Magiel
•
05.10.2026
No, już na szczęście skończył się weekend, witamy w poniedziałek 5 października w Maglu. Witamy z wielką radością. Marcin Cecotka i Robert Gala pozdrawiamy prawie wszystkich nauczycieli, bo dzisiaj Światowy Dzień Nauczyciela, więc dwóch pań nie pozdrawiam. Poza tym wszystkie inne osoby. A panów? Osoby nauczycielskie. Aha, chyba że osoby nauczycielskie, to tak. No to pozdrawiamy, chociaż 14 października ponownie będziemy pozdrawiać. Podobnie będę miał okazję, żeby nie pozdrowić dwóch pań, ale o tym później, bo teraz kalendarium.
Rok 1938. Wtedy wyemitowano pierwszy w Polsce program telewizyjny. Wyemitowano ten program z eksperymentalnej stacji telewizyjnej w warszawskim wieżowcu i ten program był oglądany, no oglądalność była stuprocentowa, bo w Polsce mieliśmy tylko cztery telewizory i ten program był oglądany we wszystkich. Tak, we wszystkich czterech. Te telewizory były rozstawione w takich ważnych punktach Warszawy, a może ktoś pamięta, co w tym programie było, w tym pierwszym historycznym programie? No ja pamiętam, oczywiście był koncert Mieczysława Fogga. Tak, występ Mieczysława Fogga oraz pokaz filmu Barbara Radziwiłłówna. Tak, bardzo ciekawa oferta programowa. Nic dziwnego, że wtedy stuprocentowa oglądalność. Takiej oglądalności nie miała nawet Niewolnica Isaura. No rzeczywiście.
Rok później niestety już nie było nam tak wesoło. W 1939 roku trwała już II wojna światowa i właśnie tego dnia Niemcy utworzyli pierwsze w okupowanej Polsce getto żydowskie i to pierwsze getto utworzyli w Piotrkowie Trybunalskim.
No to może teraz dwie daty. W 1983 roku Lech Wałęsa został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, a trzy lata później na antenie telewizyjnej Dwójki, no wtedy już sporo osób miało telewizory, wyemitowano premierowe wydanie programu Magazyn Kryminalny 997. Ten Magazyn Kryminalny zaczynał się od takiej przerażającej wręcz muzyki. Skoro był to magazyn kryminalny, to co to miała być jakaś optymistyczna muzyczka, melodyjka? No właśnie.
Rok 1908 to ważny rok w historii Bułgarii. W mieście Wielkie Tyrnowo Bułgaria ogłasza niepodległość od Imperium Osmańskiego i w tym momencie książę Ferdynand I przyjął tytuł cara Bułgarii. Tak, Bułgaria miała początkowo cara nawet. No miała cara, ale zastanawiam się, czy ten car, kiedy już stawał się tym carem niepodległej Bułgarii, to kiwał głową na znak, że się nie zgadza, czy raczej kręcił głową na znak, że się zgadza, bo oni tak trochę na opak mają, troszeczkę inaczej do tego podchodzą.
Zaczynamy tak już na dobre poniedziałkowe wydanie magazynu Magiel. Skoro poniedziałek, to jak zwykle pytamy: jak minął weekend? Kolejny weekend wydaje nam się, że zdecydowanie udany. Choć nie dla wszystkich piotrkowskich klubów sportowych. No niesportowo nie, niekoniecznie.
Tak, no bo Piotrkowianki wróciły do gry w europejskich pucharach. No to Europa w Lublinie. W Lublinie, no bo to też Europa. No oczywiście. No nie poszło najlepiej piłkarkom ręcznym z Piotrkowa. Przegrały dwunastoma bramkami, czyli trzeba odrobić, trzeba rzucić w sobotę czy w niedzielę ten mecz w Piotrkowie trzynaście bramek więcej niż Lublin. Trochę więcej, bo piętnastoma bramkami przegrał Piotrkowianin, ale to taka mała stabilizacja, bo chyba poprzedni mecz też przegrany. Też piętnastoma bramkami. Czyli taka stabilizacja już jest. Przegrała też Concordia. Zero do trzech z Włókniarzem. Ale Polonia wygrała. Ale Polonia wygrała rzeczywiście cztery do trzech i Polonia w czołówce czwartej ligi.
