Ale To Już Było
•
23.02.2026
Filip Zieliński, zapraszam na program ?Ale to już było?.
W poszukiwaniu czegoś, co przyciągnie turystów do miast i miejscowości, zarówno w Polsce, jak i na całym świecie, urzędnicy, samorządowcy i społecznicy często próbują wykorzystać różne nisze, by przez popkulturę jakoś trafić w świadomość ludzi i ściągnąć ich do odwiedzenia danej miejscowości.
Czasem jest łatwo. Gdy myślimy o księdzu detektywie, od razu na myśl przychodzi nam Sandomierz. Koziołek Matołek kojarzy się właściwie tylko z Pacanowem, a krasnale z Wrocławiem.
Często zdarza się, że gdy nie ma konkretnej postaci, jaką można przypisać do miejscowości, sięga się na przykład po przedmioty jadalne. Tak więc sól związana jest nierozerwalnie z Wieliczką, oscypek z Zakopanem, a piernik z Toruniem.
Czasem trzeba się troszkę nakombinować. W niewielkiej wsi Biesiekierz, niedaleko Koszalina, stoi dziewięciometrowy pomnik ziemniaka. We wsi Łężyczki jest pomnik grzyba, a w świecie też znajdziemy wiele przykładów konsumpcyjnych: pomnik pieroga w Korei Południowej czy cebuli na Ukrainie.
Dzięki inwencji twórczej i niewielkiej inwestycji już można miasta rozsławiać, organizując na przykład nietypowe święta i festyny. Tu wrócimy w nasze rejony. W województwie łódzkim są przecież święta ogórka w Kamieńsku czy Dzień Cebuli w Grabowie, co nietypowego kojarzy się z Piotrkowem Trybunalskim?
Na pewno marcepany króla Zygmunta. I tu jakieś próby rozsławienia już są poczynione. Wszak mamy popularne Muzeum Marcepanów w Rynku Trybunalskim. Może jałowiec? Napój wpisany na listę produktów tradycyjnych, nierozerwalnie związany z Piotrkowem Trybunalskim, a swojego pomnika jeszcze się nie doczekał.
A przecież przez pewien czas Piotrków rozsławiany był przez pewne warzywo. Niemal wszędzie: w internecie, w prasie, a nawet w ogólnopolskich telewizjach. W 2016 roku strategia promocji miasta została oparta na porze, nie roku, a dwuletniej roślinie z podrodziny czosnkowych: pora na Piotrków.
Oryginalna gra słów, do której stworzono warzywną maskotkę. Miała swoją premierę na poznańskich targach, gdzie Piotrków wzbudził ogromne zainteresowanie i poruszenie. Zdjęcie maskotki Pora z szarfą Pora na Piotrków obiegło internet, po czym znalazło się w Faktach TVN, w satyrycznym felietonie redaktora Mazura. Można powiedzieć, udało się.
Nietypowa promocja rozsławiła miasto. Tak tłumaczyła m.in. ówczesna kierownik Referatu Promocji Urzędu Miasta Ilona Patyk. piotrkowianie jednak nie podchwycili tematu, a sarkastyczny wydźwięk według wielu narobił więcej szkód niż pożytku.
Może trzeba było przeczekać tę falę, zaakceptować pomysł i wykorzystać potencjał memiczny Pora, jak to się mówi w internecie, embrace it. Gadżety z Porem i sam strój zapewne zalegają dziś w piwnicach Urzędu Miasta czy magazynie Centrum Informacji Turystycznej.
A szkoda, może Pora pora wyciągnąć i po dziesięciu latach zrobić z niego użytek, chociaż wstawić do muzeum jako symbol historii miasta.