O Tym Się Mówi
•
09.10.2024
O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas.
Czas na O tym się mówi przed mikrofonem Beata Hołubowicz-Stachaczyk, a w studiu Strefy FM Piotrków Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa.
Dzień dobry, panie prezydencie.
Dzień dobry, pani redaktor, i dzień dobry państwu.
Panie prezydencie, kawał czasu, a z drugiej strony bardzo krótko. Kiedy jest pan prezydentem miasta, gościmy pana co jakiś czas. Jakie nowiny może pan przekazać mieszkańcom? Jak się panu współpracuje tutaj z mieszkańcami i ze swoimi pracownikami?
Z mieszkańcami współpracuje mi się świetnie.
Naprawdę? To jest cały czas to samo. Jak byliśmy w kampanii i chłonąłem tę pozytywną energię od mieszkańców, to już po wygranych wyborach bałem się, że to może minąć.
Nie mija. Ta pozytywna energia jest na każdym kroku, jak wychodzę na ulicę, spotykamy się na wystawach, na spotkaniach.
Ostatnio było spotkanie z tak zwanym trzecim sektorem, czyli z przedstawicielami stowarzyszeń i fundacji. Przyszło ponad 120 osób, 120 dorosłych osób zaangażowanych społecznie, non profit, w budowanie naszego miasta. Nie dość, że byli na całym spotkaniu, to jeszcze zostaliśmy po spotkaniu i byliśmy w trakcie warsztatów, gdzie wszyscy byli zaangażowani w dyskusję i proponowanie pomysłów na miasto. No to jest świetna energia.
To jest prawie sześć miesięcy, bo, panie prezydencie, 6 listopada, jeśli dobrze pamiętam, będzie pół roku urzędowania.
No właśnie, to jest zdaniem pana dobre pół roku?
Nie mi oceniać.
Z mojej perspektywy jest to na pewno bardzo pracowite pół roku i według mnie dobre.
Według mnie dobre, bo widać, że... Już coś tchnęło, trochę życia się pojawiło w tym mieście.
No teraz jesteśmy w kolejnym bardzo ciężkim, pracowitym okresie, czyli przy budowaniu budżetu na przyszły rok. No będzie to na pewno budżet bardzo ambitny i ciężki, ale myślę, że damy radę.
Ciężki dla kogo? Dla nas, dla mieszkańców, bo będą ograniczenia, czy dla was, żeby ten budżet zrealizować?
Dla nas, żeby go... Podchodzę do sprawy bardzo ambitnie. Tego oczekują Piotrkowianie i Piotrkowianki, czyli nowe inwestycje, przede wszystkim projektowanie nowych inwestycji.
Bo problem naszego miasta też polega na tym, że my w tej chwili nie mamy praktycznie żadnych projektów poza kilkoma projektami drogowymi.
Czyli jeszcze wróćmy do tego momentu. Czy to oznacza, że kiedy pan obejmował stanowisko, nie było żadnego projektu?
No w trakcie realizacji, jak państwo doskonale wiedzą i pani wie, była budowa tego kompleksu basenów, Narzwirki. Mieliśmy projekt na przebudowę hali Relax, a właściwie poza tymi jakimiś innymi drobnymi, ale takimi drobnymi, nieznaczącymi, no to mieliśmy tylko projekty drogowe. I to projekty drogowe, no takie, o których już na przykład... na przykład Żeromskiego.
Zleciliśmy teraz projektowanie ulicy Żelaznej, zlecimy projektowanie ulicy Wojska Polskiego.
A czemu pan tak sceptycznie podchodzi do ulicy Żeromskiego?
Nie, nie, nie, bardzo dobrze, bardzo dobrze. Ja się bardzo cieszę, to jest bardzo ważna i bardzo dobra inwestycja. Tylko tak przymknąłem oko, może dlatego pani tak odczytała, ponieważ no o tym już mówiliśmy wielokrotnie, więc nie chciałem się powtarzać.
Dobrze, to ja jeszcze wrócę do innej inwestycji. Powiedział pan, że w tej chwili myślicie o nowej hali, tak?
No rozmawialiśmy o tym wielokrotnie.
A no właśnie, natomiast nam się trochę szkoda zrobiło, kiedy zobaczyliśmy, że Tomaszów Mazowiecki dostał dofinansowanie z rządu i będą mieli nową halę, a my nie. Oj, oj.
No więc ja się bardzo cieszę, że inne miasta się rozwijają, ale ambicje i cele mamy takie, by Piotrków rozwijał się jeszcze szybciej, bo to nie o to chodzi, żeby inne miasta się nie rozwijały. Nie, nie, to nie jest zazdrość taka negatywna, tylko to jest taka pozytywna. Myśmy sobie po prostu pomyśleli, my też byśmy chcieli.
