Magiel
•
30.09.2026
Dzień dobry, tak się złożyło, że akurat w tym roku Dzień Chłopaka wypada w środę, 30 września. Witamy. Marcin Cecotka. I Robert Gala. Dzień Chłopaka właśnie dzisiaj. Przypominam, chłopaki mają swój dzień raz w roku, ale prawdziwi faceci codziennie, mimo wszystko wszystkiego najlepszego. Wszystkiego dobrego.
Dziś także Dzień Archiwisty. Znamy jakiegoś archiwistę? Pana Macieja Chupkę, który dzisiaj obchodzi swoje urodziny. Wszystkiego najlepszego. O, to jest człowiek urodzony we właściwym dniu. To prawda.
A propos tego Dnia Chłopaka, to z okazji Dnia Chłopaka mamy dziś prezent dla kobiet. Tak, do kin kobiet zaproszenie będzie jeszcze jedno podwójne, ale o tym powiemy nieco później.
Bo teraz powiemy, co wydarzyło się 30 września przed laty. W 1452 roku, no o tym uczyliśmy się na lekcjach historii, Niemiec Johannes Gutenberg wydrukował pierwszą na świecie chrześcijańską książkę. To była Biblia Gutenberga. Do dziś pozostało tam niespełna 50 sztuk na całym świecie, no tego pierwszego wydania Gutenberga.
Rok 1846, wtedy amerykański lekarz William Morton po raz pierwszy użył narkozy, narkozy przy wyrywaniu zęba. Użył do tego eteru, no i to była prawdziwa rewolucja, bo to zmieniło całą medycynę. Wcześniej bez narkozy po prostu. Znaczy była narkoza, ale w postaci kowadła albo młota. Tak, taka inna narkoza, a on taką bardziej nam współczesną zaproponował. No tak, zdecydowanie raczej bardziej przyjemną.
Rok 1997, ważna data w historii polskiej motoryzacji, bo wtedy FSO rozpoczęła produkcję modelu Daewoo Lanos. To był taki samochód osobowy produkowany przez południowokoreańską markę Daewoo. Zanosiło się na wielki, wielki przebój i w pewnym momencie był to rzeczywiście hit. Początkowo był hit, ale szybko się skończyło. No niestety.
I jeszcze rok 1921, wtedy już granice Polski były w zasadzie... ukształtowane Polski, która odzyskała niepodległość, no i mogliśmy przeprowadzić pierwszy powszechny spis ludności. Polska liczyła w 1921 roku 27,5 miliona mieszkańców, co stawiało nas na szóstym miejscu w Europie. W przededniu II wojny światowej było nas już ponad 35 milionów. Zaludnienie zwiększyło się prawie o 30%. Polska była krajem rolniczym. Na wsi mieszkało w 1921 roku, podobnie jak w przededniu II wojny światowej, około 70% ogółu mieszkańców kraju. Tak, no wtedy z tą demografią było jednak lepiej, bo przyrost znacznie większy. Tam w 20 lat o 30% to niczego sobie przyrost naturalny, a Polacy stanowili większość, bo 70% ludności mieszkali tutaj oczywiście Ukraińcy, wtedy nazywani Rusinami, mniejszość żydowska, mniejszość białoruska, czy też mniejszość niemiecka.
A jakim tematem poza dniem chłopaka będziemy się zajmować? No niestety, ten temat regularnie ostatnio powraca na naszej antenie, także na wyraźne życzenie naszych słuchaczy. Wczoraj miałem okazję być nad zalewem naszym, w okolicach Barkowic, tam jak Róża Wiatrów jest ten ośrodek taki. Wiecie co, ja to powiedziałem, że tych ludzi z Wód Polskich, którzy są za to odpowiedzialni, to powinni pozamykać albo zrobić taki porządek, jak robią w Korei, w Chinach, bo to jest coś niemożliwego, żeby do takiego stanu doprowadzić zalew. Tragedia, tragedia.
