Magiel
•
21.10.2026
Dzień dobry, witamy w kolejnym wydaniu magazynu Magiel. Marcin Cecotka i Robert Gala. To jest środa, 21. dzień października. Dzisiaj Światowy Dzień Godności. To jest takie święto obchodzone od dobrych kilkunastu lat, a ma na celu propagowanie uniwersalnego prawa każdego człowieka do godnego życia. Dziś ma być wyjątkowo ciepło jak na 21. dzień października, w związku z tym też możemy świętować Dzień bez skarpetek.
Teraz kalendarium. W 1879 roku zespół badawczy pod kierunkiem Thomasa Edisona skonstruował pierwszą w pełni użyteczną żarówkę z grafitowym wtedy żarnikiem i ta żarówka świeciła przez kilkadziesiąt godzin. To były początki oświetlenia.
Rok 1956, u nas wtedy sporo się działo, to był tak zwany październik '56 roku. No i właśnie tego dnia Władysław Gomułka został pierwszym sekretarzem KC PZPR, zastępując na tym stanowisku Edwarda Ochaba. I był tym pierwszym sekretarzem przez 14 lat, mniej więcej do roku 1970. Młodym trzeba wyjaśnić, że kiedyś taki pierwszy sekretarz to był odpowiednik dzisiejszego prezydenta i premiera w jednym. Tak, to był taki szef wszystkich szefów. Tak.
A propos oświetlenia, to był początek oświetlenia elektrycznego, oczywiście, bo przecież wcześniej był ogień, zdaje się.
Teraz premiera komedii erotycznej, jak wtedy zapowiadano, Och, Karol w reżyserii Romana Załuskiego. Ona miała miejsce 21 października 1985 roku.
A w 1940 roku została wydana powieść, która rozpoczyna się tak: Żaden człowiek nie jest samotną wyspą. Każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona. Tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. A może jakiś szybki konkurs? O jaką powieść chodzi? Czytał akurat tego audiobooka, tę wersję Marcin Januszkiewicz. Tylko Janin oczywiście. No dobrze, to szybkie pytanie. Jaki jest tytuł powieści, która tak się zaczyna? Podpowiemy autora, żeby było łatwiej. Ernest Hemingway. Tak jest.
Jestem ważniejszy niż mecz. Jesteś ważny jak rozgrywki piątej ligi mołdawskiej. Piłka nożna to sport dla debili. To dziadek powinien być królem szcz... Ścieżkę ? pisze przecież ze skrotką, gdzie? Ścieżka RZ, ścieżka RZ. Ja już się dawno pogodziłem z tym, że ty nie dostaniesz Nobla. Teraz walka idzie tylko o to, żebyś umiał samodzielnie odgonić dzikie zwierzęta. Raz kiedyś nie chciało mi się pójść do kiosku, teraz trzeba odrabiać lekcje. To fragment jednego z występów kabaretu Moralnego Niepokoju.
Nieprzypadkowo, bo dziś właśnie o kabaretach, o stand-uperach, o rozrywce, ogólnie w magazynie Magiel, dziś rozpoczynają się po raz 23. Trybunały Uśmiechu. I my mamy dla państwa zaproszenia na tę wyjątkową imprezę, czyli na Trybunały Uśmiechu. Mamy bilety na co? Akurat na niedzielę, na taki koncert wspominkowy, występy artystów z kabaretu Hrabi, nie tylko, poświęcony Joannie Kołaczkowskiej.
A my pytamy, proszę państwa, który kabaret jest według państwa najlepszy, najbardziej najzabawniejszy, najśmieszniejszy, ewentualnie stand-uper też. No i są pierwsze głosy, na razie na Facebooku. Pan Jacek typuje Neo-Nówkę, ale kiedyś kabaret TEY. Pan Jacek pamięta także spotkania z balladą. Pan Adrian napisał, że najlepszym stand-uperem jest Piotr Zola Szulowski, a jeśli chodzi o kabarety, to na pierwszym miejscu Kabaret Skeczów Męczących, na drugim Kabaret Nowaki i na trzecim Kabaret Smile. Taka jest opinia pana Adriana.
Można do nas pisać, można do nas dzwonić. Oczywiście nie tylko w sprawie tematu przewodniego. Jak zawsze, jeśli coś ważnego się wydarzyło w Piotrkowie i w regionie, no to trzeba o tym poinformować innych. A przynajmniej wypada. Zapraszamy serdecznie, 44 646 49 59 69, do państwa dyspozycji w każdej sprawie.