Drodzy państwo, zawrzało w kontekście Tomaszowa ze względu na przeniesienie tej promesy. Analogiczna sytuacja z promesą u nas. Z tym, że u nas jest tego rodzaju problem, że pierwsza nasza propozycja została odrzucona, teraz wysłaliśmy kolejną i czekamy na odpowiedź. Czyli też się staramy o dofinansowanie. Staramy się cały czas o przeniesienie tej promesy, czyli tych 30 milionów z rozbudowy hali Relax na inne cele.
My wspominaliśmy i proponowaliśmy ulice. Z tym, że problem jest tego rodzaju, że my, tak jak wcześniej wspomniałem, nie mamy projektów, więc musimy bardzo szybko reagować na to, co się dzieje, dlatego próbujemy dorzucić do tego ulicę Żelazną, ponieważ musimy mieć więcej projektów, by proporcja dofinansowania z promesy była odpowiednia do proporcji naszej inwestycji środków własnych.
Czyli panie prezydencie, żeby to teraz ludzkim językiem powiedzieć, jest szansa na to, że będziemy też mieli dofinansowanie do nowej hali?
Nowa hala to jest osobny temat. Nowa hala to jest osobny temat, to będzie osobne staranie się o dofinansowanie. Czyli musimy zacząć od początku, bo tego nie było. Zupełnie od początku, zupełnie od początku.
Jesteśmy po badaniach geologicznych na terenie tam przy Nowym Świecie, czyli przy obwodnicy miast partnerskich w kierunku Wierzej. Badania geologiczne pozwalają na realizację inwestycji, ale teraz zleciliśmy wycenę, operat szacunkowy takiej działki, która łączy dwie inne bardzo duże miejskie działki, byśmy mogli to połączyć w jeden duży teren. Być może uda nam się kupić tę działkę, jeśli cena będzie na tyle dobra, żebyśmy mogli ją kupić i wtedy będziemy mieli tam łącznie dobre kilkanaście hektarów.
I tam ewentualnie mogłoby to powstać. I tam wtedy możemy zlecać koncepcję, później cały etap projektowy i tak dalej, i tak dalej. To wszystko trwa.
Panie prezydencie, a propos prac geologicznych, ja tak wychwytuję, bo to w zasadzie jest kontynuacja geotermii.
Od razu mi się nasuwa znów temat kontrowersyjny, bo wokół tego kręci się wiele takich niedomówień, łącznie z niedomówieniami ze strony radnych. Czy nam w ogóle ta geotermia jest? w stanie wyjść, czy jest nam potrzebna?
Geotermia to jest temat taki wielowątkowy. Jeden temat to jest ten, który ostatnio był tak kolokwialnie mówiąc grzany. I to jest ten temat tych fikcyjnych 400 tysięcy euro. No to tutaj już wydaje mi się, że wszystko zostało wyjaśnione. Czyli nie straciliśmy. Nie mieliśmy czego stracić i to jest oficjalne stanowisko Polskiej Akademii Nauk. Nie mieliśmy czego stracić. Tu nie było mowy o żadnych pieniądzach. Czyli to złe słowo "straciliśmy". To tych pieniędzy w ogóle nie było przeznaczonych, ani nie było w ogóle mowy o mieście. Zresztą takimi słowami w piśmie oficjalnym Polska Akademia Nauk nam odpowiada.
A drugim tematem to jest to, czy geotermia w Piotrkowie w ogóle powinna powstać i czy jest zasadna inwestycja w geotermię.
No i ja się różnię tym od części osób, że nie udaję, że znam się na wszystkim. Więc skoro mamy nowego prezesa Elektrociepłowni, który jest profesjonalistą, ciepłownikiem z ogromnym doświadczeniem, który pracę inżynierską robił z tego, co się orientuję, na temat geotermii, to zostawmy panu prezesowi ten temat.
Dajmy mu troszkę czasu, bo dopiero zaczął swoją pracę niedawno. Zresztą też u państwa o tym mówiliśmy. Niech przygotuje strategię, tylko taką realną strategię rozwoju ciepłownictwa w Piotrkowie i na podstawie wiedzy specjalistów będziemy oceniali, czy geotermia w Piotrkowie powinna, nie powinna, czy powinna być kogeneracja, czy powinien być gaz, czy jakiekolwiek inne źródło ogrzewania. To jest kolejna sprawa.
Giną ludzie, tracą zdrowie, bo wszyscy o tym mówią, że mamy niedoświetlone przejścia dla pieszych. Oczywiście można mówić o tym, że kierowcy są zagapieni, nieostrożni i tak dalej, i tak dalej. Natomiast jeśli można by było poprawić ten stan oświetlenia i panie prezydencie, czy my się doczekamy, że będzie lepiej w Piotrkowie na ulicach?