Panowie, to tłumaczyć, że nie ma wody, to jest gadanie głupot, bo Pilica normalnie ma wodę i woda płynie, ludzie pływają na kajakach. Byłem, oglądałem. To jest tylko i wyłącznie wina zarządu zalewu, że spuszczają wodę, żeby dowalić wody do Wisły przez Pilicę. Tragedia. To, żeby odżyło wszystko tak jak było, to chyba lata muszą minąć teraz. Jest jedno wielkie bagno.
No jak to wygląda? Jeśli ktoś nie widział, to niech sobie wejdzie na piotrkow.pl, mamy tam zdjęcia z zalewu Sulejowskiego. Rzeczywiście, no nie wyglądają dobrze. Tak, zalew to nie wygląda dobrze i mamy najniższy poziom wody podobno od 40 lat w Zalewie Sulejowskim. Ci, którzy mieszkają, to widzą na co dzień, którzy mieszkają w pobliżu. A może ktoś był ostatnio i widział i też, podobnie jak nasz słuchacz, jest zbulwersowany.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego zalew Sulejowski wysycha? A może powspominamy, jak tam kiedyś było? Dlaczego zalew wysycha? Pan Paweł Kowalski z Nadleśnictwa Piotrków, leśnik z nami. Dzień dobry. Dzień dobry.
Myślę, że on nie wysycha tak, jak my sobie to wyobrażamy, prawda, bo zalew jest zbiornikiem retencyjnym, przepływowym. Po prostu trzeba z uwagi na suszę, jaka jest, bo ja od razu przepraszam, że jest piątek, utknąłem, właśnie utknąłem, bo byłem na Zamojszczyźnie i tam w lasach też nie ma wody. Też tam susza?
Też susza i to poważna, podobnie jak u nas. Także wydawało mi się, że tam będzie woda, otóż wody nie ma. W tych zbiornikach, gdzie woda właśnie była, ale nawet te dopływowe, gdzie rzeka Wieprz, dolewa wody, również tutaj był problem z Pilicą jest podobnie. Chodzi o to, że utrzymuje się po prostu życie biologiczne, znaczy ludzie tutaj, zarząd wód utrzymuje życie biologiczne na całej długości rzeki. I jeżeli byśmy zatrzymali, żeby w zalewie było więcej wody, to z automatu po prostu za tą rzeka zacznie po prostu zamierać, bo tej wody będzie po prostu coraz mniej albo w ogóle. Stąd utrzymanie jest ważniejsze życia biologicznego na całej długości tej rzeki niż tylko w zalewie sulejowskim. Ja myślę, że to się zmieni.
No mam wielką nadzieję, że po prostu będzie śnieg. Jesień będzie po prostu pełna opadów, bo w tej chwili to cała Polska jest wielka, ogromna, że tak powiem, susza. Chociaż na Bugaju chodziłem dwa tygodnie wcześniej i zauważyłem, że te miejsca, które kiedyś mogłem przejść suchą stopą, tak w cudzysłowiu, teraz musiałem założyć już kalosze i tej wody jest więcej. Tutaj jeśli chodzi o te olsy na Bugaju jest więcej wody, wody po prostu po tych deszczach pozostało, więc tu jest jakaś nadzieja, że może faktycznie tej wody będzie mniej więcej. Ale zalew jest zbiornikiem sztucznym, to też proszę państwa musimy brać pod uwagę, że prawa natury pewnych rzeczy nie tolerują, tak więc ilość wody po prostu spada i tu musimy zacząć szanować tę wodę, bo będziemy jej mieli coraz mniej.
Dziękujemy bardzo. Paweł Kowalski z Nadleśnictwa Piotrków był w Maglu.
