zjeść potem. Można oby wielokrotnie zjeść, a nie jednokrotnie, bo mówi się, że każdego grzyba można zjeść przynajmniej raz.
A jeśli są, to w którym miejscu, w których lasach? Czy ktoś będzie na tyle odważny i zdradzi, gdzie tych grzybów jest najwięcej, czy mają państwo swoje ulubione miejsca i czy podzielą się takimi informacjami z innymi? No bo mówi się, że grzybiarze witają się w lesie takim powiedzeniem: Panie, tutaj nie ma grzybów. Ale może jest inaczej. A może to się zmieniło i teraz mówią: Niech pan idzie tam, tam jest pełno grzybów, tam wszystko pan znajdzie, i prawdziwki... Tak, niech pan kosę weźmie, bo tyle tych grzybów.
Czekamy na państwa, czy grzybów jest sporo, czy wręcz przeciwnie, w których lasach. Będziemy rozmawiać także z ekspertami, z fachowcami, a jakże.
Dzień dobry. Witamy panią.
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
My panią również. Dziękuję.
No ja byłam na piaskach na grzybkach.
Tak, tak, no i co?
No tak, no zbierałam trochę. Tam jest mały las, co prawda, ale już mam trzy litrowe słoje suszonych grzybów, także już mogę zakończyć sezon grzybowy. Już to wystarczy tyle tych grzybów, tak?
No tak, bo już mam z tamtego roku trochę.
No tak, tak. Ale ma pani jakieś swoje miejsca takie, no wie pani...
Tak, tak, tak.
O to chodzi. To proszę nam powiedzieć gdzie?
Na piaskach. Na piaskach, tak. Znaczy nie, w miejscowości Piaski, gdzieś tam w tych lasach.
Tak, tak, no tak, dokładnie tak. To na pewno pani Marciniata, no pan wie, gdzie to jest.
Wiemy, oczywiście, oczywiście, wiemy, gdzie są Piaski.
A na tych samych terenach zbierać państwo grzyby?
A nie wiem, gdzie pan Marcin jeździ.
Lepiej nie wiedzieć, ale tak naprawdę to ja w ogóle nie zbieram grzybów, to muszę się przyznać, tak.
Dziękuję pani bardzo.
No dziękuję ślicznie, do widzenia, pozdrawiam.
No właśnie zastanawiam się, no co zrobić, pani Bożena powiedziała, skoro nie zbierasz.
No nie zbieram, ale zastanawiam się, co takiego jest w tym zbieraniu grzybów, że tyle osób to fascynuje.
No fascynuje, fascynuje i nie mogą się doczekać, kiedy już ta pora, koniec lata, początek jesieni i są te grzyby, podobno są. Pani Bożena proponuje te lasy w okolicach miejscowości Piaski. Piaski, tak, to gmina Wola Krzysztoporska.
Gdyby ktoś jeszcze chciał na ten temat się wypowiedzieć, polecić nam jakieś miejsca, no to czekamy. Witamy po godzinie ósmej w magazynie Magiel.
Tak, podobno w tym sezonie najwięcej, jak na razie, grzybów w województwach zachodniopomorskim i pomorskim, a jak to jest w naszym województwie, chcemy ustalić.
No na przykład teraz przeniesiemy się w okolice Radomska. Z nami Irek Staszczyk, dzień dobry.
Dzień dobry, witam.
No w powiecie radomszczańskim podobno, podkreślam, podobno są grzyby. Pewne miejsce to oczywiście troszeczkę z żartem to powiem, co tygodniowy targ. Osobiście sprawdziłem w minioną niedzielę. Za torbę grzybów, taką no dosyć, dosyć maślaków czy podgrzybków trzeba było zapłacić 60 złotych, ale tak na poważnie.
Największe szanse na udane zbiory są w lasach na południu powiatu radomszczańskiego, okolice Zacharówka, Szlacheckiego, a także proponuję wybrać się do lasów w gminie Żytno, Gidle, Wielgomłyny oraz w okolicach Przedborza.