Dzień dobry, ja tutaj właśnie tych biletów na te kabarety, bo słyszę państwa i że trzeba dzwonić do państwa i dzwonię właśnie. Bardzo dobrze. I właśnie nawet dodzwonił się pan. O Jezu, na żywo jestem. Na żywo, tak. A to coś złego? Bardzo dobrze, że na żywo. Lepiej niż... No dobrze, bo niektórzy dzwonią, a się nie dodzwaniają, no i potem mają pretensje do nas. Dobrze, kto się dodzwonił, pana imię? Wójciak Tomasz. Dzień dobry, pan Tomasz.
Panie Tomaszu, zanim dopiszemy pana do listy potencjalnych laureatów, to chcielibyśmy zapytać, który kabaret pan lubi najbardziej? Najbardziej to był kabaret Hrabi chyba, jakby żyjąca pani Joanna Kołaczkowska, ona rozwalała po prostu wszystkich. Tak, tak. Charyzmą. Bardzo dobrze wspominamy również kabarety o nagrodę imienia Szpana. To też było, uśmiechu co niemiara, szczęki bolały, jak się wychodzi. No dobrze, panie Tomaszu, a z takich jeszcze starszych kabaretów pamięta pan może kabarety z lat, no nie wiem, dziewięćdziesiątych, osiemdziesiątych? Czy pan za młodym człowiekiem jest jednak, żeby to... No czterdziestoletnim, bardziej Hrabi, tak w tym kierunku. W porządku, zapisujemy, czyli pan głosuje na Hrabi. Proszę nas słuchać do końca programu i okaże się, czy otrzyma pan zaproszenie, dobrze? Dziękuję, serdecznie pozdrawiam całe radio. Dziękujemy.
Wracamy do tematu numer jeden dziś w Maglu. Ranking kabaretów i stand-uperów. Państwo głosują na Facebooku i na antenie. Za chwilę przedstawimy dotychczasowe wyniki, ale teraz z nami Bartosz Gumulec, człowiek kabaretu, organizator Trybunałów Uśmiechu. Dzień dobry, witamy. Dzień dobry, witam serdecznie.
Bartku, dzisiaj rozpoczynają się Trybunały Uśmiechu. Od czego? Rozpoczynamy dzisiaj właśnie od spotkania ze stand-uperami. Z nami dzisiaj troje bardzo fajnych stand-uperów, zaprzyjaźnionych zarówno z Festiwalem, jak i z Piotrkowskim Trybunałem: Damian Wikingusewicz, Karolina Pańczyk i Michał Pałubski, którego pewnie kojarzą państwo z różnej aktywności, nie tylko stand-upowej, ale także kabaretowej, bo przecież Michał zasilał niegdyś kabaret Niemy Piotrkowski, a później formację Szatle Rodem z Krakowa.
Będzie też koncert piosenek Leonarda Cohena, to w Mediatece, tak? Tak. Co prawda mamy dzisiaj pewną zamianę. Zamiast koncertu piosenek Cohena zaprosimy na piosenki Krzysztofa Komedy. Wiąże się to z chorobą jednego z aktorów, ale nadal będzie z nami Paweł Sztompka. Nadal będzie to muzyczna, przepiękna opowieść, którą zabierze nas właśnie pan Paweł Sztompka.
A co będzie później? Bo przecież Trybunały potrwają aż sześć dni. Później zapraszamy na to, co jest esencją naszego festiwalu, czyli konkurs kabaretów o nagrodę imienia Szpana. Wieczorowi temu będzie towarzyszył Ireneusz Krosny ze swoim recitalem "Humor i muzyka". Później spotkanie z wybitnym kabaretem, wieczór poświęcony Asi Kołaczkowskiej, a na finał spotkanie z ikoną polskiego teatru i współczesnego kina, Krystyną Jandą. W międzyczasie jeszcze, bo nie powiedziałem o piosenkach Wojciecha Młynarskiego, które zaśpiewa równie wybitnie władająca głosem Iza Połońska czy Kacper Kuszewski. Program, śmiem twierdzić, naprawdę bogaty i to słynne hasło, że każdy znajdzie coś dla siebie, które jest trochę wyświechtane i takie banalne, tutaj mam wrażenie świetnie się sprawdzi, dlatego polecam państwu naszą stronę.
