Magiel
•
15.10.2026
Dzień dobry, witamy w kolejnym Maglu. To jest czwartek, 15. dzień października. Marcin Cecotka i Robert Gala.
W czasie pandemii trzeba było myć ręce codziennie. No tak, ale to tylko wtedy. Tak, bo teraz raz w roku. Wystarczy. Światowy Dzień Mycia Rąk właśnie dzisiaj, proszę państwa. Jakie święta jeszcze? Dziś mamy także Międzynarodowy Dzień Mediacji, a także Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich. Nie wiem, co na to kobiety miejskie, czy nie czują się pominięte. Albo kobiety z przedmieść. No właśnie, no jak skoro wiejskie dzisiaj świętują. No i tak wszystkie świętują 8 marca.
No dobrze, to może teraz kalendarium. Rok 1944, wtedy ukazało się pierwsze wydanie dziennika Życie Warszawy i to Życie Warszawy przechodziło różne koleje losu, ukazywało się do 2011 roku. Czyli już nie ma Życia Warszawy. Nie ma Życia Warszawy.
Rok 1971, wtedy rozpoczęto seryjną produkcję jugosłowiańskiego samochodu osobowego Zastava 101, również bardzo popularnego w Polsce. W pewnym okresie, od lat 70., ten samochód był również montowany i sprzedawany w zakładach FSO w Warszawie. No i sprzedawał się bardzo dobrze. Nie wiem, czy pamięć mnie nie myli, ale wydaje mi się, że wszystkie Zastawy były czerwone. Czy ktoś miał Zastawę innego koloru? Może ktoś miał, to jeśli tak, to prosimy dać znać.
A propos motoryzacji, to w 1981 roku z taśmy montażowej fabryki samochodów małolitrażowych zjechał milionowy Fiat 126p.
Jeszcze rok 2004, wtedy mieliśmy premierę komedii filmowej w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Myślę, że sporo osób poznaje. Tak, ale zastanawiam się, czy to była na pewno komedia. Może tragikomedia. No raczej tak. Tak, ta muzyka to Tymon Tymański wyśpiewywał. Zespół Transistors Tymona, jeden z wielu zespołów Tymona Tymańskiego. Tak, no to był film, który moim zdaniem oznaczał pewną rewolucję w polskim kinie. I to było pierwsze Wesele, bo kilka lat później Wojciech Smarzowski nakręcił kolejne Wesele.
Można do nas dzwonić w każdej sprawie, można w Maglu coś wygrać, na przykład w tym tygodniu podwójne zaproszenie na koncert Martyny Jakubowicz w Sulejowie. Mamy jeszcze takie wejściówki. Trzeba po prostu być aktywnym, zabrać głos w dyskusji najlepiej. Bez tego ani rusz.
Dzień dobry. Dzień dobry.
A któż to się dodzwonił do Magla? Artur Hoffa, Widaw. Tak. I chciałem się zgłosić po bileciki na koncert. Zgłosić się? No to pan się zgłosił, bardzo dobrze. Ale chcielibyśmy pana zapytać, bo dzisiaj mamy taki oto temat: nocny zakaz sprzedaży alkoholu w całej Polsce od 22 do 6. Co pan na to? No myślę, że to dobry pomysł. Każdy, kto będzie chciał się napić, to się zabezpieczy wcześniej, nie? A już się po prostu później nie zniszczy, tak? No tak. Albo będzie trzeźwiał w nocy po prostu, napije się. Może tak, no nie wiem. Ale ważne, żeby się nie zniszczyć, słusznie pan zauważył. Dobra koncepcja. Bardzo dobra. Proszę się nie rozłączać z nami, dobrze? Proszę pozostać przy telefonie.
Tak, a dzisiaj właśnie o tym, że w ubiegłym tygodniu Sejm przyjął nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, tak to się oficjalnie nazywa. Ale chodzi o wprowadzenie tego zakazu sprzedaży alkoholu w całej Polsce. Tak, no w Piotrkowie mamy taki zakaz. W wielu innych miastach też już takie zakazy są. Oczywiście. A może w całej Polsce? Co państwo na to? Czekamy.