Tak, pan Paweł przypomniał, że to sztuczny zbiornik, to prawda. 1974 rok, wtedy oficjalnie oddano do użytku ten zbiornik, no i nas cieszył, cieszył przez tyle lat, a czy będzie cieszył w przyszłości? O zbiorniku Jeziorsko, zalew Sulejowski to drugi co do wielkości zbiornik wodny naszego województwa. No ale jak słyszymy, jak widzimy, nie jest dobrze z tym zbiornikiem, przynajmniej jeśli chodzi o poziom wody.
No nie jest, poziom coraz niższy, zalew wysycha, wszyscy o tym mówimy. Wszyscy ci, którzy mamy jakieś wspomnienia związane z tym miejscem, domyślamy się, że takie wspomnienie ma także pani Dorota Jankowska, burmistrz Sulejowa. Dzień dobry, witamy panią.
Dzień dobry, oczywiście mam, ale mam też plany na przyszłość, w związku z tym jak najbardziej temat mnie interesuje.
O właśnie, to może zacznijmy od tych planów na przyszłość. Jakie one są?
No my będziemy realizowali już w przyszłym roku inwestycje w obszarze turystyki z wykorzystaniem zbiornika Sulejowskiego, więc tegoroczna susza rzeczywiście postawiła nas, można powiedzieć, do pionu, jeżeli chodzi o analizę sytuacji, a jest ona mocno niekomfortowa, ponieważ w tym momencie występująca susza hydrologiczna wpływa głównie na wykorzystanie wód z zalewu Sulejowskiego, ale i rzek, które zasilają zalew Sulejowski, na wykorzystanie turystyczne i gospodarcze. Na ten moment mamy taki wpływ i trend negatywny. Na szczęście nie zauważamy jeszcze i nie jest to w żaden sposób zagrożeniem, żeby wody podziemne stanowiły problem na terenie gminy Sulejów, czyli wraz z tąpnięciem ilości wody, które toczą rzeki, nasz poziom wód podziemnych pozostał na poziomie, który pozwala zaopatrzyć wodę pitną bez żadnych problemów i planować to wydobycie nadal na tym samym poziomie. Także susza hydrologiczna wpłynęła bardzo niekorzystnie na sytuację zalewu Sulejowskiego.
My jesteśmy w kontakcie z Wodami Polskimi. Samorząd Sulejowski zaapelował do Wód Polskich o to, żeby gospodarować wodą na Zalewie Sulejowskim z uwzględnieniem interesów mieszkańców gminy Sulejów i interesariuszy Zalewu Sulejowskiego, bo jest ich więcej niż tylko samorząd, bo to są i Związek Wędkarski, i żeglarze, no i najróżniejsze inne organizacje pozarządowe, plus oczywiście ekosystemy, które się wytwarzają w środowisku wodnym. Zaapelowaliśmy o, tak jakby, sprawa wodnego wywodząc nasze prawo do apelu do Wód Polskich w tym temacie. I mamy zwrotną informację taką, że o ile dotychczas ten odpływ wody z zalewu był większy niż jego dopływ, o tyle w tej chwili odpływ jest równy dopływowi, więc sytuacja się nie pogłębia, ustabilizowała się o tyle, że nie ma tego niekorzystnego trendu odpływu wody z zalewu. A zalew jest zasilany przez dwie ważne rzeki, właśnie dla gminy Sulejów, czyli przez Pilicę i Luciążę.
Poziom wody w tych rzekach też niższy?
Znacząco niższy, choć stabilny. No szczególnie to widzimy w obszarze cłopkowym, że jest niższy, bo znowu dno rzeki zaczęło być mocno widoczne i cofka powoduje, że sedymentacja osadu się mocno uaktywnia i po prostu widać nowe wyspy na wodzie, co jest sygnałem dla nas, że wody się toczy znacząco mniej, bo ona po prostu z hydrodynamiką związane zjawisko nasedymentuje w obszarze cofkowym. Ale rzeczywiście wody jest znacząco mniej w tej chwili, z tego co pamiętam, 127 centymetrów na Pilicy. Luciąży nie sprawdzałam, ale widać gołym okiem, że wody jest mniej, ale toczy Pilica wodę nadal.