Mamy jeszcze bilety, mamy jeszcze bilety zarówno na spotkanie z Wojciechem Młynarskim, z jego piosenkami, rzecz jasna, na dzisiejszy stand-up, na spotkanie z Komedą. Są bilety na konkurs kabaretów, także proszę polować, sprawdzać, można do nas dzwonić. Czyli jeśli ktoś jeszcze nie kupił biletu, to jeszcze może to zrobić? Albo wygrać w Maglu. Albo wygrać w Maglu. Bardzo będzie mi miło, kiedy ten konkurs przygotujecie i się podpiszemy tam, wręczając bilety.
Dzisiaj przeprowadzamy taki ranking w naszej audycji najlepszych kabaretów i stand-uperów. I teraz masz prawo głosu. Tak, wyróżniające żonę i brata. Tak. No właśnie, czyli na kabaret chyba nie może zagłosować. Tak, muszę jednak poprawność polityczną zachować, ale szanowni państwo, ponieważ jestem godzinę przed rozpoczęciem 23. edycji Festiwalu, nie mogę nie powiedzieć o ulubieńcach piotrkowskiej publiczności, o kabarecie Hrabi, który, co ważne, występuje w nowej odsłonie z Wojtkiem Kamińskim. I myślę, że dla tych wszystkich, którzy ukochali Asię Kołaczkowską, będzie to piękna odmiana. I proszę przyjść zobaczyć, zarówno w niedzielę o 17, jak i dla tych, którzy twierdzą, że nie ma już biletu na kabaret Hrabi, jeszcze mamy bilety na wieczór z Asią. Tam również gośćmi naszymi będą chłopaki z kabaretu Hrabi. Proszę zobaczyć, jakie są kondycje, jak wspominają Asię, bo to też jest bez wątpienia spotkanie z tym kabaretem. Więc ja w tym roku i teraz stawiam na kabaret Hrabi, trochę z wiadomego powodu, ale myślę, że część z państwa mi przyklaśnie.
Dziękujemy bardzo, Bartosz Gumulec, człowiek kabaretu, nauczyciel, ale także organizator Trybunałów Uśmiechu, które zaczynają się dzisiaj. I właśnie na wieczór poświęcony Joannie Kołaczkowskiej my mamy wejściówki, podwójne zaproszenia czekają i rozdamy je wśród aktywnych słuchaczy. To prawda, słuchacze aktywni i na antenie, i na naszym profilu facebookowym. Różne sprawy tutaj państwo poruszają. Dziękujemy panu Markowi za sygnał, ale prosimy o telefon.
No i są oczywiście głosy na najlepsze kabarety, na najlepszych stand-uperów. Lepszych stand-uperów pani Beata głosuje na młodych panów, na Czesława, na kabaret Potem, a jeśli chodzi o stand-upera, to na Michała Pałubskiego, Piotrkowianina. Pani Sandra na kabaret Nowaki, na kabaret Skeczów Męczących i także na Michała Pałubskiego. Pan Marcin głosuje na kabaret TEY, a także wczesny kabaret Olgi Lipińskiej. Panie Marcinie, możemy sobie podać ręce.
No i co jeszcze, kto jeszcze? A pan Michał Pałubski, na którego tutaj kilka osób już zagłosowało, dzisiaj zaprezentuje się o godzinie 19, to będzie w sali teatralnej Busoli przy Sienkiewicza 7. I pan Michał będzie czuł się jak u siebie.
A my w Maglu wracamy do tematu numer jeden. Dziś temat wesoły, bo rozmawiamy o kabaretach, o tym, co nas śmieszy, o tym, że Trybunały Uśmiechu ruszają właśnie dzisiaj, kolejna już 23. edycja. No i rozmawiamy także z artystami, tak, z ludźmi kabaretu, z absolutną legendą polskiego kabaretu, Krzysztof Piasecki z nami. Tak, jest, witamy. Dzień dobry. Dzień dobry państwu. Witamy serdecznie.
Żywa legenda. Tak, żywa legenda. Dobrze pana zapowiedzieliśmy, czy nie? Bardzo dobrze. Bardzo dobrze. Legenda już jest fajna, a jeszcze jak żywa, to to już... To bardzo fajne. To jeszcze lepiej. To zapytamy żywą legendę o to, kto pana zdaniem jest najlepszy, który kabaret jest najlepszy ever, w ogóle, tak, w historii polskiego kabaretu, na który kabaret pan zagłosował?