Oczywiście no każdy grzybiarz niechętnie zdradza? To są swoje sekretne zagajniki, takie pewne miejsca, z których wychodzi z pełnym koszem grzybów.
Ja chciałem zapytać, dopytać Piotra Szymocha, zastępcę nadleśniczego Nadleśnictwa Radomsko, gdzie w Radomsku są takie grzybne lasy, gdzie należy się wybrać. Proponuję uważnie posłuchać tej odpowiedzi.
To zależy, czego szukamy, bo jedne lubią siedliska na przykład takie borowe, czyli sosnowe, inne grzyby lubią na przykład bardziej takie tereny, powiedzmy, liściaste. Gdybym się miał wybrać, no dzisiaj grzyby są powiedzmy teoretycznie u nas koło Radomska wszędzie, ale w niewielkich ilościach. Więc jeżeli chcemy nawet naprawdę, wybrałbym takie siedliska bardziej wilgotne, no wiadomo, że susza w tym roku.
No i tu możemy i prawdziwki znaleźć, i podgrzybki, i powiedzmy jakieś tam koźlarze. Natomiast na tych sosnowych w tym roku no na razie jeszcze jest powiedzmy słabiej.
No i przyznam się, że to była odpowiedź naprawdę jak dla wytrawnego grzybiarza, dyplomatyczna, bo nie padło dokładne miejsce, gdzie faktycznie są grzyby, ale summa summarum jest też chyba inny aspekt. Często wchodzimy do lasu z pustym koszykiem, z pustym koszykiem wychodzimy, ale kilkugodzinny spacer po lesie jest zbawienny dla naszego zdrowia. Jest po prostu przyjemnie, jeszcze jak jest doborowe towarzystwo, no to jest super.
Oczywiście, dziękujemy bardzo.
Przy okazji przypomina mi się jeden z odcinków serialu Zmiennicy. Tam też było bardzo interesujące grzybobranie.
Było, było. Udane, udane. Choć nie dla wszystkich.
A na naszym profilu facebookowym komentarze dotyczące tego, gdzie tych grzybów jest najwięcej. Pan Piotrek napisał: Lipinki Łużyckie, ulica Łączna 44. O, to dokładnie tam. Bardzo precyzyjna odpowiedź.
Pani Janina twierdzi, że to jest udany sezon dla grzybiarzy, bo jak pani zaobserwowała... Dobrze sprzedają się suszarki do grzybów.
Pan Szymon się rozpisał: Oj, znajdzie się tych grzybów. Jeden nakazuje Ukrainie nie atakować rosyjskich rafinerii, drugi grozi Polsce, bo marzy mu się mała Moskwa w Legnicy, trzeci nie wychodzi z szafy, bo jego sponsor śpiewa o walutach, kryptowalutach, a czwartemu zabrano immunitet. Czyli panu Szymonowi nawet grzyby kojarzą się z polityką.
No tak, rzeczywiście. Takie komentarze na naszym profilu facebookowym.
Czy lubi pani chodzić na grzyby?
Bardzo.
Jak często pani chodzi?
Chodziłam bardzo często, bardzo często. Co tydzień, dwa razy nieraz w tygodniu. Bardzo lubię las.
A co jest w tym takiego wyjątkowego, że ludzie chętnie na te grzyby chodzą?
Wie pan co, myślę, że to świeże powietrze, ten powiew tego lasu jest coś fantastycznego.
Jaka jest najlepsza pora, żeby właśnie na te grzyby wyjść?
No myślę, że teraz jesienią, wrzesień, październik. To koniec lata, za chwilę początek jesieni, no i to okres, kiedy grzybiarze w końcu mogą udać się do lasu w poszukiwaniu dorodnych okazów. Znaczy wcześniej też można było, ale raczej grzybów nie było, na przykład w kwietniu czy w maju.
Z nami teraz pan Grzegorz Marczyński, rzecznik prasowy z Nadleśnictwa Brzeziny. Dzień dobry.
Dzień dobry państwu. Witamy serdecznie.
To jest udany sezon dla grzybiarzy? Bo słyszeliśmy, że sucho było w lasach w ostatnich miesiącach.