Dziękujemy bardzo. Dorota Jankowska, burmistrz Sulejowa, była w Maglu. Dziękujemy. Dziękuję, wszystkiego dobrego. Wszystkiego dobrego pani życzymy.
No i życzymy tego, żeby wody w zalewie przybyło, a nie ubywało. Ale jak słyszeliśmy, skoro mniej wody i w Pilicy, i w Luciąży, no to skąd ta woda ma trafiać do zalewu? No właśnie z tych dwóch rzek trafia do zalewu. Tak, czekamy na państwa. Można także powspominać, jak to kiedyś spędzało się czas nad zalewem sulejowskim, a kiedyś w to miejsce przyjeżdżały osoby z odległych miejscowości. Nie mówimy tylko o Łodzi na przykład, ale nawet ze Śląska.
Tam nie było takich wodnych zbiorników jak... Tak, no nie było, ale teraz być może to też będzie jakaś atrakcja, mogą przyjechać i porównać, jak było kiedyś i jak jest teraz. Tak, z pewnością to może być jedna z większych atrakcji turystycznych w przyszłym sezonie.
Powracamy do tematu na dziś. Dziś przede wszystkim o zalewie sulejowskim, to teraz zajrzymy do Smardzewic. Tak, gmina Tomaszów Mazowiecki, pani Kamila Ciupa, zastępczyni wójta. Dzień dobry, witamy panią.
Dzień dobry, witam, Kamila Ciupa, zastępczyni wójta gminy Tomaszów Mazowiecki. Witamy bardzo serdecznie. Dziś zastanawiamy się nad tym, w jakiej sytuacji obecnie znajduje się zalew sulejowski.
No wam się udało w tym sensie, że zagospodarowano to nabrzeże, to taka część rekreacyjno-turystyczna służyła mieszkańcom nie tylko oczywiście Smardzewic, ale także Łodzi, Tomaszowa, no i także Piotrkowa.
No właśnie, jak do tego doszło? Jak wam się udało to, że w Smardzewicach wygląda ten fragment zalewu zupełnie inaczej?
Nie będę ukrywać, że to była wieloletnia, że tak powiem, próba zrobienia tego terenu rekreacyjno-wypoczynkowego. Pomysł i koncepcje pierwsze już były przed 2016 roku. W 2016 roku już był program funkcjonalno-użytkowy. Następnie musieliśmy podpisać umowę z partnerstwem z Wodami Polskimi, które oczywiście w międzyczasie się też przekształciły z RZGW na Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, więc to również jakiś tam czas nam wydłużało. Mieliśmy aż osiem przetargów na wyłonienie wykonawcy, które przez wiele lat się nie udawały ze względu na podnoszenie ceny albo brak ofert, albo oferty znacznie przekraczały wartości finansowe partnerów, aż wreszcie w 2022 roku udało nam się podpisać umowę i w ciągu niespełna roku firma Joka zrobiła dla nas wspaniały teren rekreacyjno-wypoczynkowy niedaleko tamy w Smardzewicach. Mamy tam plażę, obiekty sanitariatów, także, że tak powiem, remont mola. Teren jest atrakcyjny. Od trzech lat, że tak powiem, użytkują go turyści, mieszkańcy stałej Polski, nawet turyści.
A czy niski poziom wody w ogóle w zalewie trochę nie niepokoi, nie wpływa na ilość turystów? Czy właśnie dla was to nie jest przeszkoda, dla Smardzewic?