Doczekamy się.
Oczywiście, że się doczekamy, tylko znowu to jest ta sama sytuacja, co w przypadku tych wspomnianych wcześniej projektów. To są wielo, wielo, wieloletnie zaniedbania. No mamy stare bardzo lampy. Niektóre pamiętają chyba...
Drodzy państwo, ja tutaj się posłużę notatką, którą sobie zapisałem. Jeśli chodzi o oświetlenie w Piotrkowie, to jest około 9 tysięcy, mówię około 9 tysięcy punktów oświetleniowych. Dlaczego mówię około? Ponieważ my w ogóle nie zinwentaryzowaliśmy oświetlenia. Nie mamy audytu energetycznego. Audyt energetyczny jest podstawą do tego, by ubiegać się o dofinansowanie na oświetlenie, na przykład w ramach programu Rozświetlamy Polskę, więc nie mogliśmy tego zrobić, bo nie było audytu. 80% lamp to są lampy sodowe. Stare, pamiętające czasy PRL-u. Nieenergooszczędne, podatne na warunki pogodowe, generujące duże koszty. 80%.
Panie prezydencie, one też dają takie światło, w którym postać ludzka jest wprawdzie widoczna, ona jeszcze jest tak jakby trochę rozmazana i to też szare ubrania, ciemno na ulicach.
Na pewno nie przystają do standardów, jakie dzisiaj byśmy oczekiwali od oświetlenia. Ja jeszcze słyszałam, że mamy ponad 200 takich stacji, gdzie ręcznie trzeba przestawiać zegary, bo też tego się do tej pory nie robiło.
Tutaj jest temat dość skomplikowany. Znowu się posłużę notatką, bo wszyscy mówią o to, byśmy założyli zegar astronomiczny. Zegar astronomiczny odpowiada za uruchomienie rzeczywiście świateł, ale on nie jest tak wrażliwy na warunki pogodowe, czyli jak mamy szaro, ponuro, pada, robi się szybciej ciemno, to ta różnica 15 minut czy tam kilkunastu minut czasem wynika właśnie z tego.
Będziemy modernizowali cały system oświetlenia w Piotrkowie, ale będzie to trwało niestety lata.
Ale panie prezydencie, dobrze mówię, że większość tych zegarów jest ręcznie ustawiana?
Część jest. Że muszą pracownicy po prostu ręcznie przestawić?
Nie orientuję się, natomiast to nie jest system nowoczesny, na pewno.
Wraz z modernizacją tego całego systemu oświetleniowego będziemy mogli montować zegary zmierzchowe. I wtedy na podstawie czujnika zmierzchu, jak niektórzy mamy przed domami, będą zapalały się lampy. To jest lepsze rozwiązanie. Tylko nie ma co robić tego z doskoku przy tych starych sodowych lampach, tylko trzeba to robić w ramach większej akcji modernizacji oświetlenia.
Czyli panie prezydencie, te zaniedbania, które ciągną się latami, będą powodowały, że my też musimy poczekać na pewne efekty, tak?
Ale nie, no drodzy państwo, oczywiście. Każdy projekt to jest co najmniej kilka miesięcy, a projektowanie niektórych inwestycji trwa kilka lat. Także tego nie zrobi się z dnia na dzień.
Zastanawiamy się, czemu w Tomaszowie czy w Radomsku są inwestycje.
A no dlatego, że tam jest ciągłość samorządu, który to samorząd już wcześniej, w poprzedniej kadencji i w poprzednich kadencjach, przygotował różnego rodzaju projekty. Oni mieli bazę projektów, czekali na finansowanie, pojawiał się konkurs, i wskakiwali od razu.
Ja dlatego chcę zaprojektować dość ambitnie przyszłoroczny, bo chcę zaprojektować w porozumieniu oczywiście z panią skarbnik, ze wszystkimi osobami kompetentnymi, przyszłoroczny budżet w ten sposób, byśmy mogli jak najwięcej zaprojektować. I obiektów kultury, i obiektów infrastrukturalnych, i obiektów sportowych.
Czyli co, chcecie pozyskiwać z zewnątrz pieniądze, rozumiem?
Tak, tylko że pozyskiwać pieniądze to bardzo często jest tak, że mamy na przykład konkurs, który trwa kilka miesięcy, termin zgłaszania, albo nawet 30 dni. A w 30 dni nie mamy żadnego projektu, więc jeśli nie będziemy mieli gotowca, kolokwialnie mówiąc, z którym od razu wskakujemy do konkursu, no to tutaj nie ma...
Czyli najpierw będziecie się przygotowywać, a potem będziecie ewentualnie szukać konkursów, w którym możecie wziąć...