Ten rok był dosyć specyficzny. Wiosna była bardzo sucha, natomiast ostatnie tygodnie troszkę tę sytuację poprawiły. No i trzeba przyznać, że sezon nasz sport narodowy ruszył w pełni, także grzybiarzy w lesie jest bardzo dużo. No i w zasadzie prawie każdy wychodzi ze swoimi zdobyczami.
No tak, ale każdy ma swoje ulubione miejsca, czy tak po prostu nawet taki człowiek, który nie miał nic wspólnego z tym sportem narodowym, wchodzi sobie do lasu z pustym koszem, wychodzi z pełnym. Do tego troszkę się trzeba przygotować. Tych grzybów mamy mnóstwo rodzajów, a najważniejsze jest to, żeby zbierać te grzyby, które są oczywiście jadalne.
No tak, tak, byłoby najlepiej.
Dokładnie. No do takiego grzybobrania troszkę się trzeba przygotować. Ale w jaki sposób? Przede wszystkim zaplanować swoją wycieczkę. Jeśli jedziemy w miejsce, mówimy tutaj o amatorach, przypuśćmy, jedziemy w miejsce, którego do tej pory nie znaliśmy, warto skorzystać z naszej strony Czas w las i zapoznać się, gdzie w ogóle są parkingi.
Czas w las, tak się nazywa ta strona? Bo wszędzie można wjechać samochodem do lasu, a to jest zabronione.
Dokładnie. Nie wszystkie wjazdy do lasu są oznakowane, natomiast ustawowo jest zakaz wjazdu samochodami do lasu. Mamy jako Lasy wyznaczone miejsca postojowe do tego, no i właśnie ta mapa, ta strona Czas w las będzie tutaj przydatna przy zaplanowaniu takiej wycieczki.
Takiej wycieczki, żeby no nie zatarasować jakiejś drogi przeciwpożarowej na przykład.
Zastanawiamy się nad tym, które lasy w naszym województwie, w województwie łódzkim, można uznać za najbardziej, no nie wiem jak to się mówi, grzybodajne. Gdzie grzybów no najwięcej, powiedzmy tak procentowo.
Tak jak mówiłem, ten rok jest specyficzny i tutaj, tak jak obserwujemy nasze nadleśnictwo, to w zasadzie wyjątkowo dużo tych grzybów jest w tym roku. Także myślę, że ilość pojazdów przy parkingach i ilość ludzi w lesie jest tutaj wyznacznikiem, że faktycznie te grzyby się pojawiły.
A jakich grzybów mamy najwięcej w naszym regionie?
O, takie statystyki dosyć trudno. Natomiast... To może jakie występują? No na pewno mamy te wszystkie podstawowe, tak: podgrzybek, czubajka kania, piecznik jadalny, borowik szlachetny. To są takie grzyby dosyć popularne, ale niestety też często mylone.
Także tutaj podstawa to albo zabrać ze sobą kogoś obeznanego w tych grzybach, podstawą również jest album do rozpoznawania. Ewentualnie jak mamy duży dylemat, a już zebraliśmy ten grzyb, to można również skontaktować się z lokalnym sanepidem. Tam są pracownicy wyspecjalizowani w rozpoznawaniu tych grzybów i na pewno tutaj chętnie udzielą wsparcia, jeśli jakiś grzyb będzie niepewny. Jeśli mamy jakieś podejrzenie, że może być to grzyb trujący bądź jest on jeszcze nierozwinięty, lepiej go po prostu w tym lesie zostawić. Niech sobie dalej rośnie.
Dziękujemy bardzo. Grzegorz Marczyński, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Brzeziny był z nami. Dziękujemy bardzo.
Dziękuję również za rozmowę, do usłyszenia.
Do usłyszenia, czyli jeśli jakiś grzyb jest niepewny, to należy go zostawić. Nam nie tak mówiono kiedyś, że jestem niepewny.
To prawda, to prawda. Ale nie wiem jak mówią teraz. Należałoby jakiś sondaż przeprowadzić, ale tak zastanawiam się i tak nie mogę sobie przypomnieć, czy kiedyś widziałem jakiegoś grzybiarza z takim albumem, który by spacerował po lesie i analizował, czy mogę, czy nie mogę.