Wie pan co, ja w czasach zamierzchłych, kiedy ja debiutowałem, to był taki kabaret... Salon Niezależny się nazywał, to był jedyny kabaret rzeczywiście zniszczony przez SB i cenzurę wówczas. I to był chyba najlepszy wtedy kabaret, ale żeby to do dzisiejszych czasów przyrównać, wie pan, jest mnóstwo kabaretów. Jest parę kabaretów, które ja oglądam z przyjemnością. To jest Górskiego, ten? Moralnego Niepokoju. Tak. Neo-Nówkę oglądam z przyjemnością, Ani Mru-Mru też czasem, Smile i Młodych Panów. I to są te kabarety, które ja ewentualnie oglądam, bo te już zupełnie młodsze, wie pan, ja mówię młode, a oni są wszyscy pięćdziesięcioletni pewnie faceci, ale już tych nowszych to jest gorzej troszkę.
Ale gorzej dlaczego? Pod jakim względem? Wie pan co, ja mam jednak taki kod w sobie, że ja uwielbiałem taką sytuację, kiedy ja mówiłem coś innego, publiczność odczytywała to, co ja mam na myśli, i to było genialne połączenie wykonawcy z publicznością. Natomiast od pewnego momentu, jak już właściwie można mówić wszystko, no i na przykład ja zakazy występów miałem za komuny, miałem jeden zakaz występów, a za naszej demokracji miałem trzy zakazy występów, więc w sumie wydaje mi się, że to jednak gorzej wychodzi.
No dobrze, ale to proszę powiedzieć, panie Krzysztofie, te zakazy już po osiemdziesiątym dziewiątym, czego dotyczyły? Dlaczego pan otrzymał taki zakaz występowania? Na przykład dlatego, że z Januszem Rewińskim, jak robiliśmy? no, Janusza Rewińskiego jeszcze muszę wymienić. No i myśmy coś powiedzieli w plamie. Ale plama, tak, tak. Tak, w programie "Ale plama". I dostaliśmy zakaz występów w telewizji do tego stopnia, że do mnie dzwonili ludzie z innych programów i mówili: No wie pan, nie będzie tego, dużo mniejsze pieniądze. Ja mówię: Dobra, niech będą. Ja wiedziałem, o co chodzi oczywiście. Po czym oni dzwonili za jakiś czas, że w ogóle nie ma tego programu, po czym ja patrzyłem, że jest ten program. No więc takie były rzeczy.
I to ja pamiętam, że na jakimś spotkaniu, byliśmy zaproszeni na takie spotkanie z ludźmi kultury, prezydent Kwaśniewski to urządzał i pomyślałem sobie, że to nie jest elegancko, jak tacy satyrycy idą na takie spotkanie. Mówię do Janusza: Jak się można z tego wyślizgać? A on mówi: A jest tam gdzieś napisane, żeby zadzwonić i potwierdzić? Ja mówię: Nie ma. No bo to nie jest spotkanie, tylko to jest wezwanie. Musimy pójść. No i poszliśmy na to spotkanie. Janusz mnie tylko uprzedził, żebyśmy się nigdy nie zbliżali do tego miejsca, w którym jest światło, bo tam znaczy kręcą. No i tam, w tym miejscu okazało się, że już mamy zlikwidowany ten zakaz występów. I nawet zaprosiła mnie ta Nina Terentiew do "Wyspy", tej takiej... "Bezludna Wyspa", tak. No i jeszcze ze dwa przynajmniej miałem takie zakazy. Czasem to chodziło o jedno słowo, wie pan.
A najgorsze było to, że w pewnym momencie, jak zlikwidowano cenzurę, bo kiedyś było tak: był facet, który jest cenzorem i on odpowiadał za to, co ten artysta mówi na scenie. A w momencie, kiedy zlikwidowano cenzurę, to wszyscy byli cenzorami. I do tego stopnia, że przed występami dzwonili do mnie ludzie, którzy mi zamówili ten występ, mówili: Wie pan, ale my nie wiemy, kto przyjdzie, to dobrze by było, jakby się pan od polityki troszkę odsunął. Także to była cenzura taka wewnętrzna i ona istnieje do dzisiaj. No poprawność polityczna, tak inaczej można powiedzieć.