A propos sportu, to teraz informacja z kortów tenisowych. Dokładnie z Pekinu. Tam Iga Świątek walczy z Chorwatką Donną Vekić. Pierwszego seta wygrała Chorwatka sześć do czterech. Zanosiło się, że również drugiego seta wygra, bo prowadziła już chyba pięć do trzech, ale Iga odwróciła tutaj losy tego meczu i tego seta wygrała siedem do sześciu. I teraz trwa decydujący trzeci set, w którym mamy na razie remis jeden do jednego.
A my właśnie w Maglu dziś sporo o sporcie, bo pytamy naszych słuchaczy, która dyscyplina jest naszym numerem jeden, a która być powinna tym numerem jeden. No bo wydaje się, że jednak piłka nożna jest najpopularniejsza. No w skali światowej na pewno, ale czy w Polsce jest wciąż numerem jeden? Oglądalność ostatnio... Z ostatnich meczów i piłkarzy, i siatkarzy wskazuje na to, że siatkówka przegoniła, nieznacznie, ale jednak przegoniła piłkę nożną. Czy to taki jednorazowy wybryk, no dlatego, że nasi siatkarze walczyli o mistrzostwo Europy, czy może jakaś tendencja się zmienia? O to pytamy dziś naszych słuchaczy. Będziemy rozmawiać z fachowcami, także z sportsmenką. No ale państwa opinie są dla nas najważniejsze.
Iga Świątek w tym trzecim decydującym secie prowadzi już z Chorwatką Donną Vekić 5 do 2, czyli jeszcze jednego gema brakuje, aby awansować do następnej rundy turnieju w Pekinie.
Sporo dziś o sporcie, bo w Maglu zastanawiamy się, która dyscyplina powinna być naszą narodową. Ostatnio dużo mówi się o siatkówce, a to za sprawą naszych siatkarzy, którzy znów wygrali w bardzo ważnym turnieju, zostali mistrzami Europy. No najpopularniejszą dyscypliną w skali takiej globalnej jest wciąż piłka nożna, tak szacuje się, że od trzech i pół do czterech miliardów ludzi na świecie interesuje się futbolem. Drugi jest, to może być zaskoczenie dla nas, krykiet. Dwa miliardy, dwa i pół miliarda ludzi, no głównie wyspy brytyjskie i byłe Imperium Brytyjskie, tam krykiet jest naprawdę bardzo popularny. A na trzecim miejscu? No egzekwo koszykówka, hokej na lodzie czy też hokej na trawie i tenis też wysoko w skali globalnej, jeśli chodzi o te najpopularniejsze dyscypliny. No siatkówka trochę dalej. Trochę dalej. Siatkówka u nas bardzo popularna. U nas kiedyś bardzo popularne były skoki narciarskie w czasach sukcesów Kamila Stocha i kolegów, no i Adama Małysza najpierw, ale tak naprawdę skokami narciarskimi interesuje się może ludność w ośmiu krajach. No, dziesięciu. Może dziesięciu.
W Polsce z kolei takie dyscypliny, które przede wszystkim w Polsce są popularne, to warto odnotować żużel. Tutaj też są fani tej dyscypliny, zwłaszcza w naszym kraju. Tak, a w naszym regionie, w Piotrkowie, zapasy. W Piotrkowie piłka ręczna. Mamy dwa kluby w najwyższej klasie rozgrywkowej i Piotrkowianina, i Piotrkowie. Trochę niepokoi, że popularności nie zyskuje badminton wodny. Tak. Nasz kolega kiedyś próbował wylansować, spopularyzować tę dyscyplinę. Na razie jeszcze bez wielkich sukcesów, ale to dopiero przed nami. Ale to, tak, to po pierwsze to przed nami, a po drugie uważam, że świat wtedy, dziesięć lat temu, jeszcze nie był na to gotowy. Więc Arturze, liczymy na twoją inwencję także na przykład w przyszłym roku.
