Loża
•
08.10.2026
Z uśmiechem na ustach, życzliwością w głosie i przymrużeniem oka komentujemy lokalną i nie tylko lokalną rzeczywistość. Loża, poniedziałek, godzina 12.30. Marcin Cecotka, zapraszam. Czas płynie w tempie wręcz zastraszającym. Za nami wakacje, lato, wrzesień, zatem w loży czas na podsumowanie tego ostatniego miesiąca. Subiektywne jednoosobowe Marcina Cecotka. Dzień dobry, witam państwa w loży.
A zaczniemy optymistycznie. Na takie wiadomości w tych dość trudnych czasach raczej rzadko możemy liczyć, no ale na nich możemy liczyć. Siatkarze z Polski obronili tytuł mistrzów Europy po zwycięstwie nad Francją 3 do 1 w finale w Mediolanie. Polacy zdobyli tym samym kwalifikację do igrzysk olimpijskich za dwa lata w Los Angeles. Biało-czerwoni wywalczyli trzeci złoty medal mistrzostw Europy. W meczu o brązowy medal Finowie pokonali Słoweńców 3 do 0.
No właśnie, niejako przy okazji nasi siatkarze wywalczyli awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles, a skoro już jesteśmy przy Stanach Zjednoczonych, tamtejszy prezydent także we wrześniu sypał obietnicami i propozycjami, po prostu mobilizował społeczeństwo. Donald Trump ostro mobilizuje wyborców przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Podczas konwencji republikanów w Dallas powiedział, że ci, którzy nie pójdą głosować, tu cytat, idą do piekła. Wezwał swoich zwolenników do pokonania, jak mówił, komunistów i radykalnej lewicy. Trump zaapelował, by zabrali ze sobą rodziny i znajomych i 3 listopada poszli do urn.
Poszli do urn, a nie do piekła. A do urn w Polsce we wrześniu poszli krakowianie, 43% uprawnionych do głosowania w tym mieście, którzy wybierają sobie nowego prezydenta, ale już w Warszawie na przykład... Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy i Rady Miasta. Stołeczna Operacja Referendalna zebrała pod wnioskiem w tej sprawie 111 tysięcy podpisów. Do wymaganego minimum zabrakło 21 tysięcy.
Inicjator akcji Maciej Wilk ocenił: Nie, nie czuję się rozczarowany, czuję się dumny z tego, co się udało. Jedna organizacja samorządowa zadeklarowała na wstępie 10 tysięcy podpisów, przynieśli 600. Jedna partia polityczna zadeklarowała 20 tysięcy podpisów, przynieśli 1 600. No tego typu proporcje. Jeżeli ma być czegokolwiek rozczarowany, to właśnie z tej apatii, bierności organizacji, które deklarowały pomoc, a które ostatecznie okazały się płonne.
Najwyraźniej organizatorzy referendum w stolicy wzięli przykład z tych z Piotrkowa, a nie tych z Krakowa. A tak w ogóle, czy jest jakaś konkluzja dla sytuacji w kraju? Konkluzja jest krótka. To jest modus operandi tego rządu, tego premiera, czyli Donalda Tuska. I to jest kolejny dowód na to, że ta władza się nie zmienia, tyle tylko, że zaostrza kurs. Chce mieć władzę poza jakąkolwiek kontrolą, czyli chce mieć w gruncie rzeczy dyktaturę. Czyli jednak dyktatura.
Tej nie chce się poddać prezydent Karol Nawrocki, który, no właśnie. Ruszył proces, jaki prezydent wytoczył Onetowi. W czasie kampanii wyborczej portal opisał czasy, gdy Karol Nawrocki pracował jako ochroniarz w Grand Hotelu w Sopocie. Prezydent uznał, że naruszono jego dobra osobiste. Mieliśmy potwierdzenie z kilku źródeł, mówi redaktor naczelny Onetu Bartosz Węglarczyk, który dziś zeznawał. Te źródła mówiły wprost to, co było w artykule napisane, że pan Karol Nawrocki, pracując w ochronie Grand Hotelu w Sopocie, przywoził prostytutki zamawiane przez klientów tego hotelu. Sąd zdecydował, że proces zostanie utajniony. No niby żadna praca nie hańbi, ale jeśli ktoś coś komuś wyciąga z przeszłości, to może narazić się na proces, proces, który rozkręca się bardzo powoli.