Nie będę ukrywać, że widać wyraźnie w Smardzewicach ten niski stan wody. Niemniej jednak nadal ta woda tutaj przy tamie jest widoczna. Widać wyraźnie, że ten stan się obniżył. Turystów w tym roku absolutnie nie zauważyliśmy mniej. Nadal teren jest rekreacyjny, że tak powiem, atrakcyjny, więc tutaj w tym roku jeszcze nie zauważyliśmy takiej tendencji, żeby ktoś nie przyjeżdżał. Niemniej jednak głos tutaj turystów i innych osób jest wyraźny, że już to się dzieje z tą wodą. Do nas też te zdania dotyczą, tak.
No dobrze, ale przed wami chyba martwy sezon, prawda? Bo przecież jesień, zima.
No co się wtedy dzieje w tym miejscu? Zapraszamy na jesienne spacery, na zimowe spacery. Także miejsce jest czynne cały rok i widać przez cały rok, może oczywiście dużo mniejszą, że tak powiem, ilość osób korzystających z terenu, ale przez cały rok widzimy, że chętnie jest to miejsce odwiedzane na jakieś krótsze spacery niedzielne, wypady nad wodę i tak dalej. Także miejsce jest u nas czynne cały rok. Oczywiście latem tętni życiem, jest kąpielisko strzeżone, ale te miesiące poza typowo letnie również są, że tak powiem, atrakcyjne tutaj dla turystów przyjeżdżających.
A dla morsów też?
Dla morsów też, oczywiście, zapraszamy. Również mamy różne akcje morsowania w sezonie zimowym, o ile oczywiście aura sprzyja.
Bardzo pani dziękujemy, Kamila Ciupa, zastępczyni wójta Smardzewic, gminy Tomaszów Mazowiecki, była z nami. Dziękujemy serdecznie.
Dziękuję i zapraszam do Smardzewic.
No dziękujemy. Dasz się zaprosić? Spróbujesz swoich sił jako mors?
Spróbuję, spróbuję.
Naprawdę? Ale jeśli będzie tak minus 30.
Bo co to takie minus 5, minus 10 to nic. No ale przy minus 30 to tak mi się wydaje, no słaby byłem z fizyki, ale wydaje mi się, że woda zamarza wtedy. Ale można taką szarębelką.
No dobrze, dziękujemy bardzo. Czekamy na państwa. W środowym Maglu wracamy do tematu numer jeden, nie po raz pierwszy i obawiamy się nie po raz ostatni zajmujemy się stanem wody w Zalewie Sulejowskim, a tej wody coraz mniej.
A teraz naszym kolejnym rozmówcą jest pan Filip Szatanik, rzecznik prasowy Wód Polskich. Dzień dobry.
Dzień dobry, witamy pana.
Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
Niektórzy z naszych słuchaczy mówili dziś na naszej antenie, że no jak to się dzieje, woda w Pilicy jest, w Luciąży jest, a w Zalewie Sulejowskim jest jej coraz mniej. Dlaczego?
To przyczyna jest generalna, przyczyna jest wszystkim chyba znana, wielokrotnie o tym mówiliśmy, to jest hydrologiczna, która dominuje w przeważającej części kraju obecnie. Nie widać jakichś specjalnie perspektyw poprawy tej sytuacji, ta susza hydrologiczna jest. Poziom wód gruntowych, poziom wody w ogóle jest niższy niż należy, niż oczekiwany. Natomiast tutaj pragnę wszystkich uspokoić, wody w kranach nie zabraknie, woda w ciekach również jest, cieki są bezpieczne. Faktem jest oczywiście, że ten widok wysychających jezior, wysychających zalewów, bo przypomnę, to nie tylko Zalew Sulejowski, ale mamy jeszcze zbiornik w Dębkówkach chociażby, który również wygląda niespecjalnie widowiskowo. Mamy również innego rodzaju zbiorniki, które niekoniecznie są w zarządzie Wód Polskich, bo przypomnijmy, nie każdym zbiornikiem w Polsce Wody Polskie zarządzają. Ten podział, jeśli chodzi o zarządzanie, jest różny, to nie jest tak, że za każdą wodę w Polsce odpowiadają Wody Polskie. Natomiast generalnie to zasady rzeczywiście... Zalew Sulejowski jest utrzymywany, ten poziom wysokości lustra wody zgodnie z instrukcją gospodarowania wodami i pozwoleniem wodnoprawnym, dlatego tu jest to wszystko w porządku. Nawet jeśli którzyś z państwa mogą mieć wrażenie, że wody jest mniej, to to jest tylko wrażenie. Staramy się utrzymywać ten poziom zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym.
