Ale To Już Było
•
24.10.2025
Filip Zieliński zaprasza na ?Ale to już było?.
Ach, murale. Kolorowe, wielkopowierzchniowe dzieła artystów dodają kolorytu i rozświetlają Piotrków Trybunalski.
Dzięki staraniom piotrkowian, budżetowi obywatelskiemu oraz środkom z Urzędu Marszałkowskiego możemy podziwiać coraz to nowsze dzieła przedstawiające piotrkowskich sportowców, sztukę ludową, sławnych artystów albo po prostu nasz kolorowy Piotrków.
Teraz powstają jak grzyby po deszczu, chociaż niektórzy mówią, że czas ich największej popularności był już parę lat temu.
Za PRL-u też mieliśmy piotrkowskie murale. Najwięcej z nich stworzono w Piotrkowie, między innymi na centralne dożynki w 1979 roku. Choć były to bardziej reklamy spółdzielni pracy czy państwowych firm, wielkie obrazy dodawały szaremu miastu odrobinę kolorytu.
Mimo iż z biegiem lat większość z nich została przykryta, między innymi przez ocieplenie budynków czy tablice reklamowe, wprawne oko znajdzie jeszcze wyblakłe resztki minionej epoki.
Przez lata 90. i lata zerowe w Piotrkowie powstały nieco mniejsze murale, a właściwie graffiti, stworzone przez prawdziwych artystów, między innymi przez Ośrodek Działań Artystycznych, oraz te nielegalne dzieła malowane nocami przez zwolenników różnych klubów sportowych, często wulgarne, a nawet antysemickie.
Jednak coś postanowiono z tym zrobić. W 2017 roku z okazji zbliżającej się Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej ogłoszono konkurs na zaprojektowanie pełnoprawnego, nowego, wielkiego piotrkowskiego muralu nawiązującego do dziś już nieco osłabłej przyjaźni dwóch bratanków.
Główną nagrodę zdobył Dawid Celek, który wygrał konkurs zorganizowany przez Marszałka Województwa Łódzkiego i Akademię Sztuk Pięknych w Łodzi. Obraz nazwany ?Papryczki? miał się znaleźć na elewacji kamienicy przy Placu Niepodległości 4, tuż przy murach miejskich.
Miesiące mijały, muralu nie było. Na wykonanie malunku w tym miejscu nie zgodził się konserwator zabytków.
Pojawiła się więc druga lokalizacja, na ścianie szczytowej jednego z bloków przy skrzyżowaniu Armii Krajowej i Sikorskiego.
Po ponad roku przepychanek mural piotrkowskich papryczek ostatecznie na Dni Przyjaźni nie powstał.
Może to i lepiej, bo po ośmiu latach na pewno byłby już bardzo zniszczony i zamazany hasłami z różnymi wariacjami trzech liter.
A tak to mamy nowe, piękne murale i miejmy nadzieję, że pewnego dnia będzie ich w Piotrkowie co najmniej tyle, ile w Łodzi, czyli ponad 150.