Wracamy do tematu na dziś, a dziś o dyscyplinach sportowych najpopularniejszych w naszym kraju zastanawiamy się, która dyscyplina może być uznana za nasz sport narodowy. Z nami teraz jednak Staś, dzień dobry. Dzień dobry, witam bardzo serdecznie. Moim zdaniem, ilu Polaków, tyle zdań w tej kwestii. Zależy, co bierzemy pod uwagę. W całej Polsce, jak sprawdziłem, piłkę nożną trenuje 400 tysięcy osób, mężczyzn i też również kobiet, czyli powinna być na pierwszym miejscu. Ale pamiętamy chyba czasy Małyszomanii, pamiętamy również, gdy były budowane już skocznie, później Stoch, ale poprzednio chyba piłce nożnej to depcze dzisiaj piłka siatkowa. Ta popularność to jest dzięki tytułom klubowym, mistrzostwom świata, Europy. Ja osobiście pamiętam dziewięćdziesiąte lata, gdy w Radomsku drużyna RKS Radomsko była wtedy w Ekstraklasie. Trenował ją Lechosław Ćmikiewicz. Stadion wtedy pękał w szwach, doping na meczach niósł się po całym Radomsku. Dzisiaj tylko czwarta liga.
A ja zapytałem o zdanie człowieka, który 96 razy wystąpił w reprezentacji Polski w piłce nożnej i zdobył 15 bramek, był uczestnikiem turniejów finałowych mistrzostw świata w 2002 i 2006 roku i dwukrotnie był wybrany piłkarzem roku w plebiscycie "Piłka Nożna" w 2003 i 2004 roku. O kim mowa? Mówi teraz Jacek Krzynówek.
Piłka nożna cały czas jest narodowym sportem Polaków, chociaż siatkówka oczywiście goni. To są dwa różne gałęzie sportu. Wydaje mi się, mimo tych sukcesów, które kadra ma, czyli te wicemistrzostwa i mistrzostwa, to jednak mimo tych naszych niepowodzeń w piłce nożnej, to jednak chyba piłka nożna jest narodowym sportem. Tak to się w sporcie zdarza. Jak mieliśmy kilkadziesiąt lat temu lata posuchy, czyli nie jeździliśmy na żadne mistrzostwa świata... Po 16 latach, w 2002 roku udało się awansować. Później przez dekady znowu jeździliśmy na mistrzostwa i reprezentacja grała na wielkich turniejach. Wygrywała eliminacje też w historii jako pierwsza w historii z Europy, załóżmy, kadra Engela. Tak teraz być może znowu przychodzą troszeczkę chudsze lata, jeśli chodzi o sukcesy. No tak to jest w sporcie, nie? Ta parabola jest... Przyzwyczajamy się do dobrych rzeczy bardzo szybko, ale czasami tak w sporcie jest, że poszczególne chęci, a nawet może i za duże chęci, nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak byśmy chcieli.
No ja jeszcze dodam, że dzisiaj w Radomsku chyba siatkówka dochodzi do głosu, bo drużyna Bugaj Volley Radomsko gra w drugiej lidze i nowy sezon w minioną sobotę rozpoczęła z przytupem, pokonując Bzurę Ozorków 3:0. Bardzo dziękujemy. I Rakstaszczyk z Radomska, i Jacek Krzynówek też z Radomska byli z nami.
Jacek Krzynówek, kiedyś znany polski piłkarz, przez kilka dobrych sezonów gwiazda Bundesligi, świetne występy także w Lidze Mistrzów, no i w reprezentacji. To piłka nożna jednak najpopularniejsza dyscyplina sportu cały czas. No tenis też coraz popularniejszy, no za sprawą sukcesów, nie będziemy ukrywać, Igi Świątek, ale także i Huberta Hurkacza, i naszego Kamila Majchrzaka popularyzują tę dyscyplinę.
Iga Świątek awansowała do następnej rundy turnieju w Pekinie, choć nie było łatwo, o tym już mówiliśmy. Pierwszego seta przegrała z Chorwatką Donną Vekić 4:6, potem w tej drugiej partii przegrywała już 2:5. Chorwatce brakowało tylko jednego gema, a jednak Iga odwróciła losy tego meczu, wygrała 7:6 i trzeciego seta już wyraźnie 6:2.
