Ale To Już Było
•
30.12.2025
Filip Zieliński, zapraszam na program Ale to już było.
Od paru lat miłośnicy nart, sanek, jabłuszek oraz łopat do śniegu mają okazję do wyszalenia się na białym puchu tylko kilka razy w roku, a o mitycznych białych świętach chyba już każdy zapomniał.
Czy to za sprawą zmian związanych z ociepleniem klimatu, czy działalnością słońca, jest niezaprzeczalnie coraz cieplej. Klimatolodzy mówią, że w sezonie zimowym w latach 2011?2020 obserwujemy wzrost temperatur o 1,7 stopnia w stosunku do okresu referencyjnego z lat 1961?1990.
Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima, to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, tak jest odwieczne prawo natury. Czy ja palę, pani kierowniczko? Ja palę przez cały czas.
Dlatego z wypiekami na buziach wszyscy śledzą prognozy pogody, które informują o nagłych atakach zimy. Być może starsi z nostalgią za wielkimi białymi zimami, które to za PRL-u odwiedzały Polskę.
Dziś wspomnimy o wyjątkowo śnieżnej i gwałtownej zimie stulecia z przełomu roku 1978 i 1979. Ogromna zima, jak to zazwyczaj bywa, nie zapowiadała się tak mocna, jak nadeszła. Jak wspominają piotrkowianie, jeszcze sylwestra po prostu padał śnieg.
Że to poważna sprawa, o której będą pisać kroniki, wiadomo było już po północy. Przez kraj przeszedł chłodny front atmosferyczny, towarzyszył mu silny wiatr i obfite opady śniegu. Cała Polska znalazła się pod grubą kopułą śnieżną.
W Łodzi 2 lutego napadało 78 centymetrów białego puchu. Srogi mróz, nawet do minus 25 stopni, wysadzał rury, psuło się ogrzewanie, śnieg niszczył linie energetyczne.
Ludzie nie mogli wyjść z zimnych bloków mieszkalnych przez jego zwały. Ucierpiała kolej i pasażerowie. Zwrotnice pozamarzały, a pasażerowie utknęli w Nowy Rok w zasypanych wagonach.
No, już na szczęście wysiedli, ale powiem z kolei, bo pasażerom to można tylko powiedzieć jakby sorry, mamy taki klimat, no niestety.
Ludzie odczuli skutki srogiej zimy, a najbardziej odczuła ją sparaliżowana gospodarka Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Gdyby nie pospolite ruszenie, pomoc harcerzy czy obywateli gotowych do odśnieżania, państwo zapewne nie poradziłoby sobie z zimowym kataklizmem, choć organy władzy poruszyły wszystkie swoje zasoby, w tym wojsko.
Zima gwałtownie przyszła, ale i sobie poszła, pozostając w pamięci zbiorowej Polaków, którzy po ponad 40 latach dalej wspominają jej gwałtowny i niszczący przebieg. Teraz, patrząc na prognozy pogody na najbliższe dni, można sobie o tym fakcie przypomnieć.