A jeśli chodzi o stand-up, no bo nie ukrywajmy, stand-uperzy przynajmniej niektórzy w ostatnich latach zyskali dużą popularność. Czy pan też obserwuje? Pan też chyba jest stand-uperem, bo przecież występuje solo. Ja mam jedno, bo ja też się zorientowałem oczywiście, że jest stand-up. I poprosiłem młodszego kolegę, żeby mi powiedział, kogo ja mam oglądać, tych stand-uperów. I on wymienił nazwisko jednego z nich, który podobno zapełnia Torwar. Czyli kogo? Pacześ, on chyba ma. Aha, Rafał Pacześ, tak. No i oglądnąłem sobie fragment tego występu i powiem panom, że sytuacja jest taka, że tam jest nawet parę dobrych dowcipów było w tym fragmencie. Tak, to może to dobrze pan trafił. Tak unurzane w te wulgarne słowa, te słowa powszechnie używane za wulgarne, że to mój estetyczny kręgosłup nie pozwalał tego oglądać, wie pan. Tak, wiemy.
Dziękujemy panu bardzo. I to mnie naprawdę najbardziej dobija. Bardzo panu dziękujemy, panie Krzysztofie, za tę rozmowę. Krzysztof Piasecki, legenda polskiego kabaretu, był z nami w Maglu. Dziękujemy wszystkiego dobrego. Dziękuję.
Wybieramy dziś najpopularniejszy, najlepszy, najśmieszniejszy kabaret. Są różne propozycje, różne nazwy padają na naszym profilu facebookowym, a pan Michał napisał, że najlepszy kabaret to obrady Rady Naszego Miasta. Tak, i teraz właśnie zupełnie przypadkowo łączymy się z panem Pawłem Kowalskim, który jest leśnikiem, ale też radnym. Dzień dobry, witamy pana. Dzień dobry, witam serdecznie.
Panie Pawle, pan kiedyś na jednej z sesji, no można powiedzieć, dał się zapamiętać jako taki performer, trochę stand-uper, przynosząc na obrady rękawice bokserskie, wspólnie z panią radną Mazur. A czemu miało to służyć? Rozbawieniu publiczności? Miało służyć obronie przedsiębiorców przed podatkami, tak. No i co, udało się? Tak, wtedy tak. A później? Natomiast życie potem idzie dalej. Powiem szczerze, że na pewno ci, co nie uczestniczą, tak powiem, w tych obradach Rady, i ten, no to się może śmieją, prawda, ale mnie czasami nie jest do śmiechu. Także kto jest radnym w Piotrkowie, to z kabaretów się nie śmieje, tak powiem szczerze, bo troszeczkę taki czarny humor. Ja jestem generalnie osobą, która lubi się pośmiać, lubię dobry dowcip, prawda, lubię też czarny humor, to jest tak niestety w moim przypadku. Natomiast no powiem szczerze, że takiego socjologicznego punktu widzenia to... Czasami się nie spodziewałem się po właśnie radnych, czasami w ogóle po ludziach, że traktują niektóre rzeczy tak bardzo poważnie, bo dochodzę do wniosku, że zbyt poważne traktowanie życia niczego nie zmieni, bo i tak żywi z niego nie wyjdziemy. Nie ma co za mocno napinać, a po drugie, no bądźmy rozsądni, prawda? Znaczy moim ulubionym kabaretem jest Kabaret Skeczów Męczących, to mogę oglądać. To jak tu mówimy o kabaretach, Kabaret Moralnego Niepokoju czy Kabaret Młodych Panów, też bardzo lubię ich dowcip. Natomiast taki, jak już lubię troszeczkę takiego poświntuszyć, no bo to normalnie to stand-uper Michał Kutek mnie tak tutaj ujął. Jeszcze raz, Michał Kutek. Nie, Gutek tylko Kutek. Nie, nie, Gutek. Nie, nie, Gutek to jest tak troszeczkę, no taki świntuszy troszeczkę kolega. Natomiast mi to odpowiada, ale już ujął mnie Niepełnosprawny Kuba Rafalski. No tutaj to dla mnie to jest gość, który potrafi po prostu przekuć swoją niepełnosprawność na dobry dowcip i w ogóle jest, no jest dobry. Trzeba by go obejrzeć, żeby wiedzieć, o czym mówię, bo naprawdę ma duży dystans do siebie i jest okej. I to jest tak właśnie to, co ja po prostu lubię. Natomiast no myślę, że dla kogoś tam ta rada jest może jakąś taką śmiesznym kabaretem, ale myślę też, że radni chcą wszyscy, wszyscy chcą dobrze. Nie, no prawda, to wiadomo, to nikt tego nie podważa. No to, co ja zawsze mówię, że jak rząd chce mojego dobra, to ja dobra chowam, bo to tak jest. Bardzo to musimy wziąć pod uwagę.