Halo, halo, dzień dobry. Dzień dobry, witamy i słuchamy pana.
No to taki temat dzisiaj macie państwo, panowie, bliski kiedyś naszemu społeczeństwu. No chyba cały czas bliski. Tak, tak, tak. Ale powiem panu tak, jak ja sobie przypomnę te czasy, które tam już minęły, a czyli powiedzmy lata osiemdziesiąte, kiedy tych używek, powiedzmy, nie było dostępnych w takiej ilości jak teraz, no to każda impreza, czy chrzciny, komunia, wesela, to się kończyły, użyję tu słowa takiego teraz myśliwskiego jak pokot. Tak. Kiedy ci panowie leżeli gdzieś tam za stodołami, pod różnymi remizami. Natomiast na dzień dzisiejszy, no tutaj poszło jednak edukacja społeczna trochę do przodu, że nikt się już nie uchlewa na tych imprezach. No rzadziej, na pewno dużo rzadziej. Tak, tak. No ja powiedzmy chodzę po tych imprezach takich wśród ludzi takich młodszych i tam tych w moim wieku starszych. Ja nie widzę już tych ludzi sobie tak namiętnie pochłaniać ilości alkoholu. I to nie wynika z żadnych zakazów, to nie wynika z żadnych obostrzeń, godzin, że tu można, tu nie można. Po prostu kultura społeczna już jest na tyle wysoka, że spokojnie można powiedzieć, że takie zakazy, co teraz wymyślają, to jest po prostu czysta żywa komuna. Ludzie są mentalnie gdzieś przy władzy jeszcze. Naprawdę, jak się popatrzy na przykład na te osoby, które tam jeszcze rządzą, no to mają w ogóle, kurde, nie wiem, wujków, ciociug, jak to rzeczywiście się mówi, jakiś tam drugi sort po komunizmie i chyba, kurde, oni mają takie pomysły jak ich rodzice. Także przykro to słuchać, ale to nie w tą stronę. Dziękuję bardzo.
No rzeczywiście ja też obserwuję zachowania ludzi na imprezach i no szczerze mówiąc nie spotykam się, żeby ktoś tak się upijał, jak to było na przykład w filmie Wesele Wojciecha Smarzowskiego. Tak to nie. Tak to nie.
To teraz jeszcze sprawy lokalne. Wczoraj portal Piotrkow.pl podał informację, że Cezary Włodarczyk został odwołany przez Radę Nadzorczą MZK w Piotrkowie, nie jest już szefem. Ale dlaczego? No właśnie, bo... Bo kiedy ponad rok temu powoływano pana Cezarego na to stanowisko, to mówiono, że to jest menadżer z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem. Może uznano, że już wystarczy. Zapowiadał modernizację przedsiębiorstwa, poprawę jakości usług oraz działania mające zwiększyć efektywność funkcjonowania tego miejskiego przewoźnika. Może te cele udało się już uzyskać? I to w ciągu roku. I to w ciągu roku udało się wszystko zrealizować i można teraz kogoś innego na to stanowisko powołać. A pana Włodarczyka przesunąć na inny odcinek zadań. No tego nie wiemy.
Ale wiemy już, które projekty zwyciężyły w budżecie obywatelskim. Jeśli chodzi o ten projekt, powiedziałbym najbardziej prestiżowy, czyli ogólnomiejski, to AED dla Piotrkowa Trybunalskiego, czyli rozbudowa sieci defibrylatorów AED. Ponad dwa i pół tysiąca głosów. To był projekt autorstwa Tomasza Ruszałowskiego, znanego piotrkowskiego ratownika medycznego. No gratulujemy. A które projekty jeszcze wygrały? O tym piszemy na epiotrkow.pl.
Tak zwana nocna prohibicja w całej Polsce. Koniec promocji, które, które wiem, że uwielbiasz. Sześć piw plus sześć gratis. Takich promocji już nie będzie w marketach. Niestety. Zakaz w ogóle reklamy piwa. Takie zmiany dokładnie przed tygodniem przyjął Sejm. Na razie Sejm, no bo to jeszcze potem muszą być poprawki, jeszcze Senat, jeszcze musi być podpis prezydenta, więc to jeszcze nie jest uchwalone prawo, jak się cieszą niektórzy. No nie, nie. Te poprawki chyba są dość rozsądnym rozwiązaniem, ale o tym powiemy później.