Wziąć udział. Mała modernizacja projektu i wskakujecie.
Tak jest. Termomodernizacja obiektów użyteczności publicznej. My musimy mieć plik gotowych pomysłów i projektów i tylko czekać na finansowanie od rządu.
No to, panie prezydencie, straszna robota przed wami.
Ja specjalnie używam przymiotnika straszna, bo to jest po prostu kawał roboty, którą musicie zrobić szybko, a i tak będziemy długo czekać.
To znaczy, ja wierzę w cierpliwość i rozsądek mieszkańców. W sensie większość mieszkańców doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że... No nie da się nic od razu zrobić. Nie da się zrobić. Ja mimo całego populizmu, który gdzieś tam się też pojawia, no nie da się wszystkiego zrobić z dnia na dzień, a zwłaszcza tak poważnych rzeczy jak inwestycje miejskie, na przykład w infrastrukturę.
Miejski Zakład Komunikacyjny, panie prezydencie, bo mamy nowego prezesa Elektrociepłowni. Co z Miejskim Zakładem Komunikacyjnym?
Bardzo zależy mi na tym, by przedstawiciele rad nadzorczych i sami prezesi to byli specjaliści. A jak pani sama wie, ściągnąć specjalistów nie jest łatwo i znaleźć, którzy chcieliby pracować na przykład u nas w mieście za te wynagrodzenia, które oferujemy. Więc to wszystko niestety trwa.
Mógłbym bardzo szybko obsadzić politycznie i tutaj mieć wygodę i komfort rządzenia, jak to się mówi, ale to nie na tym mi zależało, nie to obiecywałem ludziom.
Czy to samo będzie z wodociągami ze spółką?
Tak. Natomiast w wodociągach to jest w ogóle też... W ogóle temat spółek to jest temat, do którego trzeba podejść od samej podstawy, czyli kontrola zarządcza, nadzór właścicielski nad spółkami. Musimy stworzyć cały regulamin.
Panie prezydencie, ale czasami właśnie mówią tu niektórzy, którzy przychodzą, nawet urzędnicy, może mniej zależni od pana, że tu powinni być nawet byli pan radny, że to jest tak, bo audyt, bo kontrola, a jakoś tak w poprzednich latach to jak trzeba było, to szybko się zmieniało radę nadzorczą, to się prezesa obsadzało.
Czy to nie przesadzacie na przykład, zdaniem niektórych, że wy tak i audyt, i kontrolę, i nadzór...
Ja wiem, że może to nie jest atrakcyjnie, a na pewno mniej niż jakbym wskoczył i powiedział: pyk, pyk, pyk, wymieniamy, cześć. Tak, i ludzie by byli może zadowoleni bardziej.
Wymiana nastąpiła. Wie pani co, tylko byliby zadowoleni na krótką metę. Byliby zadowoleni na chwilę, bo rzeczywiście możemy, chętnych na prezesa jest wielu.
Naprawdę?
Oczywiście, wśród radnych tak samo.
No to jest z kogo wybierać, panie prezydencie, czy niekoniecznie?
Tylko... Rozumiem. Postępujmy odpowiedzialnie. W dłuższej perspektywie, jeśli mamy rzeczywiście coś zmienić, to będzie to musiało chwilę potrwać.
Panie prezydencie, to taki optymistyczny akcent na koniec, żebyśmy się mogli cieszyć, że nie będziemy długo czekać. Co będzie w najbliższym czasie?
Optymistyczny akcent na koniec. Optymistycznym akcentem może być nowa aplikacja Karta Mieszkańca.
Że będziemy mogli w telefonie korzystać, tak?
Możemy korzystać w telefonie, kalendarz, nowe ulgi dla osób, które korzystają z tego, bezpłatna komunikacja miejska dla dzieci i młodzieży od stycznia. I przede wszystkim znowu powtórzę: ten kalendarz, czyli nie będziemy musieli narzekać na to, że coś się w Piotrkowie dzieje, a my się dowiadujemy po fakcie.
Wszystko będziemy mieli w jednej aplikacji. Jednostki podlegające, czyli MOK, OSiR i tak dalej, zostały zobowiązane do tego, by na bieżąco uzupełniać wszystkie wydarzenia, jakie u nich mają miejsce, więc ktoś, kto będzie miał aplikację, kto będzie chciał korzystać, tylko wchodzi w ten kalendarz i już wie, co się dzieje.
Juliusz Wiernicki, prezydent miasta Piotrkowa, gość Strefy FM Piotrków i Strefy Extra. Dziękujemy bardzo i do usłyszenia, i do zobaczenia.
Bardzo pani dziękuję, do zobaczenia i do zobaczenia państwu.
O tym się teraz mówi.