Ale To Już Było
•
31.12.2025
Filip Zieliński, zapraszam na program Ale to już było.
Jak wyglądał sylwester przełomu 1999 i 2000 roku? I to w Piotrkowie Trybunalskim.
Nie byle jak, wszak do nowego milenium wszyscy podchodzili z optymizmem, ale i z obawami.
Piotrkowianie wyśmienicie bawili się na rynku. Ponad tysiąc osób czekało, aż jedynka i trzy dziewiątki zmienią się na dwójkę z trzema zerami.
Ćwierć wieku temu Sylwestra w Trybunalskim Grodzie organizował Miejski Ośrodek Kultury.
Jak relacjonuje Tydzień Trybunalski, było zimno, za to atmosferę rozgrzał koncert Krystyny Giżkowskiej i Filipa Filara z krakowskiej Piwnicy pod Baranami.
Punktualnie o północy obwieszczono nowe milenium. Nad budynkiem MOK-u zapłonął napis 2000. W ruch poszły szampany i fajerwerki, a z głośników utwór Time grupy Pink Floyd. Życzenia wszystkim mieszkańcom złożył ówczesny prezydent Andrzej Pol.
Nie stało się natomiast to, czego obawiali się mieszkańcy zarówno Piotrkowa, jak i świata: pluskwa milenijna. To był dopiero globalny problem informatyczny, który budził duże obawy pod koniec lat 90. także w Polsce.
Pluskwa milenijna wynikała z powszechnej praktyki zapisywania dat w systemach komputerowych tylko dwoma cyframi roku, co groziło błędną interpretacją roku 2000 jako 1900.
W Polsce, która w tym czasie intensywnie modernizowała administrację, bankowość czy infrastrukturę teleinformatyczną, zagrożenie to traktowano również poważnie. Choć skala cyfryzacji była mniejsza niż na Zachodzie, rząd powołał specjalne zespoły koordynacyjne, a instytucje publiczne, banki, energetyka i telekomunikacja przeprowadzały audyty systemów oraz testy przejścia na nowy rok.
Media, jako że to ich praca, szeroko informowały o możliwych skutkach, co wzbudzało niepokój społeczny, ale też przyczyniło się pozytywnie, zwiększając świadomość technologiczną.
W praktyce noc z 31 grudnia 1999 roku na 1 stycznia w Polsce minęła spokojnie. Nie odnotowano poważnych awarii infrastruktury, a ewentualne problemy miały charakter marginalny i szybko je usuwano.
Z czasem pluskwa milenijna stała się raczej symbolem prewencji niż realnej katastrofy. Praca wykonywana przez techników zapobiegła większym problemom, a jak mówią eksperci, dla Polski był to ważny moment przyspieszający profesjonalizację IT.
Ciekawe, kto z balujących na rynku właśnie 31 grudnia 1999 roku naprawdę obawiał się tego zapomnianego już problemu.