Dziś zastanawiamy się, która dyscyplina sportowa jest w Polsce najpopularniejsza, a może która powinna tą popularność mieć większą, jest niedoceniana trochę? Na przykład piłka ręczna, choć w Piotrkowie akurat piłka ręczna wydaje się jest doceniana, zwłaszcza za sprawą piłkarek ręcznych, które w ubiegłym sezonie wywalczyły brązowy medal mistrzostw Polski, a wczoraj po 19 latach powróciły do europejskich pucharów. Na początek zagrały w Lublinie, no i niestety przegrały 24 do 36.
A z nami najskuteczniejsza piotrkowianka, Romana Roszak. Dzień dobry, witamy, Romko. Dzień dobry, serdecznie.
No oczywiście pewnie musi się pojawić takie pytanie: no co tam się stało w tym Lublinie, że przegrałyście dwunastoma bramkami? Nie chciałyśmy takiego aż wyniku, zawsze się jedzie po wygraną, ale wczoraj niestety Lublin był lepszy. Ciężko nam było w drugiej połowie rzucić bramkę i też nasza obrona nie wyglądała jak zawsze wygląda i stąd taki wynik. Szkoda, bo można przegrać, ale mogłyśmy przegrać, ale nie aż dwunastoma bramkami.
Aby awansować do następnej rundy, musicie wygrać co najmniej trzynastoma bramkami. Kiedy ten mecz rewanżowy? Mecz rewanżowy jest w niedzielę.
A potem wróci liga i w lidze... Nie, w lidze już w środę wróci. Już w środę już gramy. O, no to może tutaj trochę się będzie lepiej. A z kim gracie w środę, przypomnijmy? Wyjeżdżamy do Kobierzyc za dwa dni. To też bardzo ważne. No to też ciężko będzie, ale liczymy na dobrą postawę.
Romko, my dzisiaj zastanawiamy się, dlaczego piłka nożna jest najpopularniejszą dyscypliną w Polsce, mimo braku sukcesów piłkarzy. Sukcesy odnoszą na przykład siatkarze, odnosili piłkarze ręczni, ale także piłkarki ręczne. Piłkarze ręczni to za czasów Bogdana Wenty, to już trochę czasu upłynęło, wtedy ręczna była popularniejsza. No właśnie, a dlaczego dzisiaj nie jest? Myślę, że takie pieniądze, jakie są wkładane w piłkę nożną, a w piłkę ręczną, to są globalne różnice, więc myślę, że też chodzi w większej mierze o pieniądze, które są tam przeznaczone, ale siatkówka, moim zdaniem, powinna być tym naszym narodowym sportem, bo to co chłopaki robią i jak grają, to... Czapki z głów, więc to jest potęga, ale wątpię, żeby to się kiedykolwiek zmieniło.
A jeśli chodzi o piłkę ręczną, to mamy kiepskie wyszkolenie i to wszyscy o tym mówią i chyba każdy o tym wie. No dobrze, ale powiedz, dlaczego ty jako bardzo młoda osoba postawiłaś właśnie na piłkę ręczną? Bo w moim mieście akurat nie było to żadnego wyboru, to po pierwsze, a po drugie, no wiedziałam, że mogę w tym akurat kierunku daleko zajść. Udało mi się, bo miałam dobrych trenerów obok siebie i tak to się wydarzyło.
A w Piotrkowie grasz już któryś rok. Ta piłka ręczna wydaje się chyba najpopularniejszą dyscypliną. Zresztą wasze sukcesy zwiększyły frekwencję na trybunach, prawda? Tak to wygląda. Ale grałaś także w innych miastach, w Lublinie. I tam też piłka ręczna była bardzo popularna? Tak, w Lublinie były wtedy, trzy lata temu, bardzo popularne, bo też właśnie był Budowlany Klub na takim wysokim poziomie, jak teraz stoją, czy też koszykarze, więc wtedy piłka ręczna również... Zawsze była piłka ręczna. Jak są sukcesy, to też są kibice, zawsze to jest jakby pierwszy taki szczegół, że jak będą wyniki, to ludzie przychodzą oglądać, co tam się dzieje. Ale w Piotrkowie naprawdę po tym naszym sukcesie w tamtym sezonie też uważam, że hale są fajnie zapełnione.