Czekamy na państwa w tej i w każdej innej sprawie. Można do nas zadzwonić, można także wygrać u nas zaproszenie na koncert Martyny Jakubowicz w sobotę w Moków w Sulejowie. Najbliższą sobotę, 17 października, początek koncertu o godzinie 18. I przypominamy, że można ten temat komentować także na naszym profilu facebookowym. Polecamy Magiel, audycję radiową, no ale przede wszystkim czekamy na państwa telefony.
Zakaz sprzedaży alkoholu, ale nie tak od, no nie wiem, przez 24 godziny. Nie. Nocna, tak zwana nocna prohibicja. No w Piotrkowie już obowiązuje od dobrych chyba już kilku... No, dobrych kilku lat i podobno rzeczywiście poprawiło się bezpieczeństwo. No i tutaj tym tropem poszły władze innych miast. Ta prohibicja, tak zwana prohibicja, obowiązuje już w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Warszawie, w części Łodzi też już wprowadzono.
Tak, a z nami teraz mecenas Bartłomiej Krasiński, radca prawny. Dzień dobry, witamy pana bardzo serdecznie. Dzień dobry, witam. Witamy serdecznie.
Panie mecenasie, my dziś się zastanawiamy nad tym pomysłem, projektem, który miałby wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Chodzi o zakaz sprzedaży alkoholu od godziny 22 do 6 na terenie całego kraju. No nie będziemy pytać, czy to jest dobry pomysł, tylko co jest potrzebne, aby ten pomysł wszedł w życie, zaczął obowiązywać. Ustawa została przyjęta, musi być podpisana przez prezydenta i będzie obowiązywała wtedy, jeżeli nie będzie żadnych zastrzeżeń. Ale mogą być poprawki. Jeszcze musi przez Senat przejść. No właśnie, tak. Jeszcze musi przejść przez Senat, oczywiście. Na razie jest po uchwaleniu przez Sejm. Mogą się zdarzyć poprawki, natomiast jeżeli chodzi o samo rozwiązanie, samo rozwiązanie jest testowane w kraju od wielu lat. Tutaj Piotrków był chyba pierwszym samorządem w kraju, który skorzystał z wcześniej danej możliwości tą samą ustawą, ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, czyli wprowadzenia lokalnie ograniczeń sprzedaży alkoholu w porach nocnych. I takie ograniczenie w Piotrkowie funkcjonuje od wielu, wielu lat. Wiele osób twierdzi, że no sprawdziło się, nie ma problemu, jeżeli ktoś planuje jakieś wydarzenia, do których potrzebny jest alkohol, to po prostu zaopatruje się wcześniej.
Trzeba też wyjaśnić, że zarówno te ograniczenia, które teraz już funkcjonują w wielu samorządach, tak samo te, które mają być wprowadzone tą ustawą, dotyczą sprzedaży napojów alkoholowych z punktu sprzedaży typu sklepy, stacje benzynowe, natomiast nie dotyczy to firm gastronomicznych, nie dotyczy tak zwanych barów, pubów, dyskotek i tam ta sprzedaż na miejscu, do spożywania tego alkoholu na miejscu, będzie cały czas możliwa i będzie dozwolona.
Te zmiany, które są planowane w tej ustawie, one nie dotyczą tylko kwestii ograniczenia godzin sprzedaży, ale też w dużej mierze ograniczają możliwość reklamowania. No właśnie, to jest bardzo ważna sprawa. Reklamy, promocji wszelkich napojów alkoholowych i za złamanie tego zakazu tutaj zapisano spore kary. Tak, natomiast to też nie jest do końca tak zero-jedynkowo, że nie będzie można, jak już też słyszałem takie głosy, nie będzie można w barze sprzedawać piwa w szklankach z logotypem danego browaru, danego piwa. To nie do końca, bo to dotyczy reklam w przestrzeni publicznej, natomiast z tego, co zauważyłem w treści tego projektu ustawy, nie dotyczy to właśnie wystroju lokali gastronomicznych, gdzie taki alkohol jest podawany.