Ale czy to wrażenie mamy takie, że tej wody jest mniej, czy rzeczywiście jest jej mniej? Bo wydaje mi się, że jednak jest mniej tej wody.
Wie pan co, rzeczywiście tej wody ubywa, natomiast poziom jest utrzymywany zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym, ale wody ubywa, jest jej mniej. No jest susza hydrologiczna, to to wiemy.
Jedna z koncepcji, przynajmniej niektórych słuchaczy, jest taka, że po prostu za dużo tej wody jest zrzucane na tamie w Smardzewicach, no i stąd właśnie tej wody w zalewie sulejowskim jest mniej. Czy to jest prawda? Czy to może być prawda?
Nie, to nie jest prawda z tego względu, że decyzję zmiany zrzutów tej wody, to nie tylko w przypadku zalewu Sulejowskiego, ale w każdym innym przypadku, to jest decyzja, która jest poprzedzona bardzo głębokimi analizami, kwestia zmiany pozwolenia wodnoprawnego. Następuje, to jest procedura, która jest rozciągnięta w czasie, to się nie odbywa od ręki, jak ciśnięcie palcami, że ktoś z urzędników czy z nadzorujących zaporę podejmuje decyzję o takim czy innym zmniejszeniu zrzutu wody. To się nie odbywa w ten sposób, w związku z czym, jeżeli by miała zapaść taka decyzja, proszę prześledzić sytuację, jeśli chodzi medialnie nawet, jeśli chodzi o Zalew... Przymierzamy się do rzeczywiście do zmiany ilości zrzutów do rzeki z zalewu Klingowskiego. Piszemy o tym, ale żeby przeprowadzić tę procedurę, ta procedura jest dosyć skomplikowana, długotrwała i to się nie odbywa w sposób... Za pomocą decyzji jednego urzędnika w danym momencie pod wpływem jakichś emocji albo pod wpływem nawet jakiejś populacji chwilowej.
Dziękujemy panu bardzo za tę wypowiedź. Dziękuję.
Pan Filip Szatanik, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie był z nami, czyli ta wypowiedź uspokoiła nas. Czy jednak zastanowiła, bo mnie zastanowiła. No pan Szatanik mówił, że możemy mieć takie wrażenie, że tej wody jest mniej. Mylne. Może to rzeczywiście tylko wrażenie. No zastanawiam się, dawno tam nie byłem, ale sprawdzam zdjęcia, które zamieścił na przykład portal Piotrkow.pl. No tutaj rzeczywiście... Zdjęcia, jest nawet taki filmik. Jest taki filmik, tak, tak. Być może to jest jakiś deepfake, ale no nie wiem.
No kiedyś to było miejsce tętniące życiem Bronisławów, Barkowice Mokre, Smardzewice, tam się naprawdę działo, a teraz dzieje się, jeśli już, to tylko w Smardzewicach.
Tak, a jeśli chodzi o te wspomnienia, no to także wspomnienia na naszym profilu facebookowym, pani Janina. Lata naszej młodości spędzało się nad zalewem sulejowskim. Ta ciuchcia, która tam jeździła, cała wypełniona ludźmi, pola namiotowe, tam się spędzało niedziele i wolne chwile. Domki wczasowe z zakładów pracy, trzeba było planować, aby dostać za opłatą taki domek wcześniej, stołówki, no to były wspaniałe czasy, zdaniem pani Janiny.
