Przystanek Kultura
•
28.09.2026
Przystanek Kultura. Jesteśmy tam, gdzie warto być. Sylwia Szokalska i Karina Chojnacka ? zapraszamy.
Za nami jubileuszowy 25. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Interakcje w Piotrkowie. Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem Poza grawitacją i pokazywała, jak przez lata zmienił się sam performans, mówi Daniel Sołtysiak, kurator festiwalu. Performans, jak każda inna dziedzina sztuki, dynamicznie się rozwija. My w tym roku właśnie na 25. edycji pokażemy, jakie nurty w performansie się pojawiają, jakie tendencje się przeplatają. W dużej mierze do performansu takiego tradycyjnego wchodzi też choreografia, ruch, taniec. Więcej też takich środków wyrazu technologicznych artyści korzystają ze sztuki, którą oferuje po prostu też technologia kulturowa.
Interakcje rozpoczęły się od dnia zero ? projekcji filmu Proste czynności i spotkania z Januszem Bałdygą oraz Pawłem Sosnowskim. Oficjalne otwarcie odbyło się dzień później i zgodnie z festiwalową tradycją zaczęło się od puszczenia bąka. Tym razem dziecięcą zabawkę wprawił w ruch prezydent Juliusz Wiernicki.
Później przez trzy dni Piotrków był miejscem spotkania artystów z Polski i zagranicy. Performanse odbywały się przede wszystkim w Ośrodku Działań Artystycznych, ale festiwal wyszedł również poza jego przestrzeń, do kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.
Organizatorzy chcieli przy tym zaskoczyć także tych, którzy Interakcje obserwują od lat. Mam nadzieję, że będzie, w szczególności dla widzów, a w szczególności dla tych, którzy są z nami od lat, bo to ich pragniemy zaskoczyć. Będą działania, które będą na pewno mniej oczywiste i trochę ciężej będzie przewidzieć zakończenie.
W programie znaleźli się artyści z wielu krajów, a obok performansów były również film, spotkania oraz wystawa Poza archiwum. Festiwal po raz kolejny stawiał także pytanie o to, jak odbierać sztukę, która powstaje na żywo i często istnieje tylko przez kilka lub kilkanaście minut.
Ryszard Ługowski, emerytowany profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, przekonuje, że nie zawsze trzeba znać wszystkie odniesienia, żeby coś z performansu wynieść. Z odbiorem performansów jest mały problem, bo na pewno trzeba mieć jakieś wykształcenie i wiedzę. Im więcej się ogląda performansów, tym łatwiej jest później ocenić jakość i ten rytm działania. No tak samo jak i ze sztuką współczesną, najnowszą szczególnie, trzeba mieć historyczną wiedzę, bo często artyści jedni odwołują się do działań poprzedników. Jest to bardzo wielowarstwowe, w związku z tym pewna wiedza jest. Ale też bardzo dobrymi odbiorcami performansów są dzieci, które już też są pozbawione tej wiedzy historycznej.
Dwudzieste piąte Interakcje zakończyły się w niedzielę. Jubileuszowa edycja połączyła historię jednego z najdłużej organizowanych w Piotrkowie festiwali sztuki z poszukiwaniem nowych form performansu.
Jesteśmy tam, gdzie warto być. Ślady średniowiecznego grodziska przypominają o lokalnej historii. W okolicach Rękoraja znajduje się grodzisko z VIII wieku związane z kulturą rękorajską. Jak mówi regionalista Andrzej Nitek, zachowały się przede wszystkim charakterystyczne wały ziemne. Rękorajskie grodzisko, VIII wiek, tutaj niedaleko w Krzeczkach mamy takie grodzisko rękorajskie. Jak ono zostało odkryte? To już od dawna jest po prostu, tak. Pierwsze wykopaliska to były jeszcze przed wojną. No i właśnie, co się zachowało? Są bardzo ładne wały. I tylko, tylko wały. Nie ma jakichś przedmiotów z tamtego okresu? Nie, niestety nie, nie. Ta makieta, ona odwzorowuje mniej więcej to, co tu mogło być? Ta makieta jest jakby taką, można powiedzieć, że odwzorowuje, ale nie do końca, tak? Bo nie mamy zapisków na ten temat. To, co jest, podpowiada nam wyobraźnia, bo my do końca nie wiemy, co było na tym grodzisku.
Zdaniem regionalisty tego typu wydarzenia i inicjatywy pomagają promować lokalną historię oraz przypominają mieszkańcom o najstarszych dziejach regionu.