Czy ta reklama, znaczy oczywiście rynek reklamowy na pewno na tym bardzo ucierpi, ponieważ możemy zaobserwować dużą, dużą część reklam promujących napoje alkoholowe. Natomiast czy ten zakaz reklamy wpłynie na ilość spożywanego alkoholu, nie jestem przekonany. W czasach PRL-u nie było w ogóle reklamy związanej z alkoholem, a problem alkoholowy też istniał. Także czy to akurat będzie miało pozytywny wpływ, trudno powiedzieć.
A jeszcze jedno pytanie, bo ten zakaz reklamy, promocji, czy też będzie dotyczył na przykład promocji poprzez kluby sportowe? Bo wiele browarów w ten sposób się reklamuje, na przykład na koszulkach zawodników. To nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Tak, w mojej ocenie taki zakaz dotknie oczywiście klubów sportowych i nie będą można, kluby sportowe nie będą mogły też sponsorować, czy mówię inaczej, otrzymywać pieniędzy od sponsorów. Otrzymywać pieniędzy, pieniądze mogą, natomiast nie będą mogły na swoich strojach czy też na stadionach przedstawiać reklam tych firm, które produkują napoje alkoholowe czy też konkretnych napojów alkoholowych. Także tutaj sponsorowane być mogą. Natomiast żeby, oczywiście te reklamy też są ograniczone, ten zakaz reklamowania jest ograniczony również do pewnych wydarzeń z zakresu kulturalno-rozrywkowego, gdzie takie stoiska z alkoholem czy też informacje o produktach alkoholowych mogą się pojawiać. Także to też nie jest taki bezwzględny, zero-jedynkowy zakaz.
Dziękujemy bardzo. Bartłomiej Krasiński, radca prawny, był z nami. Dziękuję.
Zastanawiamy się, jak to także będzie wyglądało na dniach miast, na festynach. Zresztą postawię się na miejscu takiego właściciela browaru, a będę dawał na ten klub, powiedzmy, piłkarski czy koszykarski, ale oni nie będą mnie reklamować, po prostu tak sobie po prostu, bo jestem kibicem. Komentarz a propos tego dzisiejszego tematu, także na naszym profilu facebookowym. I tak pan Marcin uważa, że po wejściu ewentualnie w życie tej ustawy zamkniętych zostanie kilkadziesiąt tysięcy sklepów spod znaku pewnego płaza. Ale nie? zupełnie zamkniętych godzinę wcześniej niż dotychczas.
No i tak przy okazji pan Marcin zwraca uwagę na taki oto fakt, że narkotyków nikt nie reklamuje, nie są dostępne ani w sklepach, ani na stacjach benzynowych, a jednak na przykład ministrowie rządu nie mają problemów z ich zakupem i zażywaniem. Jeden minister na razie. To znaczy jeden został jakby przyłapany, a poza tym no nie wiemy, czy nie miał problemów z zakupem. Może miał. Może miał, może jakoś kombinował. Jest zdenerwował. Może kombinował, no i poza tym nie sądzę, żeby kupił to w sklepie z tym płazem, tylko gdzieś. Nie, nie, nie. Nie podejrzewam.
No a teraz z nami pan Mirosław Świerch, psychoterapeuta, prezes Stowarzyszenia Pomocy Abstynenckiej Pałacyk z nami. Dzień dobry panie Mirosławie, witamy serdecznie. Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
Domyślamy się, że pan jest za przyjęciem tej ustawy, tak czy nie? Oczywiście popieram to ograniczenie nocnej sprzedaży i zakazu jego reklamy, podobnie jak już osiem lat temu my popieraliśmy tę decyzję, która była w naszym mieście.