Co jeszcze ciekawego wydarzyło się we wrześniu? Jak zwykle przeprowadzono sporo badań i sondaży. Co jest potrzebne, aby osiągnąć sukces? Zdaniem 77% Polaków ważną rolę odgrywają tu finanse, a 64% uważa, że własne działania oraz czynniki zewnętrzne. Z kolei wśród czynników wspierających osiągnięcie sukcesu najwięcej, bo 84% uczestników badania dla Erste Bank Polska wymieniło dobre samopoczucie psychiczne i dbanie o siebie oraz wytrwałość w dążeniu do celu. 82% wskazało na wsparcie rodziny, a 80% na gotowość do wysiłku i ciężką pracę. Ale tak naprawdę chyba każdy ma swoją miarę sukcesu.
A propos badań. Czytanie dla przyjemności ma zbawienny wpływ na mózg. Poprawia pamięć, empatię, zmniejsza stres, poczucie samotności, ale też zmniejsza ryzyko demencji, twierdzą naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge. Rodzaj lektury nie ma tu znaczenia, ważne, by czytać regularnie i dla przyjemności, bo wtedy czytamy częściej i dłużej. Czytanie to naprawdę bardzo fajna sprawa, choć w skrajnych dość przypadkach może kończyć się obsesją, zwłaszcza jeśli ktoś czyta opis książki z okładki, a twierdzi, że przeczytał całość i to są właśnie te zmiany w mózgu.
We wrześniu przypomniał o sobie Sobiesław Zasada. 96-letni Sobiesław Zasada, legendarny polski kierowca rajdowy i biznesmen, wystartował w Buenos Aires w rajdzie Gran Premio Argentino Histórico. Tym samym powrócił na trasę imprezy, którą wygrał prawie 60 lat temu. W 1967 roku Polak za kierownicą Porsche 911 pokonał ponad 300 rywali, a argentyńskie media nazwały go wówczas latającym Polakiem. Tym razem Zasada jedzie specjalnie przygotowanym Porsche Dakar z numerem bocznym 405, takim samym jak w 67 roku. Jego pilotem jest Krzysztof Bąk, partner biznesowy Zasady. 96 lat i pan Sobiesław ukończył ten rajd, jednak coś jest w powiedzeniu, że wiek to tylko liczba.
A trochę a propos wieku. 80-letni mężczyzna zmarł w wyniku bójki o leżak na plaży w pobliżu Aten w Grecji. Senior pobił się z o sześć lat młodszym mężczyzną. W wyniku uderzenia miał doznać zawału serca i mimo podjętej reanimacji zmarł w szpitalu godzinę później. O tragicznym incydencie informuje dziennik The Independent. Senior, który przeżył, usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego uszczerbku na zdrowiu. Ta tragiczna w sumie historia trochę zadaje kłam teorii, że seniorom nic się nie chce i nie mają energii.
No a co u nas w naszym regionie? Dość sensacyjnie kiedyś zabrzmiały słowa prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego Marcina Witki. Przepraszam, że próbowaliście namówić do przejścia do Rozwój Plus byłego prezydenta Piotrkowa Krzysztofa Chojniaka. Nie wiem, kto próbował namówić, bo ja z Krzysztofem nie rozmawiałem na ten temat. Aczkolwiek z Krzysztofem się znam, cenię. A chciałby pan, żeby Krzysztof Chojniak zasilił Rozwój Plus? Ja słyszałem w Piotrkowie, że Krzysztof Chojniak gdzieś tam prowadzi rozmowy z Konfederacją Brauna. Nie wiem, na ile to jest prawdziwa informacja. Takie mam przecieki z Piotrkowa, więc samo przez się rozumie się, że nasze drogi nie mogą się skrzyżować. W takim wypadku na pewno nie.
Co ciekawe, tej informacji do dziś nie udało nam się potwierdzić, ale Krzysztof Chojniak podobno ma w domu gaśnicę. Z kolei radna, wiceprzewodnicząca Piotrkowskiej Rady Miasta Małgorzata Pingot ma poważne dylematy. Żeby miasto mogło dobrze funkcjonować, muszą być pieniądze. Żeby mieszkańcy mieli proste drogi, żeby nie było dziur, miasto musi z czegoś czerpać. To nie mogą być pożyczki, tylko miasto musi mieć swój budżet, najlepiej ten budżet, żeby był z własnych dochodów, a dochodem miasta często są właśnie podatki. I to jest takie koło zamknięte, chociaż to jest jakiś plon, teraz mówię, niepopularne decyzje, które na przykład służą mieszkańcom. I to jest... Ja tu mam straszny dylemat, co ja mam zrobić przecież, ale tu dziura, tu tą drogę trzeba skończyć. Boże, jak ci ludzie cierpią za nas.