Przystanek Kultura. Sport, służby mundurowe, rodzinny piknik i przede wszystkim pomoc dla Neli. W sobotę w oddziale Centralnego Ośrodka Służby Więziennej w Sulejowie odbył się charytatywny piknik sportowy Biegniemy dla Neli. Jednym z głównych punktów wydarzenia był bieg przełajowy, w którym udział wzięli zarówno dorośli, jak i dzieci.
Nasz bieg przyjął prawie 200 osób, także jesteśmy naprawdę zaskoczeni taką niesamowitą ilością biegaczy w różnych kategoriach, bo są dzieciaki, są osoby dorosłe, także prawie 200 osób wyraziło chęć pobiegnięcia dla tej dziewczynki ? mówił komendant Centralnego Ośrodka Służby Więziennej w Kulach, podpułkownik Tomasz Bąk.
Bieg nie był jednak jedyną atrakcją przygotowaną przez organizatorów. Jak podkreślał komendant ośrodka, organizatorom zależało na tym, żeby każdy z uczestników znalazł coś dla siebie. Przede wszystkim mogli zobaczyć nasz ośrodek, tutaj gdzie szkoli się nasza kadra służby więziennej, a poza tym mogli zobaczyć atrakcje, które zostały zorganizowane, które przyjechały z różnych części naszego, naszych okolic: pokaz samochodów amerykańskich, pokaz motocykli, pokaz kickboxingu, walki, pokaz marżoletek, strzelnica, otworzyliśmy strzelnicę pneumatyczną, strzelnica trenażerowa, można było postrzelać sobie na laserowych strzelnicach. No i generalnie pokazaliśmy nasz ośrodek właśnie, miejsce, w którym szkoli się kadra służby więziennej.
Także myślę, że każdy tutaj mógł znaleźć coś dla siebie i widzę właśnie, że tutaj przychodzili nie tylko biegacze, przychodzili, ale każdy z tych biegaczy przychodził ze swoją rodziną, także tu widzimy faktycznie masę, masę osób, a dla dzieciaków najmłodszych oczywiście mamy też takie atrakcje jak dmuchańce, także tu widać, że i widziałem właśnie, że spotkały się z dużą popularnością.
Podczas pikniku prowadzono także loterię fantową oraz licytacje przedmiotów przekazanych przez darczyńców. Dochód z wydarzenia został przeznaczony na leczenie i pomoc dla chorej Neli.
To warto zobaczyć. W Piotrkowie odbyła się czwarta edycja wystawy modelarskiej, na której zaprezentowali się pasjonaci modelarstwa z różnych części Polski. Wśród wystawców znaleźli się m.in. modelarze z Łodzi, Warszawy, Częstochowy i okolic Radomska.
Jedną z atrakcji była kolejka w skali H0. Jej właściciel Arkadiusz Mizerski z Legionowa przywozi ją na wystawy i prezentuje zwiedzającym. Na tym polega urok modelarstwa i jednocześnie technologia XXI wieku, która na to pozwala, żeby właśnie te modele, oprócz wyglądu, wydawały dźwięki, świeciły światłami, podnoszone pantografy w lokomotywach elektrycznych. To, co się uda zrobić w takim modelu, w takiej wielkości, żeby przypominało prawdziwy pociąg.
Co jest najtrudniejsze w tym wszystkim? Najtrudniejsze: cierpliwość, wytrwałość, zdolności manualne, żeby takie modele troszeczkę właśnie usprawnić, właśnie oświetlenie dołożyć, jakieś dźwięki właśnie zainstalować, wgrać, no też rozłożyć samą taką kolejkę, poukładać to wszystko, no też wymaga trochę cierpliwości.
Co takiego jest w modelarstwie, że to chce się robić, że to pasjonuje? U mnie to jest tak, że ja miałem być kolejarzem od dziecka. Rodzice pracowali na kolei, dziadek pracował na kolei, ja też chciałem być kolejarzem. Zostałem chemikiem, ale kolej, właśnie transport, podróże zostały jako hobby i tak to jest do tej pory.
Wystawa ma także zachęcać młodych ludzi do zainteresowania się modelarstwem i odejścia od komputerów oraz mediów społecznościowych. W tym roku wydarzenie miało bardziej kameralny charakter. Zamiast planowanych 32 wystawców pojawiło się ich 22. Wystawa była okazją nie tylko do obejrzenia precyzyjnie wykonanych miniatur, ale także do rozmów z ich twórcami i poznania kulis modelarskiej pasji.
Materiał powstaje w ramach programu Bliska Kultura i jest realizowany dzięki wsparciu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.