No dobrze, i co taki zakaz, który ewentualnie byłby wprowadzony, mógłby zmienić? I co dał Piotrkowowi? No bo tak jak pan przypomniał, już od ośmiu lat u nas obowiązuje. Ten zakaz jest takim ważnym krokiem w kierunku skuteczniejszej profilaktyki uzależnień, ochrony zdrowia, bezpieczeństwa społecznego. Tak naprawdę alkohol nie jest takim zwykłym produktem, a patrząc na różnego rodzaju wyświetlacze, jego taka wszechobecna reklama, łatwość dostępu na każdym kroku ma wpływ na to, jak my funkcjonujemy. Tutaj ja osiem lat temu bardzo mocno argumentowałem w kierunku młodzieży, która ma bardzo łatwy dostęp do alkoholu. Tutaj nie chodzi o odbieranie wolności, bo my bardzo często mówimy o tym zakazie. Jest to ograniczenie. Czyli to nie jest odbieranie wolności, ale taka odpowiedzialność za zdrowie i życie ludzi. Kiedyś były badania, że za jedną złotówkę z akcyzy społeczeństwo płaci cztery złote kosztów wypadków pracy, problemów w rodzinach. Także to też nie jest biznes, jakby się wydawało, tak bardzo opłacalny dla państwa.
No tak, ale czy to nie jest tak, że jednak nie wierzymy w społeczeństwo, które jednak mimo wszystko funkcjonuje trochę inaczej. Jeden z naszych słuchaczy zwrócił uwagę na imprezy. Dziś imprezy... Tak rzadko kto się upija. No nie wyglądają tak jak w latach PRL-u i sam mogę to powiedzieć po sobie, bo też prowadzę takie imprezy i nie widzę, żeby ktoś tak... No jeśli już, to sporadycznie. Bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś tak naprawdę, jak to się mówi, do zgonu się upił. Zmienia się model picia w ostatnich latach i dzisiaj bardzo dużo alkoholu pite jest poza tymi imprezami towarzyskimi. Tak naprawdę nie chodzi o ograniczenie picia towarzyskiego, tylko już o takie picie, kiedy osoba pracująca potrafi wypić prawie litr czy ponad litr alkoholu w małpkach, zaczynając od wejścia o szóstej po bułki, potem dojeżdża do pracy i wypicie tego alkoholu w tych małych porcjach okazuje się, że ta osoba nie ma świadomości, jak dużo w ciągu dnia wypiła. Oczywiście argument, że małe opakowania są złe, za chwilę przemysł spirytusowy mówi: to mamy produkować duże, to te duże są lepsze. I toczy się tak naprawdę wojna o biznes, o pieniądze. Tu badania też pokazują nam, że chociażby Światowa Organizacja Zdrowia, że ograniczenie dostępności i jego takiego marketingowego wsparcia jest bardzo ważne w życiu społeczeństwa.
Dobrze, ale są i tacy, którzy twierdzą, panie Mirosławie, że... Jeśli nie będzie tego alkoholu w sklepach, to będzie na metach czy? Szary rynek po prostu. Szary rynek był, jest. Szary rynek został też bardzo mocno rozprowadzony. Oczywiście to nie były mety, tylko to jest produkcja nalewek, to jest produkcja alkoholu. I jak pan się odwołał do tych imprez, to ja myślę, że na tych imprezach też bardzo dużo alkoholu dzisiaj to jest wypijane przy tym tak zwanym wiejskim stole, gdzie nie jest alkohol. I to się zmienia też to spożycie, że my mieliśmy nawet taki boom, żeby te nalewki jako taki specyficzny, tradycyjny produkt rozwijać. Także ja będę zawsze tutaj stał za tym, że każde ograniczenie, bo to nie jest zakaz, to nie jest tak, że ktoś zabiera możliwość kupna, sprzedaży. Każdy człowiek, który korzysta z tego alkoholu, no tutaj trudno powiedzieć, bo to ani zdrowy, ani normalny sposób, ale kupuje ten alkohol w tych godzinach, kiedy sklep jest czynny i kiedy jest ten alkohol potrzebny właśnie na imprezę.
W Piotrkowie jest chyba dalej mamy jedną łapkę i społeczeństwo jakoś sobie z tym radzi. A jak to jest? Jedną łapkę nocną. Tak, tak, tak, mówimy o nocnym ograniczeniu. A mieliśmy, jeżeli dobrze pamiętam, 13 punktów sprzedaży poza stacjami benzynowymi i od ośmiu lat jakoś społeczeństwo piotrkowskie, myślę, aż tak mocno tego nie odczuło, bo każdy kupuje w godzinach dostępności sklepu.