No tak, ale dzisiaj chyba jest bardziej przydatny i taki praktyczny internet, czyli można sobie tam w smartfonie sprawdzić, chociaż może nie być zasięgu w każdym lesie.
No nie wiem, jak to wygląda. Taki album jest jednak bardziej praktyczny. Chyba album byłby lepszy.
Dzień dobry. Witam panów redaktorów, witam państwa słuchaczy i słuchaczki.
Natomiast jeśli chodzi o grzyby, ja naprawdę kocham las, kocham zbieranie grzybów, a przeważnie mogę powiedzieć, kocha to moja żona, bo ona jest najlepszą zbieraczką, bo ona mi pokazuje: a tu rośnie, tam rośnie, bo też trzeba mieć taki instynkt w lesie, gdzie grzyb powinien rosnąć.
My z żoną jeździmy tak: Łazy Duże i Koło. I co drugi dzień jesteśmy, a za dużo też nie może nazbierać, bo później jest problem z przetwarzaniem tych grzybów. Trzeba obrać, trzeba wysuszyć, suszarki chodzą, trzeba później gotować, marynować i tak dalej. To nie sztuka nazbierać. My co drugi dzień jak jedziemy, to takie wiaderko dziesięciolitrowe uzbieramy.
No to nieźle, nieźle, naprawdę. No i to my jeździmy Łazy Duże i Koło. Innych rejonów nie szukamy i nam starczy. Także pozdrawiam, zdrówka życzę, wszystkiego dobrego. Teraz mam więcej czasu, to mogę jechać do lasu. Dziękuję, do widzenia.
Dziękujemy bardzo. Skoro obowiązki związane z działalnością klubu przyjaźni już panu Czesławowi spadły z głowy, to może sobie spokojnie co drugi dzień na grzyby jeździć.
No tak, ale w końcu te grzyby się skończą i co wtedy z panem Czesławem? Jak swoją energię spożytkuje, nad tym się zastanawiam.
Ale mamy kolejne propozycje dotyczące tych miejsc takich grzybodajnych, czyli Łazy Duże, Koło, wcześniej Piaski. Są także propozycje na Facebooku. Do nich jeszcze powrócimy.
Czy chodzą państwo na grzyby? Czy lubią chodzić na grzyby?
Uwielbiamy. Chodzimy, chodzimy.
Jak często uczęszczają, chodzą, zbierają państwo grzyby?
Jak są. W tej chwili jeszcze nie ma wysypu, ale myślę, że będzie.
A jaki jest najlepszy okres na zbieranie grzybów?
No teraz. Tylko susza zrobiła swoje, że to się przesunęło troszkę.
A co w tym jest takiego wyjątkowego, że ludzie lubią... Chodzi do lasu i właśnie szukać grzybów.
Cisza, spokój. No i to, czy się znajdzie. Bo można kupić na rynku, ale to nie jest to, nie? Tak.
No bo ty pozyskasz.
Tak. No bo ty pozyskasz. Szukanie tego grzyba i jak się już go spotka, to jest naprawdę wielka radość. To chyba takie jest największe. Jak się u kogoś znajdzie, to się zbudzi, nie? Ty masz, a ten nie ma, nie? Także to takie bardzo fajne. Można odpocząć, porozmawiać nawet.
W zasadzie przez całe lato słyszeliśmy, że sucho, susza hydrologiczna, a że w lasach też wyjątkowo sucho. Nieraz o tym przecież na naszej antenie mówił pan Paweł Kowalski, który jest z nami także teraz. Dzień dobry, panie Pawle.
Dzień dobry, witam serdecznie.
Już z jednym leśnikiem dzisiaj rozmawialiśmy, ale to z Nadleśnictwa Brzeziny z panem Marczyńskim. No a jak jest w naszym nadleśnictwie, to znaczy w naszych lasach piotrkowskich, podpiotrkowskich? Czy są grzyby?