A w tym sezonie też będzie sukces, też będzie medal? Chciałabym bardzo. Powtórzyć chociażby ten sam wynik. Zobaczymy, jak to będzie. Sezon jest długi, żeby każda z nas była zdrowa i dograła do końca, i żebyśmy tak samo wyglądały, a nawet może i lepiej jak w tamtym sezonie, to jeszcze potrzeba dużo pracy i naszej koncentracji. Tego wam zabrakło i wynik kiepski. Tak, tego wam życzymy. Dziękujemy bardzo. Romana Roszak, piłkarka ręczna KS Piotrków, była z nami. Dziękujemy serdecznie, Romko, wszystkiego dobrego.
No i co państwo na to? Dlaczego akurat w Piotrkowie piłka ręczna bardzo popularna, zapasy bardzo popularne? Piłkę ręczną to postawiliśmy już chyba na początku lat dziewięćdziesiątych i tak jest do dziś, tak mi się wydaje. Przecież awans piłkarzy ręcznych do ekstraklasy już w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. No ale te sukcesy na początku lat dziewięćdziesiątych były, te pierwsze sukcesy i potem też dołączyli piłkarze Kipera, dziś Piotrkowianina, chociaż w tym sezonie tak nie za bardzo idzie, nie za bardzo, ale nie jest najlepiej, można powiedzieć, bo te mecze piłkarze przegrywają piętnastoma bramkami. Ale bądźmy dobrej myśli.
A my w Maglu wracamy do tematu numer jeden i do rozmów z ekspertami, fachowcami. Z nami teraz dziennikarz, pan Maciej Jabłoński. Dzień dobry. Dzień dobry, TVP Info, witamy serdecznie. Wcześniej TVP Sport, dlatego właśnie z panem Maciejem rozmawiamy.
Wczoraj poznaliśmy nowego, starego mistrza Polski. Press Grupa Developerska Toruń obroniła mistrzostwo Polski, pokonując ponownie we Wrocławiu Betard Spartę. Mowa oczywiście o żużlu i tak zastanawiamy się nad fenomenem tej dyscypliny w naszym kraju. Chyba jest niewiele państw, gdzie żużel jest tak popularny. No tak, Skandynawia, Wielka Brytania, Polska i jeszcze ktoś? Tak, o dziwo Australia, prawda? A to też, tak, faktycznie, rzeczywiście.
A z czego to się wzięło, że akurat u nas żużel tak popularny? To jest bardzo ciekawe pytanie, ale proszę zwrócić też uwagę na to, z całym szacunkiem dla tej dyscypliny, którą bardzo lubię i Bartosz Smektała jest moim ogromnym idolem i kiedyś nie mogłem się doczekać, gdy Tomasz Gollob zostanie mistrzem świata, bo mu się to należało i zresztą rozmawiałem z nim o tym, oczywiście daleko przed wypadkiem jeszcze, tuż właśnie pod tym mistrzostwie, mówiłem mu: Tomek, po prostu kamień spadł mi z serca, bo ci się to należało od dekady, a on: No, mnie też. Ale też proszę zwrócić uwagę, że z całym szacunkiem dla tej jej dyscypliny, nie chcę być, broń Boże, uszczypliwy, ona jest po prostu niemal szowinistycznie popularna w miejscach, w których ten żużel jest, prawda? Na przykład Toruń. No Toruń, Zielona Góra, prawda? No to też w Częstochowie też, prawda? No w wielu miejscach oczywiście, Gdańsk, Płock i tak dalej. Teraz niestety trochę biedują, jeśli chodzi o piłkę nożną, no ale również żużel. Jest sporo tych miejsc na mapie żużlowej. Kiedyś bardzo mocny był Lublin, prawda? Jest Krosno, jest Sanok, bardzo dużo i tam kibice oddają za żużel serce.