Z kolei przewodniczący Rady Miasta Mariusz Staszek powiedział tak. Ja powiem tak i tutaj bym chciał, żeby dobrze to było zrozumiane, w szczególności przez jedną radną. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Robimy swoje, mieszkańcy ocenią nas w momencie, kiedy przyjdzie do kolejnych wyborów i ocenią tego prezydenta. Róbmy swoje. A którą radną pan ma na myśli? No zostawmy już to. Niektórzy mają też emocje i przerabiają pewne wypowiedzi naszego prezydenta i ja tylko to powiem głośno, że robimy swoje i niczym się nie przejmujemy.
A sam wspomniany prezydent Piotrkowa zyskał zwolenników, popleczników. Tak, powstał nowy klub w Radzie Miasta, Piotrkowskiej Radzie Miasta, a powstał, bo inny przestał istnieć, tak przynajmniej twierdzi radny Piotr Gaida. W tym momencie przestaje istnieć klub Prawa i Sprawiedliwości w związku z tym, że ja i Sergiusz Tachaczyk złożyliśmy oświadczenie z Prawa i Sprawiedliwości, niestety ze względu na to, że tą sprawę referował kolega Janik, zresztą podając kłamliwe zarzuty, w związku z tym na znak protestu chcemy zakończyć współpracę z radnym Janikiem, który niestety kłamie cały czas na nas temat i powołaliśmy zupełnie nowy klub, w którym w skład wchodzi Piotr Gaida, Sergiusz Tachaczyk i Zbigniew Paradowski. Nowy klub złożony jest w zasadzie z polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy popierają prezydenta z Koalicji Obywatelskiej, czego nie rozumiecie.
We wrześniu znów powróciliśmy do pewnej opinii, krzywdzącej zapewne opinii, której zaprzeczyła Aneta Mądra z Urzędu Miasta. No tak, bo zna pani takie opinie, że może ostatnio o nich trochę mniej się mówi, że Piotrków to miasto emerytów i rencistów i to Piotrków to jest miasto, w którym nic się nie dzieje. No właśnie. No i co? Jest w tym trochę prawdy czy nie? Myślę, że nie, dlatego że naprawdę dzieje się bardzo dużo. Także na naszej antenie, gdzie raz na jakiś czas ktoś wznosi się ponad własne słabości i pozdrawia. Szacunek również niespotykany dla radiosłuchaczy, no i pozdrawiam jak zwykle hejterów.
Ma pan hejterów? Ło. Co ło? No cieszę się, że pamiętają o mnie. No przy okazji my też możemy pozdrowić pewnego hejtera, któremu wydaje się, że jest nadawcą i cały czas apelujemy o zażywanie leków zgodnie z zaleceniami psychiatry.
We wrześniu poznaliśmy też nowe słowo, które na naszej antenie pojawiło się za sprawą Anny Leder, rzeczniczki Narodowego Funduszu Zdrowia. Minimum tak zwanych 20 paczkolat i osoby w wieku 50?54 lata z konsumpcją tytoniu większą lub równą tak zwanym 20 paczkolatom i okresem abstynencji tytoniowej nie dłuższym niż 15 lat.
We wrześniu po raz kolejny przekonaliśmy się, że odmiana rzeczowników w języku polskim może sprawić pewne problemy. Jest taka instytucja, na pewno jeżeli chodzi o tereny wiejskie, babcia, dziadek, i to rzeczywiście też się sprawdza. Ja byłem też wychowywany przez babcię i dziadka, natomiast przez babciów i dziadków. Śmieciami. I chcę powiedzieć, że... No tak, ale żeby nie było, że innym wytykamy, a o swoich różnych wpadkach, wpadeczkach zapominamy.
Podobnie jak Concordia, zespół z Woisławic zgromadził na razie tylko pięć punktów, no i o takich meczach mówi się, że to są spotkania za trzy punkty. No i to prawda, bo stawką meczów piłkarskich od ponad 20 lat, może nawet 30, są właśnie trzy punkty, czyli dobrze powiedział Robert.
A na koniec podsumowania miesiąca w loży coś z magla. Patrzę, że podjeżdża młode małżeństwo i ma dwa worki śmieci, które wysypuje. Więc podchodzę, robię zdjęcie, a pan mówi: A dlaczego pan nam robi zdjęcie? No bo co wy państwo tu przywozicie? Śmieci jeszcze nawet nie segregujecie, tylko kładziecie z boku. No więc proszę państwa, albo zabieracie te śmieci z powrotem, albo ja robię zdjęcie i wysyłam to do odpowiednich władz. To też uważam, że powinna być tam jakaś pułapka taka, żeby ktoś tam podjedzie. Czyli pan proponuje pułapkę, ja bym proponował czarcią zapadkę. To się kiedyś sprawdzało.
To było podsumowanie miesiąca, dokładnie września, w loży. Loża w poniedziałki na żywo o 12.30 i później w powtórce w niedzielę o 11.15.