Dziękujemy bardzo. Mirosław Świerch, psychoterapeuta i prezes Stowarzyszenia Pomocy Abstynenckiej Pałacyk. Dziękuję. Dziękujemy, miłego dnia panu życzymy. Domyślaliśmy się odpowiedzi pana prezesa i tak właśnie było.
Tak, a propos tych ograniczeń, to w tej ustawie jest jeszcze taki zapis, że dodatkowo Rada Gminy, jeśli będzie chciała, jeśli będzie taka wola, może wprowadzić ograniczenia w sprzedaży alkoholu między godziną 21 a 22 i w godzinach porannych od 6 do 9. Ciekawe, czy nasi radni też tutaj będą jednymi z pierwszych, którzy zdecydują się to tak poszerzyć. No tak, to jest ciekawa sprawa.
Zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych to jedno, ale ta ustawa uchwalona przed tygodniem przez Sejm wprowadza i wywoła, tak przewidują niektórzy, rewolucję na rynku reklamowym, bo też wprowadza zakaz reklamy, na przykład piwa. Jak wynika z takich wstępnych szacunków ekspertów, same stacje telewizyjne po wprowadzeniu tego zakazu mogą stracić nawet 200 milionów złotych rocznie. Tylko stacje telewizyjne. Co z radiowymi? Nie mówiąc o innych mediach, o prasie, o internecie i tak dalej. No i o radiu, bo to nas bardzo interesuje.
Z nami teraz pan Tomasz Prośniak, bloger, prowadzący, jakby to powiedzieć, no nie wiem, czy to jest blog, czy to jest strona internetowa, profil, Piwny Marketing. Dzień dobry, witamy pana. Dzień dobry, dzień dobry, bardzo mi miło.
Panie Tomaszu, co pan sądzi na temat tej ustawy, tak ogólnie? Czy to jest dobry pomysł, czy w tym kierunku powinniśmy pójść? Absolutnie nie jestem przeciwnikiem ograniczania szkód związanych z alkoholem, natomiast jestem przeciwnikiem tworzenia prawa, którego konsekwencji do końca nie przemyślano. Dlaczego nie przemyślano? Nie przemyślano to, co się stanie po tym, jak ta ustawa zostanie wprowadzona, ponieważ mam wrażenie, że jest ona pewnym takim dokumentem, można powiedzieć politycznym troszeczkę, w wykonaniu tutaj lewicy. I nie każdy wie dokładnie, co w tym ustawie jest zapisane, gdyby się w nią wczytać. Okazuje się, że jest tam bardzo dużo szkodliwych zapisów, między innymi dla branży piwnej, dla tych najmniejszych browarów, dla browarów rzemieślniczych, którzy będą mieli duży problem, żeby komunikować się ze swoimi odbiorcami. Głównie tutaj mam na myśli zakaz reklamy, zakaz promocji, a niestety ta granica pomiędzy reklamą a informacją nie jest dokładnie sprecyzowana w tejże ustawie. Na pewno będą jeszcze jakieś poprawki, tak podejrzewam. Na pewno wielkie koncerny sobie poradzą, bo te marki już są znane, a te mniejsze browary, takie lokalne, których w Polsce jest chyba ponad trzysta, no mogą mieć kłopot. W Piotrkowie mamy takie browary, prawda? Mamy też. I one sobie radzą na razie bardzo dobrze, a jak będzie po ewentualnym wprowadzeniu tej ustawy, no trudno powiedzieć.
Kto jeszcze może na tym stracić? Mówi się, że na przykład kluby sportowe, bo przecież browary bardzo często reklamują, zresztą nie tylko polskie kluby sportowe, nie tylko sport w naszym kraju. Tak, tu chodzi o wszelkie możliwości związane ogólnie właśnie z komunikacją, również jeśli chodzi o współpracę z klubami sportowymi. Rzeczywiście, no ja wiem, o co chodzi. Chodzi o to, że tutaj wnioskodawcy chcieliby jak najbardziej ograniczyć tę... Połączenia sportu z alkoholem, z piwem. A wiadomo, że, tak jak panowie zauważyli, to piwo w sensie reklam związanych tutaj chociażby gdzieś na koszulkach czy na bandach sportowych jest tego dosyć sporo. No jest to pewien nieodłączny element od lat, że marki piwne tutaj mocno eksponowane są podczas wydarzeń sportowych, zresztą to piwo jest niemalże odłącznym atrybutem każdego, może nie każdego, ale większości kibiców na stadionach.