Pan Jacek też wspomina, kiedyś tętniło tam życie turystyczno-rozrywkowe. Na Mokrych, bar u Łysego, wypożyczalnia sprzętu pływackiego, a nawet dyskoteka tam była, Bronisławów, ośrodek wypoczynkowy. A teraz no brak wody odstrasza, pozostaje jedynie nam tylko grzybobranie, no bo lasów tam nie brakuje, więc jedynie tylko na grzyby można tam się, zdaniem pana Jacka, udać.
Dlaczego tej wody mniej? No są różne koncepcje. Pan Szymon twierdzi, że to proste, bo mamy suche hydrologiczną, zalew sulejowski nie wysycha z jednej przyczyny, to przede wszystkim efekt deficytu bilansu wodnego zbyt małych dopływów, przede wszystkim z Pilic.
Ale są też i inne koncepcje, bo pan Marcin napisał tak: Spróbujcie napełnić wannę z odkrytym odpływem. Dopóki tak zwane Wody Polskie będą wypuszczać z zalewu więcej wody niż do niej wpada, sytuacja się nie zmieni. Rozmawialiśmy z przedstawicielem Wód Polskich, panem Szatanikiem, który nas uspokoił, mówiąc, że no to owszem jest takie wrażenie, że tej wody jest mniej, ale w sumie to tej wody nam nie zabraknie ani w kranach, ani w ciekach wodnych. Uspokoił, że to jest taki optymistyczny akcent.
Tak, optymistyczny, a pan Michał napisał tak: To jest miejsce... Zapomniane przez Boga i ludzi, a od wielu lat, od wielu lat nikt o to nie dba, także o zalew, jak i o cały ten teren wokół zbiornik. No to coś może w tym jest. Coś może w tym jest rzeczywiście. No, kiedyś to miejsce... Może sobie Bóg przypomnę. Nie możecie, można sobie przypomnieć dzięki naszej audycji dzisiejszej, czyli dzięki Maglowi.
A jutro będziemy maglować temat polityczny, bo przeprowadzimy taki, no nieregularnie przeprowadzamy ten ranking, ale przeprowadzamy. No przeprowadzamy, bo tak naprawdę, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, no to za rok kolejne wybory parlamentarne i należałoby dokonać jakiegoś podsumowania tych trzech lat. No bo co najmniej przeprowadzić ranking najlepszych, najfajniejszych, najbardziej lubianych posłów z naszego okręgu. Oczywiście podziękować im za ciężką pracę, jak mówił przecież dzisiaj poseł Paweł Sałek. To nie jest lekki kawałek chleba.
Nie, nie, to jest trudna praca, żmudna. Halo, dzień dobry.
Dzień dobry panu. Witamy pana. Ja powiem jedną rzecz. Ciężka praca, tylko widać, jak ci parlamentarzyści rzeczywiście pracują. I ja jestem tak, jak wspominałem, obniżyłbym im przynajmniej jedną czwartą.
Dobrze, to może jutro się tym tematem zajmiemy, dobrze? Żeby po prostu wtedy by się poprawiła i sytuacja finansowa Polski, ale wracając do dzisiejszego tematu, to panowie przejedźcie, jak się jedzie na Łazy, za tą tamę na Luciąży. Zobaczcie, jak tam praktycznie jest tak przypuszczona, przeciwgręcona ta zasuwa, że ta woda ledwo się sączy na tej rzece Luciąży.
Dobrze, dziękujemy panu bardzo. Ja proponuję podejście i zobaczyć, jak tam... Już zaraz pojedziemy.
...z problemem z wysychaniem zalewu. Dziękuję, pozdrawiam.
Dziękujemy serdecznie. Ja już się zbieram i tam jadę sprawdzić, jak to wygląda. Jakby było tak, jak powiedział nasz słuchacz, to co, odkręcić tą zasuwę? Nie wiem, samowolka? Zobaczę, co da się zrobić, a o posłach porozmawiamy jutro.