Proszę pana, oczywiście, że są. Piotrkowskie lasy słyną z tego, że tych grzybów mamy. Zresztą jesteśmy dużym nadleśnictwem, 19 tysięcy hektarów, ale właśnie to, że było sucho, to jedno, natomiast było bardzo ciepło. I grzybnia nie ma jakoś tak głęboko, nie sięga wód gruntowych, tylko rozwija się właśnie dosyć płytko w ściółce i opady deszczu, które przeszły, spowodowały nawet falę opadów, bo to tak idzie dosyć krótko, ale intensywnie te opady. Ciepło, które nadal jest 13 stopni w nocy, spowodowało, że pojawiły się grzyby. Był wysyp borowików.
Ta fala borowików idzie w kierunku od tutaj Moszczenicy, ona się przesuwa w kierunku Ręczno, bo tak sięga.
Tu muszę powiedzieć, troszeczkę zdradzę tajemnicę. Oczywiście nie powiem o swoich miejscach, bo to każdy ma swoje. Ja codziennie zbieram dwa wiadra, bo tylko tyle mogę ususzyć, więc więcej nie zbieram.
A co pan później robi z tymi grzybami? Jak codziennie dwa wiadra i dwa wiadra, to pan chyba ma cały magazyn.
Ja się nie zastanawiam nad tym, co ja robię. Ale po co panu dwa wiadra dziennie grzybów? Proszę pana, no właśnie nie zastanawiam się nad tym, bo wychodzę na chwilę.
Czyli wpada pan w taki szał, tak?
Tak, tak, tak. Szał ten jest spowodowany takim zbieractwem, bo w mojej rodzinie wszyscy zbierali grzyby. Ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy ta zupa grzybowa była częściej niż teraz na Wigilię. Babcia robiła pierogi z grzybami i z kapustą. I moja mama robi też nadal Wigilię w naszej rodzinie bez mocnej zupy grzybowej, bez grzybków opiekanych w cieście, no nie liczy się, prawda? Mamy jeszcze kapustę z grzybami, mamy pierogi z grzybami, prawda, i z kapustą. Także to jest taki rytuał, żeby ta Wigilia była, no więc teraz jest ten, można powiedzieć, szał, żeby tych grzybów nazbierać.
Oczywiście grzyby suszone zużywam w ciągu roku, bo i do zalewajki żurek, a i sama zupa grzybowa. Natomiast w naszych lasach króluje podgrzybek. Pamiętajmy, że w Piotrkowie ponad 80% drzew to są sosny, to jest sosna zwyczajna. 80% występuje tutaj sosny i podgrzybek brunatny, on jakby w mikoryzie żyje z sosną. Jeżeli mamy iść na podgrzybki, to do lasu sosnowego. Jeżeli szukamy koźlarzy czerwonych, prawda, kozaków bądź stojaków czerwonych, jak zwał, tak zwał, to szukamy w brzozach, a jeżeli borowik szlachetny, to w dębinie, bo te grzyby z tymi drzewami, z roślinami po prostu żyją w takiej swoistej symbiozie, zarazem nie dopuszczając opieńka, bo jak one wnikają w korzenie, bo grzyb nie ma chlorofilu, korzysta z cukrów, które wytwarza roślina zielona w procesie fotosyntezy. On pochłania to, a w zamian pilnuje jej korzeni, żeby opieńka nie wnikła, chociaż opieńka jest saprofitem i pasożytem, czyli pasożytuje też na żywych organizmach, ale opieńki w tej chwili wysypały się mocno właśnie na starych pniakach, na jakichś drzewach obumarłych, też zbierałem dwa wiadra wczoraj. Także po prostu wysyp grzybów jest mocny i myślę, że jeszcze... Jeszcze grzyby u nas będą.
I co ciekawe, ja szukam, powiem tak z mojej perspektywy, szukam tam, gdzie zakończyły się prace leśne, tam, gdzie były jakieś wykonywane prace, a więc ta gleba jest troszeczkę wzruszona. Przychodzą też dziki, tam gdzie dziki zryły, tam też szukam grzybów, bo jak się okazuje, poprzerywana grzybnia lepiej owocuje, więcej wydaje owocników, bo to grzyb, którego my widzimy, to jest owocnik.