Bardzo panu dziękujemy. Również wszystkiego dobrego. Jeszcze może taką chwilkę powiem, że 27 o godzinie 11 w leśnictwie Proszenie, oddział 191, sadzimy las. Po prostu jesienne sadzenie lasu organizowane... Jeszcze przypomnimy o tym. Tak, ale jakby ktoś chciał posadzić swoje drzewko... Dobrze, dziękujemy bardzo, czyli nie tylko wycinają, ale i sadzą. No słyszysz? Tak. Super, dziękujemy bardzo. Paweł Kowalski, leśnik i radny.
A propos właśnie tych obrad Rady Miasta czy tam Rady Powiatu, no to więcej na ten temat w jutrzejszym magazynie Magiel. Tak, no jutro będziemy zastanawiać się, ile osób ogląda transmisję sesji. Jakim zainteresowaniem. Podejrzewam, że ogromnym. No podejrzewamy, ale musimy to sprawdzić. Tak, zweryfikować. Ostatnio jak sprawdzałem, to dziewięć osób oglądało w szczycie. To był taki pik.
Trybunały Uśmiechu, 23 zaczynają się w Piotrkowie dzisiaj. Mamy dla państwa kolejne zaproszenia. Za chwilę o tym, kto je otrzyma. Tak, obiecaliśmy i my, jak obiecamy, to po prostu zawsze te nagrody trafiają do naszych słuchaczy. Umówmy się, nie ma bata. Nie ma, nie ma. No może od razu powiedzmy. Panowie, obiecaliśmy, że jedna osoba, która dzwoniła i jedna osoba, która aktywna na naszym profilu facebookowym, pan Mariusz Podlejski i pan Tomasz Wójciak otrzymują dwuosobowe zaproszenia na wieczór poświęcony Joannie Kołaczkowskiej, Asior. To w najbliższą niedzielę, 20.30, oczywiście w MOK-u.
Na jakie kabarety, na których stand-uperów państwo głosowali? Proszę bardzo, kabarety: Hrabi, Neo-Nówka, Kabaret Moralnego Niepokoju. Chyba najczęściej tutaj tak przeglądam na naszym profilu facebookowym. Smile. Są też i takie oto opinie, jak na przykład pan Marcin. Pana faworytem jest Artur Andrus. Dlaczego? Jego żarty są subtelne, odpowiednio intonowane. Pan Andrus nie poszedł za modą krzyczenia na scenie. No i to panu Marcinowi bardzo odpowiada. Pan Szymon uważa, że kabarety, aby były śmieszne, muszą odnosić się do otaczającej rzeczywistości. No kiedyś, przed laty był to kabaret TEY, kabaret Pod Egidą, czy Jan Pietrzak, no a w ostatnich latach tę rolę przejął Kabaret Moralnego Niepokoju. Z kolei pan Paweł wspomina znakomity i niedoceniony kabaret Rewers. Klasyką dziś stają się skecze Kabaretu Moralnego Niepokoju, Neo-Nówka. Niepodrabialny jest też styl kabaretu Hrabi. Jeśli chodzi o tutaj nas, to docenia pan Paweł Michała Pałubskiego. I przy okazji pan Paweł przypomina takie wydarzenie, że Piotrków... Przeszedł do historii kabaretów właśnie z takiego powodu, że po występie w Piotrkowie przed laty został aresztowany Jan Pietrzak. To był jeden z takich przypadków w jego karierze, że właśnie w Piotrkowie po występie został aresztowany. Wtedy mieliśmy całkiem sprawnych funkcjonariuszy i całkiem niezłych kabareciarzy. Ale został wypuszczony i dzisiaj może nas cieszyć swoimi znakomitymi dowcipami. Może. I to od ilu lat? Już tak, już nas cieszy.
Tak, a my proszę państwa jeszcze mamy taki konkurs u nas na Facebooku, gdzie można wygrać zaproszenie na taki występ Gwiazd lat 90. w Atlas Arenie w Łodzi 21 listopada. Pytamy o największy przebój Highwaya. SMS-y z odpowiedzią wysyłamy na numer 7148, szczegóły na naszym profilu facebookowym. A rozstrzygnięcie tego konkursu oczywiście w piątek po godzinie 18 w audycji Na Topie. Darek Wojtysiak zaprasza. A my zapraszamy jutro o 7.