Ja bardziej zwracam uwagę na to, żeby w tę ustawę się dokładnie wczytać, bo mam wrażenie, że mówimy o tej ustawie, to skupiamy się głównie na tym. Na tym, że zakazie sprzedaży alkoholu. Tak, że dotyczy ona nocnej prohibicji tak naprawdę, między innymi, i to, że browary nie będą mogły się reklamować. Natomiast to jest zbyt uogólnianie całego tematu, bo jeśli się w to wczytamy, to zauważymy pewną nieproporcjonalność przy okazji na przykład tego, że winiarze mogli sobie pewne ustalenia przeforsować i udało się wdrożyć takie zapisy, które będzie im umożliwiało na przykład tę komunikację ze swoimi odbiorcami, a już małe browary tego nie mają. No tak, to lobby winiarskie chyba troszeczkę powiązane jest z PSL-em i pewnie dlatego.
Dziękujemy panu bardzo. Tomasz Prośniak, bloger prowadzący między innymi profil Piwny Marketing, był z nami. Dziękujemy serdecznie. Dziękuję. Do widzenia. Do usłyszenia.
No rzeczywiście, to lobby winiarskie jest silniejsze w naszym kraju niż piwowarzy. A jak wyglądałyby na przykład dni miast, dni gmin? Dożynki. Dożynki, dni agrestu na przykład albo dni porzeczki. Tak, wszystkie te imprezy plenerowe, które odbywają się w zasadzie od wiosny do późnej jesieni, bez właśnie tego napoju i... Można byłoby sprzedawać wtedy, ale już do 22. Tak jest, a potem już koniec.
Komentarze także na naszym profilu facebookowym są i zwolennicy, i przeciwnicy, jak to zazwyczaj bywa. Pan Mariusz uważa, że to jest dobry pomysł, dostępność alkoholu jest ogromna, ograniczenie nocnej sprzedaży jest małym krokiem. Podobnie uważa pan Michał, który napisał tak: To jest bardzo dobry pomysł. Dlaczego inni mieliby mieć lepiej niż mieszkańcy Piotrkowa?
Dziś w Maglu zastanawialiśmy się, ile dobrego, a ile złego może przynieść ustawa, którą uchwalono już w Sejmie, a która ma obowiązywać od stycznia. No jeśli wszystko pójdzie zgodnie z pomysłami tych, którzy przygotowali ustawę, no bo teraz trafi do Senatu, potem jeszcze potrzebny jest podpis prezydenta, no i być może od 1 stycznia będzie obowiązywać, choć nie wszyscy chcą, żeby w takim kształcie weszła w życie. No właśnie, ta ustawa jest oczywiście dużo bardziej skomplikowana. Plan pierwszy wybija się zakaz nocnej sprzedaży alkoholu, ale są inne jeszcze rzeczy.
Tak, jeden z naszych słuchaczy na naszym profilu facebookowym, pan Marcin, trochę się rozpisał i między innymi pisze tak, że w telewizji mówi się tylko o ograniczeniu sprzedaży od 22, bo po co gawiedź ma o wszystkim wiedzieć, bo tam są też inne zapisy, zwłaszcza dotyczące reklamy, na przykład piwa, zakaz reklamy i promocji, całkowity zakaz reklamowania i promowania wszystkich alkoholi, w tym piwa, w telewizji, radiu i internecie. Do tej pory piwo było wyłączone z tego zakazu, a teraz już, jeśli tak ta ustawa będzie uchwalona, nie będzie mogło być reklamowane. I to dla browarów rzemieślniczych typu kraft to jeden z najmniej korzystnych zapisów. Nie zamkną się od razu, ale mocno ta ustawa utrudni budowanie marki, pozyskiwanie nowych klientów i konkurowanie z naprawdę dużymi koncernami. Pan Marcin przypomina, że takich browarów rzemieślniczych w Polsce jest około 330, a branża ta zatrudnia prawie 10 tysięcy osób.
