Przystanek Kultura
•
29.09.2026
Przystanek Kultura. Jesteśmy tam, gdzie warto być. Sylwia Szokalska, Karina Chojnacka, zapraszamy.
Piotrkowianka Julia Marwek-Boroń od dziecka była otoczona sztuką. Jej ojciec jest malarzem i był jej pierwszym nauczycielem, ale sama przez lata szukała własnego języka i odpowiedzi na pytanie, co właściwie chce malować.
Poszłam w inną stronę. Nawet tak się śmialiśmy kiedyś z tatą, że on nie chciałby ze mną zrobić wystawy wspólnej, dlatego że moje obrazy są bardzo żywiołowe, kolorowe. Są bardzo energetyczne i on stwierdził, że mógłby się czuć przytłumiony przeze mnie. Nasze malarstwo jest pod tym kątem różne. Ojciec jest bardziej stonowany, ja z drugiej strony jestem przeciwieństwem.
Momentem przełomowym był dla mnie obraz Harmonia. To właśnie wtedy poczułam, że znalazłam kierunek, w którym chcę rozwijać swoje malarstwo.
Tak, to była ta praca. Obraz przewrotnie nazywa się właśnie Harmonia. I uważam, że od tego momentu ja osiągnęłam wewnętrzną harmonię i już wiem, co chcę robić. Wiem, w jaką stronę mam podążać i w końcu jestem zadowolona z tego, co robię. Nadal chciałabym malować obrazy dające ludziom szczęście i obrazy, które będą czuć i które będą emocjonalnie dotykały ich w pozytywny sposób, dawały im energię i radość.
Dziś jej prace trafiają także poza Piotrkowem i Julia Marwek-Boroń została zaproszona do udziału w wystawie związanej z 35-leciem Galerii Miejskich w Łodzi.
To miejsce ma dla niej również osobiste znaczenie. Zawiozłam swoje prace właśnie do Galerii Miejskich w Łodzi, gdzie zostały wystawione też na sprzedaż. Było to dla mnie takie wyjątkowe przeżycie, bo ja tam z moim ojcem jeździłam jako mała dziewczynka. On tam zawoził swoje obrazy, często brałam mniejsze jego obrazy i niosłam razem z nim. Dzisiaj tam trafiłam, bo jednak to są ludzie, którzy mają ogromną wiedzę i też czasami nie gryzą się w język, więc było to dla mnie bardzo stresujące przeżycie. Ale bardzo pozytywne to było.
Jak twierdzi Julia Marwek-Boroń, to dopiero początek jej artystycznej drogi. Jej kolejnym dużym marzeniem jest zaistnienie na rynku sztuki w Stanach Zjednoczonych.
Dzieje się w regionie. Siedem produktów i potraw z województwa łódzkiego zostało nagrodzonych podczas prestiżowych targów Smaki Regionów w Poznaniu. Wśród laureatów znalazł się przedstawiciel powiatu piotrkowskiego. Perłę w kategorii potrawa otrzymały prażoki z kwaskiem i grzybkiem, przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich ze Stobnicy, Piły w powiecie piotrkowskim. Jury doceniło ich wyjątkowy smak i regionalny charakter.
To nie jedyny sukces wystawców z Łódzkiego. Perły 2026 otrzymały także między innymi Żarnowicki boczek z prodziża, kefir z Głuchowa, masło ekstra z Wielunia, miód chabrowy, Dmosiński dżem z malin oraz zakwas łowicki z buraków kiszonych. To warto zobaczyć.
Dużymi krokami zbliża się kolejna edycja Festiwalu w Radomsku Trzy razy Różewicz. Rangę wydarzenia doceniło Ministerstwo Kultury, które organizatorom przyznało grant. O szczegółach Irek Staszczyk.
Miejski Dom Kultury w Radomsku otrzymał 100 tysięcy złotych dofinansowania na organizację festiwalu Trzy razy Różewicz. A ja przypomnę, festiwal rozpocznie się już 9 października, w urodziny głównego patrona wydarzenia, dramaturga i poety Tadeusza Różewicza.
To jedyny w Polsce festiwal pielęgnujący spuściznę artystyczną braci Różewiczów, którzy młodość spędzili w Radomsku. W tym roku w programie między innymi monodram Ireny Jun "Stara kobieta wysiaduje", spektakl warszawskiego Studia "Matka", Teatr Polonia z Krystyną Jandą w roli głównej, a także spotkania, wystawy, rozmowy o sztuce.
Organizatorem, jak zawsze, jest Miasto Radomsko i Miejski Dom Kultury w Radomsku. Irek Staszczyk z Radomska. To warto usłyszeć.
Po pocztówce z Piotrkowa Trybunalskiego i filmie Opowiedz mi, mamo, o Piotrkowie XX wieku może powstać kolejna produkcja poświęcona miastu. Mariusz Staszek, pomysłodawca dwóch wcześniejszych filmów, zdradził w Strefie FM, że tym razem chciałby pójść jeszcze dalej i stworzyć film fabularny.
Oczywiście jest pomysł na trzeci, ale to już bardziej w kierunku filmu fabularnego. Nie kryję, że prowadziliśmy rozmowy z bardzo utalentowaną reżyserką z naszego miasta, młodą osobą, która w tym roku miała maturę i czekamy, żeby dostała się na studia, żeby mieć troszeczkę więcej czasu, bo chcielibyśmy stworzyć już coś poważniejszego, coś w stylu fabularnym, z wątkiem miłości, która zawsze się bardzo dobrze sprzedaje, ale pokazując historię w tle miasta Piotrkowa.
Mówił Mariusz Staszek, przewodniczący Rady Miasta w Piotrkowie. Pierwsza z produkcji, Pocztówka z Piotrkowa Trybunalskiego, promowała miasto i jego charakterystyczne miejsca. Druga, Opowiedz mi, mamo, o Piotrkowie XX wieku, opowiadała o znanych postaciach związanych z Piotrkowem, a na ekranie pojawili się sami piotrkowianie.
Oba filmy powstały dzięki środkom z budżetu obywatelskiego województwa łódzkiego. Materiał powstaje w ramach programu Bliska Kultura i jest realizowany dzięki wsparciu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.