Natomiast już przechodzę do tego, bo nie chcę się rozgadywać, a ciągle się u państwa rozgaduję, więc teraz już tylko jednym zdaniem. To jest fenomen w naszym kraju, bo kiedyś, gdy polska reprezentacja piłkarska przeżywała naprawdę taki bardzo rozpaczliwie trudny okres, niejaki Andrzej Placzyński, właściciel takiej firmy Sportfive, która trzęsła polskim, nie tylko polskim rynkiem, handlując prawami piłkarskimi, na pytanie: No i co, Andrzejku? No to teraz już niełatwo chyba będzie tak sprzedawać te prawa, bo piłka tak dziaduje, on odpowiedział: Piłka nożna w Polsce zawsze będzie sportem numer jeden. Jeżeli ktoś się nie chce z tym pogodzić, to musi. No i kurczę, coś w tym jest. Dzisiaj do godziny wieczornej 40 milionów kibiców wciąż oddaje serce za reprezentację Polski. W meczu z Bośnią zobaczymy, ale nawet jeżeli będziemy trochę płakać, to i tak za kilka dni znowu będziemy przede wszystkim kibicami piłki nożnej.
No tak, ale największe sukcesy odnoszą jednak siatkarze w przestrzeni ostatnich lat. Tak, zdecydowanie w tym męskim wydaniu siatkówka, no to jesteśmy światową potęgą, co tu dużo mówić. Ja się od razu przyznaję, ja się wychowałem na piłce nożnej, natomiast najbardziej kocham siatkówkę, koszykówkę, no skoki narciarskie wciąż sentyment oczywiście mi pozostaje. I zgodzę się, 26 września wszyscy byliśmy przede wszystkim kibicami siatkarskimi. Dziś rano, sądzę, wielu z nas kocha tenis i Igę Świątek, prawda, która zanotowała no jakiś nieziemski, tak jak dawna jeszcze młoda, młodziutka Iga powrót w meczu z Donną Vekić. I możemy zgrzytać zębami, możemy się wkurzać. Natomiast piłka nożna wciąż jest u nas najpopularniejsza, nie wiem z czego to wynika.
No właśnie, tak jest na świecie, to jest globalnie numer jeden. Ja myślę też, wiecie, że to jest jednak po prostu potęgą tego sportu i fenomenem popularności jest to, że w piłkę można praktycznie, mając rzeczywiście ten przedmiot, grać niemal wszędzie. No bo przecież jako dzieci robiliśmy sobie bramki z bluz, prawda, czy z koszulek. Nie musieliśmy chodzić na boiska. Można było kopać i kopać na całym świecie. Żeby zagrać w koszykówkę, żeby zagrać w siatkówkę, żeby zagrać w tak elitarny sport jak tenis, trzeba jednak trochę pieniędzy i logistycznego wysiłku. Myślę, że to jest takie najprostsze, prawda? Strzelam do bramki, zdobywam bramkę i jeżeli nie stracę tylu, ile zdobyłem, no to wygrywam. Myślę, że w prostocie, tak przede wszystkim na pierwszy rzut oka, w prostocie leży siła tego sportu.
Tak zastanawiam się, co by było, gdyby, no to na razie nam nie grozi, gdyby piłkarze zdobyli mistrzostwo Europy czy też mistrzostwo świata, jak siatkarze, to chyba byłoby święto państwowe. No na pewno dzień wolny od pracy, po takim finale to by się przydało. Zastanawiałem się, jeżeli mam jeszcze dosłownie sekundę, zastanawiałem się, bo ciągle nie mogę przeboleć tej zmarnowanej szansy, gdyby Adam Nawałka w 2016 roku wystawił w rzutach karnych w meczu z Portugalią Artura Boruca. Zresztą Łukasz Fabiański płakał po tym meczu i mówił: Nie pomogłem drużynie, bo to jest fenomenalny bramkarz. Ja uwielbiam Łukasza Fabiańskiego, znam go. Wspaniały człowiek, no ale akurat w rzutach karnych myślę, że Artur Boruc coś tam by ciekawego wywinął, zdenerwowałby rywala, tak jak Jerzy Dudek kiedyś w finale Ligi Mistrzów. I gdybyśmy weszli do półfinału i grali ze zdziesiątkowaną, kartkami, kontuzjowaną Walią, bo ona wtedy naprawdę była pokaleczona przed półfinałem, i gdybyśmy doszli do finału z Francuzami, to nawet gdybyśmy ten finał przegrali 0 do 3, to myślę, że tak jak panowie mówią, byłoby święto narodowe i być może dzień wolny od pracy. Ale tak się nie stało. Dziękujemy panu bardzo.