No trochę tajemnic pan ujawnił. Dziękujemy bardzo.
Dziękuję. Pan Paweł Kowalski.
Jak słyszeliśmy, dwa wiadra dziennie, czyli zdecydowanie więcej niż pan Czesław, który dzwonił wcześniej. Czy ktoś jeszcze jest lepszy od pana Pawła, na przykład trzy wiadra dziennie zbiera? Tak swoją drogą, no to pan Paweł będzie musiał, prawdopodobnie ma w planach przygotowanie bardzo wystawnej Wigilii, skoro dwa wiadra dziennie.
Tak codziennie. Do kiedy?
No właśnie, do kiedy te grzyby w lasach będą? Czy lubi pani chodzić na grzyby?
Chodzę rzadko bardzo. Znaczy no rzadko, czasem, ale tak raz do roku praktycznie.
A kiedy jest najlepszy okres, żeby na takie grzyby się wybrać?
Znaczy tak miesiącami mniej więcej teraz, kiedy jest wilgotno, kiedy padał deszcz i jest ciepło.
Co jest wyjątkowego w zbieraniu grzybów, że ludzie bardzo często i chętnie do lasu chodzą?
Ciężko mi powiedzieć co takiego, po prostu chyba taka przyjemność spaceru po lesie, zebrania czegoś.
No właśnie, to jest ważne pytanie. Co takiego jest w zbieraniu grzybów, że tylu Polaków się fascynuje tym, jak niektórzy mówią, naszym sportem narodowym, jesiennym głównie. Niektórzy nawet po dwa wiadra przynoszą dziennie do domu.
A jakie grzyby są najpopularniejsze?
Podgrzybków w naszym regionie oczywiście, ale także borowiki szlachetne. Mówi się o pieprznikach jadalnych, brzmi ciekawie, ale to po prostu ta zwykła kurka, tak się mówi na te grzyby. A jakie jeszcze? Można też niektórych porównywać do grzybów, na przykład mówi się: no ty maślak. Ślaku, albo ty kozaku, albo ty stary grzybie, albo ty szatanie. Ja wolałbym być szatanem, gdyby już.
Tak. Można oczywiście też, jak to w tych czasach bywa, zapytać sztuczną inteligencję, co podpowiada. Co podpowiada właśnie, gdzie w naszym województwie w tym sezonie tych grzybów najwięcej. Podobno lasy pod Bełchatowem, Puszcza Bolimowska, tam podgrzybki i koźlarze. Okolice Zalewu Sulejowskiego, a konkretniej chodzi o okolice takich miejscowości jak Twarda czy Swolszewice. Inne popularne miejsca, no to w okolicach Skierniewic, Spały i Łagiewnik.
No to sztuczna inteligencja, jeśli ktoś będzie rozczarowany, no to proszę mieć pretensje do sztucznej inteligencji.
A co nasza inteligencja podpowiada? Łazy Duże, Koło, Piaski, kto tam jeszcze z naszych słuchaczy się nam podpowiada?
Z jednej strony sporo osób mówiło, że tych grzybów aktualnie nie brakuje, a z kolei pan Adam twierdzi, że w lasach koło Tomaszowa grzybów mało, nawet w słynnych spalskich lasach na razie tych grzybów nie jest za dużo.
No to rzeczywiście niepokojąca informacja.
Ale pan Jacek ma taką oto propozycję, no to trzeba byłoby trochę na południe jechać i proponuje Żacholecki Las.
Pan Marcin dodaje, że gdzie dokładnie trzeba jechać? Za zamkiem w Iczynie, na rondzie prosto i tam już będą te grzyby w tym Żacholeckim Lesie.
Z pewnością, to znamy bardzo dobrze, to znaczy nasze pokolenie zna ten las, nie wiem czy młodsze też, bo chyba Rumcajs już nie jest powtarzany.
Rumcajs nie jest powtarzany, no ale Żacholecki Las jest.
Ale Żacholecki Las jest, oczywiście. My też jesteśmy, jutro też z państwem będziemy od siódmej, zapraszamy.