Pamiętamy, jak to było z obchodzeniem tego prawa o zakazie reklamy alkoholu wtedy w telewizjach na przykład i dlatego pojawiła się słynna Łódka Bols, Mariola o kocim spojrzeniu. No były takie obejścia. Takie chwyty reklamowe. Takie chwyty, tak.
Pani Aleksandra z kolei uważa, że problem jest ogromny i te pseudokroki czy zakazy tak naprawdę niewiele dadzą, bo wieczorem sprzedaje się alkohol typu piwo czy wódka w ilościach pół litra, konkretnie na wieczór. Z kolei problem dotyczy zakupów w godzinach porannych, zaraz po godzinie szóstej, kiedy przede wszystkim kupowane są setki czy dwusetki. Tak na rozruch, tak na rozruch na początku dnia. Sam dobrze o tym wiesz. Pół litra, no w sam raz, na dwóch pod warunkiem, że jeden nie pije. Też było takie powiedzenie. Było przed laty takie powiedzenie.
Dziękujemy państwu bardzo za dzisiejszy Magiel. Spotykamy się jutro. Jutro, jak co piątek, na naszym profilu facebookowym można wygrać bilet do kina. Tak, a jeszcze a propos jednej nagrody, którą przyznaliśmy, to za chwilę powiemy. Oczywiście.
Halo, dzień dobry. Dzień dobry. Słuchamy pana. Chciałbym się wypowiedzieć na temat... Prosimy bardzo.
Panowie, a więc ja sądzę, że ta ustawa do końca nie jest taka, można powiedzieć, jeszcze normalna, dlatego bo dziwi mnie to, dlaczego ustawodawca, który wymyślał teraz tę ustawę, nie wiem, czy jakaś pani minister, jak to się teraz na nich mówi, czy pan minister, nie zauważył tego, że tylko zauważył to, żeby nie było sprzedaży alkoholu w stacjach CPN-u i w sklepach. A czym się różni jakiś bar czy pub? Zauważyłem na przykład, bo pracuję akurat tak, że w niedzielę do pracy jeżdżę i widzę ludzi, którzy wychodzą z tych pubów, no u nas taki słynny Wabank, oczywiście w Piotrkowie Trybunalskim, i okazuje się, że ci ludzie wychodzą tak na brzdągoleni, nie będę brzydkich słów tu używał, że robią wszystko, co mogą. Niosą nam po prostu znaki, budki te, które są przy stankach, drzewka, które małe, jak są, też umią złamać. Także ja uważam, że jeżeli sklep... Pleb'y i CPN-y mają mieć tę ustawę, to puby to powinni być pierwsze, bo tam na przykład jest dużo ludzi takich, jak to się mówi, podnieconych różnymi rzeczami, nie tylko alkoholem, a wiemy o tym, że dorosłych to jest tam może 30%, a reszta to są już teraz takie dwunastolatki, piętnastolatki, dzieci, które jeszcze nie wiedzą, jak wygląda życie. I ja uważam, że puby powinny mieć pierwsze tę ustawę, że mają mieć do 22 i do widzenia, a nie oni sprzedają do rana i później są efekty takie, jakie są.
Tak, no dziękujemy, ale no nie słyszałem, żeby dwunastolatkowie wchodzili do klubów nocnych czy do pubów nawet. Przynajmniej nie powinni. Nie powinni, wydaje mi się, że tak nie jest, ale dawno w takim pubie nie byłem. Dziękujemy bardzo.
I jeszcze ta nagroda, o której mówiliśmy. Tak, bo obiecaliśmy jeszcze jedno zaproszenie na koncert sobotni Martyny Jakubowicz. Wiesz, kto na tym koncercie nie będzie jednak? No niestety nie będzie. Ale będzie wywiad z Martyną Jakubowicz. Martyna Jakubowicz nie może się już doczekać. Tak, taka jest prawda. Ale zaproszenie obiecaliśmy. Skoro obiecaliśmy, to pan Patryk Hoffman otrzymuje kolejną wejściówkę. Gratulujemy i do usłyszenia.