Maciej Jabłoński, dziennikarz sportowy TVP Info, kiedyś TVP Sport, był z nami. No i rzeczywiście ta piłka nożna cały czas najpopularniejsza w skali globalnej, ale są kraje, gdzie wcale tak nie jest, na przykład Litwa. Tam najpopularniejsza jest koszykówka. Podobno w Czechach jednak hokej na lodzie to są nasi sąsiedzi, a jednak tam numerem jeden podobno nie jest piłka nożna. No a u nas sami państwo wiedzą.
Wszystko wskazuje na to, że skład reprezentacji Polski w piłce nożnej na dzisiejszy mecz z Bośnią i Hercegowiną będzie niemal taki sam jak ten na piątkowe spotkanie z Rumunią. No oczywiście jest wyjątek, nie zagra Robert Lewandowski. Tak, ale Rumunii pokazaliśmy. No pokazaliśmy. Co prawda oni grali tam w dziesięciu przez większość meczu, ale jednak. No bo łatwiej gra się jednak z przewagą jednego zawodnika. Oby Bośniacy też szybko otrzymali czerwoną kartkę, to wtedy... No wtedy tak, ale przypominam, że gramy nie tylko z Bośnią, ale także i Hercegowiną. Znowu? Więc no właśnie znowu. I to wszystko dzisiaj w Lidze Narodów. Piłka nożna cały czas najpopularniejszą dyscypliną także w Polsce. Czy to się komuś podoba, czy nie.
Takie komentarze też na naszym profilu Facebookowym. Pan Łukasz na przykład napisał: Piłka nożna jest najpopularniejsza, a powinien być oczywiście rzut młotem. Tak, to prawda. W tym sporcie, w tej dyscyplinie odnosiliśmy naprawdę wielkie sukcesy. Naprawdę i to bardzo często młotem firmy Polanik. Piotrkowskiej firmy. Tak jest. I nawet mistrzostwa olimpijskie, nie tylko mistrzostwa świata. Czyli igrzyska olimpijskie, może tak.
No tak. Tak, na igrzyskach olimpijskich Anita Włodarczyk wygrywała. Z innej beczki pan Dominik do nas napisał: Proszę nagłośnić, że sprawnie nie działa rogatka kolejowa w Jarostach. Czyli niesprawnie działa? Nie. Czyli działa czy nie działa? Czy działa niesprawnie? Posłuchaj, co pisze tutaj pan Dominik. Od trzech, no może nawet czterech tygodni, co prawda jest to oznaczone, pociągi tam zwalniają do 20 kilometrów na godzinę, maszyniści tam trąbią, że pociąg nadjeżdża, ale taki dzień jak dziś, poranek był mglisty, no to o tragedię nietrudno ? apeluje o to pan Dominik. No więc rzeczywiście należy uważać, to są poważne sprawy. Przypomnijmy, gdzie ta rogatka? W Jarostach. W Jarostach, niedaleko tutaj.
Pan Jacek też uważa, że piłka nożna jest najpopularniejsza bez względu na osiągnięcia, tylko ta dyscyplina, chociaż w innych jesteśmy najlepsi w Europie czy nawet na świecie. Tak jak lekkoatletyka jest królową sportu, tak piłka nożna jest królem sportu ? tak uważa pan Jacek. No i niestety ma chyba rację.
My państwu bardzo dziękujemy za dzisiejszy Magiel. Ja jeszcze zapraszam na lożę, na podsumowanie miesiąca o 12.30, ale wiem, że nie możesz doczekać się naszego programu po godzinie 10. Tak, Dzień na Tak po godzinie 10, już po tygodniowym urlopie powraca Artur Ostulski z głową pełną pomysłów.